Od wielu lat w sieci pojawiają się informacje na temat dłuższej wersji filmu Batman Forever. Kevin Smith miał okazję ją obejrzeć i już niedługo podzieli się wrażeniami.
Nawet jeśli Powrót Batmana jest obecnie uważany za jeden z najlepszych filmów o tytułowym bohaterze, to w momencie premiery opinie na jego temat były zgoła inne. Wiele mówiło się o zbyt mrocznym tonie, który był powodem zmiany podejścia w przypadku Batman Forever.
Film z 1995 roku był zdecydowanie mniej poważny od poprzedniej części. W kuluarach mówiło się jednak, że istnieje mroczniejsza oraz dłuższa wersja filmu, która przygotowana została przez reżysera Joela Schumachera. Plotki na jej temat nasiliły się po śmierci twórcy w 2020 roku. Teraz już wiemy, że takowa edycja istnieje. Wszystko za sprawą Kevina Smitha, który potwierdził informację podczas podcastu Fat Man Beyond (via Screen Rant).
Prawdopodobnie nie powinienem o tym mówić. Warner Bros. mnie za to ukarze, ale dam ci kopię. Już ją obejrzałem. Ta wersja jest dłuższa.
Kevin Smith w dalszej części rozmowy z prowadzącym Markiem Bernardinem opowiedział o kilku różnicach pomiędzy oryginalną a wydłużoną wersją filmu Batman Forever. Z jego słów wynika, że widzowie mogą liczyć na prawie 49 minut materiału więcej, a także kompletnie nową scenę rozpoczynającą widowisko.
Twórca obiecał, że już niedługo podzieli się swoimi wrażeniami z obejrzenia rozszerzonej wersji Batman Forever. Wydarzy się to 19 czerwca. Zatem od poznania większej ilości szczegółów na temat „Schumacher Cut” dzieli nas dosłownie kilka dni.
Więcej:Warner Bros. Discovery nadal na sprzedaż. Netflix zainteresowany zakupem koncernu
Film:Batman Forever
premiera: 1995akcjakryminałfantasy
2

Autor: Marcin Nic
Przygodę z pisaniem zaczął na nieistniejącym już Mobilnym Świecie. Następnie tułał się po różnych serwisach technologicznych. Chociaż nie jest typowym graczem, a na jego komputerze znajduje się tylko Football Manager, w końcu wylądował w GRYOnline.pl. Nie ma dnia, w którym nie oglądałby recenzji nowych smartfonów, dlatego początkowo pisał o wszelkiego rodzaju technologii. Z czasem jednak przeniósł swoje zainteresowania bardziej w kierunku kinematografii. Miłośnik NBA, który uważa, że Michael Jordan jest lepszy od LeBrona Jamesa, a koszykówka z lat 90-tych była przyjemniejsza dla oka.