Ace_2005

Ace_2005 ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

23.12.2024 16:37
Ace_2005
😂
Ace_2005
190

A co jeśli na leczenie jest już za późno?

01.12.2024 16:19
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

To coś zupełnie innego niż chciałeś, ale ja jestem z nich zadowolony. Chanel Bleu De Chanel. Ich minimalna trwałość 8 godzin. Zostawiają za sobą potężny ogon zapachowy i nie spotkałem kobiety, która czując je na mnie by się nie obejrzała. Serio.

22.11.2024 12:12
Ace_2005
5
odpowiedz
4 odpowiedzi
Ace_2005
190

Tutaj chodzi przede wszystkim o totalną inwigilację. Firmy pokroju Microsoft kombinują w jaki sposób uzyskać dostęp do wszystkich prywatnych danych ludzi, do ich dokumentów, itd. Żadnej świętości, żadnej prywatności. Nic więcej.

post wyedytowany przez Ace_2005 2024-11-22 12:13:26
06.11.2024 20:11
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Na razie używam przeglądarki Edge, a do blokowania reklam mam zainstalowane jedynie AdGuard i nie widzę, żadnych reklam.

27.10.2024 16:52
Ace_2005
1
Ace_2005
190

Uważaj, żebyś się nie zdziwił... Ja miałem podobnie w Vectrze. Po zmianie HBO na MAX łaskawcy w wiadomości email napisali, że na okres 3 miesięcy, niejako na zachętę czy jakoś tak otrzymuję MAX w tej samej cenie w pakiecie Premium. Po 3 miesięcy zmienią na pakiet standardowy i tak musiało się stać, bo zauważyłem, że obraz nie jest już tak ostry, jak wcześniej. Wcześniej miałem HBO w najwyższej możliwej rozdzielczości.

27.10.2024 16:18
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

No właśnie czas ruchania się zaczyna, więc ja rezygnuję z platformy. Najbardziej wkurza mnie, że jeszcze wciskają reklamy. Jasne, mogę zapłacić więcej i reklam nie widzieć, ale nie o to chodzi. Szkoda, że wszyscy użytkownicy tego typu platform nie zbuntują się i nie wypowiedzą umowy, a wtedy model biznesowy szybko by się zmienił... Pamiętam, jak jedna z platform telewizyjnych w Polsce podniosła ceny. Ludzie masowo złożyli wypowiedzenia, a oni zasłaniali się tym, że ludzie nie zrozumieli, o co im chodzi. I wtedy bardzo szybko ceny opuścili...

25.10.2024 09:14
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Jakość spada, to fakt. Z Disney+ zrezygnowałem, bo w całej rodzinie byłem w zasadzie jedynym jego użytkownikiem ze względu na to, że odświeżałem sobie jeden, czy dwa starsze seriale, star warsy i obejrzałem kilka pojedynczych filmów pełnometrażowych, z których większość była stara. Reszta domowników nie widziała nic dla siebie na tej platformie. Z Max kończę przygodę z końcem tego miesiąca, ponieważ z tego u mnie nikt nie korzysta, bo też tutaj specjalnego nie ma. Zostaje Prime, gdzie coś jestem faktycznie wstanie sobie znaleźć nawet jeśli są to starsze produkcje. No i Netflix, który zostaje ze względu na domowników, którzy sobie pojedynczo coś tam od czasu do czasu obejrzą. Ze względu na to zmieniłem pakiet na najtańszy i doznałem szoku widząc jak spada jakość materiału (na szczęście nie we wszystkich pozycjach). Z deklarowanej jakości HD dostępna jest jakość SD, gdzie na telewizorze obraz jest praktycznie nieczytelny. Dla mnie to oszustwo.

15.06.2024 22:09
Ace_2005
Ace_2005
190

Nie mogę sobie przypomnieć w jakim to było programie, ale widziałem test tego typu ekspresów do kawy i były tam modele różnych firm, a oceniającym był barista, którego ponoć uważa się za najlepszego w naszym kraju i facet uczy tego fachu innych ludzi. Wyszło, że ekspres marki Philips był albo najgorszy, albo prawie najgorszy ze wszystkich obecnych w teście.

11.06.2024 17:55
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Posiadam HBO Max od Vectry. Napisali mi, że wysokość mojego abonamentu nie zmieni się w Maxie i będzie taka sama, jak dotychczas. Z tym, że zaznaczyli, że w tej niby nowej usłudze należy mi się pakiet standardowy, a dostępny jest jeszcze podstawowy i premium. Ale ze względu na to, że jest premiera tej platformy to do 30 września w prezencie / promocji (jak zwał tak zwał) otrzymuję dostęp do premium. Później zmieni mi na standard. Bardzo nie fajnie z ich strony. Kasa i tylko kasa. I tak umowa kończy mi się w sierpniu lub październiku i nie zamierzam przedłużać.

02.06.2024 14:38
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

UP!

02.06.2024 06:20
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Witam!

Chciałbym zakupić sobie pierwszy w życiu zegarek na rękę wykonany z tytanu, a także taki, który ustawia się drogą radiową. I tutaj mój obiekt zainteresowania należy do marki Citizen.

Zegarek, jak chyba każdy jeden tej marki, jest w technologii Eco-Drive, a więc solarny. W instrukcji zegarka producent podaje, że rezerwa chodu, a więc naładowania zegarka wynosi 180 dni, co daje jakieś pół roku. Producent podaje także, że dla optymalnej wydajności akumulatora należy co tydzień wystawiać tarczę zegarka na bezpośrednie światło słoneczne przez 5 - 6 godzin.

Tutaj mam pytanie do właścicieli tego typu zegarków, jak w praktyce wygląda kwestia ładowania i użytkowania takiego zegarka? Mając naładowany akumulator do pełna mogę używać zegarek "normalnie", a on będzie się ładować za każdym razem kiedy będzie mieć kontakt ze światłem, np. latem i odkładać go do szuflady (z dala od dostępu do światła słonecznego)? Zapewne w okresie pół roku zdarzy się wielokrotnie, że zegarka nie ubiorę z różnych przyczyn i będzie leżał w szufladzie. Czy takie traktowanie zegarka solarnego może go uszkodzić (mam na myśli akumulator)? Czy faktycznie trzeba go co tydzień wystawiać na 5, 6 godzin na światło? Jak się ma sprawa ze światłem sztucznym? Zegarek na nie reaguje?

Na różnych forach i to z różnych lat jedni piszą, że zegarek ładują kładąc go, np. w okolicach okna na cały dzień i tak ze 4 razy w ciągu roku. Jeszcze inni, że zegarek ładowali po 8 miesiącach nieużywania i działa bez problemu. Koś napisał, że po roku leżenia w szufladzie akumulator umarł i trzeba było wymienić na nowy, bo fabryczny nie reagował. Jeszcze inni mówią, że odkładając zegarek i nie używając go, odkładają go w takim miejscu, aby jak najczęściej miał kontakt ze światłem.

Co tu jest prawdą, a co mitem?

14.05.2024 15:40
Ace_2005
Ace_2005
190

Z tą nudną jazdą to bym nie przesadzał. Dzisiejsze rowery stacjonarne mają w okolicach wyświetlaczy zrobione coś na kształt półki, gdzie można sobie postawić tablet i włączyć film, serial, etc. Można, jeśli ktoś lubi czytać książki, położyć książkę lub czytnik książek, co już jest mega wygodne, itp. Poza tym, w czym problem, żeby włączyć sobie muzykę z dowolnego źródła lub po prostu telewizor?

12.05.2024 21:03
Ace_2005
odpowiedz
1 odpowiedź
Ace_2005
190

Mam i używam codziennie od prawie 2 lat. Tyle, że ja posiadam elektromagnetyczny. Ogromny plus to, że poziom oporu, jaki może stawić użytkownikowi, jest o niebo wyższy od tego, jaki można ustawić na "zwykłym" rowerze stacjonarnym, a minusem, że wymaga ciągłego podłączenia do prądu.

Jeśli faktycznie nie masz kondycji, to oprócz w kolanach, odczujesz to w biodrach. Jak tak miałem przynajmniej na początku. Żeby taka zabawa mogła zacząć odnosić jakiś pozytywny skutek, to tak jak to mówią chociażby rehabilitanci, każdy jeden przejazd powinien trwać minimum 30 minut. I na tym skup się na początku. Powiedzmy przez pierwszy tydzień, a może dwa. Nie skupiaj się na prędkości, czy na dystansie. Po prostu postaraj się spędzić na rowerze te 30 minut dziennie. Później staraj się coraz dłużej. Oczywiście staraj się jeździć na miarę swoich możliwości, bez szaleństw, ale też nie jak rencista-emeryt za którym śmierć stoi.

Jeśli prowadzisz przez większość czasu siedzący tryb życia, to licz się z tym, o czym się nie mówi na głos, a weterani nie pamiętają, jak to było na początku, ale miej na uwadze, że z powodu wysiłku twe jelita "przemówią". Będziesz wiedział, co to znaczy... :P

09.03.2024 12:19
Ace_2005
😁
4
odpowiedz
Ace_2005
190

Lara Croft. Miałbym co robić, bo bawiłbym się biustem...

11.02.2024 21:34
Ace_2005
😂
Ace_2005
190

Ha ha ha...

10.02.2024 20:57
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Może nie tyle, co najważniejsze, ale dwie gry, które często ogrywałem, bo zwyczajnie dawały mi frajdę, to Need for Speed Porsche 2000, bo zawsze byłem i jestem fanem tej marki samochodów i ze względu na klimat pierwsza część SW KOTOR.

10.02.2024 20:49
Ace_2005
2
odpowiedz
4 odpowiedzi
Ace_2005
190

Ja w takiej sytuacji zrobiłem jedno. Przestałem grać. U mnie zaczęło się od tego, że przy grach, które dawały mi frajdę zacząłem spędzać od 10 do 15 minut. Potem zaczęły mnie nużyć, a czas jaki przy nich spędzałem skrócił się dosłownie do 5 minut. Postanowiłem spakować konsolę do komody i zobaczyć, co będzie. Skutek taki, że w ogóle mi nie tęskno do gier. Wiszą mi one. Konsola i gry sprzedane. Żadnych "wyrzutów sumienia" z tego powodu nie odczuwam. Jest dobrze. Można skupić się na innych i ciekawszych aspektach życia. Można zmienić hobby poszukując czegoś nowego.

08.02.2024 19:04
Ace_2005
Ace_2005
190

Dla mnie też nie ma nic do oglądania na Disney i HBO, więc z jednym i z drugim żegnam się w tym roku.

08.02.2024 14:10
Ace_2005
1
Ace_2005
190

bmwbmw2: (...) Zwyczajnie kobiety w silnych rolach, jak piraci i łowcy duchów, trochę są mniej dla nas mężczyzn atrakcyjne. (...)

Może nie tyle, że są mniej atrakcyjne, bo mnie facetowi silna kobieta nie przeszkadza, ale uważam, że one w takich rolach są zwyczajnie sztuczne, a przez po prostu za słabe. Jakoś tak to już jest, że nawet nie znając prywatnie danej aktorki, wiem, że nie jest ona tak silna na jaką kreuje się na ekranie, bo to się zwyczajnie wyczuwa i to widać właśnie w postaci sztuczności. Taka sztucznie "silna" kobieta nie potrafi mnie do siebie przekonać, co później odbija się na filmie jako całości, że jest słaby. Jeszcze inną kwestią jest to, że dzisiaj chce się nam wszystkim wręcz siłą wmówić, że każda kobieta potrafi być silna, jak facet, a to nieprawda. To właśnie budzi niechęć. Poza tym należy pamiętać, że mnóstwo facetów jest słabych podobnie jak kobiety. Mężczyźni głównie dlatego, że są słabi psychicznie, co przejawia się w różny sposób, a przeważnie w ucieczkę w alkohol.

07.02.2024 20:21
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Chyba nie usuniesz. W 11 też są.

07.02.2024 19:03
Ace_2005
1
Ace_2005
190

Nie przesadzajmy. To oczywiście nie jest zdrowe jedzenie, ale kilka pączków człowieka (chyba) nie zabije. Epidemię otyłości mamy. Zgadza się, ale nie z powodu zjedzenia kilku pączków, a tylko z powodu braku chęci wyjścia poza tak zwaną strefę komfortu. Większość ludzi woli siedzieć wygodnie na kanapie, pić piwo, jeść tłuste (niekoniecznie pączki), nie ruszać się, bo tak jest wygodnie, no i później dupa rośnie.

07.02.2024 18:52
Ace_2005
😂
Ace_2005
190

Bo chemia jest najzdrowsza i najlepsza...

07.02.2024 18:46
Ace_2005
Ace_2005
190

DiabloManiak: Trudno się nie zgodzić z tym, co piszesz. Masz rację.

Pisząc o "pięknych" osobach miałem na myśli osoby, u których niepełnosprawność nie jest widoczna. Oczywiście, swoje spostrzeżenia opieram na znajomości z osobą niepełnosprawną i na tym, co sam jestem wstanie zaobserwować, co dzieje się w mojej miejscowości.

Wiem, że w administracji publicznej istnieje przepis, który mówi, że jeśli o dane stanowisko ubiega się dwóch kandydatów, z czego jeden jest niepełnosprawny, i jeśli obaj dysponują takim samym wymaganym zakresem wiedzy, to pierwszeństwo w zatrudnieniu ma niepełnosprawny ze względu na to właśnie, że jemu jest ciężej znaleźć pracę za względu na swoją chorobę. Żyję na tym świecie prawie 40 lat, do urzędu chodzę co jakiś czas, żeby załatwić jakieś swoje sprawy i nigdy nie widziałem tam ani jednej niepełnosprawnej zatrudnionej osoby nawet w durnej recepcji. Oczywiste jest, że na rozmowach kwalifikacyjnych tych ludzi nie byłem i nie wiem faktycznie, jaki zakres wiedzy takie osoby starające się o pracę w administracji publicznej posiadają, ale zastanawia mnie zawsze to, że jak idę do urzędu coś załatwić, to dlaczego osoba, która mnie obsługuje, i wiem, że konkurowała z osobą niepełnosprawną, ma problemy, żeby pomóc mi w załatwieniu sprawy. To znaczy: miota się, zastanawia, nie jest pewna, nie wie. I taka osoba nie ma plakietki z napisem typu "uczę się". Pewnie, może mieć i zły dzień, a może za takie, a nie inne zachowanie odpowiadać milion innych czynników. W każdym bądź razie, ja sam zbyt wiele razy tego typu sytuacji doświadczam i zastanawiam się, dlaczego ktoś niepełnosprawny nie mógłby dostać pracy na tym stanowisku i chociaż móc spróbować, bo jeśli spotykam się z takim, a nie innym podejściem urzędnika, to we mnie narasta szereg wątpliwości, że coś tu jest mocno nie tak.

Kolejna sprawa jest taka, że nie gra mi coś w tym, że moją koleżankę pytającą o brak zatrudnionych osób niepełnosprawnych wręcz zakrzyczano i zakończono z nią temat mówiąc: "bo nie". Wiem też, że dzisiaj niepełnosprawny, który chciałby pracować w urzędzie od razu odsyłany jest do zakładu pracy dla niepełnosprawnych, który w mojej miejscowości postawiono. Dlatego też uparcie w tym miejscu będę twierdził, że jest to rodzaj wykluczenia społecznego. Poza tym, jak już wcześniej wspomniałem w tym zakładzie niepełnosprawny zatrudniony jest na pół etatu i może zarobić jedynie połowę najniższej krajowej i to z roku ubiegłego. Więc, Panie, jak żyć?

Ok, niech ci ludzie pracują sobie w takim zakładzie, gdzie praca powinna być dostosowana do ich możliwości, ale na miłość boską, przestańmy tych ludzi ruchać na wynagrodzeniu, bo to jest dyskryminacja i wykluczenie. To nie jest godne wynagrodzenie za pracę, jakie należy się pracownikowi za wykonaną pracę według kodeksu pracy. Jak taki człowiek ma za psie pieniądze funkcjonować? Żaden zdrowy człowiek nie zgodziłby się na takie traktowanie. Kobiety płaczą, że są dyskryminowane pod względem zarobkowym w stosunku do mężczyzn. Moi koledzy (zdrowi ludzie) rzucają pracę i zmieniają ją na lepiej płatną, chociaż niektórzy wcale mało nie zarabiają, ale ciągle jest im mało i nikt nie ma sobie nic do zarzucenia. A niepełnosprawny w sumie ze względu na swoje kalectwo z góry skazywany jest na biedę. Tym z nich, którzy mogą pracować pracy się odmawia, albo dyma ich się na wynagrodzeniu. To nie jest też tak, że ci ludzie dostają wszystko od kraju, więc nie muszą pracować i nie potrzebują pieniędzy.

W moim mieście nie chodzę po wszystkich firmach, bankach, urzędach, sklepach itd. Ale tam gdzie jestem obecny, to raz w życiu widziałem faceta po 40. roku życia, który kuśtykał, ale nie wiem, czy ze względu na niepełnosprawność, i był pracownikiem hurtowni elektrycznej (teraz już go nie widuję). Poza tym nigdzie nie widuje się u mnie niepełnosprawnych z widocznym kalectwem. Ci ludzie nigdzie nie są obecni. Wszystkich ich wrzuca się do jednego wora do zakładu dla niepełnosprawnych. Wiem to również od kolegi, że podejście "zdrowych" pracowników do tych "chorych" jest takie, że ich zdaniem "chory" pieniędzy nie potrzebuje i niech się cieszy, że w ogóle ma zaszczyt przebywać w towarzystwie innych ludzi, a nie siedzieć zamknięty w czterech ścianach. I to też jest rodzaj dyskryminacji. My, zdrowi, nie mając do czynienia z takimi osobami nie zdajemy sobie sprawy z tego, że ci ludzie tak naprawdę są dyskryminowani na każdym szczeblu.

post wyedytowany przez Ace_2005 2024-02-07 18:47:16
04.02.2024 21:34
Ace_2005
Ace_2005
190

Widzisz, te zakłady pracy chronionej, zakłady aktywności zawodowej, to też są niezłe wały. W moim mieście powstał taki jeden 5 lat temu. Owszem, zatrudnią inwalidę beż żadnego "ale", ale tutaj też ma miejsce niezła dyskryminacja. Zarobkowa. Wiem to właśnie od niepełnosprawnego, którego znam i wiele dokumentów widziałem na własne oczy.

Nie wiem, jak to dokładnie wygląda dzisiaj, bo nie pytałem, ale dowiedzieć się dla mnie, to żaden problem. Myślę, że nic się tutaj nie zmieniło. W każdym razie w chwili powstawania tego zakładu sytuacja wyglądała tak, że zatrudnionych było 70 inwalidów i 30 zdrowych ludzi. Ci zdrowi zatrudnieni na pełen etat za normalne wynagrodzenie. Niepełnosprawny zatrudniony na połowę etatu - innej możliwości nie było. Według przepisów wynagrodzenie niepełnosprawnego, to połowa najniższej krajowej z roku ubiegłego! - to dopiero oszustwo. To dopiero dyskryminacja. Mało tego kierownicy poszczególnych działów (zdrowi ludzie) bez żadnego szkolenia, żadnego doświadczenia w kontaktach z niepełnosprawnymi. Po prostu towarzystwo wzajemnej adoracji, które dostało pracę po znajomości. Każde jedno z nich przed podjęciem pracy w tym zakładzie nigdy wcześniej nie miała żadnego kontaktu z takimi ludźmi. Kierownicy tych działów, to ludzie którzy nie posiadali żadnego doświadczenia w działach, które objęli. I tak dla przykładu kierownikiem poligrafii został człowiek, którego wiedza z zakresu obsługi komputera mieściła się w umiejętności włączenia i wyłączenia komputera i jako tako w przeglądaniu zasobów Internetu.

Te zakłady działają na zasadzie robienia i traktowaniu niepełnosprawnych ludzi jak ostatnich frajerów. W miejscu, które teoretycznie powinno umożliwiać pracę na każdym szczeblu w tym zakładzie niepełnosprawny jest jedynie "robotnikiem", a nie "pracownikiem". Żaden niepełnosprawny, nawet taki, którego stan zdrowia i wiedza pozwalają, nie zostanie tam kierownikiem. Nie może w żaden sposób się rozwinąć, ani zarobić. Wszystko sprowadza się do tego, że ma się cieszyć, że przebywa wśród ludzi. Zakłady te działają w taki o to sposób, że niepełnosprawny jest dosłownie darmową siłą roboczą. Są przepisy, które mówią, że "normalne", wszystkie zakłady pracy w Polsce zatrudniające zdrowych ludzi powyżej określonej liczby ludzi, płacą jakąś część na PFRON. I teraz zakłady pracy dla inwalidów otrzymują te pieniądze, które mogą jedynie przeznaczyć na wynagrodzenie dla niepełnosprawnych - z tego źródła pochodzą wynagrodzenia dla inwalidów i z żadnego innego! To nie są pieniądze pochodzące z tego, co te zakłady sobie wypracują. To, co niepełnosprawny wypracuje dla swojego zakładu dzieli się na 3 pule. Pierwsza na koszty utrzymania firmy, np. prąd, maszyny, druga na materiały niezbędne do produkcji, a trzecia na pensje dla "zdrowych" pracowników.

Niepełnosprawny w takim zakładzie nie ma prawa do nadgodzin i gówno zarobi. Dodam, że osoby zdrowe tam zatrudnione nie podlegają żadnym ograniczeniom. Pracują na pełen etat i w każdej chwili mogą dorobić, jakby było im mało.

04.02.2024 20:58
Ace_2005
Ace_2005
190

@ Herr Pietrus: W mojej miejscowości, weźmy dla przykładu budynki administracji publicznej, a przynajmniej urząd miasta i gminy jest całkowicie przystosowany do obsługi i zatrudnienia osoby niepełnosprawnej. Są podjazdy dla wózków inwalidzkich i jest winda. Korytarze długie, szerokie, pokoje w których obsługuje się interesantów przestronne bez progów i pod tym względem nie ma żadnego problemu, aby taki człowiek mógł pracować, taki który może pod względem zdrowotnym, oczywiście. I co? I gówno. Żadnego niepełnosprawnego tam nie uświadczysz, a wiem, że nie jeden chciał i to ludzie, którzy za kierunek nauki wybrali sobie administrację, którą skończyli, a więc procedury i przepisy znają. Nie zatrudnią takich osób i koniec. Jak koleżanka (zdrowa osoba), która dostała tam pracę zapytała, dlaczego nie zatrudniają niepełnosprawnych, to wręcz ją zakrzyczeli, że nie, bo nie. Dlatego nikt mi nie powie, że to nie jest wykluczenie społeczne.

Jak jakiś czas temu zawiozłem moją mamę do ZUS-u w innym mieście, bo u mnie nie ma, to widziałem w obsłudze klienta dwóch kolesi na wózkach inwalidzkich, na oko 30 lat. I są tam zatrudnieni, więc z pewnością można, jeśli się chce.

04.02.2024 20:45
Ace_2005
Ace_2005
190

@ DiabloManiak: Przede wszystkim chodzi o wykluczenie społeczne.

Jeśli ktoś będzie chciał naprawdę zatrudnić inwalidę, to dziś nie jest to podobno problem. Mówię podobno, bo w tych przepisach nie siedzę i nie sprawdzałem ich, ale ponoć nie ma dzisiaj wymogu przystosowania choćby toalet, ale w razie kontroli pracodawca ma udowodnić, że wspomniana toaleta "jest przystosowana" do potrzeb danego człowieka. I tutaj w przypadku osoby, którą znam, wiem, że w swoim własnym mieszkaniu korzysta z toalety w ogóle w żaden sposób nieprzystosowanej, bo tego on nie potrzebuje. Więc, gdyby go zatrudniono i byłaby jakaś kontrola, to sam mógłby poświadczyć, że pod jego kątem toaleta spełnia wymagania.

post wyedytowany przez Ace_2005 2024-02-04 20:46:03
04.02.2024 19:42
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190
Image

Dan Simmons - Terror

Powieść, która łączy ze sobą elementy horroru, mitologii Inuitów i grozy w formie dziennika pokładowego.

