Nie brzmi to źle póki co, nie podoba mi się tylko fakt, że ta agentka będzie miała przodkinię w tych samych czasach.
Bardziej mi się to kojarzy z pierwszą częścią serii, to tam byliśmy pod kontrolą Templariuszy, tam był ich naukowiec, agentka pod przykryciem itd.
Moim zdaniem nie pasuje ta gra do filmu. Zbyt złożona fabularnie, a przecież główna oś to ta współczesna ścieżka. Strasznie spłycą.
Czyli będzie o Marco Polo który miał ten cały kodeks od Altaira :)
Nie podobają mi się czasy, jeśli asasyni to wyłącznie krucjaty i normalna epoka w której działali.