Dobry artykuł. Faktycznie taka „Medea” Eurypidesa, na przykład, jeżeli chodzi o frenetyczność, dramaturgię czy nacisk emocjonalny, nie zestarzała się ani trochę i śmiało rzucam tezę, że dorównuje dramatom Szekspira w zbrodniarstwie albo nawet je przewyższa pod kątem tragizmu. Zasadniczo to w ogóle czytanie dramatów z pewnością nie zaszkodzi żadnemu scenarzyście, nie tylko zresztą tych antycznych, bo i nowożytność może się pochwalić Ibsenem albo Czechowem.
Śledzę kanał Josha i staram się na bieżąco słuchać udzielanych przez niego wywiadów, bo to jeden z bardziej rozgarniętych projektantów/reżyserów, którzy patrzą na wszystko w szerszej perspektywie. Do greckich dramatów odwoływał się od dawna. Już panel GDC z bodajże 2013 r. o narracji i wyborach w Fallout New Vegas poruszył temat "Antygony", a że Josh lubi pożartować, to ostrzegł "uwaga na spoilery z niemal 2500-letniej tragedii" xD