I jak wrażenia?
Ja przyznam, że nie kupiłem, bo obecnie mega mnie wciągnął indyk Songs of Syx, a za niedługo nowy dodatek do D4, który zapowiada się naprawdę dobrze, ale wypuszczenie gry na Steam, a tym samym wsparcie na Decku z całą pewnością dodaje wartości temu dodatkowi i sprawia, że będę miał na oku ten tytuł w przyszłości.
Sam też nie kupiłem ze względu na dodatek do Diablo 4, który już mam i czekam na premierę. Nie chce mi sie grać w D2 skoro do 4 będzie nowa klasa jeszcze. Póki co ogarnałęm sobie Audarina i pykam :)
Tak, pograłem trochę, szczerze mówiąc to się znudziłem szybko. Mam tu ten sam problem co z Last Epoch, nie natrafiłem tutaj na żadne wyzwanie przez jakieś plus minus 12 godzin grania. Klasa jest bardzo mocna, przegięta wręcz. Ja wiem, że normal w D2 jest łatwy, ale mimo wszystko trafiało się na ściany w pewnych momentach kampanii. Tutaj często facetankowałem bossów. Zero wyzwania. Ja lubie jak postacie są mocne, ale musi to być zasłużone, gdzie ma być progresja postaci skoro od początku postać jest przegięta? No dla mnie taka gra jest nudna.
Wróciłem też na około dwie godziny do Diablo 4, ale ta gra jest po prostu tak nudna, że nie wiem do czego ją nawet porównać. Musiałbym albo oglądać jakiś film w tle albo w międzyczasie robić coś innego, bo tu nie ma żadnej stymulacji podczas grania.
Przyznam że gdzieś w 2024/2025, jak była posucha (i mega obsuwy premier dodatków) byłem przekonany że GGG położy PoE1, kierując 90% resourców na dwójkę.
Oglądając streama przecieram oczy: tyle pomysłów, tyle nowości, nie zamierzałem wracać ale kurde to będzie jeden z największych dodatków.
Król jest tylko jeden.
Nie chcialbym byc zbyt negatywny ale tak naprawde to nowego contentu to tu jest jedna walka z bossem.
Reszta to jest to co GGG opanowalo przez lata do perfekcji. Rehash tego co jest w 46 z kolei konfiguracji (lacznie z mechanika ligowa) z dodanym power creepem i stopniowym uwalnianiem gry od "wizji" Wilsona.
Nie mowie ze to zle (zwlaszcza to uwalnianie... its about time!), ale jedyne co te kolejne uber gemy i inne takie rozni od "unikalnych starozytnych swiecacych unikatow tier 4" z Diablo 3/4 to rozbudowanie mechanik samej gry. Schemat jest dokladnie taki sam.
Ja tu iskry nowosci nie widze, po prostu ktos miesza w garnku (co i tak jest spoko, bo mogli olac).
To jest doskladnie "kontent", ktory mozna zrobic majac male zasoby ludzi.
Wcześniej narzekałem, że Secrets of the Atlas trochę był niedorobionym atlas expansion, wygląda na to, że jednak go dokończyli.
Nowy atlas mega mi się podoba, trochę brakowało jakiś interakcji z atlasem, tak naprawdę po wrzuceniu voidstone'ów i skompletowaniu map nic się na nim nie działo. Atlas astrolabes przywracają te interakcje przy czym nie ma żadnych irytujących mechanik które poprzednie iteracje atlasów miały jak np. sextants rings, forcowanie shaper/elder influence albo jakieś dziwne rotacje z regionami atlasu zeby wymusic spawn conquerorow.
Wracam do SSF w tej lidze. Trade jest spoko, ale za mocno ułatwia gre, zwłaszcza że 36/40 też jest teraz prostsze do zrobienia.
Blizz właśnie rzucił nieco więcej światła na drugą postać z dodatku- Warlocka.
https://www.youtube.com/watch?v=aqL627_Kjsc
https://www.youtube.com/watch?v=Sk8XvlrlsbE
O ile ze streamu byłem średnio zadowolony, bo nie był to aż tak głęboki deep dive na jaki liczyłem, tak na szczęście youtuberzy nadrobili szczegółami i nowa klasa zapowiada się naprawdę ciekawie!
