Czy klocki pomogą nam w zbudowaniu domu marzeń? Firma LEGO swojego czasu wierzyła, że jest to jak najbardziej możliwe.
Klocki LEGO od wielu pokoleń cieszą osoby małe i duże; czy to zestawami wzorowanymi na bajkach i superbohaterach, czy modelami przedstawiającymi kwiaty bądź cuda świata. Niektóre budowle przychodzą i odchodzą, by móc odkryć je po kilkunastu latach w rodzinnej piwnicy i przy okazji dowiedzieć się, jak bardzo zyskały na wartości.
Czy wiedzieliście jednak, że swojego czasu firma eksperymentowała z zestawami przeznaczonymi dla architektów? Dziś przypomnimy sobie koncept, jakim był Modulex.
Marka LEGO przez długi czas była znana przede wszystkim z zabawek dla dzieci, dlatego mało kto traktował ją poważnie w drugiej połowie XX wieku. Firma starała się nieco rozszerzyć docelową grupę odbiorców, wprowadzając zestawy pomagające w zaprojektowaniu wymarzonego domu; ich zawartość była jednak daleka od ideału. Przeciętna paczka składała się z ograniczonej liczby klocków i nie zawierała żadnej instrukcji.
Godtfred Kirk Christiansen, syn założyciela oraz nowy właściciel The Lego Group, zauważył iż problem klocków leży w ich skali, uniemożliwiającej zbudowanie wiarygodnego modelu domu. Tym sposobem powstała seria LEGO Modulex, stworzona dla profesjonalnych architektów.
Nazwa pochodzi od słowa „moduł” i rzymskiej dziesiątki, co nawiązywało do skali 1:20, zgodnie z którą jeden klocek reprezentował 10 centymetrów. Modulex wprowadzało klocki o pięciokrotnie mniejszych współczynnikach niż tradycyjne LEGO, co ułatwiało pracę przy tworzeniu realnych projektów budynków.
Pierwsze zestawy, zatytułowane jako „M20”, wydano w 1963 roku. Z racji że Modulex miało służyć w dużej mierze do pracy, a nie rozrywki, architekci otrzymywali gotowe do pocięcia plansze oraz arkusze folii, ułatwiające projektowanie. LEGO oferowało także kupno specjalnego kleju dla utwardzenia stworzonych budowli.
Warto wspomnieć, że Modulex było jednym z pierwszych podejść LEGO do wprowadzenia mini-figurek. Wersja, jaką znali architekci była jednak mocno uproszczona.
Jednym z największych problemów, jakie dotykały duńską firmę było powiązanie Modulexów z zabawkami. Mało kto traktował poważnie markę znaną przede wszystkim z prezentów dla dzieci, a nieatrakcyjna dla architektów cena stanowiła jedynie dodatkowy zapalnik. Właśnie z tego powodu klocki Modulex otrzymały unikatową paletę barw, a z czasem także nowe logo – standardowe „LEGO” zastąpiono literką „M”.

Ostatecznie po dwóch latach, bo w roku 1965, Modulex zostało oddzielone od LEGO i stało się niezależną marką, skupioną wyłącznie na architekturze. Prawie pięć dekad później, prawa do klocków zostały kupione przez Andersa Kirk Johansena, czyli prawnuka założyciela The Lego Group, który – na skutek sprzedaży udziałów przez swoich krewnych – oficjalnie nie posiadał żadnych powiązań z przedsiębiorstwem.
Anders założył firmę Modulex A/S mającą na celu wskrzeszenie zestawów dla architektów, ale jego plany zostały dość szybko pokrzyżowane właśnie przez LEGO, któremu zależało na „zachowaniu historycznych praw wewnątrz rodziny”. To niestety wiązało się z porzuceniem powrotu Modulexów. Okazuje się bowiem, że ugrupowanie wcale nie miało go w planach.
Dziś LEGO Modulex pozostaje zaledwie częścią wyboistej historii. Jeżeli interesują was prostsze i bardziej tematyczne zestawy, to być może zainteresuje was model wzorowany na Koszmarze przed świętami Tima Burtona.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Jakie serie LEGO najszybciej opróżnią wasz portfel? Modele Star Wars jednak nie są najdroższe

Autor: Aleksandra Sokół
Do GRYOnline.pl trafiła latem 2023 roku i opowiada o grach oraz wydarzeniach z ich świata. Absolwentka filologii angielskiej, która potrafiła poświęcić całą pracę naukową postaci komandora Sheparda z serii Mass Effect. Ma doświadczenie w pracy przy tłumaczeniach audiowizualnych, a obecnie godzi pracę anglistki z pasją, jaką jest pisanie. Prywatnie książkara, matka dwóch kotów, a także zagorzała fanka Dragon Age'a i Cyberpunka 2077, która pół życia spędziła po fandomowej stronie Internetu.