
Niewielka, krótka gra od włoskiego studia, które specjalizuje się właśnie w tego typu produkcjach w klimatach horroru. Nie są to survival horrory, lecz gry, w których pierwsze skrzypce gra klimat i opowieść. Nie inaczej jest przy The Old Flesh of Nuraga.
Wcielamy się w Cinerę – dziewczynę, która wraz z dziadkiem utknęła na pustyni wśród tajemniczych ruin. Aby nie umrzeć z głodu, tak jak ich wół, dziadek przekazuje wnuczce rytualny dzwon, który szybciej rozbrzmiewa, jeśli jesteśmy w pobliżu miejsca, gdzie jest coś pod piaskiem, by ta poszukała w ten sposób pustynnych ziemniaków. Jednak bardzo szybko okazuje się, że oprócz wspomnianych warzyw natrafia na różne artefakty, które powiązane są z ruinami. W ten sposób stajemy się świadkiem postępującego szaleństwa oraz konfliktu pewnych bóstw.
Gra ma 4 zakończenia. To, jakie zobaczymy na końcu zależy od podejmowanych wyborów podczas rozgrywki. Są one powiązane naszym stosunkiem do dziadka. Jedno odblokujemy nawet dość szybko, ale pozostałe 3 mają miejsce już pod sam koniec rozgrywki. Decyzje mają nie tylko wpływ na zakończenia, ale również na zmianę otoczenia. Z każdym kolejnym odnalezionym artefaktem jesteśmy świadkami pojawiających się zjaw, elementów na pustynnym nieboskłonie, czy rzeczy wśród ruin. Jeżeli raz ukończymy grę, możemy w menu w rozdziałach wybrać odpowiednie miejsce, od którego chcielibyśmy ponownie rozpocząć rozgrywkę, aby spróbować poznać inne zakończenie.
Jak na niewielką i krótką grę mamy dużo dialogów. Rozmów trochę prowadzimy i trzeba znać przynajmniej podstawowy angielski, aby wyciągnąć z gry jak najwięcej niuansów fabularnych. Szukanie artefaktów jest drugorzędne – zawsze trafiamy na przedmioty w tej samej liniowej kolejności, bez względu na to, gdzie je odnajdziemy. Ma to po prostu swoje uzasadnienie w prowadzonej opowieści. Szkoda, że nie pozostawiono graczowi większej swobody oraz tego, by sam domyślał się, gdzie i co położyć. Mielibyśmy wtedy konkretny ekwipunek a tak nosimy jedną rzecz i nie wykopiemy kolejnej, jeśli nie odłożymy tej noszonej w odpowiednie miejsce.
Grafika i muzyka jest minimalistyczna, klimatyczna. Fajnie wszystko współgra i sprawia, że chce się dokończyć historię. W niecałe dwie godziny ujrzałem dwa zakończenia. Kolejne dwa oraz pozostałe osiągnięcia będę próbował odblokować już po zamieszczeniu niniejszej recenzji. W tej cenie jak najbardziej warto zapoznać się z The Old Flesh of Nuraga, choć uważam, że potencjał jest tutaj duży na coś więcej.