https://www.youtube.com/watch?v=J9Ju1hFU6hM
https://www.youtube.com/watch?v=XEIzEJk-H78
Zaskoczeniem okazał się też nowy sezon, bo po takim wypełniaczu przed premierą dodatku nie spodziewałem się wiele, a tu nie dość, że dostaniemy możliwość wcielenia się w Rzeźnika to jeszcze powraca znana z D3 masakra i dochodzą przedmioty z affixami dającymi bonusy w zależności od kill streaków oraz opcja wzmacniania endgame'owych aktywności. Wiadomo, nie są to zmiany na poziomie Path of Exile, ale biorąc pod uwagę ostatnie dwa udane sezony to zaczynam mieć wrażenie, że Zamieć w końcu zaczaiła jak rozwijać Diablo 4 i oby ich ta dobra passa po premierze Lord of Hatred nie opuściła.
https://youtu.be/TnMH3ig3PRY?si=l5bdIcFs5xxZvS0n

Odradzam zabawy z Vaal orbami przed nową ligą, ja rollnąłem +1 fracture (left pinky) 3h przed startem.

Doszedlem wlasnie do tier 16 mapek i pierwsze wrazenia bardzo pozytywne. Najbardziej mi sie podoba ze Exalted Orby sa bardzo powszechne tak jak w Path of Exile 2 dzieki czemu mozna je czesciej uzywac do craftu. Zaczalem jednak trade bo chyba nie bede mial czasu zrobic 36/40 w SSF.
Zaczalem Holy Sweep Guardianem i jest to jedna z najmocniejszych postaci jakie mialem. Shrines plus Guardian to jak miec perma headhuntera. Duza zasluga nowego pasa, ktory daje duzo nowych opcji w buildach. Mam wersje co mi daje:
+2 max endurance, frenzy and power charge
50% na random charge on hit
100% random charge on kill
17,5% of life regeneration per second
520% increased mana recovery
I troche chaos res i intelligence
Kosztowal mnie 10 divow, ale i tak sa bardziej przegiete wersje tego itemka.
Mialem dzisiaj mega fartowny drop, z Genesis tree polecial mi Hinekora's Lock ktory poszedl za 32 Divines.
Jeszcze kompletuje atlas, ale nie moge sie doczekac az bede mogl testowac astrolaby.

Ciekawostka, osoba opowiedzialna za:
Wczoraj właśnie była rocznica 10 lat.
Dzień w dzień robi update wszystkich 4 layoutów labów. To znaczy musi manualnie je zrobić w grze i potem zrobić update na stronie. Tak, odpowiada za to jedna osoba i robi to od 10 lat od razu przy dobowym resecie bez ani jednego dnia przerwy. Niesamowite.
Cześć.
Próbowaliście Crystalfall?
https://store.steampowered.com/app/2574970/Crystalfall/
Jest w tej chwili demo.
Skojarzyło mi się mocno z Last Epoch - podobny system łączenia ze sobą poziomów - ale Steampunk i gramy zwierzoludźmi. A drzewko skilli gigantyczne jak w PoE.
O dziwo nawet dobrze mi się grało.
Dla mnie to wyglada "Co by wyszlo gdyby Last Epoch i Torchlight 2 mialy romans?"
Grac nie gralem, ale na pierwszy, drugi a nawet i trzeci rzut oka wyglada milion razy lepiej niz gra od bylych devsow D1/2.
Bede sledzil EA z wielka uwaga (a znajac zycie pewnie kupie tak czy siak lol).
Też tego próbowałem. Tam główna para poszła w inny gwizdek - walka jest jaka jest... pewnie nawet na razie jej nie dopracowali poza kilkoma skillami. Ale tam fizyka otoczenia robi robotę.
Pamiętam gry, które same w sobie byłyby mocno średnie - Magic Carpet czy Red Faction, ale właśnie możliwość niszczenia terenu powodowała że grało się dużo lepiej - przyznam, że to mnie trzymało przy tych grach. I być może to zagra też w DarkHaven.
A ten Crystallfall jest niby tylko poprawny, ale dość przyjemnie się gra - animacja, sterowanie, precyzja no i ładne itemy w stylu steampunk. Tylko technologia, która za tym stoi jest chyba dość prosta. Właśnie tak jak w Last Epoch.
Walka o dalsze miejsca na podium HnS rozkręca się... a jeszcze czekam na jakąs grywalną wersję Dark West - czyli westernowy hack and slash.
