Dajcie zrobić to reżyserowi Top Guna. Do tego pokusić się o ekranizację Eskadry Alfabet, chyba najlepszy materiał z książek na taki film bądź serial o pilotach (zarówno Nowej Republiki jak i Imperium). Gwarantuje, że mogłaby wyjść bardzo dobra filmowa trylogia bądź serial.
Nie ma to jak 5 lat temu powiedzieć, że zobaczymy coś very soon a potem nawet nie zacząć. Przecież od produkcji do dystrybucji mijają 2 lata.
Szkoda, bo była szansa na film lub serial, który jak Andor byłby pewnie udany przez samo to, że pokazałby znów zupełnie inną stronę Gwiezdnych Wojen.
Takich właśnie produkcji odchodzących od mocy, jedi/sithów Gwiezdne Wojny potrzebują.
Historie osadzone w tym co znamy czyli Wojny Klonów, okres Imperium i Nowa Republika, ale z zupełnie innych perspektyw jak właśnie pilot rebelii/imperium, oddział klonów/imperialnych szturmowców/rebeliantów/szturmowców Najwyższego Porządku, członek Szkarłatnego Świtu...