Encyklopedia Gier Top Gry Daty premier Beta testy Screeny Redakcja poleca Katalog firm Słownik PC PS5 XSX PS4 Xbox One Switch Andro iOS

Najciekawsze materiały do: Świątynia Pierwotnego Zła

Świątynia Pierwotnego Zła
Świątynia Pierwotnego Zła

demo gryrozmiar pliku: 218 MB

Greyhawk: The Temple of Elemental Evil to gra z gatunku cRPG bazująca na klasycznym module Advanced Dungeons & Dragons (pen-and-paper) z 1985 roku zatytułowanym „The Temple of Elemental Evil”. Akcja gry komputerowej rozgrywa się w tych samych...

Świątynia Pierwotnego Zła - poradnik do gry

poradnik do gry9 marca 2004

Poradnik do gry cRPG „Świątynia Pierwotnego Zła” opartą na klasycznym module AD&D z 1985 roku. Akcja przenosi nas w fantastyczne realia świata Oerth gdzie drużynę śmiałków czeka walka z siłami zła oraz eksploracja ruin tytułowej świątyni.

Świątynia Pierwotnego Zła - recenzja gry
Świątynia Pierwotnego Zła - recenzja gry

recenzja gry26 lutego 2004

Światowa premiera 16 września 2003. Świątynia Pierwotnego Zła to gra z gatunku cRPG bazująca na klasycznym module Advanced Dungeons & Dragons (pen-and-paper) z 1985 roku zatytułowanym „The Temple of Elemental Evil”.

Najlepsze modyfikacje (18/01/2013) - Silent Hill: The Pledge, Battlefield Gothic i mody Black Mesa
Najlepsze modyfikacje (18/01/2013) - Silent Hill: The Pledge, Battlefield Gothic i mody Black Mesa

wiadomość18 stycznia 2013

Wracamy z cyklem Najlepsze Modyfikacje. Zmieniamy przy okazji jego formułę. Od teraz kolejne odcinki będą publikowane raz w tygodniu.

Najciekawsze modyfikacje (11/01/10)
Najciekawsze modyfikacje (11/01/10)

wiadomość11 stycznia 2010

„Najciekawsze modyfikacje” to wybór najbardziej wartościowych modów i wieści z nimi związanych. Kompletnie nowe gry, dodatkowe misje i przygody, usprawnienia grywalności i grafiki - każdy powinien znaleźć coś dla siebie

Współtwórca Fallouta i Arcanum pracuje nad nową grą RPG

wiadomość19 marca 2009

Jason Anderson pracuje nad nową produkcją RPG dla firmy inXile. Osobnik ten odpowiedzialny jest między innymi za współtworzenie pierwszego Fallouta, jeszcze w szeregach studia Interplay. Chociaż na razie nie otrzymaliśmy wielu precyzyjnych informacji co do charakteru tego projektu, to pojawiają się pewne sugestie, że być może będzie on swoistą kontynuacją Wastelands, czyli pierwowzoru Fallouta.

Świątynia Pierwotnego Zła - v.3.0 US
Świątynia Pierwotnego Zła - v.3.0 US

patchrozmiar pliku: 5,9 MB

wersja: v.3.0 US Patch poprawia pewne niekompatybilności gry z pakietem DirectX 9.0c. (m.in. niezdolność do zbierania łupu).

Wzloty i upadki Szarego Jastrzębia

artykuł28 stycznia 2004

Historii świata Greyhawk nie da się oddzielić od historii RPGa, z którym jest nieodłącznie związany. Większość miłośników gier fabularnych – tych klasycznych, papierowych, i tych komputerowych – zna nazwę „Dungeons & Dragons”...

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
15.11.2009 09:47
Irek22
odpowiedz
Irek22
126
Legend

JackieR3 -> ma tak samo. Odbiłem się od niej trzy razy, ale nie popuszczę i kiedyś ją skończę :) Na szczęście ma ją za darmo bo z CDA.

15.11.2009 21:01
faner
👍
odpowiedz
faner
38
Senator

Dla wszystkich zainteresowanych. Będzie w biedronce już 3 grudnia, za dyszke!

