Poza oficjalnymi zespołami istnieją jeszcze te nieoficjalne. Zazwyczaj pracujące w pocie czoła nad swoimi projektami lub po prostu skladające coś, co będzie odsprzedane zachodniemu partnerowi.
Ostatno natrafiłem na bardzo ciekawą grę pt Soul Quest. Stronka poniżej pokaze jakieś konkrety. IMO warto się nią zainteresować, mimo że screeny na stronie pochodzą jeszcze ze starej wersji programu.
Zodiac ----->
Widzę, że artykuł został podzielony, pod koniec wspominam o takich zespołach (m.in. o wspomnianym przez Ciebie Revoltage). Choziaż zdaję sobie sprawę, że ze względów na rozmiar artykułu pominąłem wiele z nich.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-11-12 18:54:14]
Bardzo fajny artykuł. Myślałem, że na polskiej scenie developerskiej jest zle, a tu prosze, nie dosc,ze PainKiller odniosl sukces to jeszcze inni producenci biora sie do roboty:) Brawo!
super artykuł ;) jednak nie mozna było wspomniec nieco więcej o PCF ? moze w nastepnej czesci...
no to git :D
ale jeszcze jedno: nic nie wspomniałes o nowym projekcie Metropolis: "Diabolique"
Wspomniałem :P
"Obok dobiegających końca prac nad Gorky 02, Metropolis tworzy ciekawą grę akcji zatytułowaną Diablolique, animujemy w niej Dark Eaville’a specjalnego agenta służącego jego wysokości... diabłu. „Planujemy zrobić z Diabolique'a po prostu monumentalny projekt” "
no tak, sorki :P czytałem w tym samym czasie akurat forum Gorky 02 i tak jakoś wyszło :P
Panuje powszechna opinia że polski rynek gier podupada ten artykuł pokazuje że nie. Gratuluje wspaniałego pomysłu dawno nie widziałem tak fajnego artykł czekam na następne części. Polacy wreszcie wzieli się do roboty w branży chociaż wcześniej także mieliśmi hiciorki ale teraz wzieli się naprawde do roboty. Tak trzymać rodacy powodzenia w następnch projektach już zacieram ręce na Wiedźmina jeżeli będzie powstawało więcej takich gier może kiedyś nasi synowie dożyją czasów gdzie Polska będzie zajmowała jedną z czołowych pozycji w branży gier komputerowych:)
Bądźmy dobrej myśli:))
Gram całe życie jak miałem 5 lat to pierwszy raz zagrałem w PlayStation i tak mnie to wciągneło że gry stały się moja pasią.Dzisiaj mam 13 lat i nadal gram i nie mam zamiaru przestac (chociaż mama często do mnie mowi żebym przestał).Zgadzam się z redaktorami że wychodzi wiele gier.Ale zawsze się znajdzie taka gra ktora uzeknie każdego.Polskie firmy tworzące gry nie są gigantemi na rynku gier tak jak np Ameryka czy Wielka Brytania.Ale produkcjami takimi jak Chrome,Postal 2,Painkiller i nadchodzącym Gorky 2,Polacy pokazjuą że potragfią robić gry równie dobrze jak np Electronic Arts.Moim polskie firmy tworzące gry powinny sie wziąć w garść i tak jak to powiediział redaktor ,,zajeły się ambitnymi projektami" bo tylko w taki sposób polsi rynek gier jest w stanie zyskać sukces
Co by nie mówić to jednak polski przemysł "growy" wygląda ubogo w porównaniu z taką republiką czeską. Polskie produkty są jakieś takie niszowe -najlepsze wychodziły zawsze przygodówki. Z polskich tytułów najbardziej podoba mi się Painkiller, w 100% mnie nie zawiódł, czekam na dodatek, no i zobaczymy co to będzie za Wiedzmin. Oby wyszło takie polskie Rune
Dlaczego widzimy uśmieszki na wzmiankę o spędzaniu
czasu wolnego na graniu w gry komputerowe (gdy mamy od 25 lat wzwyż)???
