Pendolino, Warszawa - Kraków za jedyne 127 złotych
Tak sobie czytam i śmiech pusty mnie ogarnął. Mają ułańską fantazję i trzeba przyznać, zawsze mieli. Ale kontaktu z rzeczywistością niewiele.
Ale co w tym jest takiego smiesznego? Toz to calkiem tanio, tyle +/- sie zaplaci za paliwo, jadac taka trase samochodem - a pociagiem i szybciej, i wygodniej..
Ale o co ci chodzi? Płacisz dokładnie tyle jakbyś obecnie pojechał tą trasą Inter City. Rozumiem, że chciałbyś pojechać Pendolino w cenie Tanich Lini Kolejowych?
I kto tu jest śmieszny :)
Kanon --> Przyjmujac odleglosc ok 300 km, spalanie 8l/100, cena paliwa 5.5pln/l = ~130PLN. Jasne, moze wyjsc "troche taniej", mozna jezdzic dieslem, itp, ale jakby nie patrzec cena zblizona. I duzo tansza, niz podobne przejazdy w Europie, na pewno niz w Niemczech albo UK (tyle to mnie tu kosztuje bilet za 60km pociagiem z Reading do Paddington - przeciez mieszkales w UK, powinienes wiedziec).
Nie wiem dlaczego w Polsce pokutuje ciagle przekonanie, ze pociagi sa z zalozenia "tanim srodkiem komunikacji" (chyba wziete z czasow PRL i smierdzacych, rozklekotanych wagonow PKP) - wszedzie indziej pociagi maja byc przede wszystkim szybkie i wygodne, to miejsce, gdzie mozna sobie spokojnie usiasc i odpoczac lub popracowac (czego nie daloby sie zrobic jadac autem, wiec dodatkowa oszczednosc czasu, a w porownaniu do latania odpadaja np przeprawy przez lotniska).
Wysiak - to zależy jaki brytyjski pociąg się porównuje - niektóre ponoć wychodzą tyle samo za km.
Generalnie widze że ten projekt pendolino ma ręce i nogi.
Będą jeździć często i szybko, w rozsądnych godzinach.
Wysiak, nie wiem skąd u Ciebie przekonanie, że u nas w kraju, pokutuje jakoby przekonanie, ze pociagi sa z zalozenia "tanim srodkiem komunikacji". Pociągi w Polsce nie są tanim środkiem komunikacji, dużo tańsza jest komunikacja autobusowa. Pociągi nie dość, że nie są tanie, to są niepunktualne, wagony są zasyfiałe a obsługa nieudolna i zazwyczaj, choć zdarzają się wyjatki są to buraki bez kultury i kompetencji. Projekt Pendolino, to zresztą jedna wielka kompromitacja, wie o tym każdy kto śledził jego przebieg.
http://extrapolska.pl/ludzkie-gadanie/1950-pendolino-na-slepym-torze
http://wgospodarce.pl/informacje/14240-kolejna-kompromitacja-z-pendolino-nie-miesci-sie-na-torach
Wysiak
Nie do końca jest taka sama cena, bo dla Polaków wydać ponad stówę to nie to samo co dla Ciebie te dwadzieścia pięć funtów.
Jakiekolwiek porównania PKP z brytyjskimi przewoźnikami, to jest ponury żart, taka prawda. Swoją drogą, kocham brytyjską kolej :)
Wysiak - jadąc na trasie krk-wawa ostatnio średnie spalanie wyszło mi jakieś 5.5l/100km (diesel). To w zaokrągleniu wyszło mi jakieś 100zł. Z tym, że jechałem w dwie osoby więc wyszło nam po 50zł :) A zawsze można wziąć jeszcze kogoś np. za pośrednictwem BlaBlaCar i wtedy wychodzi jeszcze taniej.
Ewentualnie, można znaleźć kogoś kto jedzie do warszawy za pośrednictwem BlaBlaCar i się z nim zabrać :) Taniej i wygodniej - bo zazwyczaj można liczyć na podwózkę pod same drzwi. A tak to jeszcze dochodzi opłata za komunikacje miejską lub taksówkę w obu miastach.