08.02.2010 19:30
odpowiedz
zanonimizowany703060
4
Chorąży

ta gra przypomina mi gry neverwinter nights,icewind dale.Świątynia P.Z. ma duzo lepszą grafike czego nie doceniałem w NN i, Icewind Dale

09.03.2010 13:23
1
odpowiedz
Bialy-3
15
Centurion

Ja nie miałem z tą grą takich problemów jak wy:) Bo to naprawdę dobra gra.. Przechodziłem ją dwa razy w tym pierwszy po angielsku bo nie posiadałem wtedy jeszcze Polskiej wersji. Ma naprawdę fajny klimat ale uprzedzam: dzieci, które nie rozumieją prostych zwrotów związanych z tego typu grami oraz nie wiedzą na czym polega system torowy (i nie potrafią go docenić) niech ja omijają szerokim łukiem..

07.05.2011 19:25
1
odpowiedz
Grenstew
9
Legionista

Wpadając na tę stronę, zobaczywszy okładkę gry... aż mi sie oczy zaświeciły z tęsknoty za czasami gdy czytałem o tej grze w KŚGRY... Czasy niestety dawno za nami, a szkoda...

26.08.2011 15:41
bajf
odpowiedz
bajf
69
Konsul

Dobra, ale wymagająca. No i trochę mały i mało interaktywny świat.

18.02.2012 10:09
Irek22
1
odpowiedz
Irek22
126
Legend

Jeżeli chodzi o rozgrywkę to to jest prawdziwy, rasowy RPG! Dzieci wychowane na Mass Effekcie i określające tą grę jako "RPG" pogubiłyby się w ToEE niewątpliwie i pewnie by się od niej odbiły z hukiem.
Oczywiście gra ma swoje minusy, a jako największe zaliczyłbym:
- stosunkowo mały świat, ale jak zaznaczyłem stosunkowo w porównaniu choćby do BG albo Arcanum, bo już taki przez niektórych określanych jako "RPG" Mass Effect tak naprawdę też ma mały świat i do tego średnio ciekawie przedstawiony (do KotORa pod tym względem, i nie tylko pod tym, ME się nie umywa).
- możliwość osiągnięcia zaledwie 10 levelu! Jak na RPG to bardzo mało.
- no i ze względu na powyższe dwa minusy gra jest dość krótka.
- fabuła dupy nie urywa.
Osobiście wolę BG, PT, ICD, DD i Arcanum a z innych klimatów Fallouta niemniej jednak gracze lubiący prawdziwe komputerowe RPG nie powinni przejść obok ToEE obojętnie.


Ode mnie 7,5/10

19.03.2012 10:59
1
odpowiedz
zanonimizowany606480
42
Pretorianin

- Limit 10 poziomów jest zupełnie uzasadniony jednak podniósłbym go do 12.
Odpowiednio zbudowana pięcioosobowa drużyna na maks. poziomie, nawet w pierwotnym składzie jest zdolna do pokonania wszystkich oponentów.
Chociaż Balor, najgorsze bydle w grze, jest moim zdaniem nie do pokonania, a można go zgładzić głównie dlatego, że AI w ToEE czasem kuleje.
- Gra może i jest krótka, ale ma kilka wersji zakończeń oraz przebiegu wydarzeń więc nie jest tragicznie.
- Niestety fabuła nie urywa dupy ani innych części ciała, jest raczej pretekstem do tego żeby ostatecznie dotrzeć do okrytej złą sławą świątyni, poznać rządzące w niej prawa i oczywiście oczyścić jej korytarze z wszelkiego żyjącego tam plugastwa.

Te problemy jednak schodzą na drugi plan kiedy tylko gracz odkryje, że ToEE jest najeżona błędami do tego stopnia, że czasem nie da się w to normalnie grać. Na szczęście fani w tej kwestii zrobili dużo dobrego.
Na tle znanych komputerowych rpg (starszych i nowszych) Świątynia to jednak wciąż perełka, żadna inna gra nie ma tak ciekawie pomyślanego (mimo kilku nieudogodnień) turowego systemu walki, wydawałoby się wręcz stworzonego dla tego gatunku.
Najgorsze jest jednak to, że nie zanosi się, żeby miała powstać jakakolwiek kontynuacja.