Historia, która wydarzyła się naprawdę - w pewnej jej części. W roku 1845 zorganizowano wyprawę badawczą, której celem było odnalezienie Przejścia Północno-Zachodniego, ponieważ szukano możliwości opłynięcia Ameryki Północnej. Oba wysłane w tym celu statki HMS Erebus i HMS Terror widziane były ostatni raz w maju 1845 roku, kiedy wypłynęły. Nawet dziś nie wiadomo dokładnie, co się stało, a autor zebrał wszystkie dostępne na ten temat informacje z różnych źródeł, dodał własną "wizję" losów załogi obu statków i stworzył klimatyczną opowieść.

02.02.2024 21:11
Ace_2005
Ace_2005
190

Można wiedzieć, gdzie tak ochoczo biorą? I za ile, bo to najważniejsze...

02.02.2024 21:10
Ace_2005
Ace_2005
190

W innych zawodach pewnie większego znaczenia nie ma (...)

I tutaj się mylisz. Znam osobę z niepełnosprawnością, ale ze stopniem znacznym i "jedynie" poruszającym się o kulach. Właściwie większość prac, przy wykonywaniu których można siedzieć, mógłby wykonywać bez problemu, ale nie może, bo jemu samemu, jak i większości niepełnosprawnym się na to nie pozwala. Dodam, że koleś jest po studiach i niegłupi. Nie pozwala mu się pracować ze względu na dyskryminację. Niestety, ale żyjemy w takim społeczeństwie, w którym osoba niepełnosprawna jest, jak to się mówi "wykluczona społecznie", bo podobnie jak lubimy otaczać się pięknymi przedmiotami, tak lubimy otaczać się pięknymi ludźmi, a "kaleka" budzi obrzydzenie. Taka jest brutalna prawda. "Zdrowy" człowiek, który nigdy wcześniej nie miał styczności z niepełnosprawnym tego nie wie i nie rozumie. Dlatego ci ludzie właśnie protestują. Zamyka się ich w czterech ścianach, żeby nie rzucali się w oczy, daje im się najniższą możliwą rentę socjalną i wmawia się, że życie jest piękne i każe im się tym gównem cieszyć. Oczywiście nikt nie wspomina o tym, że ci ludzie mają w przeciwieństwie do zdrowych potężne wydatki na przedmioty, które muszą, a nie chcą nabyć, żeby móc ze swoją chorobą funkcjonować. Nikt nie wspomina o tym, że jak wszyscy inni muszą jeść i pić, muszą się ubrać, chcą jakiś rozrywek i muszą płacić czynsz, bo wypieprzą ich na ulicę. Nikt nie mówi, za co mają żyć.

Na ten moment utrzymanie jednego tylko więźnia jest droższe niż renta, jaką otrzymuje w Polsce inwalida. Mówimy o więźniach - ludziach zdrowych, którzy powinni na swoje utrzymanie zapieprzać przymusowo, a nie wylegiwać się na koszt podatnika. To jest żałosne.

29.01.2024 21:40
Ace_2005
1
Ace_2005
190

No to żeś mnie pocieszył. Dzięki za wytłumaczenie. Ma trochę teraz człowiek na głowie i ciężko się w tym wszystkim połapać. Jeszcze raz dzięki. No i szkoda, bo dupa blada... :(

29.01.2024 21:19
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

No, ale sami napisali, że (...) Vectra S.A. będzie dostosowywać wysokość opłat za poszczególne usługi stosownie do zmieniającego się poziomu inflacji.

No to jakie to jest dostosowanie wysokości opłat? Jeśli poziom spada, to i cena też powinna.

29.01.2024 21:07
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Witam!

Otóż w ubiegłym roku otrzymałem maila z informacją o waloryzacji. Poinformowano mnie, że: (...) średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem w 2022 r. wyniósł 14,4%.

Oznaczało to dla mnie podniesienie rachunku za ich usługi o ok. 30 zł/miesiąc.

Kilka dni temu ponownie otrzymałem maila o waloryzacji, gdzie tym razem podano, że: (...) średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem w 2023 r. wyniósł 11.4%.

Oznacza to dla mnie podniesienie rachunku za ich usługi o 25 zł/miesiąc już od obecnie wyższej kwoty ze względu na poprzednią waloryzację.

W obu tych mailach treść jest taka sama, a na końcu dopisano:

Według zapisów Umowy o Świadczenie Usług, Vectra S.A. będzie dostosowywać wysokość opłat za poszczególne usługi stosownie do zmieniającego się poziomu inflacji. Mając na uwadze wysokość powyższego wskaźnika informujemy, że dokonujemy waloryzacji opłat przy zastosowaniu tego wskaźnika i zgodnie z poniższą tabelą: (...)

Od siebie dodam, że faktycznie taki zapis w umowie posiadam, ale na logikę, jeśli poziom inflacji w jednym roku wynosi 14,4%, a w kolejnym 11,4%, to znaczy to, że spada i rachunek powinien zostać obniżony, a nie podniesiony.

Wychodzi na to, że jak inflacja spadnie, to za rok otrzymam kolejną podwyżkę. W rozmowie telefonicznej konsultantka sprowadziła rozmowę do tego, że jak jest inflacja to płaci się więcej i koniec tematu. Podwyżka ma obowiązywać od 01.03.2024 r.

Jak to wygląda z Waszej strony? Też otrzymaliście podwyżkę, pomimo tego, że rachunek powinien być niższy? Zamierzam tym tematem zainteresować UKE, bo w moim przekonaniu inflacja stała się wymówką do skubania klientów.

25.12.2022 11:38
Ace_2005
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Ace_2005
190

Tutaj facet ciekawie i sensownie tłumaczy:

https://www.youtube.com/@SzymonMoszny

22.12.2022 10:17
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Sobie samemu żadnych prezentów nie zrobiłem. Za to całe mnóstwo dla rodziny i przede wszystkim dla dzieci.

22.12.2022 10:15
Ace_2005
1
odpowiedz
Ace_2005
190

Przeważnie dzieje się tak, gdy kabel w okolicach słuchawki lub wtyczki jest uszkodzony. Jeśli masz na gwarancji, to serwis. Jeśli nie, to wywal i kup nowe.

22.12.2022 10:09
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Miałem szczoteczki soniczne takich marek jak chociażby Philips, czy Seysso. Aktualnie posiadam Oral-B Pulsonic Slim Luxe 4500, która jest znacznie droższa niż Twój budżet, ale jeśli jednak możesz dołożyć trochę kasy, to zrób to i zakup ją. Jest to szczoteczka pulsacyjna, która poprzednie wymienione marki rozkłada na łopatki.

15.12.2022 09:26
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

VIOFO A119 V3. Umożliwia nagrywanie tablic rejestracyjnych w nocy - tryb HDR. Radzę dokupić do niej filtr sprzedawany osobno (działa jak okulary przeciwsłoneczne). Nakładasz go na obiektyw kamery i w słoneczne dni bardzo zmniejsza powstanie refleksów na nagraniach, a co za tym idzie są one czytelniejsze. Tyle, że wieczorną / nocną porą filtr należy zdjąć, bo nagrania będą na tyle ciemne, że nieczytelne.

post wyedytowany przez Ace_2005 2022-12-15 09:26:41
15.12.2022 09:20
Ace_2005
Ace_2005
190

Nie trzeba jej formatować co 3 miesiące (chociaż w miarę częste formatowanie wyklucza powstanie ewentualnych błędów w działaniu sprzętu). Istnieje możliwość wyłączenia przypomnienia o konieczności formatowania. Jest to gdzieś w ustawieniach kamery.

19.11.2022 21:16
Ace_2005
Ace_2005
190

Herr Pietrus: Rozumiem Twój tok rozumowania, ale ja patrzę na sytuację trochę inaczej, a to ze względu na to, że jakiś czas temu pijany gnojek zabił mi kogoś z rodziny. Nie mam dla zasrańców żadnego zrozumienia, żadnej litości.

Dla mnie taki pijak powinien, jeśli musi już pić, zapić się na śmierć w zaciszu własnego domu, a nie po spożyciu wsiadać za kierownicę i zabijać niewinnych ludzi, którzy mieli pecha znaleźć się na jego drodze.

Co mnie obchodzi to, że nie stać kogoś na zapłatę równowartości nowej Scanii? Bycie dorosłym, bycie kierowcą (niezależnie od gabarytów pojazdu) polega na odpowiedzialności. Niech gnojka zlicytują razem z całą jego rodziną. Niech ma zniszczone życie, tak jak niszczą życie pijacy swoim ofiarom i ich rodzinom. U mnie współczucia dla idiotów nie znajdziesz. Wcale nie musiała by być to fikcyjna kara. Czas najwyższy wziąć się za wszystkich siedzących w pierdlu nierobów i pogonić ich do przymusowej pracy. Czas przestać ich utrzymywać na koszt podatnika. Przed inflacją utrzymanie jednego więźnia miesięcznie kosztowało podatnika 3 tys. zł miesięcznie. Inwalidzi, którzy walczą o swoje prawa, choćby o prawo do godnej pracy (w ramach swoich możliwości) i do godnego wynagrodzenia otrzymują od Państwa 1 000 zł renty. Czas najwyższy odwrócić role.

18.11.2022 17:18
Ace_2005
Ace_2005
190

Z jakiej racji potencjalny morderca ma domagać się odszkodowania? Może jeszcze bukiecik kwiatów mu zakupić wraz z liścikiem zawierającym przeprosiny na koszt podatnika, co? Może, gdy pojazd pijaka będzie zarekwirowany, to Państwo ma zadbać o takie rzeczy, jak choćby wymiana oleju? Kpisz sobie człowieku?! Wystarczy potraktować pojazd pijaczyny jako narzędzie przestępstwa i będzie podlegać konfiskacie bez możliwości jakiegokolwiek odszkodowania. Podobnie, jak ktoś dokonuje rabunku z użyciem pistoletu, czy noża. Te przedmioty nigdy do niego nie wracają.

18.11.2022 17:12
Ace_2005
odpowiedz
2 odpowiedzi
Ace_2005
190

Nie wiem, czy tak obecnie jest w UK, ale tam do niedawna było tak, i pewnie jeszcze jest, że za sam brak posiadania obowiązkowego ubezpieczenia OC samochód trafiał na parking policyjny. Kierowca dostawał tydzień lub dwa na dostarczenie na komisariat dowodu na zawarcie ubezpieczenia. Jeśli w momencie zatrzymania nie posiadał ubezpieczenia to przez ten okres tygodnia lub dwóch, które otrzymał, mógł je zawrzeć i przynieść dowód policji. Wtedy auto wracało do niego (po opłaceniu każdej doby płatnego postoju na parkingu - dodatkowo). Jeśli nie, to pojazd niezależnie od wartości trafiał na kasację, którą na dowód filmowano. Nikt z nikim się nie bawił.

U nas za jazdę po pijaku powinno być tak, że pojazd powinien przepaść bezpowrotnie. Mógłby trafić, np. na aukcję. Z tym, że ani jego już były właściciel, ani nikt z rodziny nie miałby prawa zakupu. Wiem, kolesi nie przeskoczę, ale to zawsze jakieś utrudnienie. Niestety, ale nie ma innej rady na pijaczków za kierownicą, jak odebranie im narzędzia.

W przypadku, gdy pijany kierowca nie jest właścicielem pojazdu (jest np. współwłaścicielem z żoną, albo prowadzi samochód mający innego właściciela) orzekany będzie przepadek równowartości samochodu. (...)

Gdy auto zostanie zniszczone w wypadku spowodowanym przez pijanego kierowcę, nie będzie konfiskowany wrak. Taki kierowca również będzie musiał zapłacić równowartość rynkowej ceny auta, które zniszczył w wypadku.

W ustawie jest wyjątek dla kierowców zawodowych, prowadzących pojazdy pracodawcy, czasem kosztujące setki tysięcy złotych. W takim wypadku sąd orzekać będzie nawiązkę w wysokości co najmniej 5000 złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Te trzy wymienione powyżej fragmenty mnie niepokoją. Są w zasadzie furtką dla cwaniaczków. Z mojej perspektywy gówno mnie obchodzi, kto jest właścicielem pojazdu. Powinien przepaść bezpowrotnie na rzecz SP. Następnym razem wszyscy piętnaście razy zastanowią się, komu użyczają pojazdu. A, że w przypadki nie wierzę, to nie ma takiej możliwości by jakaś kobieta nie wiedziała, że mężuś jest pijaczyną i będzie go głupia bronić rękoma i nogami. I tak cwaniaczek-pijaczek zachowa auto i dalej będzie stanowić zagrożenie. I skończy się tak, że mężuś-cwaniaczek okaże się w ostatecznym rozrachunku gołodupcem, któremu niczego nie można zabrać, bo nic nie posiada (pojazd, inne dobra materialne przepisze na kogoś z rodziny), okaże się też być bezrobotnym, z którego nie będzie możliwości nic ściągnąć i tak gnojki pozostaną bezkarne.

Co do ostatniego wymienionego powyżej fragmentu, to jaka tutaj jest uczciwość w porównaniu z kierowcami osobówek? Ktoś może prowadzić auto za 3 tys., za 30 tys., albo za 3 mln zł. Straci je, a pijaczek prowadzący auto należące do pracodawcy ma jedynie zapłacić 5 000 zł? To są jakieś jaja.

post wyedytowany przez Ace_2005 2022-11-18 17:14:46
07.11.2022 16:05
Ace_2005
😂
3
odpowiedz
Ace_2005
190

(...) pojawia się rozpiska seansów nowej komedii romantycznej, która bynajmniej nie traktuje o hydraulikach. (...)

A może jednak traktuje o hydraulikach, ale od innej strony...?

05.11.2022 22:22
Ace_2005
Ace_2005
190

Z horrorów przeczytałem dopiero co:

"Kraina Lovecrafta" - Matt Ruff - jest to dla mnie bardziej powieść grozy, a nie rasowy horror. Jest to w zasadzie fantastyka z odrobin grozy. Uczciwie powiem, że mam mieszane uczucia;

"Szczelina" - Józef Karika - to akurat mi się podobało. Tajemnica, groza, wciągająca historia robotnika budowlanego, który na budowie odnajduje sejf, a w nim m.in. płyty gramofonowe, a na nich nagranie człowieka, który zaginął na 3 miesiące w górach Trybeczu. Główny bohater postanawia udać się śladem tego człowieka i sprawdzić, ile prawdy kryje się w tym, że w tym rejonie gór w tajemniczy sposób giną ludzie.

28.10.2022 17:21
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Na ten moment też niczego z Vectry nie dostałem. Natomiast, jeśli jest prawdą to co piszesz, to przekazałbym tego maila właśnie do UOKiK, bo oni z pewnością wytłumaczą operatorowi, że tak się nie postępuje.

Poza tym w Vectrze jestem już od kilku lat, otrzymuje od nich fajne dla mnie rabaty, czy to na tv, czy na Internet, umowy mam terminowe na 2 lata, które przedłużam i czasami czytam o tym, że ludzie otrzymują jakieś wiadomości od Vectry o podwyżce cen, ale osobiście jeszcze nigdy takiej nie otrzymałem.

29.09.2022 21:10
Ace_2005
3
odpowiedz
Ace_2005
190

Najgorsze jest to, że tacy kretyni, którzy nie potrafią czytać ze zrozumieniem mają prawa wyborcze oraz się rozmnażają...

Jestem święcie przekonany, że to cwaniaczki, które wykombinowały sobie sposób na obejrzenie seansu za darmo. Nie rozumiem tylko obsługi kina, bo ja na ich miejscu absolutnie nie zwróciłbym tłukom nawet złamanego grosza. Czas, żeby cofnęli się do podstawówki i nauczyli czytać i myśleć.

11.09.2022 20:18
Ace_2005
Ace_2005
190

Dziękuję za odpowiedź. W zasadzie doskonale i w całości wyłożyłeś mi temat. Obie częstotliwości mają nadane oddzielne nazwy.

11.09.2022 16:37
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Cześć,

posiadam Wi-Fi od Vectry. Router, który od nich otrzymałem (nie wiem, czy się dobrze wyrażę) pracuje w dwóch zakresach sieci: 2,4 GHz i 5 GHz. Idą z niego tak jakby dwie sieci jednocześnie.
Telewizor ma wbudowane Wi-Fi 5. Widzi obie sieci. Po podłączeniu go do sieci 2,4 GHz nawiązuje połączenie (bez problemu). Jednak po kilku minutach połączenie zostaje zerwane. Po jakimś czasie (przeważnie jest to czas do kilku minut) znowu jest nawiązywane i trwa ono od dosłownie kilku minut do godziny. Następnie znów na kilka minut zostaje ono przerwane i znowu nawiązane. Zauważyłem, że w tym przypadku sytuacja powtarza się codziennie do godziny 22:00. Od tej godziny do mniej więcej 07:00 nie ma żadnego problemu z połączeniem i w zasadzie, ani na chwilę nie zostaje przerwane. Po połączeniu telewizora z siecią 5 GHz problem w zasadzie nie istnieje. Jest to niemalże stabilne i bezproblemowe połączenie, ponieważ od czasu do czasu potrafi jednak przerwać, ale występuje to bardzo rzadko. W zasadzie dzieje się to raz na kilka dni i trwa do kilku minut.

Dlaczego tak jest, że telewizor nie potrafi nawiązać stabilnego połączenia z siecią 2,4 GHz?

Pozostałe urządzenia, jakie mam podpięte to dwa smartphony i komputer. Każde z nich nie ma żadnego problemu z działaniem w sieci 2,4 GHz. Magia zaczyna się z siecią 5 GHz.

Wszystkie te urządzenia początkowo połączone były z siecią 5 GHz. Po jakimś czasie jeden smartphone przestał widzieć sieć 5 GHz pomimo tego, że pozostałe urządzenia ją widzą. Nie widzi tej sieci do tej pory.

Sieć 5 GHz potrafi czasami "paść" i co ciekawe prawie wszystkie urządzenia tracą z nią połączenie. Wyjątkiem jest tutaj telewizor, który potrafi mieć nawiązane połączenie z tą siecią w sytuacji, gdy pozostałe urządzenia jej nie mają. Chociaż i on potrafi się z nią rozłączyć, ale w jego przypadku zdarza się to rzadziej niż w przypadku pozostałych urządzeń.

Router znajduje się w innym pomieszczeniu niż telewizor. Laptopa mogę podstawić pod sam router, a w sieci 5 GHz potrafi stracić połączenie, gdy telewizor ma je w dalszym ciągu nawiązane i działa bezproblemowo.

Czy ktoś potrafi mi podpowiedzieć, o co tutaj może chodzić? Słyszałem, że sieć 5 GHz jest niestabilna (przynajmniej w przypadku Vectry). Nie rozumiem samego przypadku telewizora z siecią 2,4 GHz. Dlaczego ma takie problemy z nawiązaniem połączenia skoro pozostałe urządzenia bezproblemowo działają w tej sieci?

Jeszcze jedno. W związku z tym, że laptop potrafi stracić połączenie z siecią 5 GHz wprowadziłem mu do ustawień obie sieci (ustawione, że w razie bycia w zasięgu ma się łączyć automatycznie - dotyczy obydwóch sieci). Czy można, a jeśli tak, to w jaki sposób można ustawić, że jeśli laptop straci połączenie z siecią 5 GHz, to automatycznie przejdzie na 2,4 GHz? Gdy są dostępne obie to z automatu łączy mi się z 2,4 GHz. Jak zrobić, żeby w pierwszej kolejności łączył się z automatu z siecią 5 GHz?

Mam nadzieję, że nie namieszałem za bardzo. :)

post wyedytowany przez Ace_2005 2022-09-11 16:41:08
11.09.2022 15:46
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190
Image

Kolejna pozycja od Brama Stokera zaliczona. Po raz pierwszy wydany w Polsce Klejnot Siedmiu Gwiazd. Pozycja z gatunku gotyku imperialnego. Jest to w zasadzie powieść grozy. W przeciwieństwie do Drakuli nie ma tutaj ogromnej ilości dialogów traktujących o miłości, a przynajmniej nie występują one w tak męczącej formie, chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że w tamtym okresie tak właśnie pisano książki. Klejnot Siedmiu Gwiazd jest książką z klimatem. Nie straszy, ale strasznie wciąga. Mamy tutaj w zasadzie mix gatunków, bo znajdziemy coś z romansu, horroru, powieści przygodowej, a nawet kryminału. Historia przesiąknięta jest klimatem starożytnego Egiptu. Mamy tutaj mumie, klątwę, zagadkę kryminalną. Powieść po raz pierwszy wydano w roku 1903. W roku 1912 nastąpiło jej wznowienie, gdzie zmienione zostało oryginalne zakończenie, ponieważ uznano je za zbyt straszne (osobiście nie widzę w tym zakończeniu niczego strasznego, ale to moje zdanie). Po wznowieniu wydania w 1912 roku zdecydowano się także na całkowite usunięcie jednego z rozdziałów.

Polskie wydanie oparto na pierwotnym wydaniu. Zawiera ono usunięty rozdział, a także oba zakończenia powieści.

05.09.2022 15:56
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Witam,

pytanie pewnie wałkowane nieraz, ale zapytam, jak to jest z akumulatorem w laptopie?

Czytam sobie na ten temat w sieci i wychodzi na to, że temat rzeka. Jeden mówi to, a drugi tamto. Mnie jednak chodzi o konkrety.

Mój poprzedni laptop posiadał fizycznie wyjmowaną baterię, więc tutaj za bardzo nie miałem z tym problemu. Obecny sprzęt ma baterię wbudowaną na stałe. Fabrycznie tryb oszczędzania baterii uruchamia się gdy stan naładowania baterii wynosi 20% z informacją o rozważeniu podłączenia sprzętu do ładowarki. Natomiast, gdy stan naładowania spadnie do 12% sprzęt domaga się podłączenia go do ładowarki (już bez rozważania z mojej strony :) ).

I teraz chodzi mi o to, czy bez obaw o uszkodzenie akumulatora mogę podpiąć laptop do gniazdka sieciowego i używać go nawet przez cały dzień pomimo tego, że bateria zostanie naładowana do 100%?

Czytałem też, że można w menedżerze urządzeń po prostu wyłączyć baterię , tak żeby komputer jej nie widział, a następnie podłączyć go do gniazdka sieciowego i można jeździć tak bez przerwy. Tyle, że w niektórych komputerach podobno metoda nie działa. Po odłączeniu baterii w menedżerze i po podłączeniu go do gniazdka akumulator i tak się ładuje. Jak jest u mnie, tego jeszcze nie wiem, bo nie sprawdzałem, ale najpierw chciałbym zasięgnąć opinii od osób z doświadczeniem.

Niech ktoś w temacie posiadający jakieś doświadczenie mi doradzi.

17.08.2022 21:42
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

3 części Batmana (z nazwy dokładnej nie wymienię, bo nie pamiętam),
Castlevania: Lords of Shadow,
Alan Wake,
Alice: Madness Returns,
Need for Speed: Hot Pursuit (ze względu na "cukierkową" grafikę),
Assassin’s Creed (które tam chcesz, jeśli chodzi o numerek),
Need for Speed: Rivals,
Bayonetta,
Mass Effect 1-3,
Wiedźmin 2,
Alien: Isolation,
Splinter Cell: Blacklist.

