'''Tym razem otaczają go kochająca rodzica i przyjaciele'' takie małe do poprawki.
"Wreszcie do Polski zmierza przebojowe fantasy. To świetna seria z kiepskim anime"
Nie wiem czy kiepskim, ale mi sie podobało i oglądało mi się przyjemnie.
No ale każdy ocenia indywidualne każdą produkcję.
Fakt można uznać fabułe za, dla mnie to nawet z średniej nie wyszło, a względnie nawet nie wszedło, no ale ja mam półtorej tysiąca tytułów zza sobą, tak więc wrażenia zero. Ogólnie to nawet na 5/10 nie powinno zasługiwać, tym bardziej gdy społeczność taki hype utworzyło koło tego tytułu. A propo, zarazem nieadekwatne porównania do Mushoku Tensei, które ponoć było wzorem dla tego czegoś, aż wstyd to coś stawiać koło MT, jak na moje uznanie, trzeba nie interpretować tego co się ogląda, i mieć ostro nasrane pod czajnikiem.
Aczkolwiek reszta? Infantylne, o niczym, generyczne jak to w zwyczaju gatunku Isekai, animacja level tej od One Punch Man S3~aka słynny ślizg po trawie, animacja bez animacji, takie coś to sie tworzy nawet w gifach w 5 minut, wystarczy mieć gotowy rysunek tła i odseperowany drugi postaci z przezroczystym tłem, naklejasz i przemieszczać postać z klatki na klatkę, dosłownie takie gify tworzyłem dla beki, dodatkowo o klasy B bo to koło jakości nie stało, tak jakby animatorzy po paraliżu konstruowali. Dodajmy do tego odbieganie od pierwowzoru, magiczne dzielenie tytułu na dwa sezony, gdy miał być jeden 24 odcinkowy, i brak refleksji, wręcz jeszcze gorzej przy kontynuacji. Właściwie cholera wie po co oni zaplanowali wtedy nagłą przerwę, zaraz przed końcem pierwszego partu. Wisieńka na torcie jest ten cyrk jaki odwalało studio na social mediach, przed premierą, ludzie już wtedy wyczuli w tym głębokie szambo po teaserze, ale zakrzywiano rzeczywistość po całości, z wybujałym ego, a gdy w praktyce przyszła rzeczywistość, otrzymano to co dostaliśmy.
Nie dostrzegam plusów, generyk klasy B, tyle że po wylewie, z politowaniem +5/10 pierwowzór, gdzie anime nawet 3/10 bym nie dał, tytuł jadący na hajpie MT, bo inaczej nikt by o tym nie usłyszał.
Gównem w fabule już na początku pachniało, chociażby protagonista i jego plot armor przy infantylnej sytuacji z arystokracją, dzieciak powinien głowę stracić, no ale lepiej bez konsekwentną bajeczkę stworzyć jakich wiele, bez pomysłu orginalnego na siebie samego.
By nie było że zaraz mi ktoś wyskoczy, shounen sronen itd, bo nawet Chainsaw Man, udowadnia że Shounen może być czymś głębszym, ambitnym.