Wspomniane wcześniej tytuły dalej wychodzą, a ostatnio praktykuję oglądanie "na strzała", więc w międzyczasie musiałem czymś uzupełnić.
Skończyłem House of Guiness którego zacząłem w premierę ale przerwałem po 4 odcinku. Jakoś tak nijako no. Historia w miarę spoko ale mam wrażenie że lepiej by pasowało osadzenie tego w klimacie melodramatu niż na siłę pchanie tego w stronę gangsterki rodem z Peaky Blinders. Główny sługus też jakiś taki niewyraźny i jak by wyrwany z miłosnych przygód Bridgetonow... W MobLand Tom Hardy jednak zrobił robotę i to ogromną, a tutaj wyszło średnio.
Z namową znajomych zacząłem Slow Horses i o ile po pierwszym sezonie miałem mieszane uczucia, to S02 to kawał solidnego kina szpiegowskiego, obejrzałem w półtorej wieczoru. Lecimy dalej.
Na kolejce Stick.
kurde, ja wiem jak to jest z tymi branżowymi recenzjami ale recenzje Wonder Mana napawają optymizmem
Niezłego buzdygana ser Arlan ukrywał. Spoknie mógł mieć przydomek Wielki albo Długi.
Zapasowa kopia to była forma zadośćuczynienia postaci biednego rycerza.
Ira Parker: I felt bad for Ser Arlan at some point. He was the only person who’s ever looked out for Dunk and really stuck with Dunk. And he died on a muddy road in the middle of nowhere, was buried without ceremony, and now Dunk is going around trying to find somebody who just even remembers him — people that he served for, people that he bled for, these knights and these lords. They can’t even remember his name. I felt the need to give him his one special thing, to channel a little Boogie Nights, I suppose.
Drugi odcinek super a dopiero przecież sezon zaczyna się rozkręcać.
Nadrobiłem w końcu polski serial Król i mam bardzo mieszane uczucia.
Na wstępie zaznaczę, że mam duży głód i niedosyt polskich seriali kostiumowych, więc wybór epoki itd. są dla mnie ogromnym plusem, który już na starcie zawyża ocenę. Nie czytałem też książki.
Bardzo mi się podoba 5 pierwszych odcinków, serial świetnie dźwiga Arkadiusz Jakubik i Borys Szyc, historia jest ciekawa, powoli się rozkręca. Mam trochę uwag, że przedstawiona Warszawa jest bardzo makietowa, pusta i niewielka. Albo że najważniejsi urzędnicy w państwie, np. premier, dosłownie siedzą w pustych gabinetach z jednym współpracownikiem. Bieda tych obrazów aż piszczy, ale to detale typowe dla polskiego kina.
spoiler start
Natomiast moim zdaniem serial bardzo mocno siada w okolicy odcinka 6, Berezy Kartuskiej, a także wyjaśnienia wątku Mosze. W ogóle nie rozumiem po co jest ten wątek w takim razie i prawdę powiedziawszy serial zaczynają dominować wątki wprowadzane, prowadzone i kończone bez sensu. Np. romans Szapiro z blondyną jest kompletnie niewiarygodny, a tu on nagle zaczyna robić dla niej głupoty i zachowywać się nieracjonalnie. Zakończenie w latach 30-tych, akcja z samolotem, porzucenie rodziny w Getcie itd. kompletnie nieracjonalne. Jeszcze głupsze zakończenie w czasach współczesnych, to gajosowe. Jaki niby sens miało to zastrzelenie przez własnego syna?
spoiler stop
Ogólnie im dalej w las, tym gorzej. Pierwsze odcinki wciągające i fajne, ocierające się o 9/10, ostatnie odcinki to chaotyczne i naciągane za epokę 5/10. Bardzo kiepsko.

czyli jednak kobieca drużyna, fajnie że chociaż trener Beard powraca, mam wrażenie że drugi trener też będzie chyba miał nieźle wrotki odpięte, sądząc po poprzednich rolach aktorki
Via Tenor
Zgodnie z oczekiwaniami ze Star Trek: Starfleet Academy wyszła spodziewana elegancka kupa.
https://www.imdb.com/title/tt8622160/ratings/?ref_=tt_ov_rat
Początkowo (pierwsze dwa odcinki) zapowiadał się ciekawie, jeśli patrzeć na niego nie przez pryzmat Star Treka, lecz jako zwykły serial o nastolatkach. Jednak ostatnie dwa odcinki były wyjątkowo nudne.
Wonder man jest dziwny. Z jednej strony aktorsko ogląda się go bardzo dobrze, obaj bohaterowie są zagrani ciekawie.
Z drugiej cała fabuła polega na zdobywaniu roli w filmie. Nie ma origin story, nawet w sumie nie jest wytlumaczone co on potrafi. Ot są jakieś iskierki i albo coś wybucha albo typ lata.