Ano dlatego, że ogromna większość gier to głupiutkie
nastawione na tanie efekty produkty dla nastolatków...
Liczy się w nich ilość fpsów, gadżeciki w stylu świecący miecz,
szybkostrzelny karabin, lub tryskające kolorowymi gwiazdkami czary i efekty
w stylu: strzelę w tą beczkę to stanie się to i to a ogladający rozdziawi ziapę z szeptem"aale faajnie"... reszta to już tylko dodatek...
Na palcach jednej ręki (no może obu), można
policzyć gry, które mają spójny i niebanalny świat i dobrą, dopracowaną i nie prostą fabułę i akcję(w którym o wiele więcej chodzi niż rozp. wszystkiego co się rusza).
Dlaczego tak jest? Bo producenci chcą przede wszystkim zarobić, dlatego
projekty, które nierzadko na początku są całkiem solidne w miarę prac i nacisków
sponsorów stają się zwykłym chłamem, niestety tak właśnie się dzieje.
I tak też będzie z Wiedźmiem...
Wszystkim chodzi tylko o kasę i tak będzie dopóki programowanie trójwymiarowych
obiektów będzie wyglądać jak do tej pory. Na szczęście to się zmieni, ale pewnie dopiero u schyłku naszego życia...
Powiedzcie mi w co może dziś zagrać 30-latek???
(ja wracam jedynie do Baldursów, Gothic 2 i...dalej pustka)
verbum -> pozostają jeszcze hardcorowe gry strategiczne...:))) Bo faktem jest, że z innymi bieda:) Leci mi 28 roczek i zaczynam dostrzegać, ze jest coraz mniej gier, które mnie ruszają, i podobnie do Ciebie sięgam po takie tytuły jak Baldur's Gate czy Planescape: Torment.
verbum, sakhar --> To chyba wynika z tego, że gracze liczący sobie powyżej 25, 26 lat mieli styczność z produkcjami, które musiały przyciągnąć graczy swoją treścią, a nie formą. Ja mam obecnie prawie 29 lat i też zacząłem starannie dobierać tytuły, w które gram. Nie każdy daje satysfakcję.
Po starocie sięgam rzadko. Zwykle wynajduję gry "niedocenione", czyli takie, które nie przyjęły się ze względu na "chałową" grafikę, czy brak "hiper" efektów, a które mają w sobie to coś. Chociaż od hitów też nie stronię (obecnie męczę HL2).
A ja tylko niesmialo dopowiem, ze gry komputerowe to nie tylko produkcje, w ktorych czynnikiem sukcesu jest "spójny i niebanalny świat i dobra, dopracowana i nie prosta fabuła i akcja (w którym o wiele więcej chodzi niż rozp. wszystkiego co się rusza)."
A gdyby nawet bylo tak, jak podaje verbum, ze na palcach obu rak mozna policzyc tytuly spelniajace powyzszy warunek, to wcale nie oznacza, ze majac 34 lata nie ma w co grac. Gry komputerowe, to nie tylko crpg, panie verbum. Chyba, ze nie mam racji :-)
verbum --> ja sam mam prawie 30 lat i gier, które wymieniłeś (Baldur i Gothic 2) nie lubię, bo jakoś nie przepadam specjalnie za RPGami. Szaloną przyjemność sprawia mi za to granie w popierdółkowate gry typu platformówki czy proste wyścigi. Gust nie jest sprawą dziecinności, a producenci już dawno przestali robić gry wyłącznie dla dzieci. Po prostu lubisz zdychający już gatunek, czy raczej ewoluujący w kierunku KOTORa i KOTORa II czy też Obliviona.
