gralem w gre i jest nawet fajna!podoba mi sie!:)
Też mam tą grę dostałem w 2002 albo w 2003 na gwiazdkę i jest fajna.
A mi jak by dali 100zł to bym zagrał :P.Ale wiem że nikt nie da i nie zagram.
Miałem kiedyś z jakiegoś czasopisma, nie podobała mi się za bardzo.
Gra jest taka sobie. Wyścigi futurystyczne super jednak połączenie Wipeout z Mario Kart jest bezsensem. Trasy są niby fajne, ale w rzeczywistości trudne i nierelane. Gra jest na tyle przekolorowana, że po 30 min nie rozróżniasz trasy od dodatkowych elementów. PRzez co cżesto wpadasz w ściany lub blokuję cię przypadkowe przesuwane windy. Grafika jak na tamte czasy spoko. Najwiekszy minus za nispójnośc gry. W zasadzie same mistrzostwa nic nie wnoszą. A elementy wspomagające podczas wysciguw zasadzie są zbedne. Tyle Powiem no i za krótka. Jak na grę na temat filmu Luca bessona to trochę szajs
Uwielbiam takie klimaty, niestety ta gra jest słaba. Zbyt świecące mapy, słaba muzyka (zero futuryzmu lub jakiejkolwiek spójności), bardzo słabe odgłosy (o zgrozo) i co najgorsze - brak uczucia prędkości i kiepska fizyka pojazdów przez co jest drętwo.
O wiele lepiej grało mi się w Beam Breakers, wyścigi w Scrapland, uciekało w Crime Cities czy też ścigało niezapomnianym Motorhead (tam jednak samochody jeździły) lub choćby na wpół latało w A.I.M. Racing.
NYR ma bardzo dobrą grafikę jak na tamte czasy, jednak to nie jest to.
5.5/10