21.03.2012 16:13
Irek22
odpowiedz
Irek22
126
Legend

Kurcze, kiedyś od tej gry się odbiłem (przyczyną była cholernie mała czcionka i nie dawałem rady dłużej przez to przy niej wysiedzieć). Jakiś czas temu jednak ją przeszedłem i... mam ochotę zagrać w nią kolejny raz!
Nie jest to tak rozbudowany RPG jak BG, PT czy IWD (żeby pozostać tylko przy D&D), fabularnie też od nich odstaje, ale to, co mi się najbardziej w tej grze podoba, to system walki! Jest rewelacyjny! Przy nim nawet system walki z BG wygląda jak slasher... ;P No dobra, nie jak slasher, ale w porównaniu do ToEE taktycznie walka w BG wygląda po prostu biednie.

23.03.2012 12:48
😍
2
odpowiedz
EnterName
12
Legionista

Dzisiaj ukończyłem po raz pierwszy ŚPZ :D Pamiętam, jak w czasie jej premiery oglądałem wideorecenzję w takim programie na TVP 1, który emitowali o 10 w niedzielę (pamięta to jeszcze ktoś? ;) ). Wtedy jakoś nie miałem okazji żeby w nią zagrać, ale udało się to nadrobić niemal po 10 latach...

Niestety, pomimo tego, że jestem oddanym fanem gier na Infinity Engine i starych Fallout'ów, muszę szczerze przyznać, że ŚPZ nie przypadała mi do gustu :(

Otoczka:
Ogólnie ma swoje plusy: grafika jest bardzo ładna i klimatyczna, na mapie dużo jest statycznych animacji, animacje postaci są dobrze zrobione (szczególnie podobały mi się te na atak krytyczny). Natomiast muzyka jest bardzo monotonna i żaden kawałek nie zrobił na mnie wrażenia. Efekty czarów również nie wyglądają jakoś rewelacyjnie.

Świat:
Tutaj jest bardzo ubogo. Dwa miasta, kilka maluteńkich mapek i 1 duża świątynia? Po tym do czego przyzwyczaiły mnie inne klasyczne cRPG czułem się jak wciśnięty do ciasnego pokoiku.
Gra niby dzieje się w Greyhawk a nie w Forgotten Realms, ale w ogóle nie czułem tej różnicy. Wszystko już gdzieś widziałem, kiedyś spotkałem. Myślę, że tutaj twórcy zaprzepaścili szansę na ciekawe przedstawienie nie wyeksploatowanego uniwersum Greyhawka.
Bardzo rzuca się w oczy, że napotkane NPC to tylko statyści, kukły ustawione "żeby były". Rozumiem, że to taki powrót do korzeni D&D, ale niezwykle trudno było mi się wczuć w klimat. Po co ratować ten świat? ;)

Fabuła:
Chyba najsłabszy element dzieła. Tak naprawdę to tylko zlepek nie zawsze dookreślonych misji. Czułem się tak, jakby prowadził mnie Mistrz Gry z modyfikatorem -5 do fantazji ;) Myślę, że twórcy nie dopracowali wszystkich ścieżek. Jeśli gramy złymi, to po wejściu do Świątyni wszystko się jeszcze jakoś trzyma kupy - przyszliśmy, żeby zasilić szeregi zła, więc wykonujemy zadania dla określonego żywiołu, potem zadanie główne i hurra(?) zło tryumfuje.
Ja natomiast grałem drużyną dobrą. Dla takich drużyn nie pozostaje nic innego jak... wytłuczenie całej świątyni. Niby ma to sens, przychodzimy w końcu żeby zniszczyć pierwotne zło, ale brakuje tutaj jakiejś spójnej linii narracyjnej, czegoś co by ukierunkowywało gracza na ten ostateczny cel. Wszystko się bardzo nieładnie rozłazi. W sumie to wiemy, ze żeby ukończyć grę, trzeba będzie zejść na sam dół i pokonać zło, ale... wszystko jest takie nijakie. Nie czułem motywacji do zniszczenia zła, nie ciekawiło mnie, co znajdę na kolejnym poziomie....

Osobną kwestią są misje poboczne. Jest ich sporo, ale ich poziom jest bardzo niski. Na początku większość misji pobocznych ogranicza się do rozmowy z tymi nieciekawymi manekinami robiącymi za mieszkańców świata. Często są one zwyczajnie nieprzemyślane i maksymalnie sztampowe. Szczytem kuriozum jest misja w której trzeba przekonać młynarza, żeby pozwolił swojemu parobkowi zmienić religię. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że ci panowie stoją... kilka metrów od siebie. Więc klikamy raz na jednego, raz na drugiego, a żaden z nich nie wie czy rozmawialiśmy już z drugim. Misję można zatem wykonać nie wychodząc z domu.

