Gracze surowo podsumowują kwestię nadchodzącej skórki w Halo. Nie każdemu odpowiada cena za powrót do przeszłości.
Coraz więcej gier opartych na bitewnych tudzież wojskowych klimatach cechuje się w ostatnich latach wzrastającą liczbą mikrotransakcji, które nie zawsze powinny mieć w nich miejsce. Tyczy się to zarówno gier single-player, gdzie gracze mogą zaopatrzyć się w skórkę postaci tudzież broni, widoczną tylko dla nich samych jak i multiplayer, w których mogą się nimi pochwalić w szerszym gronie graczy.
Wydawać by się mogło, że dwuletnie już Halo Infinite przyzwyczaiło graczy do podobnego modelu biznesowego. W końcu mikrotransakcje występują w najnowszej odsłonie serii od dawna. Niestety jak widać tym razem deweloperzy przesadzili z wyceną jednego ze skinów.
Wśród zalewu rozmaitych pancerzy inspirowanych wieloma stylami ostatnio do gry trafił skin uderzający w inne tony. Gracze Halo Infinite mogą zaopatrzyć swoją postać w zbroję „Mark V”, znaną z Halo: Combat Evolved, czyli pierwszej części gry wydanej w 2001 roku.

To mógłby być nostalgiczny powrót do pierwszych lat istnienia Halo, gdyby nie pewien haczyk. Za zestaw zawierający skórkę Mark V zapłacimy 2200 kredytów, co przekłada się na sumę 22 dolarów (około 90 złotych). Koszt ten przewyższa obecnie cenę oryginalnego Halo, które dorwiemy za niecałe 50 złotych.
Wnioskując po komentarzach z wątku na redditowym forum, fani są zniesmaczeni i zbulwersowany decyzją 343 Industries. W najbardziej upvote’owanym komentarzu, użytkownik Dragonfire14 podsumowuje sytuację wyjątkowo ostrymi słowami.
Nie powinniśmy już nazywać tego g*wna mikrotransakcjami. 22 dolary to w c*** dużo za skórkę do gry. Halo nie jest nawet jedyną grą, w której mamy tak niedorzeczne ceny.
- Dragonfire14
Koszt zbroi Master Chiefa jest zdaniem fanów tak nierozsądny, że wielu z nich ochrzciło wprowadzenie skina do gry mianem „makrotransakcji” – czegoś zbyt drogiego i nie wartego pieniędzy włożonych w zakup. Niektórzy wspominają czasy, kiedy za 20 dolarów można było zakupić pełne DLC; obecnie możemy pomarzyć o takich cenach.
Jeszcze inni gracze są po prostu zawiedzeni, sugerując że Mark V powinno być nagrodą za ukończenie kampanii lub osiągnięcia w grze, a nie czymś, za co trzeba przepłacić. W obecnej formie jest to granie na nostalgii wieloletnich członków społeczności.
Szczęście w nieszczęściu, fani wydają się być zgodni co do krytykowania ostatniego pomysłu studia, zachęcając pozostałych do nie kupowania skórki i zakomunikowania deweloperom, że nie na tym powinni się skupiać. Dopiero czas pokaże, czy takie działania rzeczywiście będą miały sens.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
5

Autor: Aleksandra Sokół
Do GRYOnline.pl trafiła latem 2023 roku i opowiada o grach oraz wydarzeniach z ich świata. Absolwentka filologii angielskiej, która potrafiła poświęcić całą pracę naukową postaci komandora Sheparda z serii Mass Effect. Ma doświadczenie w pracy przy tłumaczeniach audiowizualnych, a obecnie godzi pracę anglistki z pasją, jaką jest pisanie. Prywatnie książkara, matka dwóch kotów, a także zagorzała fanka Dragon Age'a i Cyberpunka 2077, która pół życia spędziła po fandomowej stronie Internetu.