akurat w 1 czesc nie bylo mi dane zagrac ale zaliczylem wszystkie kolejne części:
- Mortyr 2: For ever
- Mortyr 3: Akcje dywersyjne
- Mortyr 3: Operacja Sztorm
taki polski wolfenstein, kiedy Polacy jeszcze uczyli sie robic gry. Mimo to jak komus wpadnie w łapki to warto zainstalowac i troche postrzelac do szkopów. to obowiązek i przyjemnosc jednoczesnie
Wspominam bardzo pozytywnie Mortyra, jego całkiem atrakcyjną grafikę jak na tamte czasy oraz miodność płynącą ze strzelania do Helmutów.
Mam w kolekcji dokładnie taki sam, własny screen z tej katedry (?), z nożem i to odbijające się w podłodze otoczenie. Na mojej Riva TNT2 gra wyciągała 16-24 FPS, ale dzielnie ją ukończyłem.
Mortyr był przyjemnym średniakiem na raz. Na tle najlepszych FPSów z lat 90' Mortyr prezentował się dość kiepsko. Oczywiście mam tu na myśli głównie legendarne produkcje ze ścisłej elity gatunku jak Doom (1993), Doom II (1994), Heretic (1994), Duke Nukem 3d (1996), Blood (1997), Dark Forces II (1997), Quake II (1997), Half Life (1998), Unreal (1998) itd. Z drugiej strony pierwsza część Mortyr wypadła dużo lepiej od miernych sequeli i ma fajny klimacik.
Z wszystkich polskich FPSów mnie najmocniej zaskoczyły Cytadela (1995) oraz Pył (1999), bo posiadają niewiarygodny klimat i dość oryginalne rozwiązania, ale ich bolączką była strona techniczna. Cytadela to oczywiście ex Amigowy, który miał udowodnić, że nawet Amiga 500 poradzi sobie z FPSami. Polska odpowiedź na Doom wydana na przyjaciółkę, która częściowo się udała. Genialne intro, klimat gęsty jak smoła, niewiarygodna brutalność na miarę Doom i hardcorowy poziom trudności przy którym konkurencyjne FPSy z pieca były niczym samograje, ale irytowała słabym klatkarzem, obrazem w oknie i niezrozumiałym pomysłem twórców, że tracimy również enegię, gdy odbijemy się od ściany. Ta kultowa polska gra na scenie Amigowej niespodziewanie została odświeżona wizualnie po ponad 25 latach i wreszcie jest płynna od kilku lat. Odświeżona wersja to Citadel Remonstered 2022. W Pył nie da się raczej płynnie zagrać na obecnych sprzętach, a szkoda, bo to również ambitna produkcja.
Mortyra lubiłem i lubię. Ja mam akurat płykę ze ŚGK. Było w gazetce coś około 2000r. chyba.
Za Mortyrem stoi też ciekawa i w sumie smutna historia.
Autorem silnika graficznego i gry jest Sebastian Zieliński. Po Mortyrze został również szefem i głównym programistą pierwszego zespołu pracującego nad Wiedźminem, który był też programowany na tym silniku (pierwsze dema).
Niestety później odpadł produkując bardzo złe tytuły. W materiale Arhn.EU o pierwszym Wiedźminie Jacek Komuda bardzo do zwyzywał ale też było wiele komentarzy Rysława, że nie był to dobry okres prac.
Patrząc z tak typowo ludzkiej strony to życzliwy chłopak, którego karierę zakończyła brutalna rzeczywistość.