Problem z kartą graficzną?
Raptem kilka dni temu zakładałem wątek o dziwnych restartach kompa (nie chciałem tam już tego dopisywać, bo tytuł wątku jest mało adekwatny i być może odpowiednie osoby nawet by tam nie zajrzały ;p) i zdaje się, że znalazłem winowajcę (lub chociaż coś powiązanego). Otóż najpewniej karta graficzna mi się spartoliła. Komputer niby się włącza, wiatraki na karcie ruszają, ale nie ma obrazu, a monitor pokazuje jedynie "Brak sygnału". Próbowałem wymieniać kable i podłączać inny monitor. Dalej to samo. Wsadziłem inną kartę, wszystko działa. Wniosek nasuwa się oczywisty, ale wolę się upewnić i dodatkowo spytać, co mogło być przyczyną. Karta ma raptem pół roku (kupowana pod koniec września 2010) i wciąż jest na gwarancji, więc w sumie to mnie nie martwi. Zastanawia mnie po prostu czy wina nie leży gdzieś indziej (zasilacz?) i czy w związku z tym nie będę musiał czegoś wymienić, żeby problemom zapobiec.
Komp:
Gigabyte GeForce GTX460 1GB OC
Zasilacz: Tacens Radix IV 450W
AMD Phenom II X4 945
Płyta główna: Asus M4A77TD PRO
RAM: GoodRAM 2x2GB 1333MHz
HDD: Hitachi 400GB
Chłodzenie wszędzie jest firmowe, ale jak niedawno sprawdzałem temperatury, to nawet przy dużym obciążeniu (Crysis 2) były chyba dość niskie (CPU i GPU nie przekraczały 50-60 stopni).
btw. komp w sumie jest oparty na tym zestawie:
http://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/zestawy_komputerowe_na_wrzesien_2010?page=0,5
jedynie inna płyta i dysk stary.
Spróbuj podpiąć grafikę u jakiegoś znajomego. Jeśli wtedy się nie odpali no to masz 101% pewności :D
Moim zdaniem ten zasilacz spokojnie wystarczy do tego zestawu.
tak bywa. wina leży raczej w samej karcie. tym bardziej, że to wersje oc, więc raczej z natury bardziej podatna na padaki. odpowiednia bajka powinna zapewnić serwis gwarancyjny
Eeee, problem rozwiązany. Okazuje się, że był obciachowo wręcz banalny... Dlatego też nie będę o tym mówił :P
Anyways, dzięki za pomoc XD
@Orzołek: Bingo! XD Ale nie tyle nie podłączyłem, co jakimś cudem "sam się odłączył". Podejrzewam, że było to też powodem tych restartów przy uderzaniu w biurko (naprawdę wolę nie próbować, żeby to teraz sprawdzić). Poluzował się po prostu ><