Pytanie ile Pendolino będzie jechał taką trasę. Samochodem trzeba liczyć 4-5 godzin. Teraz podróż pociągiem trwa od 4 nawet do 6 godzin (zakładając, że nie ma opóźnień). Jeżeli Pendolino szybciej pokona tą trasę, to dla kogoś dal kogo ważniejszy jest czas niż pieniądz może się okazać to bardziej opłacalne. Z tym, że nie wiem czy te 130zł są warte tego czasu. No i dodatkowy fakt, że z domu do dworca i później z dworca do punktu docelowego też się później trzeba przemieścić... Ja jednak wole samochód
Na BlaBlaCar przejazdy na trasie Kraków-Warszawa to koszt około 30-40 zl
Kanon -->
Jakiekolwiek porównania PKP z brytyjskimi przewoźnikami, to jest ponury żart, taka prawda.
Dobry zart, i wcale nie ponury, a bardzo smieszny, bo akurat angielskie koleje sa niestety cholernie niepunktualne - jesli pogoda jest dobra i wszystko jest ok, to mozna liczyc, ze nie bedzie problemow, ale wystarczy ze spadnie deszcz (a pada czesto), zrobi sie za zimno albo za goraco, i juz mozna sie mocno zdziwic. I to nawet na takiej polgodzinnej trasie, jaka robie codziennie do i z Londynu - a gdy kilka lat temu dojezdzalem do pracy 200 km, to praktycznie nie bylo tygodnia, zeby pociag nie mial jakichs problemow. Ilez to razy stalem na stacji, i obserwowalem, jak pociag na ktory czekalem zaczyna pokazywac spoznienie - 10 minut, 20 minut, pol godziny, tak sobie roslo razem z uplywem czasu - i sluchalem tlumaczen przez glosniki (maja ponoc obowiazek je podawac), ze to np z powodu ciezkiej burzy trwajacej gdzies w Szkocji (skad ten pociag wyjechal iles godzin wczesniej), lub ze to np przez "liscie na torach".
Fett --> Bez jaj, o czym w ogole piszesz i co porownujesz? "BlaBlaCar"? Rowerem mozesz sobie dojechac za darmo, tylko jak sie to ma do sytuacji?
jesli pogoda jest dobra i wszystko jest ok
no patrz, to zupelnie inaczej niz w Polsce
ile razy na srodmiesciu slyszalem komunikat, ze pociag taki i taki ruszajacy z zachodniego (kurka wodna, to sa dwie stacje od srodmiescia!) ma 10, 15, 20 minut opoznienia, podczas gdy pogoda piekna
w UK koleje sa kilkukrotnie drozsze niz przejazd autem a i tak glowne trasy maja pelne oblozenie bo szybciej, wygodniej bez stresu zwiazanego z kilugodzinna jazda brytyjskimi autostradami na ktorych jest taki wysyp malp ze naprawde trudno miec spokojny dzien..
Problem kolei w UK to jak wysiak napisal ich nieprzewidywalnosc, juz kilka razy musialem odwolac spotkanie bo pociag stanal gdzies w szczerym polu na kilka godzin.
Podpytałem kilka tygodni temu kolejarza, który suchej nitki na spendolino nie zostawił. Po pierwsze, 160km/h to większość nowoczesnych pociągów w Polsce pojedzie; gdyby tylko wydać pieniądze na infrastrukturę zamiast na zabawki.
Po drugie: infrastruktura. Rozpędzone spendolino zżera tyle prądu że trakcja nie wytrzymuje, transformatorownie się fajczą a inne pociągi na tej samej nitce stają z braku zasilania.
Co ciekawe ulubieńca wszystkich modów sławku nowaku konduktor oceniał łagodnie, jako typa z politycznego nadania bez realnego wpływu na wydarzenia i tym samym niewinnego ogólnokolejowego bajzlu.
wysiak: Twoje porównania rozbijają się o parytet siły nabywczej.
Jak wiele naszych cywilizacyjnych wynalazków jest on przeznaczony dla białego człowieka przemykającego między wigwamami. Tak jak z pustymi autostradami poza którymi toczy się normalny ruch.
Akurat koleja w Polsce da (dalo??) sie podrozowac tanio. Np. TLK mialo kiedys w pierwszej klasie znizki na polaczenia pomiedzy wiekszymi miastami w Polsce, do Kraka placilem bodajze 65PLN w jedna strone.