Rozgrywka:
Generalnie esencją rozgrywki jest walka. Moim zdaniem jest ona ciekawie rozwiązana. Walki w turach są w porządku, ale sama walka po dłuższym czasie jest nużąca. Wiele postaci porusza się wolno, więc jeśli naraz walczymy z większą liczbą przeciwników jesteśmy skazani na bardzo długie walki.

Nie dziwię się, że gra stanowi mur nie do przejścia dla wielu graczy. Jest bardzo trudna. Stanowi nie lada wyzwanie szczególnie na początku i pod koniec (świątynie żywiołów). Jak dla mnie to olbrzymia zaleta - czasem trzeba było się mocno nagłowić, żeby pokonać rywali. Choć walki z demonami (strażnikami) były chyba ciutkę zbyt przesadzone.

Natomiast sama rozgrywka jest bardzo schematyczna, co wynika niestety ze słabej fabuły i konstrukcji świata.

Wg mnie okrągłe menu postaci jest niewygodne. Niby wszystko jest pod ręką, ale na dłuższą metę jest to bardzo męczące. Bardzo nie spodobały mi się natomiast opisy przedmiotów i dziennik. Są niezwykle ubogie i brakuje wielu potrzebnych informacji. Gra nie podaje tak podstawowych informacji jak: zasięgu czaru, długości trwania czy nawet forma (dotykowy dystansowy)! Zdarzają się przedmioty, które podnoszą statystyki, a nie mają informacji o tym. Również opisy umiejętności są słabe i nie zawsze wiadomo, czy wybrany atut będzie nam służył tak jak chcemy. Trudno, żeby w grę z 2003 grać z podręcznikiem do AD&D na kolanach, minimum przejrzystości powinno być zachowane.
Opisy zadań są nieciekawe i niewiele nam pomagają.

Umiejętności jest od groma, ale co z tego, skoro i tak się w większości się nie przydają. Zamków do otwarcia jest BARDZO mało. W całej grze pułapek spotkałem 3 i to nic specjalnie groźnego. Smutne to, bo korytarze Świątyni aż proszą się o wypełnienie pomysłowymi przeszkadzajkami....

Sprzętu jest bardzo mało. Szczególnie doskwiera skromna ilość wszelakiej maści magicznych wisiorków czy pierścieni.
Za to bestiariusz jest bardzo bogaty (jak na tak małą grę). Co rusz spotykamy nowych, ładnie i ciekawie zaprojektowanych przeciwników. Ogromne brawa za to!

Wielką wadą są liczne błędy i niedoróbki. Gra potrafi się wysypać do systemu, albo całkiem zawiesić. Zdarzyło mi się, że przywołane przeze mnie demony nie zniknęły po odpoczynku, więc mogłem je przywołać ponownie i zdublować :p Czasem postacie przechodzą przez zamknięte drzwi lub przez siebie nawzajem. Wskaźnik jest niewygodny w użyciu - często miałem problemy z wybraniem odpowiedniej postaci, bo gra myślała, że wybieram postać stojącą bardzo blisko.
Są też błędy logiczne - pomocnik piwowara co noc odwiedza Nulb. Jak to możliwe, skoro nam przejście tej samej, niebezpiecznej przecież drogi zajmuje 10 h????

Dziwi mnie też nie zbalansowanie rozgrywki. Fajnie, że ŚPZ można ukończyć na ileśnaście sposobów, ale wybierając konsekwentnie ścieżkę zła gra jest DUŻO łatwiejsza niż walcząc dobrymi (jeśli chcemy "najlepsze" zakończenie).

Podsumowując:
Niestety miałem wrażenie, że całość jest mocno niedopracowana. Wielka szkoda, bo gra miała ogromny potencjał. Jest kilka ciekawych pomysłów (system turowy, pieniądze w końcu podzielone na kilka rodzajów) ale też masa niedopracowanych elementów i mnóstwo, mnóstwo niewykorzystanych pomysłów.

