Jako, że jestem ogromną fanką bety to jak tylko ukazała się premiera zakupiłam oficjalną wersje. To był chyba błąd bo ostateczny produkt znacznie od bety się różni i jak ktoś już wyżej pisał, raczej nie ma tego klimatu. Dlatego zachęcam do spróbowania bety, niewiele osób wie, że wciąż można grać.. i mało ludzi siedzi na serwerach: http://www.ace-spades.com/play/
Muszę przyznać, że po screenach wygląda świetnie. Taka lekka psychodelka jakie lubię.
A jednak udało mi się odkopać jeden klucz i też testowałam betę. Oceniając ją nie mogę nie odnieść się Ace of Spades. Obydwie gierki wiele łączy. Świat klocków + mordowanie.
Oglądając zapowiedzi Brick Force spodziewałam się, że będzie to właśnie udoskonalony AoS. Z upiększoną grafiką i bajerami w postaci dużego rodzaju broni, ubranek, gadżetów itd. Szczerze mówiąc, aż szkoda mi było AoS bo byłam pewna, że przegrają.
Na chwilę obecną jednak moim zdaniem oraz innych graczy AoS Brick-Force mimo tylu bajerów nie dorasta im do pięt.
Mapki są zbyt małe. Jest ciasno i klaustrofobicznie. Musieliby na moje zwiększyć ja z co najmniej 4 razy, żeby gra miała jakiś większy sens niż spawnowanie się w 3-5osobowych grupach obok siebie i rozwalanie po 3 sekundach od odrodzenia. Zwiększone ograniczenia bo 160 zabitych osiąga się na mapce 16 osób w parę minut. No i większa możliwość ingerencji w strukturę mapy. Czyli możliwość podkopów itd. Do tego lepszy sposób rozróżniania wrogów w walce drużynowej niż dopiero po nicku.
W efekcie rozgrywka w AoS wygląda tak, że na danej mapie znajdujemy się nawet i godzinę, tworzymy tunele, robimy podkopy pod wroga a mapy są ogromne w porównaniu z B-F. A w B-F zabawa ogranicza się do kilku minut, bieganiny po malutkiej mapce i rozwalaniu się zaraz po spawnie. Wielce mi Minecraft..
Jestem taka genialna, że zaspałam i się zagapiłam jak rozdawano klucze do beta testów więc jeśli się kiedykolwiek znudzi testowanie, chętnie zaadoptuję klucz: ukrytastodola[małpa]gmail.com
Odpalił ktoś na Viście lub Win7 z 2GB ramu? Widzę, że muszą być 4 ale się zastanawiam czy może jakotako by pociągnęła na dwóch?
Grają, grają.. tylko gry zostały stosunkowo niedawno dodane. Czy mi się wydaje, czy premiera trójki miała być jakoś teraz niedługo a nagle informacja w jakim miesiącu miała wyjść zniknęła?
Gierka ma spory potencjał, bo powiedziałabym, że jest w stylu terrarii, czyli dla fanów kopania w sam raz a problem leży tu, że porównując możliwości jakie daje do możliwości w terrarii, to jest jej jedynie namiastką a wszystko sprowadza się jedynie do: kopania surowców by mieć za co kupować wojowników, by móc walczyć z wrogami, oraz by kupować skały, by móc walczyć z wodą i lawą, które zagrażają naszej małe populacji karłów. To wszystko. Koło. Kopiesz by mieć kasę by walczyć by móc kopać dalej. Nie ma z tego kopania nic więcej prócz jakichś tam bonusów! Żadnych skarbów ,żadnej frajdy, żadnych fajerwerków. Gra na jakąś godzinkę, a wysiłek by zrozumieć o co w grze chodzi nie jest wart rozrywce jaką dostaje się w zamian.
Jest to ewidentnie jedna z najlepszych gier w jakie grałam w życiu. Żadna inna mnie tak też nie uzależniła. By potwierdzić, że nie jestem solidnie skrzywiona psychicznie, powiem, że mam wykształcenie wyższe i wcale nie tak mało w IQ więc nie jest tak, że grają w nią tylko dzieciaki.
Gdy ją pierwszy raz odpaliłam, nie oglądałam wcześniej żadnego filmiku na YT a jedynie widziałam wzmiankę o niej w kilku artykułach. Wszędzie mowa o tym, jakim zaskoczeniem jest jej grywalność i popularność w stosunku do grafiki.
