Sklep w Japonii, ale adnotacja raczej po chińsku.
Może chodzi o sankcje na chipy dla Chin, a nie o zakaz sprzedaży turystom?
Sklep w Japonii, ale adnotacja raczej po chińsku.
Bo może to Chińczyki wykupują? Te pod spodem czerwone napisy są już po japońsku.
Via Tenor
Możliwe, i bardzo możliwe, że w dużych ilościach. A potem zwroty kart z usuniętym GPU i Vramem
Chińscy turyści kupują wiele trudno dostępnych bądź luksusowych marek odwiedzając Japonię. Często w bardzo dużych ilościach. Podobno niektórzy się z tego utrzymują sprzedając przywiezione rzeczy. Dlatego też napisy po chińsku.