No Darkhaven. Ale juz nie beda narazie o nich pisal, bo moze i jestem zbyt surowy. Mam uraze ze nie maja na pokladzie Brevika. Koles jest moim ulubionym developerem ever jesli chodzi o HnS, choc Wilson i s-ka z GGG i Bruno z Crate Ent depcza po pietach. ;) Ale moze sam nie chcial.
ale dość przyjemnie się gra - animacja, sterowanie, precyzja no i ładne itemy w stylu steampunk.
Itemki i ogolna estetyka mi osobiscie siadaja. I dobrze widziec ze precyzja, animacja itd... sa spoko. To jest byc albo nie byc dla HnS'a, chyba ze tak jak PoE (ktore na poczatku bylo meeeegaaaaa toporne) wybija sie czym innym.
Postawy maja ogarniete. ;)
Tak jak ty uwazam ze fajnie ze gatunek dostanie pare nowych gierek z "drugiego tiera".
Ps. z ciekawosci grales w trylogie Van Helsinga? Jestem ciekawy co bys o niej (trylogii, bo to trzy gry w sumie sa) powiedzial. Chyba w tym Crystalfallu tez jest troche tych gier, bo mi sie przypomnialy.
Tak, grałem w Van Helsingi, ale raczej krótko, a chyba najwięcej w dwójkę. W którejś części pamiętam, że budowało się wioskę czy zamek... może muszę sobie to odświeżyć.
Zdecydowanie więcej czasu spędziłem za to przy innej grze NeoCore czyli Warhammerze 40k: Inquisitior Martyr. Miałem spore nadzieje związane z tą grą, bo była przeogromna skalą... ale po kilkunastu godzinach powtarzalność i schematyczność gry mnie jednak dopadła. Kilka razy jednak proboowalem wrocic do tej gry, na razie bezskutecznie. Warhammer pokazywał wszystko co dobre na samym początku, a potem już dodawał niestety niewiele... albo mi zabrakło cierpliwości do endgame.
Z takich tytułów AA nieźle wspominam Victora Vrana no i oczywiście wielki i bezszwowy Grim Dawn.
Tak, grałem w Van Helsingi, ale raczej krótko, a chyba najwięcej w dwójkę. W którejś części pamiętam, że budowało się wioskę czy zamek... może muszę sobie to odświeżyć. Były elementy tower defense, nawet powstała osobna gra: https://store.steampowered.com/app/310510/Deathtrap/
Rozbudowa miasta jest w Wolcen i częściowo w Dragonkin. The Incredible Adventures of Van Helsing: Final Cut warte jest na pewno poświęconego czasu.
Crystalfall natomiast przypomina mi nieco Torchlight 2. Inquisitior Martyr z Prophecy jest gratką chyba głównie dla fanów lore, aktualnie przechodzę kolejny raz.
Steampunkowy klimacik wyczerpał dla mnie Van Helsing, więc Crystalfall póki co nie robi na mnie wrażenia, ale będę trzymał za grę kciuki, bo dobrych hnsów nigdy za wiele.
Za to nie kupuję w ogóle głównej mechaniki DarkHaven, moim zdaniem możliwość niszczenia otoczenia nie wnosi zbyt wiele do arpgów.
Ale żeby nie było, że tylko narzekam to podrzucę swoją polecajkę, która ciekawie łączy gatunki.
https://store.steampowered.com/app/2896380/Beyond_the_Map/
Niby jest to survival z budowaniem, ale elementy te są bardziej dodatkiem, niż głównym daniem. Fakt, można gotować jedzenie, ale nasza postać nie umrze z głodu bez niego, a jedynie nie będzie miała wynikających z tego bonusów, nieco podobnie jak w Valheim, zaś stacje do craftowania odblokowuje się dość szybko i nie są już później w żadnym stopniu ulepszane, bo receptury na wyposażenie dostajemy z automatu po zdobyciu nowych materiałów.
Z przeciwników wypadają przedmioty oraz zaklęcia, ale warto zaznaczyć, że niczym jak w Titan Quest dropy są zależne od rodzaju przeciwnika- szkieletowy mag nie wydropi nam na przykład multishota.
Jednak i tak lepiej jest niszczyć zdobyte przedmioty z wrogów w dedykowanej stacji, by otrzymać z nich specjalny proszek, który posłuży nam do ulepszania stworzonego przez siebie wyposażenia aż do legendarnego poziomu lub do nadawania mu pożądanych affixów. No i też zrobiony przez nas ekwipunek w przeciwieństwie do dropów ma bonusy setowe, które można łączyć i chociaż zawsze losujemy dwa atrybuty to craft jest na tyle tani, że można go powtarzać do skutku, by mieć idealne statystyki.