Ściągnęłam, odpaliłam i znalazłam się w świecie, o którym nie wiedziałam nic. Grafika mnie poraziła. Myślę sobie ''o co kaman?'' ''co to ma być''. I po jakiejś minucie wyłączyłam, wyrzuciłam. To, jak ''taka'' gra może być tak popularna jednak nie dało mi spokoju i włączyłam jakieś letspleje na YT. Wtedy skumałam. Wtedy wszystko stało się jasne. Weszłam do gry a tym samym w solidne, paromiesięczne od niej uzależnienie. Bawiłam się przednio. Tak nawet, że zawaliłam szkołę. (tak, wiem ''haha'')
Teraz gdy wyszedł Adventure Update znowu do niej wróciłam na dłużej i przyszłam tu powiedzieć wam, żebyście się nie sugerowali jak ja tylko grafiką. Oraz to, że jeśli kogoś mocno ona razi to i tak są specjalne texture pack'i o wyższej niż normalna rozdzielczości więc grafikę każdy może podkręcić samodzielnie.
Odpowiadając na powyższe pytania: Tak, wyszła wreszcie pełna wersja, tym samym cena gry wzrosła. Nie znaczy to, że gra została ukończona bo będzie wciąż aktualizowana. I nie trzeba kupować jej w ciemno.
Ołjeeeeaaa.. Skończyłam! Właściwie nie, bo wszystkiego nie odkryłam jeszcze ale zabiłam Matkę. Gra ląduje do bardzo nielicznego rankingu gier mistrzowskich i moich ulubionych. Aczkolwiek trzeba jej dać szansę, bo tego co jest w niej najlepsze nie widać na pierwszy rzut oka. Za to jak się już wkręci w ten genialny psychodeliczny klimacik.. i wygra ostateczną bitwę, banan z twarzy nie schodzi jeszcze przez dłuższą chwilę. :)
Też po tym jak odblokowałam wreszcie Magdalene zaszłam o wiele dalej. Doszłam do ostatniego levelu w każdym razie. (chyba szósty?) Tam to jest Hardcoere dopiero. Żadnych serc Ci nie dadzą.. potwory ewidentnie trudniejsze.. Do końca dojść niestety nie dałam jeszcze rady. :P
Gierka jest genialna. Aż mnie paluchy bolą tak mnie wciągnęła. A muszę przyznać, że na początku nie widziałam w niej nic interesującego (prócz grafiki).. dopiero z czasem zaczyna się odkrywać sekretne komnaty, coraz lepsze gadżety etc. To jest właśnie najfajniejsze, że mimo, że wciąż gra się od nowa, to jednak każda rozgrywka jest zupełnie inna a wszystko sprowadza się do fartu.. na jakie przedmioty i przeciwników się trafi.
Niezły szoczek. Wszędzie czytam, ze brutalna, że zakazana.. wstukuje w google, widzę fajna strzelanka, fajna krew.. odpalam a tam Tibia mi jakaś wyskakuje. Bueheheh.. Dobre, dobre. :)
Nie mam słów tak genialna jest ta gierka. Jest też silnie uzależniająca bo od dwóch dni nie robię nic innego tylko gram, zamiast pisać pracę licencjacką. Heh, a najlepsze jest to, że po odpaleniu jej i pograniu przez pare sekund wyłączyłam ją z zamiarem wyrzucenia. :) W życiu bym nie powiedziała, że tak malutka gra, o takiej grafice da mi tyle przyjemności :)
Gra jest dość monotonna. Nawet na początku według mnie. Bałam się, że jak do niej usiądę to będę siedzieć 3 dni bez przerwy a sama gra będzie mi się majaczyć w snach jak to czasem mam. A tu siedzę pół godziny, siedzę godzinę i ciągle robię to samo. Czyli dodaje mieszkania danej klasy. Dodaje miejsca pracy dla danej klasy. I dodaje te wszystkie dodatki, o które się upominają typu sklep, policja, rozrywka itp. I to wszystko. Nie ma czasu na projektowanie przestrzeni bo co chwilę wyskakują nowe komunikaty, bonusy, potrzeby itp. Jest co robić, ale robi się w kółko to samo. Nie mam żadnego punktu odniesienia, bo to moja pierwsza gierka tego typu ale spodziewałam się czegoś większego. Może faktycznie lepiej sięgnę po SimCity jak mi radzą. :)
Ta gra to koszmar. Udałam się z misją jej instalacji do córki sąsiadki, która groziła ucieczką z domu jeśli jej nie będzie miała. Ściągnęłam ten mały instalator który wyprwiał jakieś cuda i zasypywał mnie errorami. Postanowiłam więc ściągnąć torrent, gdzie okazało się, że ta idiotyczna gra waży 3GB !!! Kiedy po 3 godzinach wreszcie cię ściągnęło to autoupdate znowu zasypywało errorami. Za dziesiątym razem wreszcie wszystko zbuforowało, wczytało się itd, pokazała się strona z genialnym logowaniem, które nie chciało zalogować, mimo 4 specjalnie założonych profili i setnego wpisywania meili i haseł. Kiedy po paru kolejnych godzinach udało się wreszcie zalogować, dzieciak stwierdził, że nie kuma o co chodzi, że nie rozumie angielskiego ani troche, że chce po polsku i koniec, i że nie da rady że jej troche wytłumaczę, po czym rozbeczało się, powiedziało, że nie wiedziało że to takie skomplikowane i że woli jakieś pet cośtam na naszej klasie. Także pytam się po cholere robić coś online jeśli mamy na naszym dysku 3GB jakiegoś shitu? I jak można robić grę dla dzieci której nawet dorosła, rozumna i obcykana z kompem osoba nie może normalnie i bez errorów zainstalować?