Ode mnie tylko 5, czyli przeciętniak, do którego nie mam niestety ochoty wracać.

27.03.2012 18:44
SpecShadow
odpowiedz
SpecShadow
96
Silence of the LAMs

Znacie moda Circle of Eight? Czy nowsza wersja (7.1.0) działa z grą dodaną do CD Action?

27.03.2012 19:01
WrednySierściuch
odpowiedz
WrednySierściuch
103
No gods no masters!

Znamy, i nie działa. Wersja z CdA jest wersją PL, i takiego też moda potrzebujesz

Tu masz ostateczną wersję polską
http://hrothgar.pl/viewtopic.php?t=683&postdays=0&postorder=asc&start=0

Niestety jest ona wytworzona przez tego bufona Aurelinusa, który choć jest świetnym koderem uważa się za lepszego od twórców moda i powprowadzał swoje poprawki!
(generalnie przeczytaj 2 post, ja tam jednak wolę grac z oryginalnymi modami, niż z Aurelinusowymi podróbkami)

27.03.2012 23:15
SpecShadow
odpowiedz
SpecShadow
96
Silence of the LAMs

Tyle że chyba musiałbym mieć grę np. z GoG więc raczej odpada. Mimo wszystko dzięki za informację.

06.01.2013 00:38
odpowiedz
zanonimizowany884221
24
Chorąży

Szczerze podpisuję się pod recenzją, jakiej dokonał EnterName parę wpisów wcześniej.
Gra jest po prostu nudna i słaba. A największą bolączką jest właściwie zerowa interakcja z otoczeniem. Grafika, owszem, cieszy oko, ale już muzyka brzmi jakby żywcem była skopiowana z jakiegoś kursu wyciszającego umysł made in Budda. Fabuła - zerowa. Idź i zniszcz siły zła, ot co. Ilość przedmiotów, postaci, zachowanie postaci i ten usłużny ton naszych bohaterów – żenada. Zirytowało mnie jeszcze, że zamiast bohatera, którego wytypowałem do rozmowy z jakimś NPC odzywał sie inny. Nie można też było ani wyjść, ani wejść do budynków w pojedynkę. To mnie bardzo drażniło.
Ogólnie liczyłem na dużo i srodze się zawiodłem. 3/10 :(

18.04.2013 10:49
odpowiedz
zanonimizowany881864
21
Generał

Dla mnie cudo gra 10/10 grałem w nia sporo i nadal moge 100razy przechodzic tylko szkoda ze nie ma dalszych czesci bo jest cudna ;)

24.07.2014 13:23
AlkoPc
odpowiedz
AlkoPc
47
Pretorianin

Mam gdzieś w zakurzonym pudełku. Z tego co pamiętam to totalnie mi nie podeszła, ale szczerze to nie dałem jej nawet szansy mnie wkręcić. Czytam te wasze komentarze i chyba po prostu dam jej drugą szansę. :P

24.07.2014 15:02
Irek22
odpowiedz
Irek22
126
Legend

AlkoPc [66]

Mi też ta gra nie podchodziła przez długi czas, ale w końcu dałem jej szansę i nie było tak źle. Dałem jej nawet stosunkowo wysoką ocenę (7,5/10), może nawet ciut za wysoką, ale tylko i wyłącznie ze względu na walkę, która - jak dla mnie - jest po prostu rewelacyjna i i idealna, jeśli chodzi o drużynowe RPGi w rzucie izometrycznym (ech, gdyby Baldursy i Icewindy miały tak rozwiązaną walkę... I taką grafikę...).
To satysfakcjonująca, rozbudowana i taktyczna walka trzymała mnie przy tej grze i gdyby nie ona, dałbym Świątyni Pierwotnego Zła max 5/10, a pewnie nawet jej nie ukończył, bo to, co napisał EnterName w poście [60] jest, niestety, prawdą. No, może poza wywalaniem do pulpitu i zwisami, których osobiście nie miałem.

Tak że szansę możesz jej dać, ale pod warunkiem, że bardzo lubisz i cenisz rozbudowaną i turową walkę, która jest najjaśniejszym (obok grafiki) elementem tej gry. W przeciwnym razie ponownie się od Świątyni Pierwotnego Zła odbijesz.

