Jak przejść do Krainy Borostworów?
Próbowałem z poradnikiem nawet, ale Kajko ciągle mówi, że nie mamy jeszcze wszystkich rzeczy.
A gra bardzo ciekawa!
Hahahahahahahaha!!!!!!!!!!!!!
Boże,człowieku TY w coś takiego grasz?A ile ty masz latek?
pz220 a ile ty masz???????? Co ty dzieciak pewnie patrzący tylko na grafikę jesteś co????? Weź sie nie wypowiadaj na tym forum. Ta gra to jedna z najlepszych polskich przygodówek. Najpierw zagraj w to i może jak będziesz wystarczająco kapujący to może coś w niej zrobisz.
Komiksy znam bardzo dobrze ale o grze nie słyszałem. Skąd można ją wziąć?
Rod----> Stąd: http://www.extragry.pl/staregry/Kajko_i_Kokosz,121.html
A tu link o legalności strony: http://www.extragry.pl/legalnosc.php
Musisz najpierw się zainteresować.
Pamiętam jak w tej grze był bug, że nie można było nalać jakiejś wody do pojemnika :D Ach... aż łezka w oku się keci na myśl o tej gierce :)
Lepsza wersja na Amigę, gdzie pierwotnie wyszła tylko na niej już w 1995 roku. Pc-towa wersja dopiero w 1998.
Z polskich gier na Amidze prócz "Kajko i kokosz w krainie borostworów" 1995 miałem też Franko 1994, Doman 1995 i
Mentor 1994.
Polecam emulatory do Amiga 500 -WinUAE,
a do Commodore 64 -CCS64.
Lata temu bardzo popularnym komiksem był francuski „Asterix i Obelix”. Komiks był tak popularny, że na jego bazie powstała cała masa filmów animowanych (które uwielbiam), a nawet filmy aktorskie (niektóre lepsze, niektóre gorsze). Ale Polacy nie gęsi, swój język mają. I swojego Asterix’a i Obelix’a, też mają!
Mowa oczywiście o dwóch wspaniałych wojach o dźwięcznych imionach – Kajko i Kokosz. Komiks był bardzo popularny swego czasu. Z.S.R.R. kręciło nosem na zachodnie komiksy (zgniły imperialistyczny zachód!), dlatego komiks o Kajku i Kokoszy cieszył młode PRL-owskie pokolenia i wyrobił sobie status kultowości. Nic więc dziwnego, że powstało kilka gier ze świata komiksu.
Kajko i Kokosz w Krainie Borostworów to dwuwymiarowa, rysowana gra przygodowa typu point’n’click. Nie jest to co prawda mój ulubiony gatunek – odpycha mnie logika zagadek tego gatunku gier, ale szczerze nie mogłem się doczekać, aż się do niej przysiądę. Po pierwsze, czasem warto zmienić gatunek ogrywanych gier, aby nie wkradła się nuda. Po drugie, byłem ciekaw tej polskiej produkcji.
Gra to typowy przedstawiciel „przygodówek” i niczym nie różni się od innych gier z tego gatunku. Kursorem myszy wskazujemy przedmioty, klikamy na nie i dochodzi do interakcji. Przedmioty interaktywne niczym nie wyróżniają się na tle, na szczęście po najechaniu na nie kursorem pojawia się obok napis z nazwą przedmiotu / imieniem postaci, dzięki czemu nie jesteśmy zmuszeni do klikania na wszystko jak popadnie.
Zagadki są typowe dla gier tego typu. Zbieramy przedmioty, które teoretycznie do niczego się nie przydadzą, by wykorzystać je w późniejszych etapach gry.
Ponadto można nie ukończyć gry, jeżeli wykonamy czynności w innej kolejności lub w inny sposób.
Naszym zadaniem jest poprowadzić głównych bohaterów tak, aby uratowali swój gród – zły Hegemon kazał zatruć wodę w studni, a Kajko i Kokosz muszą coś na ten problem zaradzić, aby Mirmiłowo mogło przeżyć.
Gra zawiera dużo komiksowego humoru i mogłoby się zdawać, że jest przeznaczona dla młodszych graczy, ale poziom zagadek szybko weryfikuje ten tok myślenia.
Grafika jest dwuwymiarowa i stylistycznie zbliżona do tego co można ujrzeć na kartach komiksu, co biorę na plus – tego rodzaju grafika wolno się starzeje. Szkoda tylko, że rozdzielczość mocno rozpikselowuje grę.
Niestety gra nie jest bez wad i nie mówię tu o nielogicznej logice zagadek – ta jest wpisana w gatunek. Często dochodzi bowiem do błędu gry, w którym nie można jej ukończyć. Ponadto czasem ciężko się porusza między planszami – na kilku planszach „strzałka” do przejścia nie znajduje się na skraju obrazu tylko np. na środku, przez co można spędzić dłuższą chwilę w jakiejś lokacji nie rozumiejąc o co chodzi.
Gra nie jest zbyt długa. Pierwsze podejście co prawda może trochę potrwać, ale kolejne, gdy już poznamy odpowiedzi na zagadki, zajmie nam około 4-5 godzin.
Kajko i Kokosz w Krainie Borostworów to ciekawa pozycja, zwłaszcza dla fanów przygodówek. I jak na polski produkt z lat 90, trzeba przyznać, że całkiem udany. Szkoda tylko, że czasem dochodzi do błędu uniemożliwiającego ukończenie gry.
PLUSY:
+ Utrzymuje poziom porównywalny do innych zachodnich przygodówek.
+ Humor.
+ „Komiksowa” grafika.
MINUSY:
- Zdarzający się błąd uniemożliwiający ukończenie gry.
Oceniałem wersję na PC. Z tego co przeczytałem w sieci to wersja na komputery Amiga jest znacznie lepsza i pozbawiona błędu z ukończeniem gry.