W zasadzie czego innego można się było spodziewać. Valheim pozytywne oceny zbierał tak naprawdę od samego początku. Przez lata utrzymywał wysokie oceny, bo konsekwentnie szedł w obranym przez twórców kierunku... a teraz dostał po prostu "update ostateczny". Przy okazji kierunek ten podobał się wciąż graczom. Deweloperzy nic nie zepsuli, nie nawalili mikropłatności, nie rzucili zaporowej ceny. Pozostaje tylko żałować, że grało się wcześniej i nie będzie miało się okazji zacząć zupełnie od zera jeszcze raz ;) Zresztą mam z Valheimem ten problem, że to bardzo przyjemna gra, ale w każdym momencie "fabuły" robi się dokładnie to samo - tylko w innym biomie, na innych surowcach, itp. Może zwiększa się nieco poziom trudności i grind, ale jeśli rozumie się technologię progresu postaci, to ten wzrost poziomu jest odczuwalny symbolicznie.
Czyli jednak nie tak "wybitny" :)
Będę musiał wrócić i sprawdzić, bo po 60h gry na początku EA gra mnie zmęczyła i zanudziła. Może teraz będzie lepiej.
pamiętam jak grałem w to z 2 lata temu.... bardzo pozytywne odczucia, dość głęboko zanurzyłem się w ten świat... ale doszedłem do momentu kiedy już brakowało rozrywki? nie wiem, zawsze liczę że w grze jest jakiś cel do osiągnięcia, granie bez tego nie daje mi chęci do ukończenia
Gra jest super, ale żeby zbudować coś fajnego, czy dobrze się wyposarzyć grając solo/duo to troszkę grind fest jest. Takie 3-5 osób to rozsądna liczba graczy, żeby progres był sensowny, bo jest masa rzeczy do ogarniania jak zbieranie jagód, uprawa, hodowla, farmienie drewna i kamienia na rozbudowę ( tutaj chyba największy grind fest ), poszukiwanie nowych złóż rudy i jej transport do bazy docelowej, gotowanie jedzonka i miksturek na wyprawy ( must have w late game ). To jest masa czasu potrzebna na to wszystko i nawet duo nie ratuje sytuacji wiele. Gra jednak jak nie wybitna to bdb i ona w pewnym sensie wyznaczyła wiele standardów gatunku.