Smutne w tej opowiesci jest to ze kolesc poswiecil 8 lat GRZE KOMPUTEROWEJ, a potem chodza tacy odklejecy po swiecie...
Gość zrobił z gry świetny biznes, gwarantuję że się nachapał konkretnej kasy. Same konto (z dostępem do ultrarzadkich legacy itemów i waluty której przeciętny gracz nie dorobiłby się w 50 lat łupania) byłoby na 'czarnym rynku' warte tyle co konkretna fura.
A granie w jedną grę (tym bardziej o modelu progressowania w sezonach, które zachęca do regularnych powrotów) przez 8 lat to przy dinozaurach z WoWa, Runescape'a czy nawet CSa absolutnie żaden wyczyn.
I nie bardzo wiem w czym jest gorsze niż ciupanie w różne gry (zamiast jedną, ulubioną), oglądanie Netflixa albo scrollowanie debilnych tiktoków na telefonie.