Samochód do 7,5k dla młodego
Cześć. Chciałbym kupić samochód do 7 - max 7,5tys. Nie mam jakichś dużych wymagań. Młody jestem, pracuje dorywczo wiec chciałbym aby mało palił ( diesel lub benzyna+lpg )ale tez nie jakiś silniczek 1.2. Nie chce czegoś małego w stylu punta ale nie chce tez czegoś ogromnego. Sedan lub większy hatchback będzie okej. Ważne żeby nie był dojechany i był zadbany - jestem drobiazgowy. Fajnie byłoby jakby miał klimę i el szyby przód. Co możecie polecić? Szukać standardowo - golfa 4, astry 2, vectry b czy może zainteresować się młodszymi - focus, mazda 323f, xsara ? Co powiecie o dieslach forda, mazdy czy citroena w samochodach do tej kwoty?
Ja bym poszedł w lanosa. Tani, prosty, mało psujny, całkiem nieźle się zbiera i w porządku się prowadzi. Paskudny jak noc listopadowa, ale to chyba nie powinno być priorytetem przy takich pieniądzach :).
Generalnie wszystko zależy od danego egzemplarza i tego w jaki sposób był on traktowany. Ja mogę od siebie napisać tyle, że nie cierpię miękkich aut. Miękko zawieszonych, z miękkimi pedałami oraz fotelami. To już kwestia gustu. Ja lubuję się w twardych autach. Proponuję przejechać się kilkoma autami i później dopasowywać sobie kolejne modele pod swój gust.
Te 7-7,5 tys. to koszty całkowite czy za samo auto?
Jeśli chcesz się w tym zmieścić ze wszystkimi opłatami, to szukaj auta do 5 tys.
Po kupnie czegokolwiek w tej cenie, na pewno na starcie trzeba też będzie kilka rzeczy wymienić, choćby same eksploatacyjne rzeczy typu oleje, filtry, klocki etc. zjedzą dodatkowe kilka stówek.
To cena za samo auto. Opłaty i naprawy będą finansowane nie z tej puli.

Gdybyś nie był drobiazgowy to bym Ci moją Xsarę wcisnął ;) ale widać na niej już ząb czasu typu obcierki i wgniotki na lakierze od innych użytkowników publicznych parkingów :|
I to nie za 7,5k tylko taniej sporo ;) Kupiłem dużo większego Saaba i w sumie Xsara może iść od ręki do nowego właściciela.
1998 rok, OC do 2014 chyba do lutego (dziewczyna pojechała na działkę nim, nie mam teraz papierów przy sobie) i przegląd na rok od wtorku będzie bo się kończy, opony Vredestein Sportrac 3 - 6mm bieżnika na 15" aluminiowych felgach, stalówki z zimowymi.
Silnik 1.6 8 zaworowy, benzyna + LPG sekwencja Stag4. W mieście (Warszawa) pali 11l gazu, na trasie 7-8l.
Na chwilę obecną nic nie jest do zrobienia bo rozrząd robiony 30.000km temu wraz z pompą wody, silnik po małym remoncie - zawory, uszczelniacze zaworów, pierścienie, planowanie głowicy (żarł olej o czym sprzedający nie raczył mnie poinformować), belka po regeneracji też 30.000km temu, zawieszenie zdrowe i ostatnio zrobione łączniki i łożysko z piastą prawe przednie. Zregenerowany rozrusznik i alternator. Nowa szyba z tyłu bo w starej padło podgrzewanie. Elektryka + klimatyzacja + ABS. 6 głośników + subwoofer + wyższej klasy radyjko SONY. Wszystko zostawiam.
Do zrobienia: kosmetyka wnętrza - lewy podłokietnik na drzwiach (30zł na allegro) bo zdjąłem i popsułem :(, klima nabita 3 lata temu jeszcze chłodzi ale można by nabić i odgrzybić, uszczelnienie miski olejowej bo ma mały wyciek (nie widać na bagnecie od wymiany do wymiany), zamontowanie tylnego prawego pasa bezpieczeństwa bo zerwała się sprężyna, zdemontowałem, kupiłem nowy i był uszkodzony więc olałem temat. Liczniki po padzie akumulatora podczas jazdy (alternator nie działał i komputer oszalał) cofnęły się o 25km/h i 1000rpm. Licznik na allegro to koszt 100zł. Z mechanicznych rzeczy - wymiana filtrów w instalacji gazowej.
InGen płakał jak go sprzedawał ;) i kurcze jestem cholernie do samochodu przyzwyczajony, Saaba kupiłem pod wpływem impulsu ale jestem teraz zadłużony i na 2 samochody to mnie nie stać choćbym się zesrał, ojciec kupił sobie Renault Twingo i Xsary ode mnie nie weźmie choć takie były plany.
Ja bym nie szedł w Lanosa, a w klasie cenowej, ko której napisaleś niestety nie mieszczą się porządne Focusy ani Octavie.
Astra II i III awaryjne, mazda 6 pierwszej generacji także za droga.
