Stereotypy nie cieszą się zbytnim uznaniem. Twórcy AoE2 właśnie przekonali się o tym na własnej skórze.
Remaster popularnej strategii Age of Empires 2 od dawna cieszy się niegasnącą popularnością. Teraz zanosi się jednak na burzę, a to za sprawą „chińskiego” DLC, które zostało zapowiedziane wczoraj. Wieść nie spotkała się ze zbyt dobrym przyjęciem. W ogniu krytyki znalazł się sposób ujęcia okresu historycznego, którego dotyczy dodatek (Trzy Królestwa), a także mechanik i sposobu zaprojektowania całości, które nijak mają się do podstawowej gry.
Zdaniem graczy, rozwiązania zastosowane w DLC nie mają nic wspólnego z podstawową grą i nadają się raczej do segmentu Chronicles (kampanii fabularnych, które zamiast na rywalizacji, mają skupiać się na epickich opowieściach historycznych z kręgu starożytności). Zwłaszcza, że dynastie, które objąć ma dodatek, pochodzą z okresu Trzech Królestw i jako takie świetnie wpasowują się w kryteria Chronicles (epoka trwała od 220 do 280 roku naszej ery).
Gracze mają wątpliwości w szczególności co do tzw. herosów, którzy wydają się być zbyt potężni i mogą zaburzyć dynamikę rozgrywek sieciowych. Społeczności przypomnia to niemile widziane rozwiązania spod znaku pay to win, w których tego typu jednostki zapewniają niesprawiedliwą przewagę.
To co teraz? Dostaniemy Joannę d’Arc dla Franków? Czy Czyngis-chana dla Mongołów? Atyllę dla Hunów? El Cida dla Hiszpanów? To wszystko wydaje się trochę nie na miejscu — gdyby zdecydowali się dać każdej cywilizacji jej bohatera z kampanii jako jednostkę, miałoby to więcej sensu. Ale zrobienie tego tylko dla tych trzech cywilizacji? Nie wiem, brzmi to bardziej jak coś z moda, niż z oficjalnego dodatku.
Nigdy nie podobała mi się koncepcja herosów z nadmiernie wysoką wytrzymałością w grach — w kampanii to jeszcze ujdzie, ale w multiplayerze to co innego. Dlatego nienawidzę tych trzech nadchodzących cywilizacji i będzie to pierwszy dodatek do AoE2, którego nie zamówię przed premierą ani nie kupię na start.

Prawdziwy sztorm trwa jednak po stronie chińskich fanów, którzy na twórcach nie pozostawili suchej nitki i zaczęli na nich obławę na platformie Bilibili, starając się zbojkotować sposób ujęcia ery Trzech Królestw w nadchodzącym dodatku.
Rozczarowani (i chyba także bardzo rozeźleni) chińscy gracze zarzucają deweloperom przede wszystkim tendencyjność oraz brak pogłębionej analizy społeczno-politycznego tła epoki, skupiając się zamiast tego na najbardziej nadużywanym i stereotypowym okresie w historii Chin. Według jeszcze innego fana, taki design „łamie całą logikę cywilizacji jako grup etnicznych i ludów, a nie dynastii” i dlatego nie ma miejsca w grze.
Cała chińska społeczność AoE była tak podekscytowana tą zapowiedzią — i to właśnie mamy dostać?? Żadnych Tangutów, Tybetańczyków ani Dali, tylko historycznie paradoksalni lokalni watażkowie z epoki Han dorzuceni do cywilizacji z epoki Song, pochodzenia stepowego? Nie udawajcie, że robicie to z myślą o chińskim rynku — wasi decydenci kompletnie oderwali się od rzeczywistości i powinni znaleźć się na liście do kolejnych zwolnień. (...) Zamierzam zorganizować graczy na Bilibili, żeby kupowali i zwracali dodatek oraz masowo zaniżali oceny, dopóki nie zostaną wprowadzone zmiany. Chiny to duży rynek, jak dobrze wiecie.
- 057632
Zdaje się, że twórcy naprawdę tego wszystkiego nie przemyśleli i będą chyba musieli zrewidować swą koncepcję, jeśli chcą uniknąć zmasowanego ataku na swoje profile społecznościowe. Do premiery pozostało jednak jeszcze trochę czasu – być może uda im się zreflektować w oczach fanów.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
1

Autor: Danuta Repelowicz
Hiszpańskie serce i japońska dusza. Absolwentka filmoznawstwa ze szczególną słabością do RPG-ów i bijatyk. Miłośniczka wiedzy tajemnej, nauk o kosmosie, musicali i wulkanów. Dorastała na Onimushy, Tekkenie i Singstarze. Wcześniej związana z serwisem GamesGuru, pisze i tworzy od najmłodszych lat. Prywatnie także wokalistka i wojowniczka Shorinji Kempo stopnia 4 Kyu. Specjalizuje się w narratologii i ewolucji postaci. Świetnie porusza się też po tematyce archetypów i symboli. Jej znakiem rozpoznawczym jest wszechstronność, a jej ciekawość często prowadzi ją w najdziksze ostępy umysłu i wyobraźni.