Wysiak, też dojeżdżałem pociągiem, mieszkając na wyspie, ale spóźnienia nie zdarzały się często, z całą pewnością nie były normą tak jak to ma miejsce z PKP. Nigdy za to nie zdarzyło mi się z obrzydzeniem poruszać po składzie, bo ewidentnie nie był sprzątany przez ostatnie kilka tygodni, miesięcy? Cholera tak naprawdę wie.
[17]
A ja kiedyś wracałem z Gliwic do Wro i kupiłem bilet na pośpiech, bajzel na peronach, co innego na tablicach, co innego przez megafony a pociągi i tak wjeżdżały na inne perony. Pasażerowie biegali z obłędem w oczach ja zresztą też, złapałem jakiegoś dzieciaka i pomogłem wsiąść do pociągu, bo matka pakowała walizki do wagonu a konduktor już gwizdał, sceny jak u Bareji. Potem okazało się, że musiałem dopłacić, do biletu już nie pamiętam ile, bo jak odburknął w moim kierunku burak w czapce: - To są tanie linie kolejowe :D
Jedyny incydent jaki pamietam, to za malucha (lat kilka), kiedy biegnacy do pociagu tlum po prostu staranowal mnie i babcie. Poza tym nie przypominam sobie wiekszych problemow zwiazanych z polska koleja, moze jestem dzieckiem szczescia.
Kanon - czyli byłeś jednym z tych pasażerów którzy nie mają pojęcia czym i gdzie jadą...
Bywa :D
btw. Pośpiesznych już dawno nie ma. Użycie tego sformowania z miejsca identyfikuje kolejowego nooba :D
Cena Pendolino znośna. Choć to ma być cena średnia, więc będą pewnie droższe. Osobiście mnie nie stać, ale to dlatego że pociągami towarzysko jeżdżę - spotkać się z znajomymi w weekend - wtedy oszczędzam kasę. Służbowo waliłbym tylko ekspresami.
Moim zdaniem najgorsze co w pociągach mogą zrobić to biletowanie jak w samolotach. Super tanie bilety z wyprzedzeniem, i drogie w dniu wyjazdu.
Nie tak pociąg ma działać. Pociąg ma działać tak że na dworzec przychodzę 20min przed odjazdem i kupuję bilet ZAWSZE w tej samej, znanej cenie, chyba że zaplanuję wyjazd zgodnie z promocją.
@Kanon
Przeciez ten link:
http://wgospodarce.pl/informacje/14240-kolejna-kompromitacja-z-pendolino-nie-miesci-sie-na-torach
to wyssana z palca bzdura dla wzbudzenia sensacji. Musieli za to przepraszać.
I nie rozumiem gdzie ty tu jakiś problem widzisz? Wiele razy jeździłem Intercity z Opola do Warszawy i NIGDY nie narzekałem na te pociągi. Wręcz przeciwnie, zawsze uważałem ich standard za bardzo wysoki. Bilet kosztuje 100+ złotych? No shit sherlock. Raz postanowiłem pojechac autem ta samą trasę. Benzyna mnie wyniosła niemal tyle samo, a co się nastałem w korkach przed Warszawa to moje.
graf_0 - podczas mojej przygody pospieszne były, co się zreszta zgadza, bo to było około listopada 2008, wybaczam Ci nooba, stosunkowo często jeżdżę koleją. To chyba wszystko.
Cyniczny Rewolwerowiec - podobno musieli, dziwnym trafem nie było sprostowań, jedynie zaprzeczenia ze strony PKP, że taka sytuacja nie miała miejsca. A nawet jeśli, to po cholerę pociąg z osiągami 290km/h, skoro nie pojedzie szybciej niż 160km/h bo nie ma trakcji ? Wiem fajnie mieć ferrari ale jak się mieszka w okolicy z dziurawymi drogami to już ektrawagancja.
Jeśli się podróżuje samemu, to zdecydowanie lepiej wybrać samolot - płacisz 150-200 (a czasem mniej niż stówę) zł i jesteś w Krk w 55 min.
wysiak---> Ceny w PKP są z kosmosu. Chcieliśmy z dziewczyną z Szczecina do Krakowa (w końcu jest to prawie 13h) pojechać w wagonie sypialnym, przy 60% zniżce jest to koszt 348zł. Osoby dorosłe bez zniżki zapłaciłyby jak łatwo policzyć ponad 700zł. Samolot z Goleniowa do Krakowa dla dwóch osób kosztuje 657zł, i w 2,5h jesteś w Krakowie... Absurd.