17.08.2022 21:19
Ace_2005
Ace_2005
190

Prawdę mówiąc, to nie wiem. Nie potrzebuję, żeby była ogromna, ale na tyle duża żeby móc komfortowo w podróży obejrzeć film, a nie zastanawiać się nad tym, co dzieje się na ekranie. Chyba 15-stka wystarczy...

Mówię, to komputer przenośny z przeznaczeniem do celów rozrywkowych, takich jak chodzenie po stronach internetowych, czy płynne, oglądanie filmów w serwisach i to w miarę możliwości w jak największej rozdzielczości. Tutaj nie chodzi o komputer do pracy. Niech działa na ile to możliwe szybko i stabilnie, płynnie, żebym z nerwów nie rzucił nim o podłogę... :P

post wyedytowany przez Ace_2005 2022-08-17 21:22:54
17.08.2022 21:00
Ace_2005
23
odpowiedz
1 odpowiedź
Ace_2005
190

To, że ktoś pracuje ciężko nie oznacza to, że robi to dobrze.

17.08.2022 20:33
Ace_2005
Ace_2005
190

Dla mnie najistotniejszą rzeczą jest to, aby komputer był przenośny. Ma służyć mi przede wszystkim w wyjazdach, więc stacjonarka odpada. Zapomniałem o tym napisać.

17.08.2022 20:30
Ace_2005
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Ace_2005
190

Cena ulepszenia samego siebie będzie składała się z dwóch elementów, ceny operacji i ceny elektroniki.

Cena ceną, ale jest jeszcze jedna ważniejsza rzecz, o której autor w ogóle nie pomyślał, bo pewnie o niej nie wie. Chodzi przede wszystkim o możliwości zdrowotne danej jednostki ludzkiej, a dokładnie o to, czy organizm człowieka przyjmie przeszczep. Już dziś jest to ogromny problem, z którym dzisiejsza medycyna nie jest w stanie poradzić sobie w 100%.

I tak, ktoś czeka na nerkę, dostaje ją, a organizm odrzuca organ. Dzisiaj wszczepia się różnego rodzaju zastawki do ciała, aby ratować życie. Jest wiele przypadków, że organizm również nie chce z nimi współpracować.

Poza tym jest jeszcze jedna kolejna i bardzo ważna rzecz. W trakcie przeszczepu istnieje ileś tam procent szansy na to, że w trakcie operacji dojdzie do zakażenia organizmu pacjenta. To dzieje się dzisiaj niezależnie od charakteru operacji, jakiej poddaje się pacjent. Jeśli dojdzie do zakażenia, np. w trakcie zakładania zastawki należy ją wyjąć, wyleczyć zakażenie i ponownie zainstalować zastawkę. Tyle, że nikt nie da Wam gwarancji, że przeżyjecie to zakażenie. Chociaż w większości przypadków, przeżywa się. Przy ponownej próbie wstawienia zastawki nikt nie da Wam gwarancji, że nie dojdzie do ponownego zakażenia. I tak w kółko. Tak wygląda brutalna rzeczywistość.

17.08.2022 20:11
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Witam!

Potrzebuję zakupić laptop, ale się już nie znam, więc potrzebuję pomocy.

Laptop potrzebny w celach czysto rozrywkowych. To znaczy, że używany będzie w zasadzie do swobodnego poruszania się w sferze internetu. Do swobodnego oglądania filmów w serwisach takich jak chociażby Disney+, czy HBO. Od święta wykorzystywany będzie do tworzenia jakiś dokumentów tekstowych. Absolutnie nie będzie używany do grania w jakiekolwiek gry, bo od tego mam konsolę.

Moje wymagania, o ile mogą być realne, to chciałbym, aby komputer miał już system operacyjny (nie wiem, jaki - jestem otwarty na propozycje), żeby w miarę sprawnie działał, jak najdłuższy czas działania na jednym ładowaniu akumulatora, podświetlana klawiatura, napęd optyczny. Dwie ostatnie wymienione rzeczy mogą być, ale nie muszą.

Mój budżet to maksymalnie 4 000 zł. Chociaż, mówię, że nie jestem w temacie cen, ani tego co faktycznie można otrzymać za daną kwotę, to wydaje mi się, że laptop, który w zasadzie jest mi potrzebny do swobodnego oglądania filmów i odwiedzania stron internetowych chyba nie musi posiadać, nie wiadomo czego. Więc jeśli jest to sensowne oraz przede wszystkim możliwe chciałbym zamknąć się w kwocie do 2 000 zł.

Mówimy tu tylko o sprzęcie nowym, a nie używanym.

Czy ktoś może coś mądrego doradzić? Dziękuję wszystkim za pomoc.

15.08.2022 19:24
Ace_2005
Ace_2005
190

Gratuluję biblioteczki, niezła kolekcja... Ja właśnie z powodu braku już miejsca na książki przeszedłem na wydania cyfrowe. Co do "Mesjasza Diuny", to moim zdaniem, jest to najsłabsza część ze wszystkich pozostałych. Zresztą ostatnio przeczytałem wszystkie tomy i im dalej byłem z tą całą historią tym bardziej mnie ona męczyła. Odniosłem wrażenie, że wiele z tego co autor napisał, napisał to jako zapchaj dziurę... Jakby gdzieś tam zabrakło już pomysłu... No, ale co kto lubi...

15.08.2022 17:53
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190
Image

Jestem w trakcie czytania Drakuli Brama Stokera. Teoretycznie każdy wie, o czym jest Drakula, ale nie każdy to czytał. Powieść bardzo klimatyczna. Nie straszy. Wciąga niesamowicie, a przez to szybko się ją czyta. Każdy rozdział napisany jest w formie listów, które wysyłają do siebie bohaterowie, a także w formie wpisów do pamiętników, czy wycinki z gazet. Wszystko to sprawia, że historię poznajemy z punktu widzenia różnych bohaterów.

post wyedytowany przez Ace_2005 2022-08-15 17:55:15
06.08.2022 15:15
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Film obejrzałem wczoraj. W ogólnej ocenie mogę dać mu 5/10. Zdecydowanie lepszy od ostatniego Mortal Kombat, który moim zdaniem, był stratą czasu.

To co mnie się nie podobało to przede wszystkim słabe CGI. Główna bohaterka aż do finału, buja się na zasadzie "mam szczęście", bo gdy predator mógł ją skosić, to za każdym jednym razem coś stawało na drodze pomiędzy nim, a nią. Finałowa walka, to już w ogóle bajka, ale w negatywnym tego słowa znaczeniu.

Film miał potencjał, ale został zmarnowany. Produkcja do obejrzenia i do zapomnienia.

post wyedytowany przez Ace_2005 2022-08-06 15:17:04
06.08.2022 15:06
Ace_2005
Ace_2005
190

(...) Pomysłowy scenariusz pozwala uwierzyć, że młoda wojowniczka może stanowić poważne wyzwanie dla drapieżcy z kosmosu.

No właśnie, że nie pozwala...

06.08.2022 15:00
Ace_2005
Ace_2005
190

Druga wersja tego filmu jest chyba w zakładce "Dodatki" pod filmem. Ale ta wersja jest lipna. Widać, że aktorzy w oryginale posługują się językiem angielskim, a język rdzenny dograno na zasadzie dubbingu. Poza tym w tej wersji możesz najwyżej włączyć angielskie napisy. Przykre to...

05.08.2022 16:34
Ace_2005
Ace_2005
190

Ponoć guzik wiemy na temat oceanów. Osobiście tematyka oceanów mnie nie pociąga, ale oglądając jakiś program naukowy jeden z naukowców wypowiadał się, że na całym globie istnieje tylko troje ludzi, którzy zeszli najgłębiej ze wszystkich pozostałych "odkrywców", a wiedza dotycząca tego, co kryje się pod wodą, to tylko 3% - tyle odkryła ludzkość.

02.08.2022 17:35
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Jeśli chodzi o mnie to dla urozmaicenia tego, co czytam przeważnie, zainteresowałem się trochę pozycjami z gatunku filozofia i psychologia. I tak ze swojej strony:

No stress. 80% sytuacji, jakimi się stresujesz i tak się nie wydarzy - Rafał Kołodziej.
Słomiana motywacja. Czyli dlaczego nam się chce, a po chwili już nie - Rafał Kraśnicki.
Szaleńcy u władzy - Sutter Pascal.
Sztuka doczesnej mądrości - Baltasar Gracian.
Sztuka wojny. Wydanie 3 - Sun-Tzu, Sun-Pin.
What the F. Co przeklinanie mówi o naszym języku, umyśle i nas samych - Benjamin K. Bergen.
Ilu przyjaciół potrzebuje człowiek? Liczba Dunbara i inne wybryki ewolucji - Robin Dunbar.
Po prostu o emocjach. Jak radzić sobie z nimi w życiu osobistym i zawodowym - Anita Rawa-Kochanowska.
Sztuka pokoju - Morihei Ueshiba.
Filozofia Kaizen. Jak mały krok może zmienić Twoje życie - Robert Maurer.

22.07.2022 19:40
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Pierwsza część była dla mnie spoko. Druga gorsza, ale tragedii nie było. Za to, to co pokazano w części trzeciej, to już jest parodia. Oglądając to w kinie odnosiłem wrażenie, że nie jest to kontynuacja dwójki, a jej niemalże kalka. Pokazano to, co widzieliśmy wcześniej, a głupie mrugania aktorów okiem w stronę widza chyba miały podkreślać komediowość sceny, ale w moim odczuciu były żałosne.

30.06.2022 16:29
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Wchodzisz w ustawienia tv, a następnie w sekcję "Obraz". Tutaj jest jest coś takiego jak "Tryb obrazu". Każdy z trybów ma określoną płynność ustawioną fabrycznie, ale możesz ją sobie zmienić własnoręcznie. Będąc w sekcji "Obraz" wchodzisz w "Ustawienia eksperckie". Znajdujesz: "Ustawienia wyrazistości obrazu". Dobrze jest sobie ustawić tutaj w ten sposób: "Wyrazistość obrazu: Użytkownika", "Redukcja rozmycia 10", "Redukcja drgań: 1", "Wyraźny ruch (LED): wyłączone", "Redukcja szumu: Auto".

Powyższe wartości sprawią, że obraz będzie płynny, ale będzie to płynność na pograniczu minimalnej płynności. Zauważalna w niewielkim stopniu, ale jednocześnie sprawiająca, że ruch nie wyda się sztuczny.

Zapomniałem, żebyś zaznaczył, aby ustawienia miały zastosowanie do wszystkich źródeł.

post wyedytowany przez Ace_2005 2022-06-30 16:31:00
27.06.2022 18:29
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Jestem zagorzałym przeciwnikiem reklam z takiego powodu, że jest ich zwyczajnie za dużo. Po prostu ich nienawidzę... Odnoszę wrażenie, że dziś filmy w "normalnej tv" są przerwą na reklamy, a nie odwrotnie. Poza tym oglądasz film, serial, a tam na swój sposób lokowanie produktu... Oszaleć idzie. Nawet operatorzy telewizji, którzy swoim klientom umożliwiają oglądanie programów telewizyjnych za pomocą dekoderów ostro sobie przycinają. Ci, którzy posiadają nieco starsze dekodery wychodzą na tym najlepiej. Nie dość, że wbudowany dysk twardy i nie trzeba obejrzeć nagranego materiału w określonym czasie, bo przepadnie, to i jeszcze wszystko można nagrywać, a gówniane reklamy zwyczajnie przewinąć w ciągu kilku sekund. Jakość na tv 4k może i nie najwyższych lotów, ale bez przesady, żeby mówić o jakiejś tragedii. Natomiast nowe dekodery uniemożliwiają nagranie czegokolwiek na wielu stacjach tv, a tam gdzie można nagrać program, to nie da się go przewinąć, więc oglądasz od początku do końca bez możliwości pominięcia reklam. To jest kpina. Płacisz, a jeszcze Cię dymają, bo zmuszają do oglądania reklam. Tak, musiałem się wyżalić... :P

Netflix wprowadzając reklamy sam strzela sobie w kolano, bo moim zdaniem, nie o to chodzi w tego typu serwisach. Po to się decyduję na zakup tego typu usługi, aby móc pominąć reklamy i poświęcić swój czas na oglądanie tego, czego chcę. Szkoda tylko, że niestety trafią się tacy, którzy pójdą na to i to jeszcze z uśmiechem na ustach.

28.05.2022 20:49
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Poszło...

20.05.2022 18:54
Ace_2005
Ace_2005
190

Haszon Ty chyba ani razu po Niemczech nie jeździłeś... Tam od lat takie przepisy obowiązują i widać wyraźnie, że ludzie je bez problemowo przestrzegają. Mało tego, często widzę, jak pojazdy na polskich tablicach je respektują. Nikt nie dyskutuje, bo tam się z patologią za kółkiem nie bawi. Za ryj i potężny mandat, albo do pierdla. W praktyce wygląda tak, że pieszy ma jeszcze, na oko, ze 3 metry do pasów, porusza się swoim normalnym, spokojnym tempem, a auta już zwalniają, zatrzymują się i grzecznie czekają jak pieszy dojdzie do przejścia i przejdzie. Nikt nie krzyczy, nikt nie trąbi.

Pomimo tego, że przepisy u nas zaostrzono, to jeżdżąc, za każdym jednym razem, spotykam takich kierowców, którzy potrafią pieszemu nawet znajdującemu się na zebrze przejechać przed nogami na centymetry. Niestety, ale spora grupa kierowców poruszająca się po naszych drogach to zwyczajni idioci. Nie potrafią jeździć.

13.05.2022 21:52
Ace_2005
Ace_2005
190

Na różnych stronach znalazłem, że ten preparat, który podałeś w swoim składzie zawiera alkohol, ale spoko, poszukamy i zakupimy jakiś bezalkoholowy i bez amoniaku.

13.05.2022 21:45
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

No dobra, dziękuję wszystkim za rady. Jakby ktoś coś jeszcze wymyślił, albo posiadał doświadczenie z tą folią to niech napisze swój patent na czyszczenie.

Jutro z sąsiadem staniemy do boju... :)

13.05.2022 21:37
Ace_2005
Ace_2005
190

Ten, który Ty stosujesz, zawiera w sobie alkohol? Pytam, bo o tej folii ochronnej Samsunga krążą legendy. Jedni mówią, że czyścić byle czym, inni, żeby dany środek nie zawierał w swym składzie alkoholu. Wiem tylko tyle, że czyszczenie byle czym nie zdaje egzaminu.

13.05.2022 21:34
Ace_2005
Ace_2005
190

Stosuje taką samą zasadę, że preparat najpierw leci bezpośrednio na szmatkę, a dopiero tą szmatką wycieram ekran. U kolegi zrobiliśmy tak samo, ale ta folia jest jakaś oporna na czyszczenie... :) Zero współpracy z jej strony...

13.05.2022 21:30
Ace_2005
Ace_2005
190

Nawet nie wiedziałem, że istniej Pronto do szkła... No dobra, a jesteś pewien, że to nie uszkodzi ekranu? Nie wiem, z czego ta folia ochronna jest zrobiona, ale znalazłem na jakiejś stronie w opisie Pronto, że nie nadaje się do czyszczenia ekranów plazmowych i LCD. I teraz bądź tu mądry... Z drugiej strony QLED, to przecież LED, więc chyba będzie ok...

post wyedytowany przez Ace_2005 2022-05-13 21:39:21
13.05.2022 21:18
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190
Wideo

Witajcie,

mam nietypowe pytanie dotyczące tv Samsung. Sąsiad kupił sobie kilka dni temu 55 calowego QLED. W trakcie przestawiania telewizora zdarzyło się jemu i jego żonie dotknąć ekranu. Zostały na nim odciski palców.

Na ekranie fabrycznie naklejono folię, która pełni rolę chyba jakiegoś filtra. Chodzi o tę folię, której nie wolno zrywać, o czym mówi autor tego materiału:

https://www.youtube.com/watch?v=WRq3ULsWISg

Czy ktoś potrafi powiedzieć, czym czyścić ekran tego telewizora? Z tego co wiem, próbowali różnych środków, w tym środka do czyszczenia ekranów szklanych, plazmy, LCD, czy LED, który pożyczyłem im osobiście. W swoim domu czyszczę nim przy użyciu szmatki z mikrofibry telewizor, ekran komputera, czy nawet czytnika książek, który jest matowo-perłowy i wszystko u mnie jest cacy i nigdzie na żadnym z ekranów nie ma jakichkolwiek śladów.

Natomiast na ich ekranie ślady po odciskach palców pozostały w takiej formie, jakby je po prostu rozsmarowano po całym ekranie. W tych miejscach wygląda to tak, jakby ekran był tłusty (nie jest to wina mojego środka, bo tak zrobiło się już wcześniej). Te ślady nie są w żadnym wypadku widoczny, gdy telewizor pracuje, ale widać je wyraźnie, gdy na ekran padnie światło. Ekran wygląda na tłusty.

Potrafi ktoś powiedzieć, w jaki sposób można to czyścić?

27.03.2022 15:19
Ace_2005
Ace_2005
190

Dokładnie. Nie ma co się pieścić z agresorem.

27.03.2022 15:16
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Film widziałem i nie żałuję. Mroczny, brutalny i na ile to możliwe realistyczny. Film bardzo dobry, ale dla mnie stanowczo za długi. Przynajmniej z mojej perspektywy. Mam tak, że film niezależnie od tematyki, niezależnie od tego jak jest świetny, jeśli trwa dłużej niż dwie godziny, a Batman tyle trwa, po prostu mnie męczy. Nie nudzi. Męczy. I tutaj po dwóch godzinach strasznie się męczyłem, ale to problem ze mną, a nie z filmem.

21.01.2022 15:13
Ace_2005
odpowiedz
2 odpowiedzi
Ace_2005
190

No dobrze, jeszcze jedno i ostatnia wątpliwość jaką mam. Jak wygląda sytuacja z okresem, jaki trzyma akumulator? Z ciekawości obejrzałem filmik na YouTube, gdzie kobieta omawia Calypso Plus. Powiedziała, że czyta codziennie przez pół godziny. W tej sytuacji jedno pełne ładowanie wystarcza na 3 tygodnie. To dużo, czy mało? Z tego co zrozumiałem w komentarzach to bardzo kiepsko.

Teraz przyglądam się Kindle Paperwhite 5. Widzę sporo zastrzeżeń co do ekranu, że sporo osób trafiło wadliwy. Po wymianie co niektórzy lepiej nie trafili.

20.01.2022 21:58
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Dobra, powiedzcie jeszcze jak wygląda sytuacja z oprogramowaniem, systemem operacyjnym, czy co to tam ma? Chodzi mi o to, czy muszę wybrać sprzęt z najnowszą wersją oprogramowania, czy nie jest to istotne?

20.01.2022 21:55
Ace_2005
Ace_2005
190

ASHERIX: Mówiąc o wielkich pieniądzach myślałem o tym, żeby nie wkładać w to więcej jak tysiąc. Po prostu nie znam się na tym i wydaje mi się, ale nie wiem, czy słusznie, że jak na urządzenie do czytania tysiąc złotych, to sporo pieniędzy.

20.01.2022 21:51
Ace_2005
Ace_2005
190

Jak wygląda kwestia samego ekranu? Nie ma z nim jakiś większych problemów? W sieci znalazłem wiele postów, ale nie pamiętam, czy chodziło właśnie o ten model, że mają jakąś wadę fabryczną polegająca na tym, że ekran lubi pęknąć / rozlać się samoczynnie bez żadnej pomocy, czy ingerencji ze strony użytkownika.

20.01.2022 18:27
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Witam,
ponieważ jestem w temacie zielony chcę zapytać, jaki czytnik ebooków polecacie zakupić?

Jeśli chodzi o cenę, to nie mam żadnego limitu, ale też nie zamierzam wkładać w tego typu urządzenie jakiś wielkich pieniędzy. Ebook potrzebny będzie mi do zwyczajnego czytania książek. Nie przewiduje, ale też i nie wykluczam, że i może jakiś komiks by się na niego wrzuciło. Z pewnością nie będzie mi potrzebny do wyświetlania jakiś wykresów. Po prostu chodzi o wygodne czytanie książek.

Dzięki za pomoc.

07.01.2022 15:05
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Aktualnie oglądam i polecam "Wielka".

08.11.2021 18:44
Ace_2005
😜
odpowiedz
Ace_2005
190

Mnie nie dziwi wybór dziennikarki. Zapewne większość osób grająca w tę grę to dzieciaki, które jeszcze nie mają dziewczyny i chciały obejrzeć ostrą scenę erotyczną ze wspomnianą reporterką. Ach, ta dzisiejsza młodzież...

30.07.2021 22:56
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Dla osób początkujących czysta yerba może stanowić problem. Ma specyficzny, gorzki smak, który dla sporej grupy ludzi potrafi być barierą nie do pokonania. Dlatego też początkującemu poleciłbym yerbę raczej smakową. Ale nie żadną typu Green Mate, Verde, czy Jaguar, albo tym podobne. Te yerby może i mają fajne mieszanki smakowe, ale ze względu na to, że są suszone gorącym powietrzem nie dają praktycznie żadnego pobudzenia. Można sobie kupić taką na lato i pijać w formie terere jako zamiennik jakiejś oranżady, czy soku, bo moim zdaniem, do niczego więcej się nie nadają.

Jeśli szukasz czegoś, co faktycznie może pobudzić, ale i niespecjalnie odrzucić początkującego zakup jakąś yerbę smakową, np. od Kurupi, albo Pajarito. To tak na początek. Chociaż i tutaj ze względu na specyficzny smak zioła możesz mieć problem z wypiciem. Nie spróbujesz, nie dowiesz się.

post wyedytowany przez Ace_2005 2021-07-30 22:58:44
24.06.2021 16:30
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

15 czerwca druga dawka Moderny. Pojawił się ból w miejscu ukłucia. Był trochę mocniejszy od tego, który odczuwałem po pierwszej dawce, ale minął następnego dnia. Nic więcej się nie wydarzyło.

19.05.2021 14:22
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Moderna - pierwsza dawka 11.05.21 r.:

- 2 godziny po zastrzyku ból ramienia w miejscu podania środka, który zaczął się od delikatnego pulsowania. Mogłem swobodnie poruszać ręką, a ból był lekki, przypominał stłuczenie. Zabolało dopiero wtedy, gdy położyłem się na lewą stronę. Przeszło 2 lub 3 dni po zaszczepieniu.
- 5 dni po zaszczepieniu pojawił się lekki ból pod pachą w ręku, która przyjęła szczepionkę. Minęło po 2 dniach.

Kolejna dawka 15 czerwca.

14.05.2021 21:42
Ace_2005
Ace_2005
190

W moim przypadku nie powiedziałbym, że nienawidzę tego typu filmów, ale ich po prostu nie lubię. Z jednej przyczyny. Wszystkie one w tej tematyce są dla mnie zwyczajnie nudne.

14.05.2021 21:40
Ace_2005
😐
Ace_2005
190

Nawet nie wiem, czy śmiać się, czy płakać... Szkoda, że nie można sobie na forum zdrowo po kląć, bo chętnie puściłbym wiązkę...

13.05.2021 22:02
Ace_2005
Ace_2005
190

Tutaj reguły nie ma. Mąż mojej siostry na drugi dzień po szczepieniu Astrą dostał dreszczy i bólu w ramieniu. Przeszło do rana. Mąż koleżanki leżał cztery doby z gorączką. Kolega w nocy dostał temperatury tak, że film mu się urwał. Także kwestia indywidualna. Ja jestem po pierwszej dawce Moderny. Dwie, trzy godziny po szczepieniu zaczęła boleć mnie ręka w miejscu ukłucia. Ból minął trzeciego dnia.

