Z jednej strony rozumiem szacunek do kultowej roli, ale z drugiej... meh. Gdyby Heath Ledger podszedł podobnie do spuścizny Jacka Nicholsona, to nigdy nie dostalibyśmy jego fantastycznego Jokera z Dark Knighta.
Można równocześnie szanować czyjąś pracę i dać z siebie wszystko, by ją przebić.