11.09.2014 23:07
odpowiedz
zanonimizowany881864
21
Generał
10

Jedna z klasyk moim zdaniem wszystko epickie ma swój styl i klimat szkoda że nie robili kontynuacji a ogólnie wszystkie ich gry były w miare dobre gdyby sie postarali robili by kontynuacje i reszta a tak to heh . Świątynie pierwotnego zła jedna z moich ulubionych crpg ładna grafika szczegółowo jak na tamte czasy bardziej taka świecąca ale to zaleta według mnie , poziom trudnosci też jest i wszystko co powinno mieć klasyczne crpg gra podobno troche do baldura czy icewind bo mozna wybrac strony itp rozbudowane postacie . Gra dla mnie perfekcyjna i dostała już odemnie ocene ale to kiedyś . Arcanum też było niezłe więc znają podstawy . Teraz napisałem troche dłużej żeby nie było :D Dodam system turowy i taktyka boska na samym początku zalezy co wybierzesz to i gdzie indziej startujesz . A teraz znów ją przechodzę :P

12.09.2014 00:14
odpowiedz
Cyniczny Rewolwerowiec
89
Senator
9.0

@Irek22
ToEE to de facto turowy taktyczny dungeon crawler. Ciężko oczekiwać od gry czegoś czym nie jest. Bugi natomiast to inna kwestia, ale fanowskie patche poprawiają praktycznie wszystko. W momencie jej wydania było bardzo źle, ale obecnie gra jest rewelacyjna i zdecydowanie godna polecenia, pod warunkiem że ktoś nie oczekuje Baldur's Gate bis.

07.05.2015 00:24
Irek22
😊
odpowiedz
Irek22
126
Legend

No proszę...

http://grimuar.pl/news/edytor-swiatyni-pierwotnego-zla-odkryty-po-12-latach-w-polskiej-latce

Całkiem przyjemna wiadomość. Skoro nie można mieć Baldurów na zmodyfikowanym przez Obsidian Entertainment Unity Engine, to miło by było zagrać w tę serię na silniku ŚPZ bo graficznie ta gra nawet dziś prezentuje się całkiem przyzwoicie. Ech, może ktoś kiedyś to zrobi (z obowiązkowo zmienioną słabawą walką z Baldurów na fenomenalną walkę w ŚPZ)...

26.07.2015 17:29
odpowiedz
Nowy0000
6
Junior

O edytorze wiem od 6 lat więc to żadna nowość.Był od razu w wersji od CDA w głównym folderze gry wystarczyło go uruchomić i już.hahahahaa też mi odkrycie po 12 latach hah

22.02.2016 00:43
odpowiedz
FanBoyFrytek
15
Konsul
10

Macie jakby ktoś szukał dużego moda do tej gry : http://www.moddb.com/mods/circle-of-eight-modpack/downloads

Grę polecam jest spoko i sporo lepsza od sword coast legend czy pillars tylko szkoda , że nie była ona dalej rozwijana .

19.03.2016 22:21
BracoForOne
odpowiedz
2 odpowiedzi
BracoForOne
8
Konsul
4.5

podróbka bgate II

01.11.2016 13:49
Iselor (Łódź)
👍
odpowiedz
Iselor (Łódź)
138
Legend

Jeden z najwybitniejszych tytułów komputerowego RPG. Rewelacyjne wykorzystanie mechaniki D&D 3,5, świetne, uczciwe turowe walki, dużo opcji dialogowych, początków historii i zakończeń zależnych od charakteru naszej ekipy i działań podjętych w grze, fajny klimat i śliczna grafika. Prawdziwe cRPG.

post wyedytowany przez Iselor (Łódź) 2016-11-01 13:50:56
07.12.2016 11:25
SpecShadow
1
odpowiedz
SpecShadow
96
Silence of the LAMs
8.5

Jakiś rok temu udało mi się przejść grę z dodatkiem Circle of Eight, jak dla mnie bardzo przydatny choć nieobowiązkowy.
Niby dodatkowy loch na początku przygody (by wbić 2lvl drużynie) wydaje się przydatny ale podobny efekt można uzyskać przez losowe starcia podczas odpoczynku w niebezpiecznych miejscach.
Może nudne ale lepsze niż robienie zadań w wiosce...
Niestety po finale z Zuggy zabrakło mi pary i nie zwiedziłem nowego miasta - Velkborga :(

Obecnie odświeżyłem sobie grę po wydaniu Temple+
http://www.moddb.com/mods/temple1
Masa usprawnień technicznych (pathfinding, wydajność silnika, AI etc.) nowe klasy postaci i uzupełnień.
No i co ważne - nie muszę zaczynać od nowa.