InGen - Tyle żeś rzeczy robił przy Cytrynie? Ja przy silniku jedyne co robiłem nie licząc płynów eksploatacyjnych i kompletnego rozrządu, to wymieniłem uszczelkę pod zaworami, która kosztowała grosze, przepływkę, bo moja zamulała oraz gumę powietrza dolotowego, bo się przetarła. Także silnika nie musiałem remontować w żadnym zakresie.
W kwestii zawieszenia, a wiadomo że Vectra B ma bardziej skomplikowane, to poza łącznikami stabilizatorów za grosze, wymieniłem parę innych elementów metalowo-gumowych. Również niskie koszty. Reszta zdrowa jak i sam motor! :D
Teraz mam w planach zrobić parę rzeczy:
- odklejającą się podsufitkę
- wymienić gumkę na podłokietniku w drzwiach
- wymienić elektryczny mechanizm lewej szyby
- wymienić logo i te inne napisy na nowe
- na przyszły rok znów pomalować karoserię, bo już pomału ruda wychodzi.
- przeczyścić nawiew oraz płyn chłodniczy
- sprawdzić nieszczelność i nabić klimę
Większość osób olałoby takie rzeczy, ale ja lubię jak wszystko cacy gra. Wszyscy się dookoła śmieją, że nówkę chcę zrobić.
"ojciec kupił sobie Renault Twingo" - O kurka wodna! :D
Jedna rada: Nie sugeruj się rocznikiem. Oglądałem ostatnio Forda Monde Mk3 z 2006 roku i pod każdym względem był w gorszym stanie, niż moja Vectra B z 1997 roku. To samo było z Oplem Vectrą C z 2004. Niby auta sporo młodsze, a w takim stanie, jakby były dużo starsze od mojego. Przebiegu co prawda prawdziwego nie znam, obecnie stuknęło 265 tysi, ale myślę, że koło 330 raczej ma.
Także i druga rada: Nie sugeruj się licznikiem, bo u nas często i gęsto bywa on kręcony, przez co takie pseudo igiełki mające po 150 tysi są przeważnie w gorszym stanie niż ten mój, bo ma na bank ponad 300. Zapewne te młodsze miewają tak naprawdę koło 400-500, skoro są w tak opłakanym stanie.
I jeszcze jedno. Jakbym wygrał w lotto, to Vectry B bym nie sprzedał. Mam do tego auta sentyment. Jeździłbym co prawda super furami, ale to autko musiałoby pozostać.
raziel - podliczając to w cytrynę w mechanikę, felgi, opony wydałem więcej niż za nią dałem w dniu kupna. NIGDY KURWA WIĘCEJ NIE BĘDE WSADZAŁ TYLE KASY W SAMOCHÓD - bez sensu :)
W Saaba wsadziłem 2200zł i czeka mnie jeszcze ~1000zł i koniec i będę miał nowy rozrząd, pompę, świece, zawieszenie, amortyzatory i hamulce :P nienawidzę jeździć na używakch po kimś - zboczenie bolące kieszeń.
Czemu nie lanos? Bardzo prosta odpowiedź, samochód tej klasy nie powinien palic miedzy 10-12 litrow, a tyle palą, lanosy o PRZECIĘTNYCH silnikach. Jak kogoś stać to prosze, ale tu nawet gazu sie nie opłaca wciskać.
Z tym, że 99% lanosów ma instalację gazową, więc problem sam się rozwiązuje...
Jakbym wygrał w lotto, to Vectry B bym nie sprzedał.
To samo u mnie, serio jak myślę o sprzedaniu Cytryny to mnie skręca. Po wygraniu w totka od razu cały nowy lakier, nowe wnętrze co się da, silnik na 2.0 i wywalenie LPG, nowe sportowe zawieszenie na poliuretanie, felgi 16", audio z najwyższej półki i do garażu na wyjazdy czasami :D a jako drugi Corvette C5 ;)
[14] Lanos 1.6 16v znajomego pali LPG w mieście 13-14l i w trasie 9-10l - trochę dużo tak czy siak a to dość nowa sekwencja Landi Renzo.
Co możecie powiedzieć o Hondzie Prelude V generacji/jakie są dla niej alternatywy? Mam na myśli wersję z najsłabszym silnikiem, 2.0.
Wybaczcie że podepnę się pod wątek, ale mam pytanie. Co sądzicie o Alfa Romeo 156? Kurde cholernie mi się to auto spodobało, szczególnie czarne i się zastanawiam nad kupnem ale każdy mi wmawia że Alfy awaryjne.
Co możecie powiedzieć o Hondzie Prelude V generacji/jakie są dla niej alternatywy? Mam na myśli wersję z najsłabszym silnikiem, 2.0.
Chyba raczej mija się z celem. Swego czasu stała się obiektem westchnień chamów w dresach, więc gros egzemplarzy zostało dorżniętych na amen, a reszta dogorywa...
Ze starszymi sportowymi (ew. rzekomo sportowymi) samochodami zawsze jest problem. Części są droższe i ciężko znaleźć dobry egzemplarz wśród niewielu wystawionych na sprzedaż.