Zasiadając do gry oczekuję po niej "miodności" - czyli czegoś co przykuje mnie do kompa na godziny, i nie będzie mi tych godzin żal. Zawsze byłem i jestem zagorzałym fanem gier strategicznych, nie żadnych RTS'ów (za wyjatkiem Starcrafta rzecz jasna:) tylko takich "kwadracików", przy których Steel Panthers to szczyt grafy i bajerów. Ale czasem wciągnie mnie jakaś przygodówka: Baldur's Gate, Torment, Fallout czy nawet ostanio KOTOR w które grałem do bólu dniami i nocami. I dalej lubię sobie w nie przyciąć bo faktem jest, że coraz rzadziej jakaś nowa gra jest mnie w stanie przyciągnąć jak wymienione tytuły.
Zgadza się, że dawno przestano robić gry tylko dla dzieci, ale czasem te produkcje są adresowane do tak zdziecinniałej i infantylnej grupy tzw. dorosłych, że wolę je sobie odpuścić.
sakhar --> e tam. Ja mam 31 lat i tyle gier powstaje cudownych, ze nie mam czasu nawet wszystkich zobaczyc.
Rysław --> dokładnie. Teraz Prince, wcześniej HL2, wcześniej chwila w Rome'a, zaraz Piraci Sida Meiera, pojeździłem sporo w NFS: Underground 2... ludzie narzekający na poziom zdziecinnienia gier są po prostu starymi pierdzielami, którym gry się już przejadły, ot co :)
A Techland to gdzie? Zapomnieliscie o Crime Cities, Chrome i Xpand Rally ?
Odniosę się do tego kawałka:
" Być może kilku komputerowych weteranów pamięta takie gry jak Rooster, Rooster II, Dan Wilder, Project Battlefield, Intercalaris. Były swego czasu bardzo popularne i zdobyły kilka wyróżnień w prasie krajowej."
Tak się składa, że w część tych pozycji miałem okazję zagrać.
O Matko Boska i wszyscy święci :D
Szczególnie Battlefields i Intercalaris to była tragedia. Kod strasznie źle zoptymalizowany, kolorystyka jak z koszmarnych snów impresjonistów, ogólnie klapa :(
Polecam przypomnieć sobie inną polską produkcję, Cytadela. To był produkt bardzo wysokiej klasy!
I oczywiście zgadzam się z tymi, co twierdzą, że stare gry musiały nadrabiać często treścią a nie jak dziś, jedynie zachęcają formą.
Stary dobry Ambermoon, z 3D strzelanek obie częsci ALien Breeda 3D....
Ehh, łza się w oku kręci :)
Cubituss --> może coś w tym jest, może faktycznie robię się coraz bardziej zdzidziały i pierdzielowaty, ale faktem jest, ze juz nie czuję tej "mocy grania":))))
Może faktycznie nagiercowałem się w życiu i czas pomyśleć o czymś powazniejszym, o dzieciach, rodzinie?:) Nieee, aż tak żle to jeszcze chyba nie jest bym chciał się dopuścić takiej desperacji:)))
Indoctrine ---> muahahah:) pamiętam jak zobaczyłem screeny Cytadeli w jakimś stary SS. To było na tę Amigę na płytki prawda?:) Cytadela hehe:) grafa jak dla mnie była poniżej krytyki, ale czasy były dobre:)
Toolism---> Cytadela zajmowała 5 dyskietek a nie jakieś płytki :)
I była to naprawdę klimatyczna gierka. Grafika nie była cudowna, coś jak pierwszy doom bez 3 wymiaru, ale jak na A500 to było osiągnięcie.
Toolism --> Cytadela to swego czasu zdecydowanie najlepszy doom-klon na Amige 500/1200. Swietna, polska gra. Pamietam, ze miala kapitalne (jak na tamte czasy) intro.
Pozniej na Amige pojawilo sie kilka innych ciekawych tytulow - Gloom, AB3D, AB3DII - Killing Grounds, czy tez Breathless. Piekne czasy :)