coś dla fanów Samorostów.. coś dla mnie :). Acz muszę przyznać, że banalnie prosty początek i jakieś przekombinowanie w klikaniu, malowaniu i innych niepotrzebnych pierdołach trochę mnie zniechęciło.
coś dla fanów Samorostów.. coś dla mnie :). Acz muszę przyznać, że banalnie prosty początek i jakieś przekombinowanie w klikaniu, malowaniu i innych niepotrzebnych pierdołach trochę mnie zniechęciło.
Mocno zawiodłam się na tej grze. Widząc zdjęcia i filmiki spodziewałam się czegoś, co naprawdę wbije w fotel. Tym bardziej, że miało ważyć 10GB. Myślałam, że gra będzie polegać w pierwszej kolejności na stworzeniu cudownego, bajkowego ogrodu, urządzeniu go, zasadzeniu roślinek do których co jakiś czas i dopiero po pewnym czasie przypełźnie kolorowe zwierzątko.
Tymczasem po uruchomieniu gry nie dano mi nawet wyboru tego, czy chcę uczyć się przez ten idiotyczny samouczek, który co chwilę mi się bezczelnie wtrącał i nie dawał ukończyć nawet tego co kazał robić. Zanim jeszcze zasiałam trawe zlazło się stado pinat, wyskakiwał komunikat na komunikacie. A samouczek mieszał w tym wszystkim. Przede wszystkim, myślałam, że będzie więcej miejsca. Spodziewałam się jeszcze cudowniejszych widoków. Więcej ich jak na 10GB. Myślałam, że wioska będzie wioską, a nie tandetnym menu. Że sadzenie roślinek będzie przyjemniejsze a poruszanie prostsze. Porównywałam tą grę troche z simsami. Najnowsze Simsy ważyły 5GB i było to narzędzie niesamowicie rozbudowane. Tworzenie postaci, tworzenie domów, wnętrz, miasto, pełno płaszczyzn. Dlatego pochopnie liczyłam, że i Viva Pinata będzie tak rozbudowana albo nawet jeszcze bardziej. Dodam, że mimo tego, że jestem fanką gier gdzie coś się hoduje i sadzi to jednak Viva Pinata mnie nie bawi, i mimo, że w wielu miejscach pisze się, że gra jest dla ludzi w każdym wieku, to moim jednak zdaniem jest ona jednak dla dzieci. Ale to tylko moje zdanie. Przy okazji zdementuje pewne plotki, mimo, że nie ma polskiego wydania gry, to w każdej Vivie Pinacie są polskie napisy i polski lektor. A język gry instaluje się w zależności od tego w jakim języku mamy zainstalowany system.
Plansza Funhouse tak mi zryła beret, że się do teraz nie mogę pozbierać psychicznie.
Gierka jest prześwietna. Ale prawie już zanikła w internecie i sprzedaży. Gdzieś tam ledwo co zdołałam ją wyszukać w zagranicznej mocno stronce. Gdyby ktoś chciał, szukał, wstawiłam na chomikujkropkapl\chaotyczna TAM JEST DO POBRANIA, jeśli ktoś nie ma konta, są linki do RS.
Jako że też szukam i uwielbiam takie klimaty na podstawie tego forum ale i też dwóch innych + artykuł stworzyłam mini ranking wymienianych propozycji. Cyfra obok wskazuje ile razy dana gra była wymieniona:
Ranking psychodelicznych gier:
12 Sanitarium
8 American Mcgee's Alice
5 Shadow Man (ponoć trudna)
5 Max Payna (że sny extra)
5 Call of Cthulu: Dark Corners..
4 Psychonauts
4 Penumbra
4 Pathologic (choć trudna)
3 Sillent Hill (1 i 2)
2 Tension
2 The Path
2 The Graveryard
2 Blood
2 Fahrenheit
2 f.e.a.r
2 Clive Barker's Undying
2 Amnesia
2 KISS Psycho Circus: The Nighmare Child
2 Darkseed
2 I have no mounth and I must scream
2 MDK
1:
Fatale
Space Giraffe
The Suffering
Portal
Condemned: Criminal Origins
Prey
Experience (choć trochę inny klimat)
Black Dahlia
Evil Twin: Cyprien..
Metin
Munhunt
Magritte
Capitan Blood
Grim Fandago
Time Kufe (flashowa)
Alone in the Dark
Prawdopodobnie są błędy jak i też żarty ze strony proponujących. Google powinno pomóc.