Są to nadgodziny dodatkowo płatne, nikt nikogo tutaj nie wykorzystuje do Pańszczyzny ;) Niemniej, jakby ktoś z młodych ciągle myślał, że praca w gamedev to spełnienie marzeń, to śpieszę z informacją - wręcz przeciwnie.
Są to nadgodziny dodatkowo płatne, nikt nikogo tutaj nie wykorzystuje do Pańszczyzny ;)
Nawet płatne nadgodziny niekoniecznie są nagrodą, gdyby były stosownie opłacane to nikt by nie narzekał, a skoro pracownicy narzekają, to znaczy że się im one nie opłacają - czyli będąc do nich zmuszeni, są wykorzystywani.
Zresztą w płatnych nadgodzinach generalnie chodzi raczej o to żeby zniechęcić pracodawce dodatkowymi kosztami niż żeby pracownicy korzystali. Nie mówiąc już o tym, że przy tym jak pracodawcy w gamedevie lecą w kulki z klientami i podstawowymi prawami pracowników, szczerze wątpię że w kwestii wypłacania nadgodzin nie odchodziły żadne kwiatki, czy to za pomocą kruczków prawnych czy nawet na bezczelnego...
Ten brak jasności wywołał mały chaos w studiu – zwłaszcza że rzekomo używano „przesadzonego języka” i mówiono tak, jakby MercurcySteam było w sytuacji kryzysowej.
A może jest w sytuacji kryzysowej? Zwykły pracownik zazwyczaj raczej nie wie w jakiej sytuacji jest firma, aż nie stanie się to faktem publicznym, a zazwyczaj faktem publicznym staje się to gdy firma zwalnia ludzi, zamyka oddziały lub ogłasza bankructwo.
A tu są takie sygnały, były zwolnienia, Blades of Fire okazało się średniakiem i sprzedało się jak sami mówią poniżej oczekiwań, co oznacza, że gra mogła im się nawet nie zwrócić, od Metroida Dread minęły 4 lata, więc już takich zysków nie przynosi, a zresztą te zyski do tego muszą jeszcze dzielić w nie wiadomo jakich proporcjach i raczej nie 50/50 z Nintendo. Remaster American McGee Presents: Scrapland też się jakimś echem nie odbił i poza tym wyszedł tylko na PC, więc ograniczyli sobie mocno te zyski.
Do tego nie mają w tej chwili żadnych zapowiedzianych projektów.