06.05.2021 15:01
Ace_2005
😈
odpowiedz
Ace_2005
190

Nigdzie nie jest powiedziane, że zdaniem Madsa, Indiana 5, ma znakomity scenariusz.

(...)Jestem w szczęśliwej sytuacji, ponieważ pozwolili mi przeczytać scenariusz wcześniej. I tak, to było wszystko, czego sobie życzyłem, więc to było po prostu świetne. – powiedział Mads Mikkelsen.

Z powyższych słów wynika, że facet jest szczęśliwy z możliwości przeczytania scenariusza i to właśnie to wydarzenie było dla niego świetne. Nigdzie nie powiedział, że sam scenariusz jest znakomity...

04.05.2021 20:25
Ace_2005
Ace_2005
190

Z tą Astrą, to ciekawe rzeczy są. Ze wszystkich osób ,które znam i które szczepiły się Astrą po 30. roku życia do 60-ego były powikłania w postaci gorączki.Byli tacy, co po szczepionce w wyniku gorączki film im się urwał, bo niczego nie pamiętają. Jedni "chorowali" przez dzień, a inni nawet przez 4 dni. Sam zapisałem się na Modernę i czekam.

Zapomniałem, sąsiadka po 80. roku życia i jej rodzeństwo w przybliżonym wieku, szczepieni byli Astrą. Są już po drugiej dawce. Przy obu dawkach nie było żadnych skutków ubocznych u tych ludzi.

post wyedytowany przez Ace_2005 2021-05-04 20:29:18
23.04.2021 11:58
Ace_2005
Ace_2005
190

Przypomnę, że kilka dni temu było głośno o wycieku danych osobowych funkcjonariuszy służb mundurowych w liczbie ponad 20 tys. I tyle z tych zabezpieczeń. Ciekawe, czy ktokolwiek z tego tytułu wyleci z roboty i trafi za kraty?

21.03.2021 18:53
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Obejrzałem sobie obie części filmu, bo pierwszej nie pamiętałem. Najnowsza odsłona różni się od poprzedniej. Obie wersje to bajki, które nawet dobrze się oglądało. Byłem pozytywnie zaskoczony, że szybko przyzwyczaiłem się do formatu 4:3, bo myślałem, że będzie mnie drażnił. Efekty specjalne wyglądały słabo. Momentami film mi się dłużył przez co nieco drażnił, ale ogólne wrażenia na plus. Gdybym miał ocenić dałbym 6 - 7/10 - nie jestem do końca zdecydowany.

18.03.2021 16:34
Ace_2005
😜
1
odpowiedz
Ace_2005
190

Miałem obejrzeć dzisiaj, ale jak zobaczyłem, że trwa prawie 4 godziny, to mi się odechciało. Muszę poczekać na wenę...

22.01.2021 19:26
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Nie dość, że część ludzi złapała covidka po szczepieniu, to część ludzi po szczepieniu zmarła. Są też przypadki kalectwa. I co z tego wynika? Mimo wszystko powyższe informacje media rozgłaszają. Głównie za pomocą internetu, bo faktycznie w tv jakoś cisza. Poza tym wielokrotnie słyszałem w naszej tv (ogólnie - polskie wiadomości, a nie konkretna stacja tv), że wszystkie szczepionki (niezależnie od tego przed czym mają chronić) są w 100% bezpieczne. Tyle, że lekarze, których znam osobiście, jak i pielęgniarki całe życie powtarzają mi, że nie ma żadnego leku, który w 100% byłby bezpieczne, więc wnioski sami wyciągnijcie.

Poza tym kto wam powiedział, że po szczepieniu nie można się zarazić. Przecież od samego początku było powiedziane, że szczepionka daje 95% odporności. To nie to samo, co 100%. Powiedziane jest jednak, że po szczepieniu chorobę przechodzi się zdecydowanie łagodniej niż gdyby się nie szczepić. Czytajcie wiadomości ze zrozumieniem.

post wyedytowany przez Ace_2005 2021-01-22 19:30:13
21.01.2021 19:16
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Jak zwykle, Cyklady. Dla dwóch osób. Rozgrywka ok. 90 minut.

Ech... moje czytanie ze zrozumieniem ostatnio kuleje :) Ale i tak mam sentyment do tego tytułu. To może Robinson?

post wyedytowany przez Ace_2005 2021-01-21 19:23:46
30.12.2020 14:56
Ace_2005
😱
odpowiedz
3 odpowiedzi
Ace_2005
190
30.12.2020 14:46
Ace_2005
Ace_2005
190

Odpowiadając na pierwsze pytanie: szczepionka zalecana jest dla ludzi od 16 roku życia, więc raczej na ten moment nie przewiduje się szczepienia dzieci. Na drugie pytanie odpowiedzi nie znam.

21.12.2020 21:23
Ace_2005
😜
Ace_2005
190

Kto bogatemu zabroni?

21.12.2020 21:18
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Baldessarini. Kiedyś należały do Hugo Bosa. Dzisiaj to odrębna marka.

09.12.2020 14:09
Ace_2005
Ace_2005
190

Dlaczego ma nie trafić? Zamawia ją Unia, która rozdzieli na kraje. W czym problem?

09.12.2020 14:08
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Zaszczepię się tak szybko jak to będzie tylko możliwe. Szczepiłem się na wiele chorób i żyję. Skutki uboczne po szczepionce mają odpowiadać tym po szczepionce na grypę, a więc może mnie spotkać jednodniowa gorączka, albo niewielki ból po igle. Przeżyje się.

26.11.2020 18:16
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Polowałem na nową maszynkę do golenia. Znalazłem ofertę za 715 zł (w normalnych warunkach). Teraz w tym samym sklepie z okazji Black Ściemy w tym samym sklepie cena wynosi 799 zł. Podają też, że przed promocją kosztowała 200 zł więcej, ale to nieprawda, bo od jakiegoś czasu na nią poluję.

16.09.2020 19:48
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Pierwsza i istotna rzecz. Nie ma kamery, która w każdych warunkach nagra ci wszystkie numery rejestracyjne tak, że będą zawsze czytelne. Nawet najdroższa na rynku tego nie zrobi.

Mam i polecam Viofo A119 V3. Obraz po prostu żyleta. Kamera obsługuje karty do pojemności 256 GB. W dłuższą trasę jak najbardziej wskazane, bo debili na drogach nie brakuje. Ważna rzecz, jeśli deska rozdzielcza odbija się mocno w szybie, to kupiłbym od razu z tą kamerą dedykowany jej filtr (opcjonalny). Bardzo redukuje odbicia na szybie, ale nie usuwa ich w 100%. U mnie refleksy są tak potężne, że gdyby nie filtr, to równie dobrze mógłbym jeździć bez kamerki, bo na jedno by wyszło. Przy czym musisz zdawać sobie sprawę z tego, że wszystkie filtry tego typu, rozmywają obraz i niektóre tablice rejestracyjne będą niemożliwe do odczytania. Gdyby jeździć bez filtru w zasadzie wszystkie numery zarejestrowane do prędkości 100 km/h będą czytelne, ale jeśli refleksy są duże, to niestety w niczym to nie pomoże.

post wyedytowany przez Ace_2005 2020-09-16 19:49:25
09.08.2020 18:23
Ace_2005
odpowiedz
1 odpowiedź
Ace_2005
190

Raz w życiu spróbowałem bezalkoholowego i nigdy więcej. Dla mnie to zwykła oranżada udająca piwo. Szkoda czasu i pieniędzy na takie wynalazki.

09.08.2020 18:21
Ace_2005
😢
Ace_2005
190

Jak muszę jechać to okazjonalnie się napiję.

Tym wpisem również przyznałeś się do bycia alkoholikiem. Ja, jeśli mam gdzieś jechać w ogóle nie tykam alkoholu. Człowiek, który musi się napić przed prowadzeniem pojazdu, bo nie potrafi się powstrzymać, jest pijakiem.

25.06.2020 12:42
Ace_2005
1
Ace_2005
190

100% racji. Głupota w narodzie wymiata.

24.06.2020 14:29
Ace_2005
😂
Ace_2005
190

Kształt naczynia nie ma żadnego znaczenia dla picia yerby. Może jednak stanowić problem z myciem. Z usług tego sklepu nigdy nie korzystałem, ale znalazłem naczynie o pojemności 250 ml:

https://ymt24.pl/matero-ceramiczne-Calabaza-miodowe-250ml

Nie pchaj się w naczynia o większej pojemności. Zwłaszcza jako początkujący. Później, gdy nabierzesz doświadczenia zrozumiesz, że nie ma sensu iść w większe pojemności. Raz, że będziesz musiał sypać więcej suszu, żeby faktycznie dało się czuć, że pijesz yerbę, a nie wodę, a dwa że przy większej ilości zrobisz taką "siekierę", że przez dwie doby nie uśniesz.

Jest jeszcze jedna rzecz, o której się nie mówi, ale niestety ona jest. Otóż, zwłaszcza początkującego, jak pierwsze picie kawy yerba goni... Jak zrobisz sobie porcję 450 ml, to nie zdążysz pójść do toalety za potrzebą i... zrobisz pod siebie... :P Takie są fakty.

23.06.2020 19:53
Ace_2005
Ace_2005
190
Wideo

Paudyn Jeśli chodzi o bombillę, to mam na myśli konkretnie ten model:

https://yerbamate.com.pl/bombille-rurki/359-bombilla-potrojny-filtr-19cm.html

Długość rurki powinieneś dostosować do wielkości naczynia, z którego zamierzasz pić. Pamiętaj tylko, że rurki wykonane z metalu, jak ta powyżej, są ciężkie. Jeśli chciałbyś pić yerbę np. z kalabasy, to taka rurka potrafi przewrócić naczynie i cała zawartość wyleje się. Oczywiście niebezpieczeństwo nie istnieje w przypadku picia z ceramiki, bo ta zwyczajnie jest ciężka, ale to tak podpowiadam na wszelki wypadek.

Do bombilli, niezależnie od tego, jaką wybierzesz zakup także sobie wycior do czyszczenia jej od środka:

https://yerbamate.com.pl/inne-niezbedniki/908-szczoteczka-do-bombilli-22-cm.html

WAŻNE: Po zakupie rurki skup się na filtrze. Mam na myśli wycięcia w samej rurce. Niezależnie od tego, czy będzie ona (bombilla) rozkręcana, czy nie, niezależnie od tego, czy filtr to będą poprzeczne nacięcia, czy dziurki - w środku - niemalże na 100% będą znajdować się opiłki metalu! To pozostałość po produkcji. Podłóż rurkę pod silny strumień wody i na tyle, ile się da wylecą opiłki metalu. Następnie weź do ręki cienką igłę i wyskrob co się da tą igłą, a następnie znów rurkę pod silny strumień wody. Numer z igłą i wodą radzę powtórzyć dla własnego bezpieczeństwa kilkakrotnie, chyba że chcesz robić za rybkę na haczyku.

Ja przy swojej bombilli byłem przekonany, że wyskrobałem już wszystko, a okazało się, że jeszcze za którymś tam razem opiłki metalu leciały ze środka. Całą procedurę powtarzasz, aż igłą niczego nie wyskrobiesz, a spod strumienia wody nic już nie wyleci. Potem przed pierwszym użyciem rurki dobrze jest ją wygotować. Instrukcję masz tutaj:

https://www.youtube.com/watch?v=vDEX8JZVFk8

Naczynie wybierz mniejsze. W zupełności wystarczy o maksymalnej pojemności 230 - 250 ml, czyli o pojemności zwykłej szklanki.

post wyedytowany przez Ace_2005 2020-06-23 20:08:04
22.06.2020 13:53
Ace_2005
Ace_2005
190

Paudyn Nie wyobrażam sobie sypać 1/3 matero i pić to, ponieważ przy takiej ilości suszu nie czuje się w zasadzie niczego poza wodą. Minimum to 1/2 naczynia, a najlepiej 2/3.

Do picia yerby poleca się naczynia zrobione z Palo Santo. Jeśli brać takie to najlepiej okute metalem. Wtedy jeśli drewno popęka, a popęka na pewno, to nie trzeba martwić się o to, że zawartość wyleje się na nas. No i Palo Santo ze względu na to, że wypuszcza żywicę to troszeczkę zmienia smak yerby, co większości odpowiada.

Jeśli chodzi o bombillę, to polecam z potrójnym filtrem podobną do tej z postu nr 5.6, ale z poprzecznymi nacięciami w samej rurce i ze sprężynką zamiast tego dziurkowanego cylindra. Dzięki niej da się wypić większość dostępnych yerb.

Początkującemu nie polecam klasycznej Pajarito, bo okaże się zwyczajnie za mocna. Czysta yerba jest gorzka, a i potrafi być jednocześnie kwaskowata i dla osoby zaczynającej może okazać się barierą nie do pokonania. Jeśli chcesz iść w Pajarito to zacznij od yerb ziołowych, w zasadzie początkujący powinien zacząć od takich mieszanek, a z czasem przyzwyczai się i picie czystej yerby od dowolnego producenta będzie bezproblemowe. Najbardziej lubię markę Kurupi. Czystej Kurupi nie polecam początkującemu. Są to yerby bardzo pylaste i mocne (w sensie pobudzenia).

17.05.2020 18:23
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Ja tam kupuję w sklepie Game Saver. Zawsze bezproblemowo.

03.05.2020 16:21
Ace_2005
Ace_2005
190

Nie miałem problemu z długością walk w trzeciej odsłonie filmu, ale z tym, że były w zasadzie takie same, jakie zaserwowano nam w poprzednich częściach. No i to co mnie bolało najbardziej, to poziom głupoty, który przebił wszystko. Wstawki niby komediowe wepchane na siłę. Nie wiem, po co to komu i na co? Jakieś puszczanie oka do widza.

post wyedytowany przez Ace_2005 2020-05-03 16:22:49
09.04.2020 17:35
Ace_2005
1
odpowiedz
Ace_2005
190

Nikt nie może odmówić przyjęcia gotówki. Gotówka wciąż jest legalnym środkiem płatniczym w naszym kraju i nikt nie zakazał jej używania. Płacenie kartą jest formą zalecaną, ale nie jedyną.

Było o tym niedawno w tv. Nie pamiętam tylko kto się na ten temat wypowiadał, czy jakiś tam prawnik, czy przedstawiciel ministerstwa. Pieniądze są i muszą być honorowane, bo nie wszyscy mają dzisiaj karty płatnicze i trudno jest oczekiwać tego, że je założą. Zwłaszcza ludzie starsi.

Jeśli kurierowi się nie podoba, to niech albo wręczy ci paczkę i niech zapłaci z własnej kieszeni za ciebie, albo niech zmieni zawód. Sorry, ale to nie jest żadne tam cwaniactwo z mojej strony. Takie są realia i w ten sam sposób wypowiadają się pytani na ten temat fachowcy - niezależnie od tego, za kogo akurat dane media uważają za fachowca.

27.03.2020 12:11
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

W tv coś mówili, że emeryci i renciści mają dostać jakieś większe pieniądze chyba w kwietniu. Może to właśnie o to chodzi? Końcówka marca, to mogłoby się zgadzać. Najlepiej sprawdź dokładnie tytuł przelewu. Czasami ZUS wpisuje za co płaci w tytule po numerze, czyli np. "świadczenie ZUS XXXXXXXXXXX 500+". Najlepiej zadzwoń i zapytaj. Głowy nikt ci nie urwie.

07.02.2020 20:21
Ace_2005
Ace_2005
190

Bardziej obstawiałbym, że za jego obecny wygląd winę ponosi jego rola w John Wick. Zapewne tworzą kolejną część, więc trudno wymagać, aby wyglądał inaczej.

24.12.2019 12:58
Ace_2005
😜
2
odpowiedz
Ace_2005
190

Wesołych Świąt! Dla wszystkich i bez wyjątku.

21.11.2019 20:32
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Mnie tutaj brakuje That ’70s Show, Married with Children, Two and a Half Men (bez Kutchera) i 2 Broke Girls. Jakoś je lubiłem. Co do The Big Bang Theory, to tutaj podobały mi się wszystkie sezony do końca 7. Od 8. serial padł i nie był wstanie się podnieść.

15.11.2019 22:54
Ace_2005
Ace_2005
190

Jak kolega powyżej napisał, są to słabe jednostki. To ich słabość jest powodem takiego, a nie innego zachowania. Można też dołożyć lęk przed odrzuceniem.

Sam często słyszę od takich osób, że nie chcą swojej kobiecie sprawiać przykrości, ale kiedy odwróci się pałeczkę i zapyta, czy im samym nie jest przykro, to wtedy żaden nie potrafi odpowiedzieć. Poza tym winę ponoszę różne portale internetowe, czy modne ostatnimi czasy lansowanie w telewizji rodziny, jako najwyższej wartości. To swego rodzaju pranie mózgu, które najchętniej łykają kobiety, które przerzucają to na słabe jednostki, a więc na swoich "mężczyzn", których izolują od świata zewnętrznego, bo rodzina jest najważniejsza. No i taki koleś siedzi z żonką w czterech ścianach i ogląda programy o tańcu, śpiewaniu, gotowaniu, remontowaniu i sam nie zauważa, jak zamienia się w mężczyznę pozbawionego jaj.

14.11.2019 15:46
Ace_2005
Ace_2005
190

Jak czytam tego typu komentarze to z każdą jedną chwilą coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że ten naród składa się w większości z idiotów. Inaczej niektórych z Was nie można nazwać.

Żeby było jasne. Sam jestem osobą zdrową i pracującą, a nie inwalidą broniącym pokrzywdzonych, ale takie bzdury mnie wkurzają. Twierdzicie, że niepełnosprawni są obciążeniem dla państwa pod wieloma względami, ale do waszych ograniczonych móżdżków nie przyjdzie myśl, że winne jest właśnie to państwo, dla którego ta grupa ludzi stanowi to niby obciążenie? Nie mówię tutaj o inwalidach, którzy są roślinkami, bo wiadomo, że taki człowiek nic nie zrobi, ale większość z tych niepełnosprawnych spokojnie mogłaby sama pracować, ale tego nie robi, bo jej się zwyczajnie nie pozwala. Właśnie, że tak jest. Polska jest krajem dyskryminacji, a ludzie, którzy nie mają na co dzień kontaktu z niepełnosprawnymi nie mają o tym zielonego pojęcia i wypisują w internecie bzdury. W Polsce wygląda to tak, że takiemu człowiekowi daje się miesięcznie kilka groszy, zamyka w czterech ścianach i wmawia się, że życie jest piękne. Wiem to, bo znam takich ludzi. Wiem też, że jest to typowo polskie podejście, bo pracowałem kiedyś w Niemczech i tam ludzie niepełnosprawni pracują normalnie wśród zdrowych ludzi. Tam nie ma problemu. Tam takich ludzi widuje się na co dzień na ulicach, a w Polsce nie. W Polsce niepełnosprawny na ulicy to taka sensacja, jak biały jednorożec. Przykładowo w moim mieście jest sporo miejsc, gdzie niepełnosprawny mógłby pracować (choćby w budynkach użyteczności publicznej), ale się takich ludzi nie zatrudnia, bo wstyd z nimi pracować.

Dziwi mnie takie podejście, bo nie widzę, żeby dla większości problemem byli choćby ludzie całkowicie zdrowi i zdolni do pracy, ale nie pracujący, bo im się zwyczajnie nie chce, ale żyjący z zasiłków, na które składamy się my wszyscy pracujący. Koleżanka, która pracuje w opiece społecznej powiedziała mi, że ma rodziny, które miesięcznie są wstanie wyciągnąć po 5 000 zł z różnych zasiłków. Mogłyby pracować, ale po co?

10.11.2019 14:45
Ace_2005
Ace_2005
190

Ze swojej strony polecić mogę w tematyce piratów "Republika Piratów" Colina Woodard. Książka przypomina pracę naukową. Czytałem ją dawno, więc nie potrafię sobie przypomnieć, na ile mi się podobała, ale nie była zła. To, co najbardziej przeszkadza, to polskie tłumaczenie, które zawiera trochę błędów. Warto dodać, że autor tej książki był konsultantem przy grze Assassin's Creed IV.

Od siebie dodam, że wydanie, które posiadam oryginalnie posiada obwolutę i jest ono zafoliowane. Przed czytaniem radzę tobie zdjąć obwolutę. Jest ona polakierowana, a na niej znajduje się tytuł tłoczony i pomalowany na kolor złoty. Niestety w kontakcie z rękami farba schodzi z obwoluty i pozostaje na rękach.

post wyedytowany przez Ace_2005 2019-11-10 14:46:30
10.11.2019 14:36
Ace_2005
Ace_2005
190

Posiadam to samo wydanie co Mutant z Krainy OZ, dlatego fotki nie dam, bo i po co. Mnie w tym wydaniu "drażni" jedynie czcionka. Problemu z jej czytaniem nie mam żadnego, bo wzrok mam bez zarzutu, ale uważam, że jest drobna. Może nawet za drobna, ale to moje odczucia.

08.11.2019 14:09
Ace_2005
3
Ace_2005
190

Przecież te scenariusze piszą ludzie, którzy po napisaniu już któregoś z kolei w swej karierze zwyczajnie się wypalili i nie mają na nic pomysłu. Ich nie obchodzi nic poza wzięciem kasy za swe gówniane wypociny, które widzowie-frajerzy i tak przyjdą obejrzeć, bo kochają Star Warsy, a idąc do kina na nową część nie wiedzą, co ich czeka.

@MightyBlur: Widziałem Ep7 podczas jej premiery i dokładnie już tego filmu nie pamiętam, ale pytam z czystej ciekawości, co w niej jest lepszego, twoim zdaniem, od czwórki? Z tego co pamiętam siódemka to niemalże klon czwórki i chyba tam kolejnej części. W 7 było wszystko, co już wcześniej widzieliśmy. Jedynie bohaterowie trochę się zmienili, bo tam, gdzie w 4 występował mężczyzna, tam w 7 kobieta.

post wyedytowany przez Ace_2005 2019-11-08 14:13:08
22.09.2019 15:33
Ace_2005
2
odpowiedz
Ace_2005
190

Według mnie człowiek zadający tego typu pytania cierpi na bardzo poważne zaburzenia psychiczne i powinien niezwłocznie poszukać pomocy za strony psychiatry.

19.09.2019 16:23
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Wyciek na wycieku, a użytkownicy mieliby jeszcze instalować dodatkowe kamery i mikrofony w swoim salonie? Nie wróżę temu sukcesu. Okulary mogą jednak się sprawdzić. Wszystko zależy od ich możliwości.

Ja natomiast wróżę temu sukces i to ogromny. Dlatego tak, ponieważ dzisiejsi ludzie są w większości ogłupiali. Użycie mózgu staje się pomału barierą nie do pokonania, a dla własnej wygody ta większość już dawno poświęciła swoją prywatność...

10.09.2019 11:27
Ace_2005
1
odpowiedz
Ace_2005
190

W takich klimatach nie siedzę, więc się nie znam, ale czy to tak trudno w pierwszej kolejności dogadać się, że chce się zrobić jakiś projekt, a dopiero faktycznie wziąć się za pracę nad nim? Nie rozumiem tego, jak można samemu, nie mając tak naprawdę żadnego przyzwolenia, tworzyć modyfikację i liczyć na to, że uda się ją wydać za czyimiś plecami, bo takie samemu ma się widzi mi się. Szkoda byłoby mi czasu i energii poświęcać na coś, co i tak nigdy nie wyjdzie na światło dzienne.