Płaciłem już tyle za podróż z Warszawy do Gdańska. Ale okoliczności się zmieniły. Kolej ma coraz większą konkurencję w postaci stosunkowo tanich połączeń autobusowych. Drogi są mimo wszystko coraz lepsze. Do tego dochodzą tanie połączenia lotnicze. Może na trasie Warszawa-Kraków bym nie skorzystał (odprawa lotniskowa, dojazd z lotniska do centrum miasta), ale na trasie Gdańsk-Kraków raczej tak.
Gdyby Pendolino jechało ponad 200km/h to może miałoby to sens.
Malo to bylo sytuacji ze dwie powolne koleje pamietajace czasy prlu, znalazly sie na tych samych szynach, tyle ze jechaly z naprzeciwka? wyobrazcie sobie co by bylo gdyby to bylo pedziolinio, milej jazdy.
kali93 --> No patrz, a ja teraz tak na szybko poszukalem biletow ze Szczecina do Krakowa na piatek wieczorem (za dwa tyg, bo w blizszych datach nie bylo juz miejsc), i wyszlo mi, ze za kuszetke bez poscieli zycza sobie 190 pln (2 bilety bez ulg), a za dwuosobowy przedzial sypialny 407 pln (2 osoby bez ulg). A, i podroz zajmuje niecale 11 godzin, nie 13.
Malo to bylo sytuacji ze dwie powolne koleje pamietajace czasy prlu, znalazly sie na tych samych szynach, tyle ze jechaly z naprzeciwka? wyobrazcie sobie co by bylo gdyby to bylo pedziolinio, milej jazdy.
Nie rozumiem, jaki to ma związek?
Wypadki samochodowe również się zdarzają. Więc prawdopodobieństwo katastrofy istnieje w ruchu kolejowym, samochodowym jak i lotniczym.
Wysiak - Pisałem raczej o samochodzie. Blablacar wrzuciłem raczej jako dodatek. Chociaż nie mogę się zgodzić z tym porównaniem do rowerów :)
kali93 --> nie przesadzaj, ze Szczecina do Kraka jedziesz niecałe 11h, do tego w InterCity jest jakieś dziwne obliczanie tych zniżek (wg ciebie jesli ze zniżką studencką 51% płacisz 350plnów to za normalne 2x tyle, a tak nie jest, sam się zdziwiłem hehe),
podobnie jak wysiak sprawdziłem na ich stronie jak sytuacja wygląda cenowo i ze zniżką studencką za wagon sypialny dla dwójki płacisz niecałe 350pln (pierwszy bilet tylko 60pln, drugi pomimo zniżki 280pln), a bez żadnej zniżki 407pln (tak jak już wcześniej wysiak napisał)- dziwi mnie tylko tak mała różnica cen między zniżką 50% a normalnym biletem w przypadku rezerwacji dwóch miejsc,
tak więc ceny nie są takie złe,a zdanie moje co do tego całego Pedolina jest takie, że to kompletnie niepotrzebne - pociągi jeżdżące grubo powyżej 100km/h na polskich torach nie są i jeszcze długo nie będą bezpieczne wg mnie, do tego jak już ktoś wczesniej wspomniał - gdyby zamiast kupować jakieś pseudo TGV zaiwestowano w trakcje i tory podobne osiągi byłoby możliwe dla większości pociągów już jeżdżących po Polsce.
kali93. k42a_ - zniżka obejmuję cenę biletu za przejazd, ale nie cenę dodatkową za przedział sypialny.
Co do ceny sypialnego. Trzeba pamiętać że to ma być odpowiednik hotelu w drodze. Stąd cena 141zł za miejsce w pokoju 2 osobowym jest ABSOLUTNIE rozsądna. Takiej spodziewać się można w każdym większym mieście.
Btw. Nigdy nie jechałem sypialnym :( Bo szkoda było mi kasy. A na tanią kuszetę w góry(ze Szczecina) w sezonie trzeba się zapisywać z 2 miesięcznym wyprzedzeniem. Bo jest to oferta tania i wygodna.