Jakby ktoś potrzebował - wrzuciłem na stronie z poradnikami steam spolszczenie mojego autorstwa. https://steamcommunity.com/sharedfiles/filedetails/?id=3414164407
Zgarnąłem ją jako darmówkę od Epic w grudniu, zainstalowałem, pograłem chwilę i zobaczyłem, że tu nawet nie można samemu walczyć i uznałem, że odinstaluję. Ale akurat gdzieś się wtedy spieszyłem i zostawiłem to odinstalowanie na później. Parę dni później przypomniałem sobie o niej i postanowiłem dać jej jeszcze jedną szansę - i wtedy już coś zaskoczyło. Poznałem mechanikę, trochę pograłem i naprawdę spodobała mi się ta formuła. Cieszę się, że nie wywaliłem jej z dysku od razu, bo pewnie nigdy więcej bym po tę grę nie sięgnął. Jotunnslayer jest pierwszą grą z dość nowego gatunku "Arena Survival", z którą mam do czynienia i już wiem, że nie ostatnią. Na liście do spróbowania mam już Vampire Survivors, Brotato i parę innych.
Zalety:
- Bardzo wciągająca pętla "jeszcze jednej rozgrywki"
- Przyjemna grafika
- Kilka mocno różniących się od siebie klas postaci i jeszcze więcej bogów do odblokowania
- Daje fajne poczucie potęgi, gdy pod koniec run'u mamy mocno rozwiniętą postać
- Uczciwy poziom trudności (zwłaszcza bossowie)
- Zróżnicowane areny do walki
- Sporo umiejętności aktywnych i pasywnych
- Gra idealna do ogrywania na Steam Deck
Wady:
- Po 2-3 rozgrywkach zaczyna się odczuwać monotonię
- Umiejętności są mocno niezbalansowane - niektóre są rewelacyjne, inne lepiej pominąć milczeniem
- Mimo wszystko nie jest to tytuł wypchany zawartością
- Brak polskiej wersji językowej (choć za dużo tu czytania nie ma)
Jotunnslayer'a jeszcze nie ukończyłem, ale dla mnie to gra idealna do ogrywania na Steam Deck, więc "pykam" w nią od czasu do czasu leżąc w łóżeczku. Mam za sobą 15 godzin gry, do odblokowania została mi jednak postać i jedno z bóstw. Gra się naprawdę przyjemnie, i mimo że zdaję sobie sprawę, że nie jest to tytuł idealny, bawię się naprawdę dobrze. 8/10