26.05.2019 09:39
Ace_2005
😢
odpowiedz
Ace_2005
190

Moim zdaniem, to najsłabsza część ze wszystkich trzech. Wprowadzony na siłę humor, który jak dla mnie, nie pasował, bo wyszła z filmu akcji komedia. Głupota wręcz krzyczy z ekranu do widza. Poza tym towarzyszące przez większą część filmu wrażenie, że "to już było". Końcówka filmu to swego rodzaju dramat. Ta część filmu jest do obejrzenia, jeśli siedzisz w domu i z nudów nie masz co robić. W innym razie szkoda czasu. Rozczarowanie.

28.12.2018 16:51
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Mieszkam w odległości ok. 40 km od Szczecina w mieście, a nie na wsi, jakby kogoś to obchodziło. I tak, nazw nie będę podawać, bo nie będę reklamować stacji, ale na dwóch stacjach tej samej marki ulokowanej jedna w centrum, a druga na wylotówce na Szczecin, jest przeważnie 20 gr różnicy na litrze. Cena wyższa na tej ulokowanej na wylotówce. Są takie dni, że cena jest taka sama.

Natomiast Szczecin jest miastem znacznie większym od mojego i droższym. Jednak ceny paliwa na litrze potrafią być do 50 gr niższe niż u mnie. To jest dopiero chore.

24.12.2018 15:55
Ace_2005
😜
1
odpowiedz
Ace_2005
190

Wesołych, radosnych, pogodnych... po prostu udanych Świąt Bożego Narodzenia. No i dużo seksu, jak zawsze...

10.12.2018 13:04
Ace_2005
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Ace_2005
190

Nie mam pojęcia. Natomiast widziałem teraz w tv wypowiedź jednego z demonstrantów we Francji, który mówił, że ludzie protestują, ponieważ zarabiając 1400 euro klepią biedę. Może dać to jakiś obraz.

25.11.2018 11:47
Ace_2005
Ace_2005
190

Zgoda. Ale jak świat stary, tak złoto nigdy nie traciło i nie traci na wartości. Ono zawsze ją trzyma, dlatego też ludzie najbardziej bogaci wszelkie oszczędności zamieniają na postać złota. Natomiast papierek swej wartości nie trzyma.

25.11.2018 11:44
Ace_2005
Ace_2005
190

No właśnie, Polska jest krajem niewolników, ale większość matołów nie chce tego zrozumieć. Nie chcą zrozumieć, że dopóki siłą nie wymuszą zmian, to nic się nie zmieni. Ludzie, którzy idą do polityki nie idą tam wbrew temu, co oficjalnie mówią, że dla idei, a dla kasy. Drenują ile mogą i drenować będą, bo durny naród im na to pozwala. Szkoda nerwów. Macie polaczki to, na co zasługujecie i to, czego chcecie. Dobrze wam jest, jak jest.

25.11.2018 11:35
Ace_2005
Ace_2005
190

Mają długi u osób, które produkują gotówkę. Tak jest w amerykańskiej ustawie dotyczącej produkcji pieniędzy. Cwaniaczki wymyśliły sobie, że będą robić pieniądze dla kraju, ale w zamian za zapłatę. Tak się trzyma ludzi za mordę i tak się tworzy miliarderów. To błędne koło, bo każdy wydrukowany jeden dolar kosztuje, a więc generuje koszty, które zamieniają się w dług. I to nie będzie mieć końca. To nie jest żadna teoria spiskowa. Żeby to wiedzieć trzeba zagłębić się w historię USA i człowiek dowiaduje się wielu ciekawych rzeczy.

post wyedytowany przez Ace_2005 2018-11-25 11:38:48
25.11.2018 11:28
Ace_2005
odpowiedz
2 odpowiedzi
Ace_2005
190

Kiedyś pieniądz miał realne pokrycie w złocie. Miałeś ileś tam złota, które przechowywałeś w banku, a w zamian za to otrzymywałeś papierowy odpowiednik, który zdecydowanie łatwiej nosić w kieszeni niż ciężkie złoto. Oczywiście złoto było wydawane właścicielowi w dowolnej chwili, w której ten tego zażądał.

Na amerykańskich dolarach widniał kiedyś napis mniej więcej taki: "wymienialne na złoto". Gwarantowało to pokrycie papieru w złocie. Dzisiaj tego już nie ma, a wartość pieniądze jest jedynie kwestią umowną. Pieniądze dzisiaj warte są tyle, ile warte są papier i farba potrzebne do ich produkcji.

25.11.2018 11:16
Ace_2005
1
Ace_2005
190

Dzisiaj ludzie zamienili się w ogromnych egoistów, których nie interesuj nic poza własną dupą. Nie reagują w obawie przed tym, że ktoś odbierze im to, co mają. Zachowują się tak, jakby za postawienie się i wyrażenie własnego zdania do mieszkania miałoby wpaść im gestapo, które przewiezie ich do obozu śmierci. Żal patrzeć.

25.11.2018 11:08
Ace_2005
Ace_2005
190

Zapomniałeś o jeszcze jednym bardzo popularnym w Polsce sformułowaniu: "pokażemy wam przy następnych wyborach". I tak pokazujemy, że bajzel jak był w tym kraju, to dalej jest. Polska to kraj tchórzy.

21.11.2018 18:59
Ace_2005
odpowiedz
1 odpowiedź
Ace_2005
190

Nie tak dawno miałem możliwość zapisać się na kurs i zapisałem się na introligatorstwo. Po co? Dla zabicia wolnego czasu. Muszę przyznać, że to świetna sprawa. Kiedyś słyszałem, że introligator to zawód dla kretyna. Dzisiaj mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że kretynem jest ten, kto tak mówi. Żaden kretyn nie da sobie z tym rady.

Podstawowa rzecz, jaką musi znać i opanować introligator, to umiejętność złożenia książki. Od zera. Od gołych, pojedynczych kartek po pełną, gotową książkę. Przede wszystkim uczą szyć książki z naciskiem na szycie ręczne. Ta praca polega także na opanowaniu umiejętności oprawiania wszelkich prac, np. magisterskich, robienia legitymacji, robienia pudełek wszelkiej maści, itp. rzeczy. Brzmi banalnie, ale takie nie jest. Wymaga to od groma dokładności i przede wszystkim cierpliwości.

Jest ogromne zapotrzebowanie na introligatorów. Jeśli masz również zdolności artystyczne, to mógłbyś ręcznie tworzyć grafiki na i do książek. Zawód ten jest również powiązany z poligrafią, więc masz szansę na pracę w obu branżach.

Żeby było ciekawiej mogę powiedzieć, że facet, który mnie tego uczy tworzy książki na zamówienie. Niemalże w dowolnym kształcie, jaki sobie zapragniesz, zdobione w zasadzie czym tylko chcesz (złoto, diamenty, etc.), itp. Facet tworzy dzieła sztuki, a nie książki. Cena też jest taka. Bo średnio jedna książka od niego tworzona na specjalne zamówienie to koszt w wysokości 4 000 euro. Są i droższe pozycje.

11.10.2018 11:26
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Przykro mi się robi, jak czytam, że niektórzy na słowo wierzą temu, co napisano na etykiecie. Oczywiście, nie każdy producent to z góry złodziej i oszust, ale już niejednokrotnie można było się przekonać, jak producenci chcąc zaoszczędzić, oszukują ludzi. Nie pamiętacie już afery o tym, jak sól do sypania na drogach stosowano i pewnie nadal stosuje się w produkcji żywności? Jak jajka z brudnej podłogi stosuje się w produkcji? Jak mięso po terminie ważności myje się płynem do mycia naczyń i ponownie pakuje się z nadrukowaną nową datą ważności? Takich przykrych faktów jest od groma. Nie ma też co od razu popadać w obłęd, ale nie wierzcie we wszystko, co wam napiszą.

11.10.2018 11:19
Ace_2005
Ace_2005
190

Żaden prawdziwy lekarz nie występuje w reklamach telewizyjnych. Zrozumcie to ludzie. Nie chodzi o to, że lekarze to wspaniali i uczciwi ludzie. Chodzi o to, że ze względu na to, iż lekarz jest zawodem zaufania publicznego prawo zakazuje lekarzom występować w reklamach. Tyczy się to każdego jednego lekarza niezależnie od specjalności. Jeśli w tv w reklamie występuje lekarz, to jest to zwyczajnie kłamstwo. Już niejedną firmę za taie praktyki ukarano.

15.07.2018 09:08
Ace_2005
Ace_2005
190

Piersiówki dzisiaj mają różne pojemności. Pomijając, czy ma to w ogóle sens, tutaj przykład:

https://www.toys4boys.pl/gigantyczna-piersiowka-item2643.html

I żeby było jasne. To nie reklama z mojej strony. Po prostu udowadniam wam, co można znaleźć.

14.07.2018 12:44
Ace_2005
2
odpowiedz
Ace_2005
190

Miałem w swoim życiu przyjemność zobaczyć na własne oczy, jak bardzo zawód pielęgniarki, potrafi być zawodem ciężkim. Widziałem pielęgniarki wykonujące go sumiennie, sympatyczne i odnoszące się tak zwyczajnie po ludzku do pacjentów. Widziałem też pielęgniarki, które w moim przekonaniu, absolutnie na pielęgniarki się nie nadawały. Zadufane w sobie, patrzące z wyższością, odnoszące się z pogardą i nienawiścią do potrzebującego pacjenta. Takie czarne owce są w każdym jednym zawodzie.

Nie wiem, ile dzisiaj pielęgniarka zarabia i nie wiem, czy w ramach tego zawodu, to dużo, czy mało. Zastanawiam się tylko, dlaczego, gdy w telewizji pokazuje się strajk pielęgniarek, lekarzy, policjantów, etc. to żaden polityk nie ma jaj i odwagi by powiedzieć do kamery tego, co bez żadnych wyrzutów sumienia mówili niepełnosprawnym ludziom, których sami skazali na życie w biedzie, że "my wam nie damy, bo jeśli to zrobimy, to zaraz przyjdą protestować inne grupy" - mniej więcej coś takiego. Polska obłuda.

14.07.2018 12:34
Ace_2005
odpowiedz
4 odpowiedzi
Ace_2005
190

Jeśli twój chłopak preferuje dobry alkohol to zaopatrz go w porządną piersiówkę do przewożenia tego jakże istotnego w życiu mężczyzny trunku. Z doświadczenia wiem, że to przedmiot bardzo użyteczny i przydatny. Nie, nie jestem alkoholikiem. Jestem koneserem... :P

29.05.2018 06:47
Ace_2005
Ace_2005
190

Jak to kto? Zapewne wszyscy, którzy zarządzają daną miejscowością, w której odpady były składowane. W telewizji mówili, że w jakiejś tam miejscowości (nazwy nie pamiętam) wysypisko ulokowano 100 metrów od zabudowań. Nie wierzę, że ludzie, którzy mieli śmieci pod oknami nie skarżyli się na nie, bo przecież nikt nie chce mieć odpadów pod oknem. Chcesz, nie chcesz, władza musiała o tym wiedzieć.

07.05.2018 16:07
Ace_2005
😁
odpowiedz
Ace_2005
190

Nie chcem, bo nie muszem.

07.05.2018 16:06
Ace_2005
Ace_2005
190

Od 2 czy 3 lat używam Cowon X9 i jestem bardzo zadowolony. Akumulator wystarcza mi na 3 tygodnie odtwarzania muzyki. Samą muzykę nabywam na płytach CD. Kupuję oryginalne płyty, bo lubię, a że kupię jedną, czy dwie na rok, to da się żyć, bo nie kupuję płyt, jak leci.

03.05.2018 16:01
Ace_2005
odpowiedz
2 odpowiedzi
Ace_2005
190

Co powiecie o wersji darmowej Pandy? Ponoć niezły.

27.04.2018 14:20
Ace_2005
odpowiedz
1 odpowiedź
Ace_2005
190

Nie wiem, czy tak jest we wszystkich marketach, ale podejrzewam, że tak, a mówię to na przykładzie Lidla. W kasach są problemy z drobnymi, ponieważ każdy kasjer na początek swojej zmiany dostaje określoną ilość gotówki. Jeśli się ona wyczerpie to rodzą się problemy. Natomiast ta określona ilość gotówki jest przyznawana kasjerowi na wypadek, gdyby doszło do napaści, kradzieży, etc. Chodzi o to, żeby ewentualny złodziej za dużo sobie nie przywłaszczył. Tak to wygląda w rzeczywistości.

15.04.2018 22:09
Ace_2005
3
Ace_2005
190

Wszyscy to widzą i wszyscy to wiedzą. Ale jedynie ci, którzy biorą pieniądze z różnych świadczeń siedzą cicho, bo boją się, że im zabiorą i będzie trzeba pójść do roboty.

15.04.2018 22:08
Ace_2005
1
Ace_2005
190

No i właśnie po to, żeby inni nie biesiadowali pod sejmem w planach jest postawienie przed nim ogrodzenia. Aby hołota władzy nie przeszkadzała...

15.04.2018 21:23
Ace_2005
1
Ace_2005
190

Jeśli jej facet zwiał, to przecież jest samotna. A jak jest jeszcze dziecko to mamy samotną matkę...

15.04.2018 21:21
Ace_2005
Ace_2005
190

A jak się dzisiaj dzieci wychowuje? Wprowadzono bezstresowe wychowanie i hulaj dusza. Przecież ci rodzice nie poświęcają dzieciom czasu, bo latają za pieniędzmi, a wychowanie i ich utrzymanie przerzucili na całe społeczeństwo. I później rośnie ci taki debil, który w sklepie podpala chipsy i powoduje pożar, albo rzuca się po pijaku na niewinnego przechodnia i go katuje. Mało dzisiaj takich zdarzeń jest?

15.04.2018 21:17
Ace_2005
1
Ace_2005
190

Ale najbardziej w********* jest to, że dla tych nierobów okradać będą społeczeństwo, a choćby wielkich marketów z zachodu, które nie płacą podatków w tym kraju, nie ruszą, bo się boją, że odlecą (już to widzę...).

15.04.2018 20:51
Ace_2005
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Ace_2005
190

Fajnie, że dadzą tym, dadzą tamtym... Tylko dlaczego nikt nie mówi, komu zabiorą? No bo przecież te pieniądze trzeba skądś pozyskać. One niestety na drzewie nie wiszą, a na ziemi nie leżą... Jakie podatki dojdą? Jakie pójdą do góry? Idę o zakład, że najbardziej okradaną grupą, która utrzymuje i będzie utrzymywać nierobów, będą wszyscy zmotoryzowani w kraju, bo to największa grupa ludzi.

Rozwalił mnie ten punkt: "Bezpłatne leki dla kobiet w ciąży." Pytam, co z innymi ludźmi? Że nie mogą lub nie chcą mieć dzieci, tzn. że mogą umierać, jeśli ich na leki nie stać? No bo jak to rozumieć? Jakiś czas temu była w mojej miejscowości zbiórka na leki dla 11-letniego chłopca, który ma raka. Oczywiście Państwo Polskie jemu nie zrefunduje. Lek dla niego kosztuje 7 tys. zł/tydzień. Jak to się ma teraz do tego? Dlaczego nikt przedstawicielowi PIS-u takiego pytanie nie postawi?

13.04.2018 12:23
Ace_2005
Ace_2005
190

Co prawda ceny biletów mogą się niektórym wydawać wysokie, ale odbiór filmu na wielkim ekranie, którego w domu nie masz i nie będziesz miał oraz potężne nagłośnienie sprawia, że film ogląda się zupełnie inaczej niż w domowym zaciszu. Bez porównania. Dlatego 3 razy w roku, uważam, że można wydać te pieniądze.

13.04.2018 12:20
Ace_2005
1
odpowiedz
Ace_2005
190

Nie rozumiem, dlaczego nikt komu przeszkadza w kinie druga osoba, nie zwróci przeszkadzającemu uwagi na głos? Czego się boicie? Że ktoś was pobije? Niech tylko podniesie łapę, dzwonicie na policję i gościowi od razu odechce się wymachiwać łapkami. Często bywam w kinie, jeśli tylko jest coś, co uważam za możliwe do obejrzenia, bo lubię. Dawno nie spotkała mnie sytuacja, żeby ktoś przeszkadzał. Jeśli ktoś taki wcześniej się trafiał, a trafić się potrafił, to nagłos ja, czy ktoś inny mówił, żeby się zamknął, bo sam tutaj nie jest. Oczywiście w sposób kulturalny, bez żadnych wyzwisk. Taka uwaga na głos i przy całej sali ludzi przeważnie wystarcza, bo gościowi zwyczajnie robi się głupio. Jeśli to nie wystarcza, to się idzie do obsługi sali i zwraca się jej uwagę na delikwenta. Od tego są ci ludzie, a każdy płacący za bilet ma prawo do obejrzenia filmu w "normalnej" atmosferze. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to niech spada.

09.04.2018 20:48
Ace_2005
Ace_2005
190

Nie napisałem, że istnieje coś takiego jak rękojmia na zasadach gwarancji. W tym zdaniu chodziło mi o to, że albo oddaje sprzęt na gwarancję, albo na zasadach rękojmi, czyli samą rękojmię. To dwie różne rzeczy.

Tyle, że jeśli wybierzesz jedną drogę to automatycznie zawsze nią idziesz. Nie można raz oddać na gwarancję, a za drugim razem powołać się na rękojmie lub odwrotnie.

Tutaj faktycznie mogłem się pomylić. Dawno nie siedziałem w przepisach.

08.04.2018 19:46
Ace_2005
odpowiedz
2 odpowiedzi
Ace_2005
190

Czy komputer wcześniej był oddawany na gwarancję? Jest to o tyle ważne, że możesz oddać go na gwarancję, za którą odpowiada producent, albo na zasadach rękojmi, za którą odpowiada sprzedający. Tyle, że jeśli wybierzesz jedną drogę to automatycznie zawsze nią idziesz. Nie można raz oddać na gwarancję, a za drugim razem powołać się na rękojmie lub odwrotnie.

Poczytaj sobie na stronach UOKiK, jakie są różnice pomiędzy tymi dwiema możliwościami i zastanów się, co jest dla Ciebie lepsze. Czasami lepiej jest skierować produkt do sprzedawcy i wtedy serwis producenta nie zarzuci Tobie, że uszkodzenie powstało z przyczyn mechanicznych i nie będzie miał możliwości odrzucenia naprawy na swój koszt.

08.04.2018 14:23
Ace_2005
Ace_2005
190

To co mówisz i sposób w jaki mówisz (na forum piszesz) świadczy o tym, jaki masz stosunek do ludzi. Nawet jeśli sam nie zdajesz sobie z tego sprawy, bo do tej pory o tym nie pomyślałeś. Tyle w twoim temacie.

07.04.2018 19:39
Ace_2005
Ace_2005
190

To nie są personalne wycieczki. Takie ludzie mają zdanie o polskich pracodawcach, a to się nie bierze z powietrza.

07.04.2018 13:36
Ace_2005
😁
Ace_2005
190

Dokładnie tak. Niedawno grałem w Mass Effect i tam udowodniłem sobie, że Shepard była kobietą...

post wyedytowany przez Ace_2005 2018-04-07 13:38:22
07.04.2018 12:57
Ace_2005
Ace_2005
190

Ja w ogóle nie rozumiem tej całej wojny pracodawca-pracownik, jak się pracownikowi nie podoba to niech zmieni pracę (...)

Niby nie rozumiesz "tej wojny", a jednocześnie sam sobie odpowiadasz na pytanie, skąd ta wojna. Właśnie przez taką pogardę dla pracownika, jaką tutaj prezentujesz. Zero szacunku dla ludzi, którzy codziennie zapieprzają dla pracodawcy. Typowa, głupia paplanina polegająca na mówieniu, że jak się nie podoba, to sam zostań pracodawcą. Jak się nie podoba, to się zwolnij, to zmień pracę, przeprowadź się, a najlepiej umrzyj i nie truj mi dupy.

Typowa pogarda, która nakazuje pracownikowi się dostosować i nie dyskutować, ale pracodawca sam z siebie nie chce się dostosowywać do publiczności, bo przecież pseudo pan i władca, płaci i wymaga. Do tego dodajmy wyzysk pracownika i mamy obraz tego, co powoduje wspomnianą wojnę.

Oczywiście nie wszyscy pracodawcy tacy są, ale ta część, która postępuje w taki sposób robi wszystkim pozostałym "reklamę"

06.04.2018 21:25
Ace_2005
1
Ace_2005
190

Podchodzi, podchodzi... W marketach jest to nagminne, ponieważ codziennie przychodzi towar na dzień następny i ktoś musi go rozłożyć. Natomiast w hurtowni sporadycznie może się tak zdarzyć. Jeśli natomiast pracodawca będzie tak robił bezustannie, to można spróbować się postawić. Jeśli jest normalny, to jakoś powinien to zrozumieć i ustawić czas pracy tak, żeby wszyscy byli zadowoleni. Jeśli to czubek, to zawsze znajdzie sobie powód i stworzy okoliczności do zwolnienia pracownika. W ten, czy w inny sposób.

Mam w rodzinie osobę, która aktualnie pracuje na magazynie. Na początku wszystko było cacy, a później już nie. Pracodawca przyjął jakieś ogromne zamówienie i nakazał przymusowe nadgodziny dla wszystkich. Nie powiedział wprost, że w przypadku odmowy zwolni, ale dało się to wywnioskować. Ale, że CAŁA załoga była solidarna i się postawiła, to pracodawcy rura zmiękła i teraz na nadgodziny przychodzą tylko ci, którym to pasuje. Bo jak wszyscy by odeszli, to kto mu będzie robił? Przecież jaśnie pan sam nie przyjdzie zapieprzać. Niestety, ale moje doświadczenie pokazuje, że niemal zawsze znajdzie się taki jeden pracownik, który się zesra i cały misterny plan idzie w...

06.04.2018 21:14
Ace_2005
1
odpowiedz
Ace_2005
190

Jakiś czas temu graliśmy w Cyklady z dodatkiem Tytani i Hades. Przy piwku grało się ekstra. Później chcieliśmy odświeżyć sobie Robinsona, ale po rozłożeniu jakoś zapał umarł i gra trafiła do pudła nim pierwsza rozgrywka w ogóle się rozpoczęła. Ja bym jeszcze polecił dwie gry. Abalone (posiadam w wersji Classic - czarne i białe kule) oraz karciankę Na Chwałę Rzymu - polskie wydanie podoba mi się znacznie bardziej od zachodniego, ponieważ to drugie jest takie jakieś poważne. Nasze, ze względu na grafiki przypomina bajkę Asterix i Obelix.

post wyedytowany przez Ace_2005 2018-04-06 21:16:18
06.04.2018 20:50
Ace_2005
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Ace_2005
190

Może. Tutaj masz to opisane dosyć prosto:

https://poradnikprzedsiebiorcy.pl/-czy-pracodawca-moze-zmusic-do-nadgodzin

Podobnie masz w marketach. To są zawsze szczególne potrzeby pracodawcy, bo Twoje, jako pracownika się nie liczą. He, he... W razie odmowy pracodawca zawsze znajdzie sposób, aby pozbyć się pracownika, który się stawia. Tak, na to pozwala Kodeks Pracy, bo to w rzeczywistości jest kodeks niewolnika.

19.03.2018 13:12
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

W ASO może być znacznie drożej. Nie dość, że sporo liczą sobie za elementy, materiały, to i za godzinę pracy. Co później daje kosmiczne kwoty w stosunku do tego, ile można zapłacić u "normalnego" blacharza.

Nie tak dawno moja siostra przywaliła o coś autem, również przy parkowaniu. Pojeździła po gościach i u każdego usłyszała, że biorą 500 zł za element. Oczywiście to nikt znajomy.

