a rodzice mądrzejsi? ja młodemu ograniczyłem kompa, bo ma się uczyć, a nie tłuc w gry całymi dniami z kolegami. przyniosło to wymierne efekty. mniejsza agresja, inne zainteresowania, pojawiły się hobby - modele do sklejania, konstrukcje lego, lepsze wyniki w nauce. jednak jak patrzę na kolegów to mi żal młodego pokolenia. tylko monitory, praktycznie zero życia w realu.
już kiedyś tak już było, Atari zarżnęło rynek grą ET. sam jako 43 latek odszedłem od zabawy na kompie, przez chwilę VR mnie jeszcze rajcowało - mam mocny sprzęt który się kurzy..., poszedłem w planszówki i gry "analogowe". obecne tytuły stowarzyszenia, spotkania osobiste to jest super sprawa. samo granie też bardzo przyjemne. swoje potomstwo też namawiam do wychodzenia z bunkra i pogrania z ludźmi na żywo. w moich czasach - Oric, Atari, PC AT, żeby pograć to trzeba było najpierw grę "załatwić", teraz przy subskrypcjach nie ma nawet potrzeby pohandlowania z kolegą, czy wymiany FDD. online zawładnęło światem, a jakość rozgrywki.... hmmm... jest dyskusyjna. albo poziom skomplikowania tytułu jest odjechany, albo gra jest głupia jak but. Herosi III to była rewelacja, podobnie Star Craft, czy dune 2, CS, czy HL. Teraz.... piękne grafiki, a reszta.... taka sobie... pojawiają się perełki, ale nawet mi się nie chce tego odpalać, pooglądam obrazki i olewka. Mój młody jak tłucze to w minecraft z kolegami (tego fenomenu nie rozumiem absolutnie) ew. w SW BattleFront II reszta, to olewka