Via Tenor
Lata temu, razem z moim chłopakiem, natknęliśmy się w zupełnie zwyczajnym sklepie na "wynalazek" w postaci męskich stringów. Kupiliśmy je czysto eksperymentalnie, żeby sprawdzić, jak to się w ogóle nosi. Szału nie było, choć muszę przyznać, że mój chłopak - dzięki swojej androgynicznej figurze i długim, zgrabnym nogom - prezentował się w nich znacznie lepiej niż ja. Z czasem "przebieranki" nam się znudziły i majtki poszły w odstawkę.
Później nastąpiła seria niefortunnych zdarzeń: podczas którejś przeprowadzki pomieszały się z moją garderobą, aż w końcu, przy okazji wizyty u rodziców, przez przypadek zostawiłam je w swoim dawnym pokoju.
Lata mijały, aż do pewnego dnia, gdy buszując w szufladzie taty w poszukiwaniu skarpetek (tak, nadal mu je podkradam - z tego się nie wyrasta!), trafiłam na te nieszczęsne stringi. Zapytałam tatę zszokowana, czy w ogóle wie, co tam trzyma. Odpowiedział z rozbrajającą szczerością:
"A wiesz, mama mi je kiedyś zapakowała na delegację... zupełnie o nich zapomniałem".
Wtedy dotarło do mnie, że nie wiem, co niepokoi mnie bardziej:
1. To, że tata znajduje w swojej walizce używane męskie stringi, spakowane przez żonę, i przechodzi nad tym do porządku dziennego, jakby to była kolejna para bawełnianych bokserek.
2. Czy to, że mama znajduje w pokoju gościnnym męskie stringi i bez mrugnięcia okiem uznaje, że to na pewno własność jej męża.
Stringi dla faceta sa tak potrzebne, jak luneta dla niewidomego. Jedno z drugim nie wspolgra po prostu i nie ma zadnego sensu.

Nosz k**** to jest forum gejmingowe!
Dlatego jeżeli męskie stringi to tylko gejmingowe.

W sumie czemu nie? Jestem fanem Cottonworlda, więc według powszechnych standardów elegancji i tak już jestem parę punktów niżej od stringarzy ;p