Czy to źle, że chciałam być szczęśliwa?
Miałam wszystko. Pieniądze, dom, samochody, prawie niczego mi nie brakowało. No właśnie, prawie.
Nigdy nie czułam, że łączy mnie z mężem prawdziwe uczucie. Wiedziałam, że ma inne, nie przeszkadzało mi to. Sama też nie chciałam być mu dłużna.
Crisa [14] poznałam na siłowni. Początkowo układ był prosty, żadnych uczuć. To tylko wydaje się proste, nawet się nie zorientowałam, kiedy nie mogłam spędzić dnia bez spotkania z nim. Nasz związek był bardzo namiętny ale i burzliwy, częste kłótnie, zerwania. Nie mógł wytrzymać tego, że mam męża, ale nie byłam w stanie od niego odejść, byłam zależna finansowo.
Wiedziałam, że Cris prowadził nie do końca legalne interesy. Nie wtajemniczał mnie, ja też z resztą nie pytałam.
Istotne było to, ze dopiero przy nim zaczęłam czuć, że żyję, zrozumiałam, że nie mogę już wrócić do poprzedniego życia. Długo zastanawialiśmy się jak to rozwiązać, nie mając pieniędzy nie mogliśmy sobie na wiele pozwolić. Zdecydowaliśmy się najpierw zdobyć gotówkę. Plan nasunął się nam sam, sfingujemy porwanie. Moje porwanie.
Cris zaangażował w to swoich wspólników, wszystkim nam zależało na szybkich pieniądzach.
Roger [9] sprawiał wrażenie typowego osiłka, język którym się posługiwał nie świadczył też o jego przesadnej inteligencji. Od Crisa dowiedziałam się, że życie przestępcy prowadził praktycznie od zawsze, sama myśl o normalnej pracy wywoływała u niego odruchy wymiotne.
Tonny [8] był zupełnym przeciwieństwem Rogera. Cichy, nieśmiały, drobny facet. Wiem tylko tyle, że świetnie znał się na komputerach. Chyba za mną nie przepadał, nigdy się do mnie nie odzywał, nawet jak próbowałam go o coś zapytać. Dziwny człowiek.
W teorii plan był prosty. Cris miał mnie porwać z klubu, do którego miałam się wybrać. Następnie Cris z chłopakami mieli nagrać żądanie okupu. Pieniądze miały zostać przelane na zagraniczne konto. Co mogło się nie udać?
Już wyobrażałam sobie życie z ukochanym[6], ale zapomniałam o jednej bardzo ważnej osobie, o moim mężu. Mężczyzna, któremu przyrzekałam dozgonną miłość, prowadził firmę ochroniarską, ale całkiem z głowy mi wyleciało, że pracował kiedyś w policji. Nie sądziłam, że postanowi odnowić swoje stare kontakty.
Nie przywiązywałam większej wagi do tego co mówił mój mąż, ale teraz zaczynam sobie przypominać jego historie.
Jego zespół składał się z czterech osób. W jego skład wchodziła blondynka [23], jej imienia sobie nie przypomnę, wiem jedynie, że wtedy z nią sypiał, łączył ich pewnego rodzaju związek. Oprócz niej było jeszcze rodzeństwo, które poświęciło swoje życie służbie prawu, to była chyba tradycja rodzinna. Dawno temu mąż pokazywał mi zdjęcia ze swoim zespołem, ale przecież to wszystko było 10 lat temu.
[11] Nagraliśmy żądanie okupu, przesłaliśmy je do mojego męża, teraz wystarczyło czekać na pieniądze. Na przelanie miał dwie godziny.
Mój mąż jednak nie trzymał się naszego planu. Policjanci z jego byłego zespołu wyśledzili nas w godzinę. Zaczęła się akcja [29].
Resztę pamiętam jak przez mgłę. [1]Dym, krzyki, wystrzały, krew… Czy ktoś przeżył? Powiedzieli mi, że wszyscy stawiali opór[32], a dla nich moje bezpieczeństwo było najważniejsze. Nie mogli ryzykować. Przecież ci porywacze w każdej chwili mogli mnie zabić. Powiedzieli mi, że mój mąż już na mnie czeka. Powinnam się cieszyć, że mój „ukochany” jest w stanie zrobić wszystko bym wróciła do domu. Jestem wybawiona, bezpieczna. „Wiem, że jesteś w szoku, ale oni dostali to na co zasłużyli. Wszystko dobrze się skończyło.” Czas wracać do domu. [35]