Częsta dolegliwość tej branży, że reżyserzy są nagradzani za swoje wcale nie najlepsze dzieła. Tak samo było z Del Toro, Nolanem i Scorsese. Aż poleje się krew - totalnie najlepszy film PTA.
Cudzysłów w nagłówku nikogo by chyba nie zabolał. Chociaż może przegapiłem moment, w którym interpunkcja została uznana za patriarchalną opresję, czy coś...
Ten film pojechal zarówno z lewicowych, jak i prawicowych fundamentalistów, których jest dziś stosunkowo dużo w porównaniu do osób myślących racjonalnie. To pewnie tłumaczy jego ocenę.
No niestety czasem tak bywa, ale to dlatego, że w danym roku często trafi się jeszcze lepszy film. Zresztą wystarczy popatrzeć po tych 3 filmach kto wtedy wygrywał Oskara dla najlepszego filmu.
Na Oskarach 2008, gdzie Aż poleje się krew było nominowane, był to "To nie jest kraj dla starych ludzi",
W 2000 roku, gdzie Magnolia nawet nie miała nominacji w kategorii najlepszy film rywalizowały: Szósty Zmysł, Informator, Wbrew Regułom, Zielona Mila i American Beauty, gdzie wygrało to ostatnie (choć jak dla mnie powinna być to Zielona Mila)
A w 1998, gdzie Boggie Nights też nie miało nominacji w tej kategorii to musiałoby się zmierzyć z potworem czyli Titanic'em, który zgarnął tam przecież 11 Oscarów w tym ten dla najlepszego filmu. A poza tym były nominowane Lepiej być nie może, Goło i Wesoło , Buntownik z wyboru i Tajemnice Los Angeles
Jeden z nudniejszych filmów jakie ostatnio ogladałem. Strata czasu. Na Filmwebie dałem dwie gwiazdki.