U nich może i spadek, spowodowany pewnie głównie wygaszeniem dopłat, ale u nas to ja widzę na ulicach i parkingach coraz więcej chińskich aut i to nie tylko BYDa i nie tylko elektrycznych.
Omoda, Jaecoo, Leapmotor, BAIC Beijing, JAC - nawet częściej te marki widzę niż BYDa.
Owszem, bo są naprawdę atrakcyjne cenowo i np. duży SUV z pełnym wyposażeniem kosztuje 200 tys. zł. Za Mercedesa GLE z takim samym wyposażeniem trzeba by wyłożyć niemal 600 kawałków. Niestety ludzie nie zdają sobie sprawy, że kupując taki chiński samochód proszą się o kłopoty i szybko okaże się, że to co zaoszczędzili przy zakupie, z nawiązką wydadzą w serwisie. Chińskich marek aktualnie jest bodajże kilkanaście i nie ma szans, by wszystkie utrzymały się na rynku. Część na pewno wkrótce zniknie, zostawiając klientów na lodzie. Z pozostałymi też nie będzie tak różowo, bo zamienników części raczej nie będzie i trzeba je będzie kupować u producenta, a to oznacza wyższe ceny.
Choć też niekoniecznie oznacza to tragedię, bo np. jedyny model marki Radar jest nadal produkowany jako Gelly Radar. Tak samo było z Emgrandem EC7, który był akurat autem eksportowym tej marki sprzedawanym między innymi w Rosji i UK. Oni go dalej robili po zamknięciu marki w 2014 roku jako Gelly Emgrand. A Gleagle też było produkowane potem jako już po prostu Geely.
Gorzej, jeśli cały koncern padnie, dlatego myślę, że jak ktoś kupił auto od tych największych np. Omodę czy Jaecoo, które są markami koncernu Chery to raczej jest bezpieczny. Szczególnie, że Jaecoo J7,J8 i EJ6 i Omoda 5, 7, S5, E5 to są przebrandowane modele Chery, a Omoda 9 to auto innej submarki Chery, Exeed po przebrandowaniu.
A już najlepiej kupić Leapmotor, który jest produkowany w Europie (przez chwilę nawet T03 było robione w Tychach, ale nasz obecny rząd zabił tą produkcję głosując w Europarlamencie za cłami na chińskie elektryki...)
Ale czy te wszystkie marki różnią się od siebie? Nie wiem jak z samochodami, ale pamiętam jak 10 lat temu rynek zalały chińskie skuterki. Było pewnie z 20 marek, ale wszystkie miały ten sam silnik 139QMB (w dwóch wariantach średnicy kół), taką samą instalację elektryczną, kilka wariantów hamulców i zawieszenia. Różniły się tylko plastikami nadwozia.
A co oni chcą co roku tyle samo zarabiać? Sprzedali multum, teraz muszą poczekać kilka lat aż akumulatory pozdychają i krzykną za wymianę 90% wartości nowego samochodu i znowu będzie popyt. Nie ma tak kolorowo.
Chińczycy powinni popracować w swoich autach nad ergonomią pozycji kierowcy i pasażera (ten sam zakres regulacji foteli: regulacja odcinka lędźwiowego, regulacja wysokości fotela, w tym możliwość niższego opuszczenia fotela, dłuższe siedzisko (!), szersze siedzisko, lepsze trzymanie oparcia na boki, szerszy zakres regulacji kierownicy (możliwość niższego opuszczenia i wyciągnięcia w kierunku kierowcy) + zwiększenie bagażników na wysokość d dużych samochodach (50-60 cm) i będzie dobrze ??
Pytanie brzmi co z innymi światowymi markami, czy to tylko u Chińczyków? Nie zdziwiłbym się, gdyby spadek sprzedaży był powszechnym zjawiskiem, związanym głównie z nastrojami recesyjnymi. Ludzie gdy tracą pracę lub boją się o jej utratę to przestają kupować właśnie m.in. nowe samochody.
Wiekszosc.
Sprzedaz Tesli spadla w Europie nawet o polowe. Juz rok temu.
Fabryka Tesli w Berlinie zmniejszyla produkcje o 30%.
Sprzedaz Tesli w Chinach spadla o 36%. Udzial Tesli w rynku aut EV w Chinach to zaledwie 3%.
Amerykanski Rivien to kompletny flop. Amerykanski Lucid pewnie zbankrutuje za 2-3 lata.
Cale niemieckie automoto pograzone w kryzysie. Glownie ze wzgledu na slabnaca sprzedaz w Chinach (rodzima konkurencja) oraz slabnaca sprzedaz w EU (kryzys)