Connery jest aktorem zupełnie innego typu, z całkowicie odmiennym warsztatem i umiejętnościami niż Hopkins. To by się nie udało, a już na pewno nie na takim poziomie który odstawił Hopkins. Nie tylko dlatego że uważam go za dużo lepszego aktora - po prostu jemu wtedy jeszcze się chciało naprawdę wchodzić w rolę i tworzyć coś czego jeszcze nie było zamiast odgrywać kolejną wariację tej samej postaci.
Rolę Gandalfa też odrzucił i prawdę mówiąc dobrze zrobił - McKellen przynajmniej rozumiał w czym gra i dzisiaj nikt sobie nie wyobraża innego aktora.