Wymrażanie kurzjki
Dosyć sporo czasu walczę z tym cholerstwem, z tym że jest problem władowałem parę złotych w kremy, ale nie pomagają, wszelkie domowe sposoby też nie dają rady, wymrażał ktoś sobie już to paskudztwo ? Bo jeśli mam wyłożyć ponad 50 zł na jeden raz i to bez pewności że pomoże to już wole do lekarza iść albo kątówką palca oszlifować.
było coś takiego do kurzajek.. Kurcze , nie pamiętam nazwy. Reklamowali nawet to , ktoś dalej na pewno poda nazwę i polecam , bo jest naprawdę skuteczne w zwalczaniu tego dziadostwa!
Współczuję Ci to jest paskudny problem. Kiedyś jak byłem poza Polską (bardzo dawno to już nie pamiętam gdzie) to coś takiego dostałem. Tak dłubałem dłubałem i to się ciągle pojawiało od nowa aż miałem tego już trochę. Pewnego dnia tak mocno (głęboko?) dłubałem że aż wydłubałem i na następny dzień już nie miałem. Pamiętam jeszcze że miałem w niej takie jakby czerwone korzonki a kurzajkę miałem przezroczystą. Miałem to na całej ręce (lewej) i każdemu bałem się jej podac.
[edycja posta]
O tak, to pewnie Wartner, ale mój kolega z niego korzystał i mu nie pomogło. Źle wydane pieniądze.
[edycja posta 2]
Masz błąd w tytule.
[6] Faktycznie błąd : ) ale już za późno.
Brodacid
Właśnie tego od miesiąca używałem, ale zero efektów i z tego co chwilkę poczytałem to z tym wymrażaniem też trochę męczenia jest.
edit:
dodam że są to bardzo małe kurzajki (pojawiła się druga w odległości 2 cm od tej pierwszej), na początku myślałem że to pryszcz, po jakimś czasie dotarło do mnie pryszcze nie wyskakują na najmniejszym palcu ręki :P (przynajmniej u mnie)
Lapis - ale to trwa trochę.
Jaskółcze ziele - ale nie zawsze działa.
Różnego rodzaju wyżeracze/wypalacze do dostania w aptece. Albo chirurg (wypalenie/wycięcie).
Niestety mogą pozostać blizny...
Ja korzystałem z pierwszych dwóch sposobów - trochę to trwało (obie dłonie pokryte kurzajkami) ale po pewnym czasie nie było już śladu.
Ja właśnie jak najszybciej chcę się tego pozbyć, weźmie jeszcze i się rozmnoży, to dopiero będę miał problem.
Jaskółcze ziele... mi pomogło... wcześniej próbowałem wymrażania i nic to nie dało... a rozgrzebywanie tylko pogorszy sprawę bo będzie ich więcej...
też miałem ten syf w kilku miejscach na ciele i podczas zimy odmroziłem to śniegiem, wtedy przypadkowo, a później w innym miejscu lodem z lodówki, zadziałało i nie powróciło.
ed. no i pamiętaj żeby tego nie rozdrapywać
Mój koleżka chodził z tym do jakiejś tam kosmetyczki czy kliniki plastycznej. Po dwóch wizytach została mu tylko blizna, która się z czasem zagoiła
Miałem to na całej ręce (lewej) i każdemu bałem się jej podac.
Lewą mówisz się witasz?
stefcio00 - Nie witam się lewom ale różne rzeczy się robi z różnymi ludźmi obydwoma rękoma.