Piwnica pełna myszów i szczurów
Przez jakiś czas nie schodziłem do piwnicy i (chociaż niedawno była remontowana) okazuje się, że wewnątrz jest wilgotno i ściany popękały. Ale to nie koniec problemu. Do piwnicy dostała się też zgraja natrętnych myszów i szczurów. I teraz mam pytanie - co zrobić, żeby pozbyć się szkodników, ale w pełni humanitarnie, chcę ich po prostu wysiedlić (bo co innego humanitarnego jeszcze pozostało?). Są na to jakieś sposoby, metody, żeby złapać naraz większą ilość gryzoni czy będę zmuszony wynosić je pojedynczo?
Jak eksterminacja nie wchodzi w grę to tylko jakieś klatki, wiadra z zapadką itp. Ostatnio widziałem chyba na allegro czy Ali
Nabijaj ekspa. Zawsze na szczurach zaczyna się levelować.
Są żywołapki. Kup, łap i wypuszczaj. Byle z dala od domu.
Nabijaj ekspa. Zawsze na szczurach zaczyna się levelować.
Są żywołapki. Kup, łap i wypuszczaj. Byle z dala od domu.
Ile naraz będzie się dało w ten sposób złapać? Będę musiał kupić dużo żywołapek, jaka to jest cena?
Mysz miejska wysiedlona w dzicz nie przeżyje tygodnia, w tym czasie coś na pewno ją zeżre, to nie jej środowisko. Tak więc nie przejmowałbym się nadto czy pułapka od razu ja zabije czy nie.

Mysz wiejska
Kolega chyba naczytał się bajek i na tej podstawie buduje swoje porady.
Jak najbardziej łap żywcem i wysiedlając z dala od domu. Zabijanie zwierząt - poza chęcią zaspokojenia głodu - to cecha podłych ludzi. Nawet jeśli miałoby przeżyć tylko niewiele z nich, to działanie takie ma sens.
Z tego co znam elathira to nie jest on przynajmniej złośliwy i odpowiedź była poważna. Niemniej nawet gdyby wątek był w teorii to nie bądźmy obojętni na życie. Jakkolwiek nie zabrzmiałoby to dla was zabawnie (bo z mojej strony)
Sprzedaj ten wspaniały pustostan z potencjałem jakiemuś dzialczowi lewicy.
Panie kochany, to nie polityka. A możesz mieć jakieś inteligentne porady, które by mi się przydały.
Kotuś to będzie ją powoli rozszarpywać, aż w końcu zdyszana i sparaliżowana strachem wykończy się. Niestety, ale tak realnie to będzie wyglądać. Ja chcę humanitarnie.
Ewidentnie żyjesz w jakieś wiosce na zapupiu gdzie przybędzie brudny i śmierdzący młodzieniec chętny wykonać każde zadanie.
Musisz mu zlecić wybicie tych szczurów za symboliczną kwotę lub chociaż kupić dobre piwko.
Jak mieszka na zadupiu to tym prędzej coś zrobi, jesli jest to wieś.
Zabijanie nie wchodzi w grę.
Zabijanie w grach cię przeraża a jeszcze niedawno robiłeś wątki o morderstwach.
Pozostaje ci grać w Candy Crash lub Pokemon
Ten wątek to było sprzeciwianie się najdrobniejszym morderstwom, bo uważam, że i te są niepotrzebne. Ale mieliście co do jednego rację - komar to wręcz konieczność, sam odruch taki jest.
Jak eksterminacja nie wchodzi w grę to tylko jakieś klatki, wiadra z zapadką itp. Ostatnio widziałem chyba na allegro czy Ali
Tego właśnie bym spróbował. Jaki to mniej więcej koszt? Tylko w przybliżeniu. Dzięki serdeczne
Dzięki, ale wolał bym coś kupić, bo nie jestem dobry w konstruowaniu. Z drugiej strony nie jest to coś kosmicznie skomplikowanego, więc spróbuję takie coś zmajstrować.
Wbij 8 lvl, a jak wybierzesz profesje to możesz później expić na wilkach i niedźwiedziach.
Czasami dostaje się więcej doświadczenia za te inne rozwiązania problemu.