Tak to jest, kiedy jedyną wartością firmy dla szefa jest możliwość robienia hajsu. Oczywiście to jego prawo, bo między innymi po to prowadzi się biznes, żeby zarabiać, ale jeśli się nie widzi cienkiej granicy, to prędzej czy później wynikną z tego negatywne konsekwencje. Bo zamiast taniej i szybciej będzie niedokładniej i gorzej. A klient/konsument na pewno weźmie to pod uwagę...