W najbliższą środę, tj. 23 października, na systemy Android, iOS i Windows 8 trafi nowa gra studia Rubicon, znanego szerzej z doskonałej strategii wojennej Great Big War Game. Combat Monsters będzie połączeniem turówki i karcianki. Gracz podejmie próbę utworzenia armii oddanych potworów, walczących z nim ramię w ramię o prymat w świecie fantasy.

W najbliższą środę, tj. 23 października, na systemy Android, iOS i Windows 8 trafi nowa gra studia Rubicon, znanego szerzej z doskonałej strategii wojennej Great Big War Game. Combat Monsters będzie połączeniem turówki i karcianki. Gracz podejmie próbę utworzenia armii oddanych potworów, walczących z nim ramię w ramię o prymat w świecie fantasy.
Naszym głównym zajęciem w Combat Monsters będzie składanie jak najlepszych decków. Znajdą się w nich karty z potworami (w sumie aż 132 typy), ulepszeniami i power-upami. Umiejętne korzystanie z tych ostatnich ułatwi odniesienie zwycięstwa. Sednem sprawy ma być jednak taktyka – bez dobrego przygotowania strategii, odprawienie wroga z kwitkiem będzie praktycznie niemożliwe. Gracz spędzi też dużo czasu na wyposażaniu potworów w nowe czary, broń i ekwipunek ochronny.
Oprócz kampanii dla pojedynczego gracza oraz zestawu misji typu skirmish, autorzy ze studia Rubicon opracowali cross-platformową opcję multiplayer, mającą stanowić o sile Combat Monsters. Wspólnym sieciowym bitwom oddadzą się użytkownicy Androida, iOS oraz Windowsa (tytuł walczy aktualnie o zielone światło na platformie Steam Greenlight). Jak na mobilną karciankę przystało, Combat Monsters zostanie wydane w modelu free-to-play. Pozostaje mieć nadzieję, że system mikropłatności zostanie odpowiednio zbalansowany.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Piotr Doroń
Z wykształcenia dziennikarz i politolog. W GRYOnline.pl od 2004 roku. Zaczynał od zapowiedzi i recenzji, by po roku dołączyć do Newsroomu i już tam pozostać. Obecnie szef tego działu, gdzie zarządza zespołem złożonym zarówno ze specjalistów w swoim fachu, jak i ambitnych żółtodziobów, chętnych do nauki oraz pracy na najwyższych obrotach. Były redaktor niezapomnianego emu@dreams, gdzie zagnała go fascynacja emulacją i konsolami, a także recenzent magazynu GB More. Miłośnik informacji, gier (długo by wymieniać ulubione gatunki), Internetu, dobrej książki sci-fi i fantasy, nie pogardzi również dopieszczonym serialem lub filmem. Mąż, ojciec trójki dzieci, esteta, zwolennik umiaru w życiu prywatnym.