Ciężko mówić o sukcesie RDO skoro sami porzucili wsparcie tej gry i nawet nie dokończyli sieciowego wątku fabularnego. Sam zresztą z tego powodu przestałem grać.
taki komentarz odemnie. Rockstar nie jest wydawcą GTA VI bo jeszcze go nie wydali, zamiast używać głupich synonimów po prostu napiszcie wprost nazwę firmy (do tego służą nazwy)
O jacy biedni...
Sprzedali 85 milionów egzemplarzy (cały czas trzymając porządną kwotę min. kilkudziesięciu złotych a nie wyprzedając za 9.99 jak W3) i zarabiają 2 mln $ na miesiąc z online.
RDR2 to zawsze była gra skierowana do gracza singlowego. Ci co chcieli się bawić w online pewnie wolą siedzieć w GTAO niż RDO. Multi to taki dodatkowy zarobek do tego wszystkiego, zapewne zrobiony na zasadzie "a nuż siądzie jak w przypadku GTAV". No nie siadło, ale to raczej było spodziewane.
Może nawet za bardzo bo sam R* raczej nie stara się ożywić tego za każdą cenę. Mają teraz zresztą inne rzeczy na głowie...
W każdym razie, jest to tak naprawdę całkiem słuszny model sprzedażowy - robimy bardzo dobrą grę Single-player, którą ogrom graczy kupi dla samej fabuły, a następnie dopiero dobudowujemy do tego moduł online, który korzysta z ogromu już wykonanej pracy, pozwala graczowi pobawić się po zakończeniu głównej historii i daje perspektywy na dodatkowy zarobek. Jest to podejście dużo bardziej korzystne dla konsumenta, który dostaje pełnoprawną grę a nie tylko wydmuszkę do zabawy online oraz dla wydawcy, który ma pewność, że jego gra jest w stanie przyciągnąć gracza samą tylko zawartością singlową. A jak ktoś przejdzie fabułę, to może zainteresuje się multi, po które inaczej by nie sięgnął.
Tak wyobrażałem to sobie w przypadku CP77 (pamięta ktoś jeszcze, że zapowiadali multiplayer?). Dają nam ogromną grę nastawioną przede wszystkim na historię i rozgrywkę jednoosobową, a dodatkowo sklejają z tego co już i tak zrobili, jakąś formułę zabawy w gronie znajomych - wspólne misje, eksploracja, trochę pvp. A jak to już działa i widzą, że jest zainteresowanie to dopiero z czasem inwestują w ten tryb coraz więcej - kolejne zadania, krótkie wątki fabularne, nowa zawartość, nowe mechaniki etc. Aż do momentu, w którym ten moduł urośnie do rozmiarów samodzielnej produkcji. Oczywiście okraszonej mikrotransakcjami bo jakoś się to musi utrzymywać. Szkoda, że REDów to przerosło. Może kolejnym razem.
A wracając do Rockstara - szkoda, że nie chciało im się zainwestować w rozwój singla. Mogli zrobić duży dodatek na podstawie dalszych losów praktycznie każdego członka gangów (taki pomost między 2 a 1), który z miejsca sprzedałby się w kilkunastu/dziesięciu mln egzemplarzy. Do tego wszyscy z radością przyjęliby przeniesienie 1 na silnik dwójki, które pozwalałoby nawet na połączenie obu gier w jedną całość i płynne przejście z jednej części do drugiej. To kolejne dziesiątki mln sprzedanych egzemplarzy.