Ale gówniany zwiastun, jakaś bezsensowna śmierć inspirowana filmem "Grawitacja". Tylko tutaj 10x głupsza. Gra nastawiona na skradanie, a wygląda ten element tragicznie, kamera za blisko jak w "Resident evil" przez co momentami nie wiesz, czy jesteś widoczny czy nie. Niby gra akcji, niby nastawiona na fabułę jak jakieś "Detroit become human". Spodziewałbym się średniaka.
Niestety gra jest kiepska. Jak ktoś chce w to zagrać to niech najpierw zagra w The Expanse: A Telltale Series. Expanse jest bardzo podobna, a dwa razy tańsza i dwa razy lepsza we wszystkim oprócz grafiki. W sumie to Until Dawn i Quarry od tego studia też są lepsze, a niedoścignionym wzorem tego typu gier pozostaje Detroit Become Human. Taka prawda. W Directive 8020 nie ma dobrego scenariusza, nie ma znaczących wyborów, ani rozbudowanych ścieżek, nie ma akcji i w ogóle niewiele się dzieje, a jest pełno zapychaczy, łażenia, retrospekcji, faktów z życia bohaterów, które nikogo nie obchodzą i nie mają żadnego znaczenia i nudnych i żmudnych sekcji skradania, które tylko psują imersję. Irytują też skoki opowieści w czasie, w przód w tył i pomiędzy bohaterami, przez co gracz gubi ciągłość historii i dostaje spoilery, bo widzi kto na pewno przeżyje. Chyba to miało na celu przedłużyć grę na siłę, bo nie widzę innego powodu na taki zabieg. Dla mnie najbardziej ekscytujące w tego typu grach jest tworzenie swojej historii przez trudne i znaczące wybory. Niestety tu nie da się wiele wybrać, bo historia jest bardzo liniowa i prawie wszystkie ważne decyzje są z góry ustalone. Najważniejszy element gry, a zrobiony na odwal się. Od biedy można zagrać, ale nie polecam.