Umiejętności też są ciekawe, bo chociaż możemy mieć aktywne tylko 4 to dochodzą do nich glify, które niczym jak w POE support gemy modyfikują zdolności, bądź dają przeróżne warunkowe bonusy pasywne, które da się łączyć.
Do tego wszystkiego dochodzi przyjemna dla oka grafika, miła dla ucha ścieżka dźwiękowa, bossowie i niedostępne jeszcze podziemia, więc jeśli projekt nie zaginie we wczesnym dostępie to dostaniemy kawał solidnej gry.
Czy tylko ja mam wrazenie ze Soul Eater pojawia sie o wiele czesciej niz zwykle? Nie cierpie tego moda...
Gratki :D
Sprzedajesz czy zostawiasz sobie? Ja sprzedałem i kupiłem dużo drogich itemów do mojego buildu i teraz żałuje, że sobie nie zostawiłem na pamiątke, bo drugiego pewnie nigdy nie zobaczę.

Najrzadszy itemek w grze? Z tego co wiadomo wypadla tylko jedna kopia tego wariantu.
Niesamowite jak niski drop rate to music byc. Mi i Diablomaniakowi dropnelo lustro po ponad 10 latach grania a ten itemek jest pewnie kilkaset razy rzadszy :D
raczej kombinacja cech rzadka
bo item sam od kliku divkow stoi
A echoing nei jest najdrozszy :)
on da w zależności czy z gullem i zbroja do 250% spd
ale wszystkie trafienie to crit działające na moby) jest op tez ;)
Bo z ress starczy sam gull gdzie dojedziesz do 90% all res ( w tych chaos)
No tak, oczywiscie ze kombinacja, sam pas ma bardzo rozne ceny.
Echoing + resistance jest do tej pory najdrozszy i z tego co wiadomo dropnal tylko jeden. Ktora kombinacja niby jest rzadsza?
Podobno
Resistance + diamond
chodzi drożej niż echoing
jakoś 5-8 razy drożej jak widziałem (albo tnasze nzi xxx mirrorow się wyprzedały) :P
Bo jest bardziej uniwersalne i pasuje pod warka, łucznika, castera czy miniony)
I combo tworzy już z tylko z gull-em - > czyli +17% max ( z capem 90 masz 92) i crity 100% od wszystkiego w tym miniony .
Więc lecisz tylko w mnożniki
Echoing do pełne mocy potrzebuje jeszcze zbroi pod shriny :)
A przy Res -Dia masz slot na zbroję dowolny czyli możesz ubrać zbroje która ci bardziej pasuje
A gra ktoś w Last Epoch? Ta gra tu miała zawsze dużo pozytywnych opinii, ale jakoś nie widzę żeby ludzie wracali. Dopiero co ruszył 4 sezon, a tu cisza.
Dla mnie tę grę dyskwalifikują dwie rzeczy:
- Loot filter - To jest spychanie odpowiedzialności za system dropów na gracza. W zależności jaki masz filter wszystkiego wypada za dużo albo za mało. Do tego muszę wiedzieć czego szukam jeszcze zanim nauczę się gry albo postaci którą buduję. Błędem jest że wszystko wypada zidentyfikowane. Ja nie chcę żeby moja przyjemność z gry zależała od tego jak dobry jestem w budowaniu loot filtera. To powinien być obowiązek devów nie mój!
- Banalnie niski poziom trudności dopóki nie dojdziesz do głębokich corruption. Ja nawet nie jestem doświadczony w tej grze, tutaj po prostu pakując punkty w cokolwiek ciężko jest znaleźć jakieś trudniejsze momenty w tej grze. Nie ma znaczenia jaki gear znajdziesz po drodze, po prostu wszystko jest zawsze banalnie łatwe. Tylko zanim ja dojdę do momentu głębszych corruption to ja już jestem potwornie znudzony tą grą.
Z tego co widziałem nic z tych rzeczy nie zostało poprawionych. Jezeli chodzi o loot filter to wręcz przeciwnie, bo dodali jeszcze nowe opcje w budowaniu go.
Pograłem trochę w Diablo 4, pierwszy raz od 2 albo 3 sezonu, nie pamiętam już dokładnie.
Więc generalnie tak. Gra jest lepsza niż to co zaserwowano na premierę. Ale to dużu nie mówi, bo Blizzard wypuścił ogromny crap wraz z premierą podstawki. Gra to teraz całkowite Diablo 3.5.