Co sądzicie o Alfa Romeo 156?
samochód co może się podobać, łądnie wygląda i totalnie się rozsypuje. ruda zjada go bardziej niż mazdę 6 - zawieszenie na naszych drogach do roboty co 20-30.000km, silniki TS to techniczna pomyłka, jedynie diesle dają radę, spalanie benzyniaków to też żart, serwis w sumie dość drogi a jest co serwisować. problemy z wtryskiem w 1.6TS, 'marchewa' pali się na desce dość często, świece się ukręcają na potęgę a jest ich 8 na 4 cylindrowy silnik
jak dla mnie to fajnie jak ma znajomy ale sam bym nie chciał ;) miał sąsiad i ma kolega i fajnie, że mają oni a nie ja ;)
xNaruto - Zalety 156 kończą się na jej wyglądzie.
Co do Hondy Prelude. Jest to auto jakby nie patrzeć sportowe, przez co każdy kto je kupi, ma zamiar je zarzynać jak prosię. Poza tym silniki kręcą się dopiero przy bardzo wysokich obrotach. Dla mnie kiepska alternatywa.
W przeciwienstwie do panow wyzej przez ladnych kilka lat jezdzilem alfa 156, i ani zalety nie koncza sie na wygladzie (to najwiekszy bullshit - auto przede wszystkim jezdzi genialnie), ani rdza jej nie jadla, ani nie byla specjalnie awaryjna (np zdecydowanie mniej, niz moja wczesniejsza honda accord). Co do jednego moge sie zgodzic - unikac silnikow benzynowych, szczegolnie 1.6 to ponury zart w tym samochodzie.
Vectra B ponad wszystko ^^ Mój pierwszy samochód (1996 ofc).. może dlatego, że mam prawko od miesiąca. Sentyment na zawsze, a nie jeździ się źle.
Strasznie mnie bawi tytuł tego wątku bo brzmi jak z erotycznego czatu
"Biznesmen_wawa_dla_młodego"
"21cm_dla_młodego"
"Samochod_7.5k_dla_mlodego"
Wysiak-> Dawno tą alfę sprzedałeś? ;)
Też mi się 156 podoba, ale człowiek, którego wiedza motoryzacyjna kończy się na sprawdzeniu płynów, wymiany żaróweczek, kół i na tym co wyczyta na forach się waha jak ciągle słyszy Alfa to, Alfa tamto...
spoiler start
Ale z drugiej strony nie wierzę, że wszystko to co mówi Raziel o motoryzacji ma jakieś odzwierciedlenie w rzeczywistości. :P - Bez urazy ziom.
spoiler stop
siwy --> Kupilem w okolicach 2006 roku, a jakies chyba 2-2.5 roku temu oddalem ja ojcu, ktory kilka miesiecy ja opchnal i kupil co innego. Generalnie przez caly czas posiadania alfa nie zaliczyla ani jednej powaznej awarii, jedynie jakies pierdoly w stylu przepalonej zarowki pod pokretlem na konsolecie, oraz normalne koszta eksploatacyjne.
W przeciwienstwie do panow wyzej przez ladnych kilka lat jezdzilem alfa 156
Nie musze jezdzic 156 na co dzien by widziec i wiedziec co sie dzieje, szczegolnie jak nie raz musialem ja ciagnac do serwisu. A w sumie dwie sztuki. Obydwie niestety 1.6TS.
[18], [20] - Opłaca się sprowadzać? Może rzeczywiście niemcy płaczą, gdy sprzedają?
wysiak - weź poprawkę na to, że chociazby Twoja alfa teraz jest już 7 lat starsza :) Kumpel ma alfe i klnie na nią jak cholera. Wszystko się sypie, a serwis strasznie drogi. Chociażby te nędzne świecie - wystarczy popatrzeć ile kosztują :)
siwy --> Aktualnie jestem bez auta, bo nie potrzebuje - dlatego tez alfe oddalem ojcu. Dlugo myslalem, ze kolejnym autem bedzie tez alfa, ale teraz nie wiem - ojciec przesiadl sie na cytrynke C5, i po tym jak tym pojezdzilem, to juz nie wiem:) To zawieszenie to czysta poezja.
InGen --> Zgadza sie, w alfach najgorsze sa wlasnie silniki benzynowe, to zadna tajemnica, jak wspomnialem 1.6 to juz w ogole nie dosc ze awaryjna tragedia, to zdecydowanie za slaby do tego auta - jesli alfa, to tylko diesel.
Ford Focus 1.6 benzyna.
Można już znaleźć w cenie ~8.000 zł.
Nie należy do ekonomicznych, ale niska awaryjność wynagrodzi oraz niesamowite wielowahaczowe zawieszenie daje wysoki komfort jazdy.
Jak chcesz diesla to TDDI. Trochę chodzi jak traktorek, ale bezawaryjny (chyba że skrajne przypadki) i niskie zużycie paliwa.
Trochę rdzewieje, ale coś za coś.
Powiedzieć o Focusie że trochę rdzewieje to mocne niedomówienie-ten samochód ruda żre w oczach.
[32] tu z kolei ja mam inne doświadczenia - Focus 2002 dziewczyny i ani rama rdzy a całe swoje życie pod chmurką stoi.