"Nowa" książka Gombrowicza.
Gdy czytam komentarze na onecie ręce opadają.
I tego marnego typa każą czytać jako lekturę szkolną. Dobrze, że kończyłem szkołę za komuny, kiedy uczono nas Mickiewicza, Słowackiego, Norwida, Sienkiewicza, Prusa i wielu innych dzieł wybitnych przedstawicieli polskiej kultury. Na pewno nie jest nim Gombrowicz.
Co drugi komentarz jest w tym stylu. Gombrowicz - żyd, pedał i psychopata.
Temat ten założyłem w kontekście "brunatyzacji" życia społecznego. Nie będę się rozpisywał ale straszne to jest. Przypomina się Giertych i jego próba wyrzucenia Gombrowicza na rzecz Sienkiewicza.
A co do samej książki to na pewno kupię, bo dla miłośnika Gombrowicza może to być nieocenione źródło w poznawaniu tego pisarza, jak wiadomo jego "dziennik" był próbą autokreacji, więc chyba tylko tutaj możemy poznac prawdziwego Gombrowicza i nie mówię tu o tym z kim odbył stosunek płciowy.
To jest przykre, że w coraz szerszym gronie dominuje przekonanie że jedynie konserwatywno-prawicowe wartości są słusznymi. Gombrowicz był wielkim pisarzem i jeżeli ktoś temu zaprzecza to znaczy że ma umysł tak ciasny jak ta przysłowiowa konserwa, którą sam ten ktoś jest, bo wynikać to może tylko z jego ciasnego światopoglądu, a nie z oceny z literackiego punktu widzenia.
[3] zabieg celowy ;)
Nie zapominajcie "O psie który jeździł koleją" ze świetnym twistem na końcu.
spoiler start
Pies ginie.
spoiler stop
nie zgodze sie - nad niemnem wyjatkowo slabe
Tak w ogóle wiesz kto napisał "Nad Niemnem"?
Co do Gombrowicza większość (jak i ja sam) jedyną styczność z tym pisarzem ma podczas czytania książki "Ferdydurke", która jest dość ciężką powieścią i najpewniej właśnie ona powoduje całą niechęć do autora.
"więc chyba tylko tutaj możemy poznac prawdziwego Gombrowicza i nie mówię tu o tym z kim odbył stosunek płciowy. "
niestety z tego co słyszałem to pan Gombrowicz skupia sie w dzienniku na dupach.
polecam ci jeszcze inne wybitne dzieła " zwrotnik koziorożca" - "Historia O " co tam będziesz sie marnowała na Ossendowskim czy Sienkiewiczu
Aż dziwne, że ów wielki noblista do tej pory był niedoreprezentowany w kanonie lektur.
Niestety Gombrowicz nie trafił w czas . dziś byłby niekwestionowaną gwiazdą "zbiornika"