Najlepiej byłoby pojeździć i popytać, albo podzwonić, a nie pytać na forum.

Poza tym, jeśli auto jest ubezpieczone, to co za problem zgłosić to do ubezpieczalni? Ubezpieczenie od tego jest. Co najwyżej stracicie 10% zniżki przy podpisaniu kolejnego ubezpieczenia. Chociaż po ostatnich podwyżkach ubezpieczeń, to ja już w żadne zniżki nie wierzę.

post wyedytowany przez Ace_2005 2018-03-19 13:15:29
15.03.2018 16:32
Ace_2005
Ace_2005
190

Chyba nie do końca się zrozumieliśmy z tym zszyciem. "Władca Pierścieni" od zewnątrz też wygląda porządnie. Ale mnie chodziło o to, jak to wygląda, gdy książkę masz otwartą. W miejscu, gdzie łączą się ze sobą dwie kartki. We "Władcy Pierścieni" od Muzy w pierwszym tomie, na pierwszej stronie spisu treści, a więc praktycznie na końcu książki, kartki wyglądają tak jakby były sklejone, ale są niedbale zszyte. Otwórz sobie dowolną książkę "Wiedźmina" z czarnej edycji i zobacz, jak wyglądają brzydko posklejane strony - punktowo (klej, przerwa, klej, itd. wzdłuż całej strony). Podobnie jest we "WP'. Ciekawi mnie, czy tak nie jest w "HP".

15.03.2018 11:37
Ace_2005
Ace_2005
190

Ok. Dzięki. Osobiście wolę zakupić książki w twardej oprawie. Wiadomo, że minusem takich wydań jest ich waga, ale plusem jest trwałość.

Powiedz mi jeszcze, jak one są zszyte od środka? Porządnie, czy może coś wzbudza niepokój? Mam ostatnie wydanie "Silmarillion" Tolkiena w twardej oprawie i jeśli chodzi o jakość wydania, to nie mam się do czego przyczepić, ale jeśli chodzi o wydanie "Władcy Pierścieni" od Muzy, również w twardej oprawie, to chyba w dwóch z trzech tomów, ostatnia, albo przedostatnia strona wygląda jakby były klejone, a książki są szyte. Wygląda to tak, jak wydanie "Wiedźmina" w czarnej edycji, gdzie widać, jak poszczególne kartki klej trzyma "punktowo".

Jeśli można wiedzieć, to ile za to wydanie dałeś i gdzie kupiłeś?

14.03.2018 20:43
Ace_2005
odpowiedz
1 odpowiedź
Ace_2005
190

@raziel88ck -> Mam prośbę. Zrób zdjęcia tego Twojego nowego Pottera od przodu, dobra? Interesuje mnie to wydanie, a chciałbym się przyjrzeć okładkom tak samo, jak "Sezonowi burz" Sapkowskiego. Chodzi mi o to, aby na zbliżeniu móc zobaczyć jakość wydania.

Z góry dzięki.

To wydanie zawiera także obwolutę, czy jej nie posiada?

post wyedytowany przez Ace_2005 2018-03-14 20:44:31
14.03.2018 20:40
Ace_2005
Ace_2005
190

"Sezon burz" nie jest taki zły, ale zdecydowanie lżejszy od głównej sagi. Opinie negatywne wzięły się zapewne z tego, że ludzie liczyli na coś lepszego, albo równie dobrego, co główna saga, ale jak historię ciągnącą się przez 5 tomów umieścić w jednym tomie? O tym już nikt nie powie.

03.03.2018 22:22
Ace_2005
Ace_2005
190

Prędzej obstawiałbym, że gość sam jest sobie winien - rozwalił auto, nie ma na naprawę, a teraz szuka jeleni, którzy pomogą mu zrobić z siebie ofiarę i podpowiedzą, jak wyciągnąć od niewinnego gościa kasę. Myślał, że wleci tutaj z jakąś to kosmiczną kwotą za naprawę, ale nie przewidział, że ktoś może mieć o tym jako takie pojęcie.

03.03.2018 22:02
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Coś mi tu nie pasuje. Nie chce mi się wierzyć, że gość kupił auto bez uprzedniego sprawdzenia go. Pewnie gość sam rozwalił auto, a teraz szuka frajera, aby odzyskać kasę, bo jeździć nie potrafi. Sorry, ale dla mnie trzeba być kompletnym kretynem, aby kupić auto (niezależnie od marki, czy modelu) bez uprzedniego sprawdzenia go u diagnosty, czy znajomego mechanika. Dlatego nie wierzę w tę bajkę.

03.03.2018 13:15
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Teoretycznie można czytać, jak mówi raziel88ck. Tylko właśnie, co z tego i co to za przyjemność? To książka, a nie jajko. Jak miałbym się tak pieprzyć z każdą jedną książką to w życiu żadnej bym nie przeczytał. Dbam o książki. W całym swoim życiu miałem ich bardzo dużo i dużo mam obecnie. Z różnych dziedzin. Wszystkie traktuję tak samo, a tylko "Wiedźmin" wygląda, jak to przedstawiłem na zdjęciu. Reszta moich książek wygląda "normalnie", tzn. nosi ślady zwyczajnego zużycia. Po prostu wydanie jest gówniane, zrobione najtańszym kosztem, co okazuje się, gdy przychodzi do czytania. Za to cena, jak to biznes po polsku, kosmiczna - w stosunku do jakości. No, ale przecież to "Wiedźmin", polska marka, znak rozpoznawczy, co najwyraźniej uprawnia do zdzierania z kasy, ile wlezie...

02.03.2018 20:19
Ace_2005
😊
odpowiedz
Ace_2005
190
Image

Moje wydanie zakupione w jednym boksie. Do tej pory czytane dwukrotnie.

I co Wy wiecie o czytaniu... ? :)

post wyedytowany przez Ace_2005 2018-03-02 20:20:15
01.03.2018 16:11
Ace_2005
Ace_2005
190

Nie? No to się zatrudnij. Zobaczymy, co wtedy powiesz. Owszem, od tego się nie umiera, co nie zmienia faktu, że jest to praca bardzo ciężka i wyczerpująca. Psychicznie również.

Czy chociaż rozmawiałeś z kimś, kto faktycznie jest zatrudniony w jakimś markecie, że tak mówisz? Mam na myśli duży market, a nie podwórkowy sklepik. Bo ja wiem, że praktycznie każdy pracownik porównuje pracę w markecie do pracy w obozie pracy. Gdybyś po 7 godzinach harówki poleciał na 15 minut przerwy, to nawet nie wiedziałbyś za co się złapać, bo czasu na nic nie starcza.

I tak, niektórzy pracują w takim, a nie innym zawodzie, bo nie mają wyjścia. Niektórzy zachowują się jak dorośli ludzie, zaciskają zęby i biorą na klatę, co im każą. Niektórzy nie zachowują się jak dzisiejsza rozpieszczona i użalająca się nad sobą młodzież, która jak tylko będzie zmuszona włożyć w pracę odrobinę wysiłku, to ucieka, bo jest im ciężko.

01.03.2018 15:51
Ace_2005
Ace_2005
190

Jest to praca ciężka pod względem fizycznym dla każdego. Zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet - te mają gorzej z natury, że są słabsze od mężczyzn. Nawet młodzi to odczuwają. Jeśli nie od razu, to z czasem, a wtedy człowiekowi pogląd całkowicie się zmienia.

01.03.2018 15:34
Ace_2005
😂
odpowiedz
Ace_2005
190

Teraz nie dam rady, ale później zrobię zdjęcie i pokaże wam, jak wyglądają moje egzemplarze. Przeżegnacie się.

01.03.2018 15:20
Ace_2005
Ace_2005
190

Mutant z Krainy OZ -> Pieprzysz bzdury. Od razu widać, że nie wiesz, o czym mówisz. Pracując w marketach nie siedzisz bezustannie na kasie. Są takie dni, ale zdarzają się rzadko, gdzie człowiek siedzi przez osiem godzin na kasie.

Natomiast na co dzień wygląda to tak, że teoretycznie pracujesz przez osiem godzin. W praktyce średnio 10 godzin. Po zamknięciu sklepu trzeba go posprzątać. Robi to każdy jeden pracownik. Towar trzeba ułożyć tam, gdzie leżeć powinien. Mam tu na myśli sytuację, w której klientom nie chce się odnieść go z powrotem na kasę i potrafią go rzucić, gdzie popadnie. Na kasie też zostawiają. I to też robi każdy jeden pracownik. Dodatkowo przychodzi nowy towar na dzień następny, który też trzeba rozpakować i rozłożyć na sklepie. I znów robią to wszyscy. To nie jest tak, że pracując w markecie jesteś tylko na stanowisku kasjera. Nie, robisz wszystko! Jednego dnia jesteś kasjerem, a drugiego siedzisz na "odpieku" (wrzucasz m.in. chleb do pieca i pilnujesz, aby się nie spalił).

Mało tego, codziennie dźwiga i przesuwa się kilogramy towaru. W ciągu całego dnia przysługuje 15 minut przerwy, bo tyle jest w Kodeksie Pracy i tak to wykorzystują pracodawcy. Często na przerwę lecisz po 7 godzinach pracy. Użerasz się z chamskimi klientami, którym nie odpyskujesz, bo cię z roboty wywalą. Za nadgodziny pracodawca rzadko kiedy płaci, bo znów KP daje mu możliwość - zapłacić, albo dać dzień wolnego. Pracodawca wybiera drugi wariant.

W innych zawodach również ludzie ciężko pracują. Każdemu należy się odpoczynek, ale znów powiem, że trzeba mieć o tym jakieś pojęcie, a nie pieprzyć bzdury, jak leci.

01.03.2018 15:07
Ace_2005
Ace_2005
190

Tutaj pewnie chodziło o to, aby pracownikom sieci handlowych dać odpocząć. Owszem, można było zrobić to nieco inaczej. Chociażby tak jak wspominasz. No, ale trzeba pomyśleć. Z tym jednak ciężko.

01.03.2018 14:59
Ace_2005
Ace_2005
190

@poltar -> Gdy w telewizji mówiono o wprowadzeniu zakazu handlu, to argumentem ze strony pracodawców / właścicieli sklepów było to, że zakaz doprowadzi do masowych zwolnień pracowników. Tak m.in. straszono ludzi.

Teoretycznie sprzeda się tyle samo lub więcej. Pracodawcy to nie interesuje. Dla niego jeden dzień zakazu jest jednym dniem, w którym będzie w plecy, co prawdą nie jest. Przynajmniej takie jest oficjalne stanowisko.

01.03.2018 14:50
Ace_2005
Ace_2005
190

To czemu nie zakazać CAŁKOWICIE pracy w niedzielę?

Zapytaj pomysłodawcę. Mogę się tylko domyślać, czemu tak jest. Jak się obsadza kolesi po stołkach, to się kombinuje, jak zrobić, aby kasa im wpływała.

Do reszty nie będę się wypowiadał, bo to jest zwyczajnie śmieszne i przerodzi się w głupią gadkę, która mieć końca nie będzie.

01.03.2018 14:42
Ace_2005
odpowiedz
6 odpowiedzi
Ace_2005
190

Nie rozumiem, w czym niektórzy macie problem? Dla mnie taki zakaz jest w porządku, ale żeby móc to zrozumieć trzeba przepracować trochę w handlu i mieć o tym jakieś pojęcie, jak wygląda ten zawód. Natomiast większość, która się wypowiada nie ma o tym zielonego pojęcia. Ludzie, którzy pracują w niedzielę też chcą odpocząć.

Mówicie, że ogranicza się wam wolność? A to pierwszy raz? Jakoś w innych przypadkach nie płaczecie, tylko pokornie się zgadzacie.

Co chcecie mi wmówić, że sklepy z tego powodu będą stratne? W czym? Owszem, w niedzielę zakupów nikt nie zrobi, ale o tym, że ludzie w większych ilościach będą robić zakupy już od czwartku, a przede wszystkim w piątki i w soboty, to już nikt nie wspomni?

Swego czasu, gdy pracowałem w Niemczech (nie wiem, czy tak jest w całych Niemczech, czy tylko w miejscowości, w której robiłem), ale tam codziennie od godziny 22:00 zamykano stacje benzynowe i do samego rana nie było możliwości się zatankować. Ludzie się do tego przyzwyczaili i jakoś żyją. Nie próbujcie przekonać mnie do tego, że Niemcy są od nas krajem zdecydowanie bogatszym i na zamykanie sklepów w niedzielę je stać, a nas nie.

U nas wielki płacz i tworzenie sztucznej dramaturgii jest ze strony pracodawców, którzy są pazerni na kasę, a pracownika najchętniej zajechaliby na śmierć i to jeszcze nie dając mu nic w zamian.

Jeśli dla was argumentem na to, aby sklepy były otwarte w niedzielę jest to, że tak spędzacie czas wolny z rodziną, to najzwyczajniej w świecie, żal mi jest was.

post wyedytowany przez Ace_2005 2018-03-01 14:46:05
01.03.2018 14:26
Ace_2005
😈
Ace_2005
190

To znaczy, jak? W białych rękawiczkach delikatnie muskając końce okładki?

01.03.2018 14:24
Ace_2005
😁
Ace_2005
190

Oczywiście, cała czarna seria jest z tego znana. Mam wszystkie tomy wydane w ten sposób i już po pierwszym przeczytaniu wyglądały tak jakby były używane przez lata i to przez jakiegoś brudasa, a ja brudasem nie jestem :)

01.03.2018 14:22
Ace_2005
Ace_2005
190

Faktycznie. Zastanawiałem się, co w nim takiego innego jest i teraz widzę, że zrezygnowano z podania imienia i nazwiska autora. Ciekawe, czy ten ruch nie zapowiada znowu stworzenia nowej szaty graficznej dla wszystkich tomów?

27.02.2018 16:37
Ace_2005
Ace_2005
190

Nie jestem niedorozwinięty, więc nie próbuj mi wmawiać, że wiesz lepiej ode mnie, czy widzę różnicę lub nie. Widzę. U mnie wygląda to tak, że bez szamponu włosy zostają mi w ręku. Nie w jakiś dużych ilościach, ale jednak po kilka sztuk pozostają. Po użyciu szamponu włosów w rękach nie mam. Więc różnica jest. To, że bez użycia specjalnego szamponu włosy zostają mi w dłoni zauważyłem jakiś czas temu i podjąłem kroki w formie stosowania takiego szamponu. U mnie dopiero wypadanie się zaczyna, więc może dlatego, że jest to etap początkowy są takie, a nie inne efekty stosowania szamponu.

post wyedytowany przez Ace_2005 2018-02-27 16:40:20
27.02.2018 15:37
Ace_2005
Ace_2005
190

Nie, nie. Model spisałem z ładowarki. Także tutaj nie ma mowy o pomyłce. Osobiście sam trochę za ten zestaw przepłaciłem, ponieważ zakupiłem w pierwszej kolejności same akumulatory. Ładowarkę miałem, innej firmy. Gdy przyszło do ładowania, to się zepsuła i byłem zmuszony zakupić inną. Zdecydowałem się na nią (Panasonic) ze względu na szybkość ładowania. Ponoć takie ładowanie (szybkie) szkodzi akumulatorom, ale nie tym ponieważ to inna technologia jest. Tak właściwie to ten zestaw używam od wakacji zeszłego roku. Akumulatory wystarczy naładować raz na miesiąc (w zależności od długości grania) i są nie do zajechania.

Ładowarkę mam białą (czarna - różni się jedynie kolorem, jest droższa):

https://www.google.pl/search?q=Panasonic+BQ-CC55&client=opera&hs=49i&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjxgvebqcbZAhXJiiwKHXdgDsIQ_AUICigB&biw=1326&bih=658

Nad akumulatorami leci poziomy pasek, za którym schowano diody informujące o stanie naładowania.

Tak mi się przypomniało, jeśli zdecydujesz się na zakup tego modelu ładowarki, to po włożeniu akumulatorów do gniazda, dociśnij je dla pewności palcem. Nie wiem, czy jest to wada mojego egzemplarza, czy tak mają wszystkie te ładowarki, ale akumulatorki potrafią się z niej (u góry) delikatnie wysunąć. Miałem sprawdzić, czy wpływa to na stan ładowania, ale jakoś ciągle zapominam.

post wyedytowany przez Ace_2005 2018-02-27 15:44:25
27.02.2018 15:25
Ace_2005
Ace_2005
190

W moim przypadku szampon Sanofi Loxon Baicapil 3%. Kupuję go w moim mieście w aptece. Jest to szampon, którego cena ciągle leci do góry. Kiedyś kosztował ok 30 zł, a dziś około 50 zł. Mało tego, u mnie ciężko jest go dostać. Więc ostatnio jako zamiennik zakupiłem 4 long lashes (szampon przeciw wypadaniu włosów dla mężczyzn - firma tworzy głównie kosmetyki dla pań, ale mają też męską linię). Oba te szampony się sprawdzają. Efekt wyraźnie widoczny po 4, 5 umyciach włosów. Jaki efekt? Taki, że gdy chwycę włosy ręką, to żaden w ręku nie zostaje. Jeśli nie stosuje szamponu, to włosy potrafią zostać mi w dłoni. Żadnych odżywek nie stosuję. Gdy przestanę używać takiego szamponu, to włosy potrafią i wypadają.

Jeśli wyłysieję, to trudno. Dla mnie to nie jest większy problem, ale póki mam włosy i wypadają w niewielkich ilościach, a szampon działa, to stosuję go. Nie wiem, jak będzie u ciebie. Żadnych gwarancji nie daję. U dermatologa nie byłem. Nie widzę powodu do paniki.

27.02.2018 14:57
Ace_2005
odpowiedz
3 odpowiedzi
Ace_2005
190

Niedawno miałem ten sam dylemat. I tak, zakupiłem ładowarkę Panasonic BQ-CC55 (taka nazwa widnieje na przodzie ładowarki). Z tyłu ładowarki napisane jest, że jest to model BQ-CC55E. Jest to o tyle istotne, że w zależności od sklepu, jedne podają pierwszą, a drugie drugą nazwę modelu (chociaż to jedno i to samo). Dodatkowo zakupiłem cztery białe akumulatorki Eneloop 1900 mAh. W chwili obecnej nie sprawdzałem, ale chyba jeszcze można bez problemu zakupić zestaw składający się z tych czterech akumulatorków razem ze wspomnianą przeze mnie ładowarką.

I to ci polecam. Ładowarkę, akurat ten model, ponieważ ładowanie zajmuje (w przypadku 2 akumulatorów - 1,5 godziny. W przypadku 4 akumulatorów - 3 godziny, a więc krótko to trwa). W podanych przeze mnie czasach ładowania mogłem walnąć się o pół godzinki, pewien nie jestem, bo piszę to z głowy i nigdzie tego nie sprawdzam.

26.02.2018 15:54
Ace_2005
odpowiedz
5 odpowiedzi
Ace_2005
190

Dobry szampon jest w stanie wyhamować wypadanie włosów. Co prawda raczej nie sprawi, że włosy przestaną całkowicie wypadać, ale będą lecieć w mniejszych ilościach niż normalnie mogły by. Wadą jest to, że szampon taki kosztuje, a niestety na jednej butelce się nie skończy. Będziesz go stosował, że się tak wyrażę, do usranej śmierci.

29.01.2018 19:07
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Jeśli ktoś ma takie pasje, to niestety, ale pewne rzeczy są tutaj "wliczone w zawód". Nie wiem, czy facet był ubezpieczony, czy nie był. Nie wiem, czy zrobił dobrze, czy zrobił źle. Nie mnie oceniać, bo jak to się mówi, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Po prostu doszło do tragedii i wszystko w temacie.

Kto zapłaci za akcję ratunkową tej kobiety? Obywatele. Skoro rząd wydał zgodę na pokrycie kosztów akcji ratunkowej, to zapłaci pieniędzmi podatników. Chyba nikt nie wierzy w to, że jakiś polityk wyciągnie kasę z własnej kieszeni i pokryje koszty? Poza tym w pewnym sensie żaden polityk nie ma swoich własnych pieniędzy, bo jego wypłata również pochodzi z kieszeni obywateli. I kółko się zamyka.

Wolę, żeby moje pieniądze, jako pieniądze podatnika poszły na ratowanie czyjegoś życia niż na to, żeby politycy przepieprzali te pieniądze na paliwo do aut służbowych, które wykorzystują do realizacji prywatnych spraw, jak choćby zapieprzanie na sygnałach do domku na obiad. Albo na darmowe przeloty, które z nazwy są tylko darmowe, bo za nie również płacą podatnicy. Tutaj szkoda tylko, że się nie udało.

Co do kanapowych komentatorów, to tutaj w ogóle bym się nie przejmował. Życie tak już ma, że produkuje takich nieudaczników, którzy w większości przypadków nieudacznikami są na własne życzenie. To, że się nimi stają jest przeważnie winą ich własnego lenistwa. Za to, za wszystkie niepowodzenia, które powstaną w wyniku tego lenistwa obwiniają wszystkich dookoła. Od szarego Kowalskiego po samego Boga. Wszyscy są winni. Tylko nie oni.

post wyedytowany przez Ace_2005 2018-01-29 19:15:54
15.01.2018 21:23
Ace_2005
Ace_2005
190

Po pierwsze, to w Polsce jest coś takiego jak okres grzewczy i tylko wtedy kaloryfery grzeją, jeśli oczywiście się je odkręci. Nie grzeją przez cały rok. Co innego jest w Niemczech. Tam faktycznie grzeją przez cały rok i to 24 h. Wiem, bo tam żyłem i tego doświadczyłem. Po drugie, nigdy nie słyszałem, aby taki podzielnik, licznik, czy jakby to tam nazwać, zakładano w łazience. Łazienka jest tym jedynym miejscem, w którym tego typu rzeczy się nie instaluje.

15.01.2018 16:13
Ace_2005
Ace_2005
190

Tyle, że u mnie na klatce nie ma żadnego kaloryfera. Są one jedynie w mieszkaniach. Raz, że to stare bloki, a dwa klatka zbudowana jest w taki sposób, że z każdej strony jest ona oszklona. Nie ma tutaj typowej ściany z cegły, czy z czegokolwiek innego. Samo szkło w metalowych ramach. Raczej nie ma tutaj, a przynajmniej ja nie widzę tutaj, takiej możliwości, aby na klatce móc zainstalować kaloryfery.

15.01.2018 15:34
Ace_2005
Ace_2005
190

Chciałbym to zlikwidować, ale większość sądzi, jak zwykle, że wie lepiej. Głupi tak już ma, że jakbyś nie próbował, nie wytłumaczysz.

15.01.2018 14:26
Ace_2005
odpowiedz
5 odpowiedzi
Ace_2005
190

Podzielniki w bloku to najgłupsza rzecz na jaką można się zgodzić. Tak matoły w moim bloku zrobiły. Złapali się na pusta hasełka typu: "nie płać za sąsiada, płać za siebie" (tylko nie przypominam sobie sytuacji, w której sąsiedzi faktycznie zapłaciliby za mnie).

Podzielniki to przekręt, jakiego mało. Puszczasz na blok mało wody, aby zmusić ludzi do odkręcenia kaloryferów na większe wartości na pokrętle, a co za tym idzie, licznik bije mocniej i podnosisz opłaty.

Sąsiad ma mieszkanie szczytowe. Nie trzeba dodawać, że takie mieszkanie narażone jest na największą pizgawicę. W związku z tym, żeby nie zmarznąć grzał całą zimę. Przyszła mu niedopłata, coś w okolicach 2 000 zł. Oczywiście wszyscy materialiści, którzy z radością wyrazili zgodę na liczniki nawet nie wspomną, że pizga im tak, że siedzą pod pięcioma kocami i marzną, bo kaloryfery mają pozakręcane. Ale to nic. Dumni są z siebie, że mają nadpłatę w wysokości 50 zł...

