Przyszłość WoW to nie tylko ratowanie świata. Blizzard mówi o potrzebie przyziemnych historii w popularnym MMO
Jeśli te przyziemne historie to ma być zbieranie kwiatków dla jednego nieśmiałego faceta by zaprosić innego faceta na randkę, albo opiekować się bobasami, to podziękuję.
Battle for Azeroth miało fajny początek - po prostu konflikt A vs H... i nagle musieli dać wątki w patchach które by starczyły na dwa dodatki(Azshara i N'zoth). Jeszcze oczywiście nie zapominajmy jakie były powody całego BFA ( czyli shadowlands...) a tak się dobrze zapowiadało ( raid Dazar alor miał fajny pomysł,że u obu frakcji wyglądał trochę inaczej). Niech wrócą do tego konfliktu i będzie git( chociaż teraz tam bardziej działa " siła przyjaźni" : P).
Podczas produkcji BFA wywalono z blizza ludzi, co odpowiadali za tę serię, jak Chrisa Metzena, więc nie ma się co dziwić, że ten dodatek wyglądał, jak wyglądał.
Najgorsze z BFA dla mnie to było, jak skopali Nazjatar.
Jak bardzi ludzie chca powrotu konfliktu H:A to wlasnie pokazalo Battle For Azeroth, ktore bylo poczatkiem zjazdu z poziomem wszystkiego lacznie z fabula (bo konflikt i nara) i oczywiscie liczba subow.
Zaden konflikt nie wroci bo znakomita wiekszosc playerbase ma go od dawna gdzies (tak jak i oparte na nim world PvP).
Duzo lepiej byloby sie skupic na ewentualnych lokalnych animozjach wynikajacych np z polozenia geograficznego zon i dostepnych surowcow a nie odgornie narzucony formalny konflikt (w ktorym juz nikt nie wie o co chodzi w sumie), ktory juz od dawna byl mocno naciagany i glupi (i skonczylo sie na "Sylvanas going rouge" a tego to juz na pewnie nikt ponownie nie chce).
Ewentualnie mogliby wskrzesic Garrosha zeby napedzic konflikt fabularnie, ale pod koniec to juz tez zakrawalo o groteske co on odpierdzielal.
Plus lokalne mniejsze historie i NPCe z ktorymi mozna empatyzowac (i o to glownie chodzi), ktore Akurat dwa ostatnie dodatki robia to calkiem dobrze (Stay a While and Listen...).
Najlpesze dodatki do WoW to te ktore zachowywaly dobry balans pomiedzy mniejszymi minihistoriami frakcji, czy pomniejszych ras i miejscowek a epicka glowna fabula z kolejnym super zloczynca i koncem swiata.
Też uważam że ludzie męczą o te konflikty Hordy z Aluchami, ale z drugiej strony ile można to tłuc.
Nie jestem fanem zbyt wielkich marvelowych zagrożeń ale powrót do oklepanego bicia się orka z człowiekiem też jest absurdalny.
Nie da się tego uzasadnić lore'owo aktualnie.
Wiecie no kiedyś musi być jakiś punkt kulminacyjny który definitywnie zakończy jakiś rozdział w tej grze.
Chciałbym za swojego życia zobaczyć jeszcze WoWa 2 z nową mechaniką dynamicznej walki i ładniejszą grafiką.
Przede wszystkim WoW potrzebuje dobrych historii. Takich, które zostały napisane, żeby spędzić przy nich miło czas, a nie żeby pouczać gracza w kwestiach światopoglądowych.