Jedyna wada? Nowsze wersje nie działają na moim starym lapku (którego używam do staroci i mało wymagających gier), mimo spełnionych wymagań (Pixel Shader 3, karta obsługuje 4.0 więc wtf).

10.03.2018 01:45
Xarthras
1
odpowiedz
Xarthras
14
Chorąży

Dwa raz dawałem tej grze szansę. Na prawdę chciałem ją przejść. Bo i to D&D, i ciekawa walka, i sporo wyborów moralnych i zakończeń. Ale co z tego, skoro gra się topornie. Bohatorowie co chwila się gubią, i trzeba ich bez przerwy pilnować, a początek gry jest koszmarnie nudny.

31.12.2018 10:40
Miodowy
1
odpowiedz
Miodowy
61
Nigdy nie był młody
7.0

Kiedy grałem w tę grę miałem mocno mieszane uczucia. Z jednej strony świetna przygoda, taka w stylu prawdziwego papierowego D&D wiernie oddawała zasady i klimat, granie w turach ok. Z drugiej strony: wszystko toporne, masa błędów i niedoróbek czasem wręcz głupot przeoczonych przez twórców, fabuła jakby istniejąca gdzieś obok gry i jakaś dziwna konstrukcja scenariusza dająca możliwości omijania sporych fragmentów dostępnego świata, który nie był i tak zbyt wielki.
Warto jednak spróbować.

29.04.2019 10:19
Iselor (Łódź)
odpowiedz
3 odpowiedzi
Iselor (Łódź)
138
Legend
10