Ja mam mieszkanie ulokowane pośrodku. Tylko, co z tego, skoro muszę odkręcać kaloryfery mocno, ponieważ sąsiedzi po bokach tego nie robią.

post wyedytowany przez Ace_2005 2018-01-15 14:29:00
12.01.2018 14:08
Ace_2005
😂
odpowiedz
Ace_2005
190

"Klepałbym murzynki po dupie na Antylach."

post wyedytowany przez Ace_2005 2018-01-12 14:09:05
11.01.2018 19:14
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Swoją stawiałem w pionie przez pewien czas od zakupu. Od wymiany napędu leży poziomo. Nigdy więcej nie postawiłem jej w pionie. Mówię, problem z napędem nigdy nie występuje, gdy wysuwam go z poziomu pada, ale zastanawiam się, czemu ten przycisk na konsoli robi łachę. Dobra, przeżyję.

Co do internetu, to wyczyszczenie pamięci nic nie daje. Zero efektów.

Dzięki za odpowiedzi.

post wyedytowany przez Ace_2005 2018-01-11 19:16:43
11.01.2018 19:08
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

U mnie nie ma znaczenia, czy napęd jest pełny, czy pusty. Ciągle te same problemy.

Zastanawiam się, czy to nie wina aktualizacji (tylko nie wiem, jakim cudem się do tego mogła przyczynić), bo oprócz problemu z napędem jest jeszcze jedna rzecz, którą się nie specjalnie przejmuję, ale jednak jest. Otóż, gdy konsola połączona jest z internetem niektóre gry nie mogą się uruchomić. Zauważyłem to chociażby przy odpaleniu Mass Effect 3. Mogę w opcjach gry wyłączyć łączenie z siecią, a i tak w menu muli, muli i muli. Bez skutku i do usrania. Nie uruchomi się. Ale po wyjęciu kabelka od internetu śmiga jak ta lala.

post wyedytowany przez Ace_2005 2018-01-11 19:09:46
11.01.2018 18:53
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Witam,

Mam problem z napędem w konsoli Xbox 360. Nie wiem, czy jest to wina wieku konsoli, a zauważyłem, że problem pojawił się po pobraniu jakiejś aktualizacji, a pobranie następnych problemu nie rozwiązało.

Konsolę posiadam od kilku lat. Gry zawsze instaluję na HDD. Pół roku, a może po roku od zakupu konsola zepsuła się i trafiła do serwisu Microsoftu, gdzie napęd wymieniono na nowy i do dziś go używam.

Problem polega na tym, że jednorazowe naciśnięcie na konsoli przycisku odpowiedzialnego za wysunięcie napędu nie wysuwa go. Po jego naciśnięciu słychać wyraźnie, że napęd próbuje się wysunąć, ale po krótkiej chwili słychać, że coś jakby go blokowało i napęd nie wysuwa się. Tacka wysunie się przy szczęściu w 1 na 10 przypadkach.
Natomiast naciśnięcie tego samego przycisku i przytrzymanie go tak długo, dopóki napęd nie wysunie się sprawdza się jedynie w 4 na 10 przypadkach. Czasami i to nie działa.
Powyższe sytuacje zdarzają się zawsze, gdy chcę zwyczajnie zmienić płytę z grą na inną grę.

Co ciekawe, taki problem nie występuje nigdy, gdy otwieram napęd z poziomu pada. Zawsze się wysunie.
Problem nie występuje w jeszcze jednej sytuacji. Gdy instaluje zawartość jakiejś gry, która jest na więcej niż jednej płycie, i gdy na konsoli wyświetli się komunikat informujący, aby zmienić płytę - zawsze wtedy wysunie się po jednorazowym naciśnięciu przycisku na konsoli.

Czy ktoś może orientuje się, co może się dziać?

09.01.2018 21:11
Ace_2005
Ace_2005
190

@tmk13 -> Odnośnie dużego formatu, trzymałeś kiedyś w rękach album Kosmos Giles Sparrow? Objętościowo to nic specjalnego, ale ze względu na potężny rozmiar, twardą oprawę i gruby papier, to największe bydle jakie trzymałem w rękach. Żadna inna moja książka nie jest tak ciężka i nieporęczna, jak to. No, ale było to konieczne ze względu na zdjęcia, jakie się znajdują w tym albumie.

08.01.2018 19:19
Ace_2005
Ace_2005
190

Tyle, że z tym zmęczeniem mam tak nawet, gdy przychodzi do używania czytnika w domu. Po prostu czytanie książek w domu w wersji cyfrowej jest dla mnie takie jakieś sztuczne, a przez to właśnie w pewnym sensie męczące. Innymi słowy, nie czuję klimatu.

08.01.2018 12:47
Ace_2005
Ace_2005
190

Mam takie zboczenie, że będąc w domu wolę wziąć do ręki "prawdziwą" książkę. Lubie czuć jej ciężar, zapach, patrzeć na to, jak wraz z ilością przeczytanych stron obniża się zakładka :) No i książka na półce fajnie wygląda. Nie jestem w żadnym razie przeciwnikiem technologii, ale nie potrafię wziąć w domu do ręki czytnika i czytać na nim książki. Tak samo nie potrafię przemóc się do tego, aby czytać książki na wszelkich innych urządzeniach, np. na tablecie, czy laptopie. W takich sytuacjach towarzyszy mi wrażenie (chociaż nieprawdziwe, ale jednak jest ono obecne), że takie czytanie mnie męczy. Natomiast z pewnością wolałbym wziąć czytnik będąc gdzieś na wyjeździe, bo to znacznie wygodniejsze jest od wożenia kilogramów papieru.

post wyedytowany przez Ace_2005 2018-01-08 12:49:09
07.01.2018 15:30
Ace_2005
Ace_2005
190

@Mwa Haha Ha ha ->

Dubbingi sa pozadane, bo ludzie sa leniwi i nie chce im sie czytac.

To też jest jeden z powodów, dla których one powstają. W swojej wypowiedzi podałem też inne powody, dla których się je tworzy.

Ale to nie znaczy ze trzeba je robic na odwal sie, a tak to w wiekszosci u nas wyglada.

Tutaj się zgadzam. Sam nigdzie nie napisałem, że stoją one na wysokim poziomie, że są ekstra, itd., bo to nieprawda. Dlatego nie rozumiem, dlaczego oskarżyliście mnie o to, że niby mam coś z nimi wspólnego?

post wyedytowany przez Ace_2005 2018-01-07 15:30:46
07.01.2018 13:05
Ace_2005
Ace_2005
190

@Mwa Haha Ha ha -> Co wg ciebie wskazuje na to, że niby mam coś wspólnego z tworzeniem tych abominacji, jak to ująłeś? Skąd wniosek, że czekam na poklask i współczucie? Skąd bierzecie takie pomysły?

Otóż nie mam nic z tym wspólnego. Nigdy nie miałem i nie zamierzam mieć. Jeśli o mnie chodzi, to oglądam filmy z napisami lub lektorem. W zależności od humoru i od tego, czy mi się chce. Osobiście unikam filmów dubbingowanych, ale nie potępiam ludzi, którzy to lubią. Nie chodzi tu o żadną tolerancję z mojej strony, a o to, że mi wisi, kto w jaki sposób ogląda filmy.

Gdyby dubbingi nie byłyby przez większość ludzi pożądane, to by ich nie robiono w takich ilościach, w jakich się je robi. Popatrz w kinach, ile tego typu filmów jest dostępnych. Całkiem sporo, bo dubbing sprawia, że i młodsi widzowie będą chcieli obejrzeć dany film, a przez to naciągnąć rodziców na bilety. Po to się to robi, żeby móc dotrzeć do jak najszerszego grona ludzi. Weźmy dla przykładu Star Wars. Kiedyś nie do pomyślenia, że zostaną zdubbingowane. Dzisiaj wszystkie części już go posiadają. Ludziom, którzy tworzą dubbingi wasze zdanie lata koło dupy. Niezależnie od tego, jak będziecie narzekać, i tak na film z dubbingiem przyjdzie mnóstwo ludzi. Bo zawsze chodzi o pieniądze.

@Blackthorn -> Tobie o jakie bzdury chodzi? Jak masz coś do mnie, to pisz konkretnie.

post wyedytowany przez Ace_2005 2018-01-07 13:08:07
06.01.2018 18:09
Ace_2005
odpowiedz
6 odpowiedzi
Ace_2005
190

Dla mnie twierdzenia, że ktoś ogląda jedynie filmy w oryginale i gardzi dubbingiem, lektorem, napisami, są zwyczajnie przykre i w większości nieprawdziwe. Znam wielu ludzi, którzy tak twierdzą i wielu z nich w ten, czy w inny sposób przyłapałem na tym, że zwyczajnie łżą. Podobnie jest z ludźmi, którzy jawnie gardzą samą muzyką disco polo oraz ludźmi, którzy nie kryją, że jej słuchają. Bo ci, którzy wszystkimi dookoła pogardzają w domowym zaciszu słuchają disco polo. Oczywiście, że to co powyżej napisałem nie dotyczy wszystkich ludzi, ale większości.

Jeśli o mnie chodzi, to uważam, że po to jest wybór, aby każdy mógł oglądać filmy, jak mu się podoba.

A dubbingi robi się dlatego, że się sprzedają. Taka prawda, że większość ludzi ma naprawdę gdzieś w jakiej wersji ogląda film. Poza tym, sporo ludzi, którzy chodzą do kina na filmy z rodzinami, gdzie są dzieci, nawet jeśli gardzi dubbingiem, na niego właśnie się wybierze. Bo przecież nie będzie rodzic przez cały seans szeptał dziecku, co jest napisane na ekranie, gdyby wybrali się na seans z napisami.

Podobnie jest, gdy porównamy film (chodzi mi teraz o jakość obrazu) na DVD z filmem na Blu-ray. Większość ludzi nie widzi różnicy, a przynajmniej tak twierdzą, chociaż jest ona bardzo wyraźna. Z tego powodu większość ludzi na całym świecie dalej woli zakupić film na DVD niż na nowszym nośniku.

Ludzie, którzy tworzą dubbingi mają rozum, bo robią to świadomie. Natomiast nie mają poczucia wstydu, jak większość ludzi na całym świecie, która gdy wyczuje kasę, poczucie wstydu schodzi na dalszy plan. Oni się tym nie przejmują. Jest im to obojętne (jak policjantowi, który już w niejednym śmiertelnym wypadku widzi trupa - wcześniej, czy później, każdy zobojętnieje). Liczy się zrobić swoje, wziąć kasę i wrócić do domu. Następnego dnia będzie nowy film do zdubbingowania i nowa kasa do wzięcia za niego.

01.01.2018 20:33
Ace_2005
😁
odpowiedz
1 odpowiedź
Ace_2005
190

Czy może orientujecie się, a jeśli tak, to podajcie tytuł jakiegoś dobrego fantasy, w którym główną rolę odgrywa kobieta. I o ile jest to możliwe chciałbym, aby taka powieść nie była pisana jedynie dla kobiet. Dobrze jakby była "neutralna", a więc i dla chłopa :P

Postawiono mnie przed zadaniem odnalezienia czegoś takiego, ale to chyba mnie przerasta...

28.12.2017 18:02
Ace_2005
Ace_2005
190

Zacznę, zacznę... prędzej nie skończę, jeśli mnie nie wciągnie, ale o tym przekonamy się później.

28.12.2017 17:10
Ace_2005
odpowiedz
2 odpowiedzi
Ace_2005
190

Skończyłem Hobbita i muszę powiedzieć, że książka jest spoko. Gdyby jeszcze nie te błędy byłoby lepiej, a tak przynajmniej było wesoło :)

Muszę Wam jeszcze powiedzieć, że sam się tego nie spodziewałem, bo nikogo o to nie prosiłem, ale w prezencie otrzymałem najnowsze ilustrowane wydanie Silmarillion Tolkiena (chłop mnie po prostu prześladuje w tym roku :P ). I tak jakby kogoś to interesowało to opasłe tomiszcze liczy sobie 481 stron i zawiera 45 kolorowych ilustracji. Książka w tłumaczeniu Skibniewskiej. Okładka twarda i podobnie, jak Władca Pierścieni pokryta czymś w rodzaju gumy. Format książki mniej więcej taki sam, jak Hobbit, o którym tutaj mówiłem (centymetr niższy od Hobbita). Dodatkowo obwoluta oraz tasiemka introligatorska (czy jak to się tam nazywa?) do zaznaczania stron. Książka szyta. Każda ilustracja jest wielkości całej strony. Rysunki są bardzo ładne. Zastosowany papier mógłby być lepszy. Jest on lekko żółtawy i to z pewnością wpływa na efekt końcowy ilustracji, które gdyby były drukowane na całkowicie białym papierze, z pewnością wyglądałyby lepiej. Pomimo tego, że zastosowany papier jest w jakimś stopniu sztywny ma jednak wyraźną tendencję do marszczenia się. To z pewnością jest winą po części samego papieru, a po części tuszu. Przede wszystkim tusz, którym nadrukowano ilustracje robi tu swoje (podobnie, jak w domu, wydrukowalibyście sobie na drukarce jakiś rysunek na całą kartkę, to kartka byłaby pomarszczona).

Treści nie będę oceniał, bo jej nie znam. Nie wiem też, czy nie ma tutaj takich kwiatków, jak w Hobbicie. Książka teraz sobie postoi i poczeka, jak skończę czytać Władcę Pierścieni.

post wyedytowany przez Ace_2005 2017-12-28 18:05:39
28.12.2017 13:38
Ace_2005
Ace_2005
190

Dla mnie to bubel. I nawet jeśli "patrzali" wprowadzono tutaj umyślnie (w co jest mi ciężko uwierzyć), to ilość literówek po prostu przeraża. Zostały mi jeszcze dwa rozdziały do końca i co jakiś czas napotykam literówki. Po tym, co widzę, dochodzę do wniosku, że nikt prawdopodobnie tego tekstu nie sprawdził i puścili do druku, tak jak im wyszło.

28.12.2017 11:32
Ace_2005
odpowiedz
3 odpowiedzi
Ace_2005
190

@Xinjin -> Wydanie "Iskry" z roku 2012. Jak zerkniesz nieco wyżej, to zauważysz, że dałem zdjęcia.

27.12.2017 21:51
Ace_2005
😂
Ace_2005
190

Tu są także i takie kwiatki jak "patrzali"... Nie mogę... Ta książka to istna komedia.

27.12.2017 19:29
Ace_2005
Ace_2005
190

Przeczytałem przed chwilą jeszcze dwa rozdziały, a literówki mnożą się, a mnożą. Ciężko jest mi pojąć, jak taki tekst (tym bardziej, że nienowy, a co za tym idzie niejednokrotnie już wydany) zawiera tyle błędów.

Po skończeniu lektury chyba przeczytam ją jeszcze raz, pozaznaczam na czerwono błędy i odeślę do wydawcy, aby zobaczył, co za gniota wydaje. Obciach, że głowa boli.

27.12.2017 16:23
Ace_2005
odpowiedz
5 odpowiedzi
Ace_2005
190

Zacząłem czytać sobie Hobbita i muszę przyznać, że jestem wręcz przerażony, jak można wydać taką książkę. Nie chodzi mi o historię w niej przedstawioną, ale o błędy. W chwili obecnej mam za sobą 11 rozdziałów, więc jeszcze do końca kilka pozostało, a znalazłem do tej pory tyle literówek, że zastanawiam się, czy taka ilość błędów, to nie żart ze strony wydawcy. Czy przed wydaniem nikt tego nie czyta? Mnie byłoby wstyd wydać coś takiego... I jeszcze napiszą ci, że to wydanie luksusowe. No, chyba, że luksus na tym właśnie polega?

post wyedytowany przez Ace_2005 2017-12-27 16:25:41
25.12.2017 12:34
Ace_2005
Ace_2005
190
Image

Władca Pierścieni, przykładowe strony ->

25.12.2017 12:33
Ace_2005
Ace_2005
190
Image

Władca Pierścieni, okładka ->

25.12.2017 12:32
Ace_2005
Ace_2005
190
Image

Hobbit, przykładowe strony ->

25.12.2017 12:31
Ace_2005
Ace_2005
190
Image

Hobbit, okładka ->

24.12.2017 23:05
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Dostałem "Silmarillion" Tolkiena w wersji ilustrowanej wydanej w tym roku, album dwupłytowy Lady Pank "Zimowe graffiti 2", kawę i czekoladę i tam jeszcze jakieś drobiazgi.

24.12.2017 23:01
Ace_2005
Ace_2005
190

Przepraszam, nie wyrobiłem się ze względu na święta. Zdjęcia wrzucę jutro.

21.12.2017 23:25
Ace_2005
Ace_2005
190

Nie ma problemu, ale musisz poczekać do soboty. Późno kończę pracę, a jutro jeszcze jeden dzień został do wyrobienia. W sobotę będzie względny luz, więc wtedy wrzucę zdjęcia. Czcionka z WP jest "na oko" dwukrotnie mniejsza od tej, jaką widzimy w Wieśku.

20.12.2017 23:51
Ace_2005
odpowiedz
1 odpowiedź
Ace_2005
190

Do chwili obecnej zamówiłem już kilka paczek i to różnymi firmami zaczynając od PP, a kończąc na kurierach i w najgorszym przypadku czekałem do dwóch dni i przesyłka była. Nawet w okolicach godziny 22:00, ale póki co, wszystkie dotarły. Poza tym nie rozumiem toku myślenia niektórych ludzi, którzy tylko, aby zaoszczędzić kilka złotych, decydują się na najtańszą opcję i później płaczą, że paczka nie doszła. Mam prosty system. Zawsze zamawiam z dostawą do domu, w żadne kioski ruchu, dostawy do salonu, punktu odbioru, czy paczkomaty się nie bawię. Szkoda mi nerwów. I co najistotniejsze zamawiam z opcją za pobraniem (wyjątkiem są sklepy, które takiej formy nie honorują, a do tej pory trafiłem tylko na jeden taki sklep). Jest to o tyle istotne, że sprzedający chce kasę, więc jak najszybciej wysyła zamówienie, a jeśli paczka z jakiegokolwiek powodu nie zostanie wysłana na czas bądź nie dojdzie z jakiegokolwiek powodu na czas, to ja mam kasę w kieszeni.

20.12.2017 23:01
Ace_2005
odpowiedz
7 odpowiedzi
Ace_2005
190

Za Waszą radą kupiłem w prezencie Władcę Pierścieni w przekładzie Skibniewskiej w wydaniu Muzy w trzech tomach. Dodatkowo zakupiłem na prezent Hobbit, czyli tam i z powrotem w wydaniu luksusowym, również w przekładzie Skibniewskiej.

Jak wcześniej powiedziałem, sam tego nie czytałem, bo nie potrafiłem tego strawić, ale że coś mnie tknęło i nie mogłem przestać o tym myśleć postanowiłem powyższe książki zakupić w dwóch egzemplarzach. Dla osoby, której dam je w prezencie i dla siebie... Chociaż sam w to nie wierzę... :)

Muszę powiedzieć, że wydanie Hobbita bardzo mi się podoba. Dość duży format, sztywne i grube kartki, czcionka duża i wygodna w czytaniu. Natomiast po otwarciu Władcy Pierścieni doznałem szoku i zastanawiam się, czy oczy mi nie siądą. Format książki taki sam, jak Wiedźmin Sapkowskiego, papier taki sobie (przypomina mi książki wydawane 20 - 30 lat temu), ale jednak sprawiający, że tomy ważą tyle, co nic. Natomiast to, co mnie przeraziło to wielkość czcionki. Moim zdaniem, to jakaś kpina. Drobnica i tyle. Oczy mam zdrowe, pytanie jak długo? :P No i okładki. Pokryte jakąś gumą, silikonem, czy cholera wie czym jeszcze. Od razu zauważyłem ich wadę. Jak człowiekowi ręce się spocą, to na okładce pozostaje ślad, który nie bardzo chce się usunąć. Przypomina to zacieki po wodzie. Dla mnie tragedia.

10.12.2017 12:58
Ace_2005
1
odpowiedz
Ace_2005
190

Film zarobił kupę kasy nie dlatego, że tak bardzo się spodobał, a dlatego, że były to pierwsze Gwiezdne Wojny od lat i ludzie nie znając ich zawartości poszli do kin obejrzeć kontynuację, czegoś, co po prostu przez lata pokochali.

Film obejrzałem w kinie jakieś dwa, a może ze trzy dni po jego premierze. Uważałem go wtedy za gniota. Po raz drugi obejrzałem go kilka dni temu, bo leciał w telewizji. Utwierdzając mnie w przekonaniu, że to gniot. I to do bólu nudny gniot. Jest tu w zasadzie wszystko to, co widzieliśmy wcześniej, ale w wykonaniu innych aktorów. Dla mnie są oni nijacy. Kylo Ren od samego początku do dzisiaj, gdy widzę tę postać, sprawia wrażenie zwyczajnej cipki, a nie faceta. Jego pseudo rozdarcie pomiędzy dobrem, a złem przypomina mi sztuczne problemy, wymyślane na siłę w produkcjach pokroju Klan, czy M jak miłość... Są po to, żeby były. Tanie granie na emocjach. Mnie gość przypomina nieudacznika. Nic więcej. Do efektów specjalnych nie mam się co czepiać.

Zdecydowanie bardziej spodobał mi się Rogue One. Pewnie, że też miał i ma swoje wady, ale uważam go za film znacznie lepszy od Przebudzenia Mocy.

06.12.2017 11:45
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Dlaczego ludzie kupujący domy, samochody marek uważanych za te z wyższej półki, pomimo tego, że te auta mają po 15 lat, uważają się za lepszych? Dlatego, że są niedowartościowanymi egoistami, którzy nie potrafią zaakceptować faktu, że ich życie jest zwykłe i szare. Dokładnie takie samo, jak każdego jednego człowieka na Ziemi.

28.11.2017 15:13
Ace_2005
Ace_2005
190

No właśnie, niby czemu mieliby nie brać? Widzisz, tyle, że ja mam nieco zryty beret :) do tego stopnia, że uważam, że mając na życie miesięcznie 10 tys. zł byłoby mi zwyczajnie wstyd wyciągać ręce po 5 stówek. Podobnie jak z miejscami parkingowymi dla inwalidów. Osobiście jestem i zdrowy, i jestem kierowcą. Pod względem prawnym nie wolno mi parkować auta na takim miejscu. W teorii mogę to zrobić. Najwyżej dostałbym mandat i punkty karne.W praktyce tego nie robię. Zwyczajnie byłoby mi wstyd, zdrowemu koniowi zaparkować na takim miejscu. Nie potrafię jak część zdrowych idiotów postawić auta w takim miejscu, bo wygodnie i iść na zakupy. Tak samo mając miesięcznie kupę kasy nie potrafiłbym wyciągać jeszcze kilku groszy (przy takich zarobkach są to grosze). Ze wstydu.

28.11.2017 15:05
Ace_2005
Ace_2005
190

Dzięki za odpowiedzi. Kupie wydanie w tłumaczeniu Skibniewskiej, a obdarowany, jeśli będzie chciał, to kiedyś kupi sobie inne wydanie.