- Pit - Powrót riftów z Diablo 3. Dokładne kopiuj wklej, nieskończonie skalowany poziom trudności, na koniec levelujesz glyf (w trójce sie levelowało legendarne gemy).
- War plans - Bounties tylko ma ciekawsze aktywności i nagrody.
- Set items - Dają ci największą power spike zupełnie jak w Diablo 3. Bez setu twój build nie istnieje. Jedyna zmiana to że set bonusy nie są na itemach tylko na charmach. Rozwiązuje to dokładnie jeden problem z setami ale wszystkie pozostałe problemy z designem setów są nieruszone.
- Towarzysze - Mają trochę większy wybór w umiejętnościach ale nie mają gearu.
- Itemizacja - Bardzo podobna, te same staty są dobre do każdego buildu czyli chcesz main stat, crit, crit damage, resists, life itd.
To jest na pewno lepsze niż co było, ale endgame z Diablo 3 był fajny 12 lat temu, dzisiaj jest to trochę rozczarowujące.
Jeszcze co do innych rzeczy:
- Drzewko umięjętności - To była najgorsza rzecz z podstawki i jakimś cudem zrobili ją jeszcze gorszą. Usunięto pasywy, maks cap na umiejętność to teraz 15. W zamian mamy troszeczkę więcej wyboru w customizacji skilli. Jakimś cudem to jest biedniejsze niż Diablo 3 które również cierpiało na ten sam problem. W Diablo 3 były 5-6 run do wyboru do każdego skilla i wybór runy był ważniejszy niż wybór 1 z 3 ulepszeń skilla jakie mamy w D4. Usunięto tu większość podejmowania decyzji, większość czasu ładujesz punkt w levelowanie skilli i podejmujesz tylko kilka wyborów przez 70 leveli.
- Kampania - Dużo osób chwali, ale sorry, dla mnie to jest strasznie infantylne. Ciągłe udawanie, że inspirują się D2, ale tutaj nic nie przypomina D2. Porównajcie sobie te nudne dekadentne monologi z D4 do np:
https://youtu.be/V9v9oo6dkAM?si=WRKpYTOe-XmzPsme
No chyba jest znaczna różnica?
No i sama struktura kampanii jest mega nudna. Przyznam tylko, że dodatek ma ciekawszych bossów, którzy przynajmniej mają jakieś mechaniki. Potencjał bossów jest jednak zmarnowany przez dowolność wyboru poziomu trudności. Jak grałem na hard to poziom trudności przez jakiś czas był dobrze wyważony, na paru bossach kilka razy padłem, ale później szybko wszystko stało się za łatwe. Nie udało mi się w późniejszych etapach kampanii dobierać poziomu trudności tak żeby był dobrze wyważony, zawsze wszystko jest za łatwe, one shotujesz wszystko i face tankujesz bossów, albo wszystko jest za trudne i wszystko one shotuje ciebie i wrogowie mają tonę HP i walki trwają za długo. Taka customizacja poziomu trudności to jest zwykłe poddanie się w próbie balansu gry i zrzucenie odpowiedzialności za ten element na gracza. Doceniam jeszcze bardziej PoE które nie mają poziomów trudności i devsi przynajmniej próbują zbalansować grę.
- Generalnie usunięto z gry jak resztki jakiegokolwiek podejmowania decyzji. Buildy składają się same, moce legendarne bardzo często są uniwersalne w slotach, więc rzadko jest moment kiedy musimy z czegoś zrezygnować. Wolałbym szczerze mówiąc żeby legendarek nie było wcale i zostały tylko unique items.
To wszystko jest tak bezmyślne, proste i nudne. Grałem paladynem na judgement. Jak się składa taki build? No zakładasz każdy unikat i przedmiot legendarny pod judgement, kompletujesz set i gotowe. Później już tylko wymieniasz te same itemki na ancestral wersje, a jeszcze później na ancestral+ greater affix, farmisz paragony, levelujesz glyphy i postać powoli rośnie w siłe. Jak ktoś szuka tutaj elementu odkrywania jakiś interakcji, buildów, puzzli to w tej grze absolutnie tego nie znajdzie.