Moze stwierdzili, ze nie beda, nasladujac obecne trendy, tlumaczyc wszystkiego od razu na poczatku, mam jednak nadzieje ze nie pojda sladem pluribusa?
Zobaczyles juz calosc?
Tak - o ile przy SM czy supku rozumiałem ten zabieg bo ole razy można oglądać pająka, tak tutaj nie przemawia to do mnie. Postać jest mało znana więc przynajmniej jedno zdanie by się przydało, nawet tłumaczące czy się z tym urodził, czy dostał po blipie. Tym bardziej, że w jednym odcinku jest pokazana historia innego nadludzia i zajmuje ona CAŁY odcinek. Co prawda rozszerza to wiedzę o świecie, jednak ten brak balansu jest wyczuwalny.
Tak jak pisałem pod innym tematem: w sumie serial, gdyby usunąć wątek fantastyczny, to byłby całkiem spoko, ale postać jest zupełnie nie przemyślana. Przez wszystkie te lata ma problem a sam finał, który przecież wcale nie odległy, jakby ręką odjął, od razu badass?! C'mon! Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale tu się niewiele co składa i to nawet nie za bardzo trzeba się przyglądać scenom żeby to dostrzec.
przynajmniej jedno zdanie by się przydało, nawet tłumaczące czy się z tym urodził, czy dostał po blipie.
Tylko po co? Wolisz dostać takiego ( tu nazwa bohatera z czwartego odcinka ), który poza obliczem i mocą nie nawiązuje zupełnie do postaci z kart komisku?
Dla mnie ciąg dalszy "nie wiadomo po co i nie wiadomo dla kogo" robienia czegoś z łatką licencji Marvela :(
Już sporo poza nazwą nie odzwierciedla tego, co było w komiksach.
Po co. Nie wiem, może po to, żeby pokazać, że mutanci są od zawsze. Albo że od blipa. No cokolwiek poza tym, że mamy nadludzia chcącego być aktorem.

No ale właśnie w tym rzecz! To że "nie ma mutantów" masz odpowiedź w czwartym odcinku :( //stąd ten mój dodatkowy komentarz do pytania :P
Gdyby ludzie odpowiedzialni za serial chcieli jakkolwiek nawiązać do "origin story", to mieli mnóstwo możliwości i to bez faktycznego korzystania z wizerunków Starka czy Zemo. Wykorzystanie jego "częstego umierania" też mogło być dobrym pretekstem pod dobranego aktora, no ale nie, lepiej napisać fajną historię i dodać do niej losowe postacie bo mamy licencję do wykorzystania :(
2/10
Drugi sezon Fallouta zakończony. Czasem bywało nierówno ale w ogólnym rozrachunku wypadł bardzo dobrze. Ostatni odcinek zwiastuje jeszcze lepszą rozrywkę.
Via Tenor
Fallout S2 -> Ogolnie brakuje w tym serialu jakiegos jednego glownego watku ktory by to wszystko ciagnal do przodu. Nie wiem jakiegos jednego zlego i historii ktora by prowadzila do jakiegos finalu.
A tak 2 sezon mija i w sumie jest to serial o dupie marynie. Dodawane sa nowe postacie i watki ale dalej nie wiadomo o co w tym chodzi i do czego to niby zmierza.
Ladnie nakrecone i czuc Production value, ale scenariusz to niestety jest tu slaby.
No właśnie mam podobnie. W gry nie grałem, więc jakichś wielkich oczekiwań nie miałem i w sumie obejrzałem z bananem na gębie, bo raz na rok coś w klimacie post apo wchodzi jak złoto. Oba sezony bardzo mi się podobały, zdjęcia niesamowite, fajna obsada, ciekawe postacie, flashbacki ładnie uzupełniające całość, wszystko w sumie gra poza właśnie główną fabułą. Czuję się momentami jak bym oglądał perypetie kilku różynch grup bohaterów, czasem się zazębiające jak w jakichś złotopolskich.
https://www.youtube.com/watch?v=dJq8WJ5lMec
kurczę no podoba się mnie to, tylko dlaczego oni wyglądają jakby żadnej przerwy nigdy nie było? dyby nie siwizna Dr. Coxa uznałbym że to jakieś star odcinki włożone do szuflady :D
Via Tenor
Jednak warto czytać te newsy z GOLa. Ostatnio pisali o nowym sezonie Dorohedoro więc z ciekawości sprawdziłem pierwszy i... to jest świetne! Pierwsze anime od jakichś 15 lat, które mnie naprawdę wciągnęło. Mocno psychodeliczne i cudaczne, rozgrywające się w świecie (a właściwie dwóch światach), który jest bardzo dziwny, a w dodatku bardzo brutalne i groteskowe. Nawet kreska jest tam inna, niż w tych współczesnych wygładzonych animacjach, bliższa chyba produkcjom z lat 90-tych.