27.11.2017 21:12
Ace_2005
odpowiedz
5 odpowiedzi
Ace_2005
190

Mam pytanie o "Władcę Pierścieni". Nigdy tego nie czytałem, bo nigdy jakoś do mnie nie potrafiło to trafić. Filmy obejrzałem raz i tak się wynudziłem, że nie mam zamiaru powtarzać seansu. Chcę zakupić wspomnianą trylogię w prezencie pod choinkę dla osoby, która tym żyje od niedawna. I tu moje pytanie, jakie wydanie zakupić? Widziałem kilka wersji. Wiem, że jest także spora różnica w tłumaczeniach. Jedni polecają przetłumaczone przez jedną osobę, a inni przez drugą. Co polecacie? Wiem, że jest wydanie zawierające wszystkie tomy w jednej książce, ale naczytałem się o wadach tego wydania. I tak jedni narzekają na matową okładkę, która ponoć szybko się przeciera, a niemalże wszyscy narzekają na zastosowane kartki, które są tak cienkie, że po dwóch dniach czytania zwyczajnie się marszczą.

27.11.2017 21:01
Ace_2005
2
Ace_2005
190

Musisz zrozumieć, że większość ludzi nie interesuje to, skąd te pieniądze się biorą. Nie rozumieją, że powstałe zadłużenie będzie trzeba spłacić, bo uważają, że oni spłacać tego z pewnością nie będą.

27.11.2017 20:55
Ace_2005
Ace_2005
190

Ale to jest patologia. Mnie nie chodzi o żadną zazdrość. Z jednej strony mogę zrozumieć sytuację, że skoro dają kasę, to dlaczego by nie wziąć? Z drugiej jednak strony sam znam rodziny żyjące na wysokim poziomie, dwoje rodziców pracujących i zarabiających po 5 000 zł miesięcznie, a więc niemało. Starcza im na wszystko, ale że pieniądze całkowicie wzrok przysłoniły, to i bez cienia wstydu wyciągają łapę po 5 stówek. To w pewnym sensie jest patologia. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby pieniądze otrzymywali faktycznie ludzie będący w trudnej sytuacji, którym noga się w życiu podwinęła, a nie tacy, których stać praktycznie na wszystko, ale ciągle im mało.

W jaki sposób 500+ wpłynęło na spadek bezrobocia? Moim zdaniem przyczyniło się do jego wzrostu. Skoro można dostać pieniądze siedząc na dupie w domu i nic nie robiąc, to po co pracować?

27.11.2017 20:47
Ace_2005
Ace_2005
190

Kwik, jak kwik, ale co z dziećmi, które kiedyś oddano do domu dziecka, a którymi przez lata biologiczni rodzice się nie interesowali? Nagle teraz, gdy do dziecka dodawany jest bonus w postaci 5 stówek miesięcznie rodzice przypomnieli sobie o dzieciach i wzięli je do domu. Gdy pieniądze zostaną odebrane, to co z tymi dziećmi się stanie? Wylądują na ulicy, czy wrócą z powrotem do domu dziecka, bo przecież nie wzięto ich z powodu miłości... No, chyba, że z powodu miłości do pieniędzy.

27.11.2017 20:37
Ace_2005
1
odpowiedz
Ace_2005
190

Mnie ciemne piwa smakują lepiej od jasnych. Ale oczywiście nie wszystkie. Nie rozumiem, jak komuś może smakować choćby taki Guinness. Moim zdaniem jest zwyczajnie obrzydliwe. Również nie zgodzę się z twierdzeniem, że ciemne piwa są tworzone głównie dla pań. Zawszę, gdy widzę pijącą piwo kobietę, to to piwo zawiera jakieś 4 - 5% alkoholu. Weźmy dla przykładu taki Żywiec Porter - 9,5 konia. Nie widziałem jeszcze kobiety, która by piła takie piwo. Co nie oznacza, że takich kobiet nie ma..

26.11.2017 17:10
Ace_2005
1
Ace_2005
190

Ja jebie, jak mnie rozwala takie myślenie.
Nie stać Cię na dzieci, dom?
To po co robisz dzieci, bierzesz kredyty?
Poświęć kilka-kilkanaście lat życia i coś osiągnij, potem się bierz za takie rzeczy, a nie od dupy strony

Człowieku, za dużo wymagasz. Przecież tok rozumowania przeciętnego polaka ogranicza się do stwierdzenia, że jakoś tam będzie, i że na pewno da radę.

Aż takie parcie macie? Nie wiecie, że z gołą dupą lekkiego życia nie będzie?

Nie, nie wiedzą. Naoglądają się programów, jakich teraz w telewizji mnóstwo, a polegających na tym, że pokazują jakie to niektórzy posiadają wypasione chaty i uważają, że im też się należy, i że muszą mieć wypasiony dom już teraz. Tyle, że w tych programach nie mówią, ile kto musiał poświęcić, czy napracować się, aby dojść do takiego majątku, aby móc sobie pozwolić na kupno / postawienie wypasionej chaty. Myślenie standardowego polaka ogranicza się do tego, że pewnie ktoś zarobił sobie siedząc na kasie w markecie. A potem, jak to powiedziałeś, płacz, że go oszukano.

26.11.2017 17:01
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Również nie siedzę w temacie, aby móc powiedzieć, że się znam, bo się nie znam, ale zastanawiam się, czym według naszego państwa jest zbiór dwóch dorosłych ludzi plus jedno dziecko? To nie jest rodzina, a niby co to jest? Takie podejście to zwykła dyskryminacja. Jednych się pomija, a daje tym, którzy mają więcej dzieci. No, ale każdy jeden sposób jest dobry, aby ograniczyć liczbę rodzin, które mogą pobierać kasę. I żeby nikt mi nie próbował wmówić, że pewnie mam dziecko i pieklę się, że nie mogę wydoić kasy. Otóż nic z tych rzeczy. Nie mam dzieci i nie zamierzam ich mieć, bo zwyczajnie nie chcę.

08.11.2017 21:30
Ace_2005
Ace_2005
190

Po przeczytaniu zdaj relację, czy warto było zakupić. Powiem mikołajowi, że chcę ją pod choinkę, jeśli będzie tego warta. Po strukturze oładki widzę, że będzie to takie samo badziewie, jak czarna edycja - nadruk będzie schodzić.

04.11.2017 16:12
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Mnie w totolotku udało się wygrać całe 5 zł! Kilka lat temu.

04.11.2017 16:10
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Mnie się dopiero przypomniało, że można zainteresować się graniem w darta. Ruchu przy tym jest, w brew pozorom, dużo, bo jeśli nie trafisz lotką w tarczę, to musisz po nią pójść. To samo tyczy się, gdy lotka się odbije, albo grot się złamie i ta spadnie na ziemię. Wiele razy trzeba się schylać. Tyle, że granie samemu może szybko się znużyć, ale granie w drużynie to fajna sprawa. Solo też jest nieźle w ramach ćwiczeń lub chęci udziału w jakimś turnieju/barze... :)

post wyedytowany przez Ace_2005 2017-11-04 16:11:06
04.11.2017 11:41
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Polecam naukę gry na jakimś instrumencie, np. na gitarze. Możesz uczyć się z internetu, a jeśli to odpada, bo próbujesz oderwać się od kompa, to pozostaje, np. szkoła muzyczna, albo książki. Są też wszelkiego rodzaju kursy na płytach DVD, które można odtworzyć w odtwarzaczu stacjonarnym. Korzystając z pomocy choćby jednego z tych źródeł można się wiele nauczyć. Największą wadą nauki gry na instrumencie jest to, że wymaga ono ogromnego samozaparcia, ponieważ wielu ludzi po wstępnych niepowodzeniach, a te są normalnością na początku przygody, poddaje się i rezygnuje wmawiając sobie, że się nie da.

post wyedytowany przez Ace_2005 2017-11-04 11:44:12
03.11.2017 20:08
Ace_2005
Ace_2005
190

Ale to nie oznacza, że będą złe. Ja tam dam temu szansę. Może rzuci to nowe światło na ten świat?

03.11.2017 20:06
Ace_2005
😜
Ace_2005
190

Kupisz w czerwonej edycji pod warunkiem, że wydadzą ją w tej wersji, a z tym może być różnie. Coś mi się wydaje, że to pierwsze wydanie będzie w czarnej edycji. Tak mi się widzi po czcionce użytej na zaprezentowanej okładce.

03.11.2017 13:56
Ace_2005
odpowiedz
2 odpowiedzi
Ace_2005
190

Na tyle, na ile znam siebie przeczytam. Jeszcze tylko czekać na wydanie nowej edycji wszystkich książek w twardej oprawie i znów zaczynamy dojenie ludzi z kasy.

02.11.2017 16:50
Ace_2005
Ace_2005
190

Dziękuję za odpowiedź. Zakupię książki. Poszukam wydań w twardej oprawie, jeśli się nie uda znaleźć, to kupię w miękkiej okładce, za którą nie przepadam. Takie tam zboczenie... :)

02.11.2017 14:10
Ace_2005
Ace_2005
190

Widziałem na YouTube recenzję Trylogii Husyckiej i gość bardzo zachwalał. Co do magii, która się w tym cyklu znajduje autor wspomnianej recenzji nazwał ją "chałupniczą", ale myśli chyba nie rozwinął. Nie jestem pewien, dawno to oglądałem, a teraz nie wiem, czy bym ją odnalazł, tę recenzję, ma się rozumieć.

Co do wydania Wiedźmina posiadam tą samą czarną edycję. Wkurza mnie jakość druku okładki. Po kilku użyciach nadruk schodzi. Co to za gówno? Sam posiadam wiele książek, o różnej tematyce i z żadnej nadruk nie schodzi. Bardzo żałuję, że czarna edycja nie została wydana w formie twardej okładki. Kupiłbym bez zastanowienia. Natomiast wydana w twardej oprawie biała edycja absolutnie mi nie podchodzi.

Wracając jeszcze do Trylogii Husyckiej słuchałeś może wydania w formie słuchowiska? Ponoć wyszło genialnie. Teraz zastanawiam się, czy kupić książki w formie papierowej, czy może w wersji słuchowiska? Jestem zwolennikiem jednego i drugiego i pewnie zakupie obie wersje, ale w tej chwili na zakup jednorazowy obu wersji nie mogę sobie pozwolić.

post wyedytowany przez Ace_2005 2017-11-02 14:11:40
01.11.2017 13:53
Ace_2005
Ace_2005
190

Właśnie sobie odświeżam wszystkie tomy Wiedźmina i wczoraj skończyłem czytać Panią Jeziora. Od wczoraj też lecę z Sezonem Burz, co prawda, to już nie to samo co saga, ale leci mi całkiem szybko, bo nie wiem kiedy, ale już przekroczyłem 100 stron. W ogóle ten Sezon Burz uważam za lekturę lżejszego kalibru w stosunku do tomów wcześniejszych.

01.11.2017 13:49
Ace_2005
odpowiedz
1 odpowiedź
Ace_2005
190

Zawsze mnie ciekawiła, ale nigdy nie przeczytałem, a teraz zamierzam się za nią zabrać i chciałem zapytać, czy warto zainteresować się Trylogią husycką A. Sapkowskiego? Jeśli można i da się porównać, to jak to wypada w porównaniu do Wiedźmina? Jakie są wasze odczucia dotyczące tego cyklu?

21.10.2017 18:34
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Nie wiem. Twoje linki nie działają. Poczytaj, co jest napisane w opisie danej latarki lub zapytaj w sklepie. Jeśli będzie napisane, że sięgnie, to powinno sięgnąć. Jeśli nie to masz podstawę do reklamacji.

21.10.2017 18:30
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Wśród tych markowych ciężko jest znaleźć jakieś gówno. W zasadzie każda będzie dobra. Tu nie ma co pisać. Nie kupuj po prostu jakiejś latarki z firmy bez nazwy, a powinno być dobrze.

21.10.2017 18:25
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Też nie bardzo się w tym orientuje. Przed zakupem pytałem na tym forum. Sprawdź sobie w tym sklepie:

https://latarki.pl ,

jak coś wypatrzysz to poszukaj w sieci, a może znajdziesz niższą cenę. W sumie mają w swej ofercie chyba najpopularniejsze marki. W zasadzie poza siłą światła, zasięgiem świecenia będziesz musiał zastanowić się, jakie źródło zasilania najbardziej cię satysfakcjonuje. Baterie, czy akumulator. Są latarki, do których można wykorzystać oba źródła. Musisz siąść i na spokojnie przejrzeć.

21.10.2017 18:17
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Bez zrobienia jakiejkolwiek przerwy na jednym wyjeździe prowadziłem przez około 5 godzin. Innym razem jedna trasa z kilkoma przerwami przez okres około 13 godzin.

21.10.2017 18:10
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
190

Poszukaj wśród dobrych marek i wybierz z nich taką, która w twoim budżecie będzie najmocniejsza. Tutaj zgodzę się z kolegą Super Kotlet, że za 150 zł latarki, która zasięgiem złapie 150 metrów nie znajdziesz. Sam posiadam Olight SR52UT Intimidator, która świeci na odległość 800 metrów. Jednak to zależne jest od siły jej świecenia. W najsłabszym trybie, który zużywa 80 lumenów jest to nieosiągalne, a przynajmniej niewidoczne gołym okiem. Co innego, gdy do akcji wejdzie pełna jej moc 1100 lumenów. Wtedy nie ma opcji, aby tak daleko nie sięgnęło.

09.10.2017 13:53
Ace_2005
Ace_2005
190

@ Dede0601 ->

Nieprawda. Pytanie brzmiało, czy nóż jest tak samo zabójczy jak karabin. Nie jest.

Jest. Zasadnicza różnica pomiędzy pistoletem, a nożem jet taka, że pistoletem można zabić szybko i łatwo. Nożem zdecydowanie trudniej i wolniej. Jednak jednym i drugim narzędziem można zranić, jak i zabić taką samą liczbę ludzi.

Przez to porównanie chciałem ci pokazać, co może karabin, a czego nie może nóż. Czy tak ciężko to zrozumieć?

Nie bój się. Zrozumiałem.

Broń służy do zabijania. Tylko i wyłącznie. Do tego została stworzona. Pewnie, że są strzelnice, ale one mają cię tylko przygotowywać do efektywniejszego zabijania. Natomiast autobus to środek komunikacji miejskiej, a nóż służy do smarowania chleba. Bez spluwy można żyć, bez autobusu i noża - ciężko.

Ze strzelnicami jest tak, że służą do tego, do czego akurat są potrzebne zainteresowanym. Jedni będą doskonalić umiejętności strzeleckie w celu lepszego, szybszego i efektywniejszego zabijania, a inni przyjdą sobie postrzelać w celach rekreacyjnych. Nóż jednym służy do smarowania chleba, a innym ma zastosowanie w celach militarnych.

Że co? I to, że większość "pewnie by tak zrobiła" znaczy, że wszyscy też mamy tak robić i taką postawę promować?

Nie. Chodzi o to, że ta wspomniana przez ciebie większość nas otacza i swoim zachowaniem promuje taką postawę. Chodzi o to, że większość polaków ma w dupie drugiego człowieka. Nie chce udzielić pomocy, gdy człowiek traci przytomność z powodów zdrowotnych. Nie chce udzielić pomocy w przypadku innego niebezpieczeństwa. Polacy w przeważającej większości są narodem egoistycznym. Bo ten naród uważa, że nikt nic nie musi robić. W takim przypadku zasady moralne nie istnieją, bo dla większości polaków liczą się tylko oni sami.

Brak ponoszenia konsekwencji za swoje postawy jest jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy. Przyjęte jest, że za zabicie człowieka idzie się do więzienia na całe życie i dlatego też na dokonanie zabójstwa decydują się nieliczni. Gdyby za brak udzielenia pomocy również wyciągano jakieś konsekwencje, to ludzie z obawy przed poniesieniem odpowiedzialności pomagali by w ramach swoich możliwości, a nie uciekali.

Czy to, że Amerykanie nie chcą nam dać wiz, ma być argumentem do nieudzielenia schronienia uciekającym przed wojną?

Odnosząc się do poprzedniej wypowiedzi chodziło mi o to, że Polacy uważają, że nie mają obowiązku pomagać drugiemu człowiekowi. To samo uważają Amerykanie, że nie muszą znosić nam wiz. Czyli wszystko sprowadza się do tego, że nikt nic nie musi robić. Natomiast nie twierdzę, że to wszystko jest argumentem do nieudzielenia komuś schronienia.

@ Matysiak G ->

Cała różnica jest tutaj. Dla ciebie to pomijalne (przypominam: życie i zdrowie ludzi). Dla nas nie.

Nigdzie nie twierdzę, że nie obchodzi mnie życie i zdrowie ludzi.

Nie uważamy każego posiadacza za świra.

Uważacie. Jestem za łatwiejszym dostępem do broni, ale po spełnieniu pewnych kryteriów. Na przykład po przejściu badań, które pozwolą z dużym prawdopodobieństwem odrzucić czubka, który będzie ubiegać się o pozwolenie. Czyli mniej więcej, tak jak wygląda to dziś tyle, że dziś większość ludzi odrzuca się z różnych powodów wcale nie psychicznych. Ludzie, którzy dzisiaj posiadają broń wiedzą o nałożonych na nich ograniczeniach i nie chodzą mordować ludzi tylko z tego tytułu, że posiadają broń. I to by się raczej nie zmieniło. Mówimy tu tylko o legalnych posiadaczach broni. Nie o ludziach, którzy mają ją nielegalnie, bo na to wpływu nigdy mieć nie będziecie.

Używając takich zdań: Twarde dane mówią, że swobodny dostęp do broni powoduje wzrost liczby ofiar. wychodzicie z założenia, że legalny posiadacz broni, to czubek czyhające na wasze życie. Legalne posiadanie broni nie daje nikomu przyzwolenia do strzelania do ludzi z powodu złego samopoczucia, czy własnego widzi mi się. Nie. Skoro ktoś legalnie otrzymuje zgodę na posiadanie broni, to nie może być to osoba nieodpowiedzialna, bo taka nigdy broni nie otrzyma.

Możemy przyjąć do wiadomości, że uważasz odwrotnie - że te dodatkowe ofiary są warte posiadania broni(...)

Gówno prawda. Nigdzie tak nie twierdzę. Twoje zdanie jest dowodem, że tu chodzi wyłącznie o wasz strach, ponieważ jedyne co widzicie to "ofiary".

post wyedytowany przez Ace_2005 2017-10-09 13:57:19
08.10.2017 17:45
Ace_2005
Ace_2005
190

@ Dede0601 -> Powiedz to rodzinom ofiar.

Oczywiście, że to co się stało, to straszna tragedia. Jednak nie masz na to wpływu. Czubki były, są i będą. Niestety. ale tego nigdy nie wyeliminujesz. Nie masz żadnej gwarancji, że komuś kto dzisiaj posiada legalnie broń za chwilę coś nie odwali we łbie i nie zacznie robić tego samego. No nie masz. Ja też nie mam. I co w związku z tym? Mam się bać broni? Broń nie zabija. Zabija idiota, który się nią posługuje, a tych wszystkich nie wyłapiesz. Co mam innego zrobić? Siedzieć w domu? Zakopać się pod ziemią? Jaką mam gwarancję, że gdy wyjdę na ulicę nie przejedzie mnie autobus? I co mam z tym zrobić? Nie przechodzić przez ulicę, czy pozabierać wszystkim autobusy?

Czyli twoim zdaniem zamachowiec także za pomocą noża zabiłby z 32 piętra budynku z 60 osób a setki zranił? A co do kończenia się amunicji - gość miał jakieś 8 sztuk broni. Taki kaprys.

No i znowu pieprzenie bzdur. Pytanie brzmiało, czy nóż jest zabójczym narzędziem? Jest. Nikt nie mówi o rzucaniu nożami z 32 piętra jakiegoś budynku. Znowu zamiast rzeczowo coś napisać, to łapiecie za słówka i próbujecie dosrać. Jeżeli problem stwarza zrozumienie zadanego pytania i udzielonej odpowiedzi, to ja się nie dziwię, czemu życie w tym kraju wygląda, jak wygląda. Ciągłe życie w strachu przed nieznanym i żadnych prób poznania tematu. Jesteśmy daleko za krajami trzeciego świata.

Moralność moralnością, ale brutalna prawda jest taka, że jeśli będziesz zwisał z urwiska, to nie muszę podać ci tej ręki. Jest kodeks karny, ale kto mi udowodni, że tam akurat byłem? Nikt mnie do tego nie zmusi (ale moralność moralnością).

No i pewnie byś i tak mi nie pomógł, a tylko byś uciekł. Jak prawdziwy polak. Jakiś czas temu pokazano w telewizji, jak chyba na jakiejś wycieczce w górach facet stracił przytomność. Pomocy udzielały chyba 3 osoby, a reszta uciekła. Nie liczyłem, ile to było ludzi, ale całkiem sporo było widać. Na oko 20 - 40 osób. Jak znam życie ci wszyscy uciekinierzy jak se popiją to są bohaterami w każdy możliwy sposób. W prawdziwym i trzeźwym świecie to niczego warte tchórze.

Kodeks karny w takich przypadkach też jest martwy, bo gdyby policja robiła to, co robić powinna, a więc za brak udzielenia pomocy w takich przypadkach, pociągałaby do odpowiedzialności, to życie wyglądałoby zupełnie inaczej. Tak samo matołom, co nie potrafią jeździć powinna zabierać uprawnienia, ale nie chce się robić. Skoro nikt od nikogo nie wyciąga konsekwencji w Polsce panuje znieczulica. Nikt nie widzi problemu.

A co ma piernik do wiatraka? To, że ktoś nie chce nam ułatwić życia, traktujesz jako powód do nieudzielania pomocy komuś innemu?

Nie. Ułatwienie komuś życia też może być formą udzielenia pomocy. Wszystko zależy od tego, w jakiej ktoś jest sytuacji.

@ Matysiak G -> Gwarantujesz, że nikt inny też nie? No i zafiksowałeś się na mordowaniu.(...)

Nie gwarantuję. Nie zafiksowałem się na mordowaniu. Dyskusja z każdym tutaj przeciwnikiem posiadania broni sprowadza się jedynie do tego, że nie chcecie nikomu pozwolić na dostęp do broni, bo bezustannie boicie się o własne życie. Mówicie mi o przewadze posiadacza broni nad osobą, która tej broni nie posiada. Nie interesuje was też, że wy również takie prawo do posiadania broni otrzymacie. Uważacie, że uczciwy człowiek broni nie potrzebuje, a każdy kto chciałby posiadać ją w sposób legalny z pewnością musi być chory psychicznie i z pewnością będzie chciał was pozabijać. Wałkujemy wciąż to samo i ciągle. Jeszcze tego nie widzisz?

Jeszcze raz: broń zabija też przypadkiem. Częściej.(...)

Nie częściej. Jakoś nie słyszy się często, żeby chociażby któryś mundurowy zastrzelił się w wyniku choćby czyszczenia broni.

No właśnie nie działa. To czego my chcemy poprawia bezpieczeństwo. To czego tych chcesz, wyrządza ludziom krzywdę. Najczęściej posiadaczom lub ich bliskim.

Wyrządza krzywdę tylko w przypadku nieszczęśliwego wypadku. Zdarza się, niestety. Zdarza się także, gdy posługuje się nią kretyn. Jednak nie zdarza się ciągle i każdemu.

Czytaj: dostałem twarde dane, ale nie chcę ich zaakceptować, więc zabieram grabki i idę do innej piaskownicy.

Mnie nie interesują twoje twarde dane. Sam mam do czynienia z bronią. W rodzinie mam mundurowych, którzy na co dzień pracują z bronią. Ze względu na to, że w rodzinie są mundurowi, to mam też całkiem sporą grupę znajomych mundurowych. I jakoś nikt się nie zabija. Nikomu szajba do głowy nie odwala. Można żyć z bronią i normalnie funkcjonować, ale to ciężko pojąć?

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl