Fenomenalna gra! Mój pierwszy kontakt z metroidem i musze przyznać, że Prime Remastered mnie oczarował. Genialny klimat izolacji, klimatyczna muzyka i nastawienie na gameplay, bez trzymania za rączkę. Polecam zrezygnować z podpowiedzi i ustawić w opcjach wersję z napisami (na rynek amerykański) - lektor odbiera grze klimatu. Tak czy inaczej, dla mnie jedna z najlepszych gier wszechczasów.
Już nie mogę się doczekać wersji pudełkowej i ponownie zacząć przygodę, miło będzie znów poczuć klimat GameCube''a.
Jest ok ale gra nie jest niczym wybitnym. Jednak Metroid powinien zostac w 2D.

Skończyłem dziś Metroid Prime Remastered. Bardzo wciągająca gra. Chyba w większym stopniu stawia na eksplorację i szukanie rozwiązania problemów "platformowych" niż Metroid Dread. Jednocześnie jest przy tym dużo mniej zręcznościowa (być może za sprawą łatwiejszego sterowania i bardziej intuicyjnego wykorzystania upgrade'ów. Najlepsze były wyzwania z morph ballem. Bardzo fajny pomysł z wizjerami, ale czasami czułem się jak predator widzący wyłącznie swoją zdobycz i w niektórych bossfightach unikanie ataków było utrudnione przez ten brak czytelności w x-ray czy termowizji.
Design poziomów świetny. Z początku czułem się zagubiony, ale później zacząłem rozpoznawać wszystkiego "pomieszczenia".
Walka co najwyżej poprawna. Feedback strzałów mógłby być lepszy. Skanowanie pomagało zrozumieć słabości przeciwników, ale niektórzy wciąż byli zagadką i póki nie wygooglowałem to nie wiedziałem jak z nimi walczyć bo przez kiepski feedback nie byłem przekonany, czy w ogóle zadaję im jakieś obrażenia. Tak było np. w przypadku duchów chozo.
Bossowie zaskakująco łatwo w porównaniu do Dread. Roślinkę pokonałem za drugim razem. Omega Pirate za trzecim, finałowego bossa za drugim. Reszta padła z marszu. Meta Ridley ponoć najtrudniejszy, ale to był bardziej test cierpliwości aż wypali swoją rotację i się odsłoni. Mimo to niespecjalnie chciałoby mi się tę grę przechodzić na hardzie. Ogólnie przez długi czas wydawała się łatwa, aż wlazłem do phision mines i do kolejnego punktu zapisu przy labiryncie elektrycznym z power bomb dotarłem w sumie rzutem na taśmę.
Klimat spoko, muzyka wpadała w ucho, momentami przypominała mi pierwszego Mass Effect. Graficznie wygląda naprawdę dobrze. Co prawda grałem w to już na switchu 2 w handheldzie w trybie boost (czyli jak S1 zadokowany) i w doku z pro controllerem. Działało bez zarzutu. Może otoczenie i modele nie były zbyt bogate w detale, ale styl artystyczny się broni. Ogólnie polecam, chociaż Dread podobał mi się bardziej, miał świetne tempo jak opanowało się poruszanie.
Pewnie jutro zacznę Metroid Prime 4: Beyond i przetestuję tryb myszki. Ze mnie jest taki konsolowiec, że gdyby nie możliwość lockowania celownika na wrogach to miałbym pewnie problemy ukończyć grę. W ogóle nie udało mi się znaleźć 1 energy tanka i rozszerzenia zasobnika rakiet. Nie wiem, czy pojemność power bomb kończy się na 8 czy też jakieś pominąłem.