Endgame jest tak samo bezmyślny. Farmisz na tormencie na którym wszystko pada na strzała bo jest to jedyna efektywna metoda farmienia w tej grze. Robienie trudniejszego contentu na słabszej postaci nie ma sensu, w tym samym czasie zrobisz 4x tyle contentu na niższym poziomie trudności i zrobisz więcej progresu w EXP, dropniętych itemkach, progresja war plans. Nie zrozumcie mnie źle, taka bezmyślna naparzanka przy której nie musisz w ogóle myśleć jest nawet fajna przez jakieś 10 godzin, ale później się odechciewa grać.
To tak na szybko pierwsze co mi przyszło do głowy, szczerze mówiąc to nawet nie chce mi się więcej pisać o tej grze.
Jaki werdykt? Jak ktoś lubi Diablo 3 to polubi Diablo 4. Jak ktoś oczekuje czegoś więcej to w tej grze tego nie znajdzie. Jestem pewien, że jest mnóstwo ludzi którym ta gra się spodoba i będą w nią grać regularnie, ja się do tej grupy nie zaliczam.
6/10
Niby dali Udręki do 12, ale właśnie dali też setowe talizmany, co za 5-ty zestaw daje mega boosta do dmg xD
Kampania w tej grze jest straszna, dawno się tak nie wymęczyłem. Jakby powywawlac z niej to całe pierdololo, to samego "mięska" było by na 30-45min. Jak się już dojdzie do end gejmu, to już jest całkiem spoko. Ja ostatni sezon w D4 grałem przed pierwszym dodatkiem, którego zresztą nie kupiłem, i powiem, że sporo się pozmieniało i to pozytywnie. Fajnie się sieka potworki, fajna sprawa z tymi planami wojennymi. Buildy są dosyć proste - jak wypadnie jakaś legendarka czy jak to się nazywa, z jakimś boostem do głównej umiejętności, no to się pod to budujesz, i tyle. Zapewne na większe "udręki" trzeba już coś tam bardziej posklejać, ale zapewne idea pozostaje taka sama. Ja doszedłem do u5 i chyba tyle mi wystarczy. Komfortowo się czyści, za często nie ginie.
Podsumowując, moim zdaniem D4 to fajny filler pomiędzy sezonami w Poe. Szkoda, że w takim stanie ta gra nie była w okresie swojej premiery, a trzeba było poczekać aż na dwa dodatki.
Pozdrawiam serdecznie
https://pathofexile2.com/ancients
https://youtu.be/vxgYGGFNs98?si=0R5pO_-8ikNFb4SK
Damn, do tej pory uważałem, że PoE1 jest znacznie lepsze od PoE2, ale ten update może to zmienić. Jakimś cudem udało im się zrobić ciekawszy endgame niż w PoE1 który przecież całkiem niedawno dostał lifting. Po tym revealu całkowicie mi się odechciało grać w D4.
Przyznam, że nie tego się spodziewałem po revampie endgame'u, bo chociaż usprawnienia są i to znaczące, bo dostaniemy długoterminową, relatywnie łatwą w podążaniu progresję, która przy okazji nauczy nas pozmienianych mechanik to jednak nawigacja po nieskończonym atlasie zostanie taka sama i chociaż pojawi się funckja wyszukiwania interesujących nas rzeczy, to jednak wolałem system z pierwszej części. Nie obraziłbym się gdyby dali atlas jak z jedynki, narzucony na mapę świata z faktycznymi wyspami i kontynentami, żeby to wszystko było na jednym, zamkniętym ekranie, a nie takie przewijanie jak jest teraz. No ale to może tylko moje odczucia.
Co do zmian to naprawdę, GGG znów zawstydziło Blizzarda (chociaż w nowy dodatek jeszcze nie grałem). Ilość zmian jest przytłaczająca i powiedziałbym nawet, że nie do końca w pozytywnym tego słowa znaczeniu, bo powoli idzie to w stronę content overbloat znanym z poe1. Czy to dobrze czy źle? Ciężko powiedzieć, trzeba będzie zagrać i samemu sprawdzić, ale jak się słuchało o tych wszystkich zmianach na sucho to sprawiało wrażenie, że próg wejścia do poe2 będzie bardzo wysoki, a chyba nie o to im chodziło.
Trochę też smutno, że żadnej nowej klasy, ani typu broni nie będzie. Pewnie trzymają jak najwięcej nowości na premierę 1.0, ale też nie rozumiem tego pośpiechu, by wydać pełną wersję, gdzie pewnie i tak jeszcze wszystkich postaci nie będzie... ale może im się hajs za mtx z płatnej wersji gry nie spina.