Niestety jedyny plus tej gry to optymalizacja
Obecnie ludzie mają w du... gry multiplayer tego typu bo tych jest za dużo i wolą grać w nowego BF6.
Ta seria stała grą dla jednego gracza
A obecnie zgwałcono te serię tym czymś.
Tyle porażek na rynku z takimi produkcjami, a niektórzy dalej się w to pchają i potem co to się stanęło...
No właśnie, sam tego nie rozumiem, jakiś fenomen. To chyba działa na takiej zasadzie, że skoro jednemu z miliarda ludzi udało się zarobić gigantyczny hajs, to czemu im miałoby się nie udać, może też zarobią kupę hajsu tylko dlatego, że wyklepią coopera robionego na kolanach, bo przecież coop jest taki popularny i do tego dość przychodowy. A przecież już było tak wiele takich gier, które były wielką klapą, było również wiele rebootów, które nie miały wiele wspólnego z oryginałem, a które też okazały się być ogromną klapą. Tak jakby kurna nie mogli po prostu nie wiązać to z innymi starymi seriami, tylko zrobić od 0 nową serię i nazwać ją po swojemu, chyba nie potrafią nie wykorzystać markę i nie robić z tego leniwego skoku na kasę.
Ja nie rozumiem. Kolejna gra która wygląda jakby ktoś zeżarł kredki/farby (wszystkie kolory) po czym zwrócił je na projekt i jakimś cudem do przeszło... Kolor to coś czym się operuje, co widać fajnie w pierwszym/oryginalnym matrix'ie i jest to jeden z elementów który czyni sztukę sztuką i definiuje estetykę danej pracy.
Wszystkie-zawsze, nie jest ani operowaniem ani sztuką... Czym się komuś "postęp" rzucił na mózg i wrzuca kolory według zasad parytetów, żeby żaden kolor (dosłownie) nie czuł się pomijany?
Wrzucanie kolejnej strzelanki w okolicach premiery Battlefielda 6, to proszenie się o fiasko finansowe. Osoba, która wybrała ten termin powinna iść na kolanach do Częstochowy, bo pogrzebała tą decyzją pracę wielu ludzi.
A co ma jedno z drugim wspólnego.. . Obydwie te gry mają w praktyce inny target, a że twórcy Painkillera ubzdurali sobie, iż ludzie pragną kolejnego byle-jakiego co-opa?...
I tak battlefield gówno zrobiło, nie ma znaczenia, że to było tak blisko premiery nowego bf, bo prawda jest taka, że ten pseudo reboot był po prostu kiepski i właściwie to był tylko skok na kasę co chyba widzi prawie każdy gracz. To czy akurat nowy bf ma premierę lub nie, to nie ma znaczenia, bo i tak ta gra odniosłaby porażkę i to nawet jeśli nie byłoby żadnej wielkiej gry miesiąc przed lub po premierze tejże gry. Bf sam nie musiał zabijać reboota, to reboot sam się zabił i był martwy już na starcie.
No wielka szkoda, że jednak poszli w ten pseudo reboot, który nie ma za wiele wspólnego z oryginałem i jeszcze dodatkowo poszli w coopa. A najgorsze, że zrobili to oczywiście bardzo słabo i to pomimo świetnego materiału. No przecież żaden reboot nie ma prawa się udać jeśli zmienia prawie wszystko względem oryginału, nie o to chodzi w rebootach i nie tego oczekują gracze. Równie dobrze mogli nazwać grę inaczej, a nie ją wiązać z serią painkillera. Na dodatek seria ta przecież od początku była zaprojektowana z myślą o pojedynczym graczu, a nie multi i coopie, zmiana założenia projektowych pierwotnie ustalonych w ramach oryginału, tylko szkodziła i pogarszała sprawę.
Ja już od początku wiedziałem, że to nie wypali odkąd dowiedziałem się o coopie i to gdy zobaczyłem, że gra w sumie zbytniu nie przypomina oryginału. Ale nawet nie przypuszczałem, że oni to tak spaprają i to mocno, chociaż mieli do dyspozycji naprawdę dobry materiał.
Wszystko to po prostu wygląda jak kiepski skok na kasę. A to coop, bo modne i mimo, że szansa nie jest duża, to szansa, że to przyniesie kupę kasy jak to w zwyczaju mają gry multi i jeszcze wykorzystywanie marki, mimo że powinni byli z tego robić nową osobną serię niezwiązaną z serią painkillera.
Na całe szczeście gracze przynajmniej byli rozsądni i nie dali się nabrać na ten skok na kasę, mam nadzieję, że to pokaże tym wszystkim deweloperom, że łatwe i leniwe skoki na hajs nie popłaca się, a coopy to nie jest coś co pożądają ludzie, a rebooty zmieniające niemalże wszystko względem oryginałów to proszenie sie o wielkie kłopoty. Chociaż wątpię w to, ale mimo wszystko nadzieja, że coś do nich w końcu dotrze. Ile to już było rebootów, które prawie wszystko zmieniały względem oryginałów, a które były klapą, a ile to było coopów, które się nie udały? No ile jeszcze można zanim się w końcu nauczą, że to się po prostu nie opłaca i to jest za duże ryzyko?