Właściciel IGN i CNET zarzuca OpenAI kopiowanie chronionych treści do szkolenia swoich modeli AI. To kolejny spór o prawa autorskie w kontekście sztucznej inteligencji, podczas gdy twórca ChatGPT jeszcze kilka tygodni temu zabiegał o zmianę przepisów, legalizującą wykorzystywanie chronionych materiałów.
OpenAI już od dłuższego czasu zmaga się z rosnącymi komplikacjami w zakresie prawa. Teraz firma, która zrewolucjonizowała rynek sztucznej inteligencji za pomocą ChatGPT, musi się zmierzyć z nowym pozwem, tym razem od właściciela dużych medialnych marek, takich jak IGN, CNET czy PCMag. To kolejna głośna sprawa, która rzuca cień na przyszłość rozwoju generatywnej AI w kontekście praw autorskich.
Ziff Davis, firma posiadająca takie marki jak IGN, CNET i PCMag, dołączyła do grona wydawców pozywających OpenAI o naruszenie praw autorskich. W niedawno złożonym pozwie, zauważonym przez The New York Times, zarzuca firmie stworzonej przez Sama Altmana "celowe i nieustanne" kopiowanie treści artykułów opublikowanych w serwisach należących do Ziff Davis. OpenAI miało wykorzystywać te materiały do szkolenia swoich modeli AI oraz generowania odpowiedzi w ChatGPT.
Ziff Davis zarządza ponad 45 markami medialnymi, zatrudniając 3800 osób. Publikuje blisko 2 miliony artykułów rocznie. Miesięcznie jej serwisy odwiedza 292 miliony użytkowników, co czyni ją jednym z największych wydawców, który zdecydował się na walkę sądową z OpenAI.
Jak zauważa The Verge, w pozwie Ziff Davis przedstawia między innymi te zarzuty:
OpenAI podjęło każdy z tych kroków wiedząc, że naruszają one prawa własności intelektualnej Ziff Davis oraz przepisy prawa – napisano w skardze.
Firma domaga się zakazu wykorzystywania swoich treści przez OpenAI oraz zniszczenia wszystkich modeli lub zbiorów danych, które zawierają własność Ziff Davis. Dodatkowo, według dwóch osób zaznajomionych ze sprawą, przedsiębiorstwo domaga się w swoim pozwie odszkodowania w wysokości co najmniej setek milionów dolarów.
W odpowiedzi dla The Verge rzecznik OpenAI, Jason Deutrom, stwierdził:
ChatGPT pomaga zwiększyć ludzką kreatywność, rozwijać odkrycia naukowe i badania medyczne oraz umożliwiać setkom milionów ludzi poprawę ich codziennego życia. Nasze modele wzmacniają innowacyjność, są trenowane na publicznie dostępnych danych i opierają się na uczciwym użytkowaniu.
Wspomniany przypadek nie jest pierwszym w historii. Wcześniej, pod koniec 2023 roku, podobne kroki podjęło znane chyba wszystkim The New York Times. Z kolei rok temu osiem amerykańskich wydawnictw pozwało OpenAI (i Microsoft za jednym zamachem), oskarżając firmę o wykorzystanie milionów artykułów do trenowania wczesnych wersji ChatGPT 2 i 3. W pozwach twierdzono, że AI potrafi generować niemal identyczne kopie chronionych treści, co uderza w interesy wydawców. The New York Times wskazywał również, że ChatGPT usuwał linki lub wcale nie podawał źródeł, przez co użytkownicy zamiast odwiedzać strony z oryginalną treścią, otrzymywali gotowe odpowiedzi, co mogło zmniejszać przychody.
W tym miejscu warto przypomnieć, że w marcu 2025 roku OpenAI zwróciło się do administracji USA z wnioskiem o zmianę przepisów dotyczących prawa autorskiego. Firma argumentowała, że ograniczony dostęp do treści chronionych prawem autorskim może zahamować rozwój amerykańskiej AI i dać przewagę Chinom, które inwestują ogromne środki w konkurencyjne modele, takie jak DeepSeek. Wśród postulatów znalazła się m.in. prośba o rozszerzenie dozwolonego użytku na treści wykorzystywane do szkolenia modeli AI. OpenAI przekonywało, że bez swobodnego dostępu do danych, Stany Zjednoczone mogą stracić pozycję lidera w wyścigu technologicznym. Apel jest dalej dostępny na oficjalnej stronie twórcy ChatGPT.
Więcej:YouTube Premium po raz kolejny drożeje w Polsce. Dotyczy to jednak tylko jednego grona użytkowników
6

Autor: Rafał Laska
Z wykształcenia dziennikarz. Jako pierwsze wspomnienie związane z grami, na myśl przychodzi mu tytuł Jazz Jackrabbit 2, do którego zresztą ma ogromny sentyment. Z czasem zakochał się w sieciówkach, głównie przez to, że zawsze trafiał do świetnych społeczności. Do tej pory stawia multi ponad single-player, choć od czasu do czasu pojawia się tytuł, który sprawia, że choć na chwilę zaakceptuje brak towarzystwa. Także gadżeciarz. Uwielbia sprzęty mniej lub bardziej potrzebne do życia - zwłaszcza jeśli migoczą w neonowych barwach. Równie mocno zafascynowany muzyką, zarówno jako słuchacz, jak i twórca. Wszystko wokół może być pokryte kurzem, ale nie jego sprzęty audio.