Polecam, jak ktoś chce sobie obejrzeć coś naprawdę odjechanego.

Podoba mi się ten serial. Ma klimat. Ahsoka to też fajna postać, taka jakie lubię pod względem charakteru: trochę geraltowo pragmatyczna, spokojna i małomówna jak Mandalorianin.
Via Tenor
Piąty odcinek Rycerza 7 królestw rewelacja, były emocje, pomimo znajomości książki.
spoiler start
Wielka szkoda Baelora.
spoiler stop
szkoda ze wątek powolutku jest zastępowany przez śmieciowe newsy serialowo filmowe.
Ode mnie:
Animal Kingdom na Netflix - nie wiem czy jest w pl ale ma pełny support lektor/sub więc możliwe.
Świetny, staroszkolny serial kryminalny. Trochę podobienstw do Sons od anarchy, fajnie rozpisane rolę. Dość mocno mnie wciągnęło, pierwszy sezon pękł w jeden dzien - a dawno nie miałem takiej sytuacji.
https://m.imdb.com/title/tt5574490/
Teraz chyba jakies 2 seriale z Yellowstone wychdoza w Marcu. Marshals i jakis z Michell Phifer.
The madison - dobry cast, M.Pfeiffer, K.Russel tylko jest jedna wada:
spoiler start
Russel ginie na samym poczatku
spoiler stop
ale moze byc ok, z tego co widzialem w pierwszym odcinku
Via Tenor
Ja ostatnio po nocach robię sporo papierkowej roboty, to sobie leci w tle:
Rycerz siedmiu królestw - super, scena pod koniec czwartego odcinka aktorsko i muzycznie wyśmienita, aż sobie ją przypominam na youtubie. Ale poziom odcinków nierówny, najlepszy był środek tego krótkiego serialu - 8/10.
Gorąca rywalizacja - uczciwie przyznam, że nie dałem rady dooglądać. Ma bardzo wysokie oceny, ucieszyłem się z jakiegoś nowego "Teda Lasso", hokej, czego tu nie lubić. Niestety nic z tych rzeczy, romansidło pokroju "50 twarzy greya", nudne, bez treści. Absolutnie nie mój klimat, 2/10.
Spartacus: Dom Aszura - to zawsze były prymitywne seriale, ale nawet prymitywny serial można dobrze zrealizować. Tu się nie udało, jest dużo gorzej, niż 15 lat temu, ale i tak miło było powrócić do tamtego miejsca i czasów - 6/10
Skazana - absurdalnie głupi polski serial, którego fabuła i sposób prowadzenia wątków są tak idiotyczne, że Chyłka jest przy tym mistrzostwem scenariusza. Jeśli jednak zdecydujemy się przymknąć na to oko, to pierwsze 2 sezony są na swój sposób nawet wciągające - 5/10 (jeśli przymkniemy oko)
Ołowiane dzieci - dobry serial, ciekawy temat, nic spektakularnego się tam nie dzieje, ale nie zawsze musi - 7/10.
Jak ktoś ma coś fajnego, ale raczej do oglądania jednym okiem, znad komputera (nic ambitniejszego z ważnymi dialogami w stylu Sukcesji) to chętnie przyjmę polecajkę
spoiler start
ps. Książę Baelor na zawsze w mojej pamięci i sercu [*]
spoiler stop
wyszedł na Prime Młody Sherlock.
według mnie do oglądania jednym okiem się nadaje. mój największy zgrzyt to, niestety, aktor grający Sherlocka, ale może jestem do niego uprzedzony przez te serię filmów After.
jednym z twórców jest Guy Ritchie, czyli klimaty dużo bliżej Sherlockom z RDJrem niż Camembertem.
Obejrzałem The Beast in Me żebyście Wy nie musieli.
Serio, nawet o tym nie myślcie. Zmylili mnie tym, że to tylko kilka odcinków - "wytrzymam", pomyślałem. I niestety wytrzymałem. Jap$dole, wehikuł czasu, w 1990s mój dziadek podobnej klasy produkcje oglądał na Polsacie.
Po pierwszym odcinku drugiego sezonu Monarch: Legacy of Monsters jestem ukontentowany. Mamy więcej scen z Kaiju w tym jednym odcinku niż przez cały pierwszy sezon. Budżet chyba znacząco wzrósł. Apple nie szczędziło pieniędzy. Konga było sporo, Godzilla jeszcze się nie pokazał.
Zapowiada się dobre widowisko.
Zanim ktoś powie "ale gówno" (nie każdemu odpowiadają takie klimaty) - w takim show nie szukam dramatów, problemów egzystencjalnych, naukowych wywodów - to ma być odmóżdżacz - czysta rozwałka i radość z oglądania naparzających się kaiju.
https://www.youtube.com/watch?v=ZgWrFoaisdk