Świątynia Pierowtnego Zła to tytuł, z którym fani cRPG zawsze mieli problem i o który kłócili się (i kłócą) strasznie zawzięcie, bardziej niż o jakąkolwiek inną grę, nawet te Bioware:) Z jednej strony w ostatnim rankingu użytkowników jednego z największych i prestiżowych portali o cRPG czyli rpgcodex gra zajęła 9 miejsce. Czyli tzw. „stara gwardia” grę ceni. Choć nie wiem jak wygląda sytuacja wśród mniej wymagających graczy na tzw. Zachodzie. W Polsce gra jest kochana....Albo znienawidzona:)
ŚPZ jest grą opartą o system D&D w edycji 3,5, czyli takiej „podrasowanej trójce”, z którą mieliśmy do czynienia w Icewind Dale II czy Neverwinter Nights. Zmiany są głównie kosmetyczne i nie ma sensu się tutaj nad tym rozpisywać. Tym co wyróżnia grę jest odejście od świata Forgotten Realms i umieszczenie akcji w uniwersum Greyhawk, pierwszym świecie systemu Dungeons & Dragons, sama zaś fabuła oparta jest na jednej z pierwszych przygód do „papierowego” systemu AD&D. Czyli niejako „powrót do korzeni”. Ok? Ok. Ale nie wszystkim to odpowiada. Greyhawk nie jest w Polsce właściwie znany, nie ma w zasadzie znanych herosów, graczom ciężko było się przestawić. Fabuła zaś, bardziej heroic niż epic (jak w innych grach cRPG opartych o D&D) jest bardzo prosta. W starej świątyni znów budzi się zło, a ukryte skarby czekają na śmiałków:) Drużyna gracza zaś, przybywa do wioski Hommlet, położonej całkiem niedaleko a jej kroki kierują się właśnie do tytułowej Świątyni.
Ale już sam powód przybycia do Hommlet i powód wyruszenia do świątyni dla każdej drużyny będzie inny. Wynika to z tego, że gracz musi przy tworzeniu drużyny (pięć osób + później opcjonalnie 3 NPCów, którzy dołączą) wybrać jej charakter. W zależności od tego jaki charakter wybraliśmy inny będzie początek rozgrywki, inny jej przebieg (w tym relacje z NPCami, dialogi itd.) a także inne będzie zakończenie (tych jest około 20!). W przeciwieństwie do np. Icewind Dale II, nie będzie można mieć w drużynie praworządnego dobrego paladyna i chaotycznego złego pół – orka barbarzyńcę. Charakter drużyny determinuje charakter postaci, tzn. postać w ekipie może mieć charakter tylko o stopień inny niż wybraliśmy. Np. nasza drużyna ma charakter neutralny dobry. Oznacza to że nasze postacie mogą mieć charakter tylko neutralny dobry, praworządny dobry, chaotyczny dobry lub prawdziwie neutralny. I nic poza tym.
Ci, którzy znają system D&D nie będą mieć raczej problemu z tworzeniem i rozwojem ekipy. Zaznaczę tylko, że maksymalnie można naszą drużynę rozwinąć do 10 poziomu, ale to naprawdę wystarcza. Zdziwić nowych graczy może co innego. System walki. Przez niego wielu ludzi grę znienawidziło. Osobiście tego nie rozumiem, bo uważam system walki w ŚPZ, za ogromną zaletę gry. Walka jest rozgrywana w systemie turowym. Najpierw komputer losuje inicjatywę dla wszystkich uczestników starcia, a potem każdy wykonuje swój ruch. Pozwala to spokojnie zaplanować działanie, wydać komendę, bez chaosu jaki często panował w Icewind Dale czy Baldurs Gate. Zdaję sobie jednak sprawę, że wielu amatorów poległo. Podczas walki trzeba brać pod uwagę wszelkie rzuty na odporności, finezyjne ataki, odległość od wroga, okazyjne ataki itp. To czyni ze Świątyni Pierwotnego Zła, znakomity taktyczny cRPG. Trudny i wymagający, ale o to właśnie w tym gatunku chodzi (nie wierzę w bajki, że dla kogoś gra była łatwa, nie znam nikogo – a znam ludzi, którzy na tym gatunku zęby zjedli – i wymagające starcia to cecha przez każdego wymieniana).
Inne zalety? Na pewno rozwinięte dialogi (zależne od charakteru, cech postaci itd.), kilkadziesiąt „questów” pobocznych i..grafika:)
Grafika w Świątyni Pierwotnego Zła to śliczne 2D. Chyba w żadnej innej grze cRPG nie było tak ładnej grafiki w rzucie izometrycznym. Wszystko jest czytelne, animacja porządna, ekwipunek czytelny. Naprawdę jeśli ktoś się do czegoś doczepi to powiem że szuka „dziury w całym”.
Sporo graczy narzeka na muzykę. A wg mnie jest po prostu ok. Może faktycznie brak tu perełek jakie słyszeliśmy choćby w sadze Icewind Dale, ale na pewno muzyka w tej grze nie jest słaba. Jest całkiem klimatyczna i pasuje do lokacji. Średniak, ale czy to wada?
Więc jak jest z tym tytułem? Cóż, ostatnio ta gra wyleciała z mojego TOP 10, ale gdybym tworzył TOP 15 już by się znalazła:) To na pewno jeden z najlepszych cRPG w historii, a jeśli chodzi o cRPG oparte o trzecią edycję D&D to jest to tytuł najlepszy.

23.09.2019 12:17
Jesion1996
1
odpowiedz
Jesion1996
8
Legionista

Widzę tu sporo negatywnych opinii i wydaje mi się, że większość z nich wynika z błędnych oczekiwań. Temple of Elemental Evil jest adaptacją modułu do papierowego D&D i robi to bardzo wiernie, bo tak wyglądał materiał źródłowy. Więc ludzie, którzy oczekują kolejnego Baldura czy Tormenta powinni jej unikać, bo tutaj tego nie znajdą. Gra jest głównie kierowana do tych co lubią walkę w D&D, a TOEE ma do dziś najlepszą implementację zasad D&D3.5.

27.03.2020 15:27
1
odpowiedz
zanonimizowany1172697
28
Chorąży
7.0

Dobra produkcja. Daleko mi do zachwytów, ale i ganić jej nie mam zamiaru. Świetne odwzorowanie zasad D&D, bardzo miła oprawa wizualna, momentami gra stanowi wyzwanie...i z mocniejszych stron właściwie tyle. Nie jest to RPG, do którego będę często wracał, ale jako chwilowa odskocznia (bo gra jest za krótka) od bardziej rozbudowanych produkcji jak najbardziej może być.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze