W końcu, po 24 latach od premiery Jagged Alliance 2, na rynek trafiła trzecia odsłona kultowej serii strategii turowych. Zapowiada się cały weekend świetnej zabawy.
W momencie gdy na rynek trafiała pierwsza odsłona serii Jagged Alliance, wielu z nas nie było jeszcze na świecie. Ba, nawet w przypadku premiery „dwójki” niektórzy nawet nie znajdowali się w planach swoich rodziców. Nic więc dziwnego, że po tylu latach czekania dzisiejszy debiut trzeciej części jest tak wielkim wydarzeniem.
Jeśli wahacie się z podjęciem decyzji o kupnie (bądź rezygnacji z niego) Jagged Alliance 3, możecie posiłkować się recenzjami branżowych dziennikarzy. Te z kolei napawają optymizmem co do jakości produkcji. Na portalu OpenCritic średnia ocen wystawionych przez media branżowe wynosi 82/100 (na podstawie 11 opinii).
Poniżej przytaczamy przykładowe oceny innych serwisów:
Do zalet produkcji według dziennikarzy należą wymagające turowe starcia, do których można podchodzić na wiele różnych sposobów. Recenzenci pochwalili też wyczuwalny klimat pierwszych odsłon serii. Plusem okazała się również szeroka gama najemników do rekrutowania do naszej drużyny.
Z wad wymienia się przede wszystkim bolączki wieku dziecięcego, czyli niedopracowane w pełni systemy rozgrywki. Na naganę zasłużył też w mniemaniu krytyków zbyt toporny interfejs.
Na oceny graczy jest jeszcze za wcześnie, niemniej te powinny zacząć spływać już wkrótce.
Część odnośników na tej stronie to linki afiliacyjne. Klikając w nie zostaniesz przeniesiony do serwisu partnera, a my możemy otrzymać prowizję od dokonanych przez Ciebie zakupów. Nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji. Dziękujemy!
Więcej:Premiera Bannerlord: War Sails. Przełomowy dodatek już jest, ale jego cena w Polsce nie zachwyca
GRYOnline
Gracze
Steam
14

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.