Nietypowo średnia gra jak na MercurySteam, które do tej pory raczej dowoziło wszystkie swoje gry.
Ale w sumie wydawca 505 Games ma reputację wydawcy średniaków i crapów
Hiszpanie nie zaprosili do Disneylandu to i nie ma 9/10 tylko 6/10.
Po prostu przegrała z rodzimym „Tainted Grail: The Fall of Avalon”, bo tutaj poza systemem poruszania inspirowanym TES IV: Oblivion mamy również bardzo dobrą historię.
Zaraz potem wpadło mi w ręce „The Sinking City Remastered”, czyli kolejna bardzo dobra gra.
Czekam na drugą część, mimo że poza Tonącym Miastem nie będzie miała praktycznie żadnych powiązań fabularnych z częścią pierwszą.
I dlatego jest, jak jest.
Mercury Steam to dziwne studio, czasem uda im się dostarczy genialna grę (Lords of shadow1, metroid), ale zazwyczaj robią średniaki (Jericho czy los2)
Niestety tutaj znowu mamy jakaś średnia grę, to już na trailerach było widać że nic dobrego z tego nie wyjdzie
backtracking na każdym kroku;
Kurde gdzie ten backtracking na każdym kroku ?
Musiałem się tylko dwa razy wrócić pod wulkan aby zdobyć koscianą tyrolkę, aby zjechach z wieży w zamku na zimowej mapie i w głownym zamku wroga i wrócic po flet którym się mgłę usuwało na pustynnej mapie. zajmowało to w całości 10 minut na 3 cofniecia, więc gdzie wy tu macie backtrtacking w tej grze ? Dostaliście tytuł który jest miksem Severance: Blade of Darkness w walce ( pierwsza gra tego studia zanim stało się MercurySteam ) i Castlevania: Lords of Shadow w eksploracji.