Wiadomo, że studio jest w Szwecji i założył je typ od Mad Maxa, ale tak jak ktoś najnowszy materiał od devów obejrzy, to tam o dziwo dwaj Polacy są i nawijają o grze. Także fajnie, że polska siła w tym tytule jest mocna.
Ciekawe, jak faktycznie w grze działa ten mechanizm, że musimy cały czas się bić, bo bez tego rosną odsetki od długu?
Do premiery 11 dni, a nadal bardzo mało wiemy, tylko wybiórcze rzeczy o których mówią tylko w typowej korpo mowie.
Jest to niepokojące.
Jutro premiera a nie ma żadnych recenzji ani informacji, podejrzanie to wygląda. Coś jest na resetEra ale nie recenzja a bardziej charakterystyka gry sporządzona dzisiaj:
https://www.resetera.com/threads/samson-ot-a-tyndalston-story.1484200/

No to mamy prawie MindsEye v2.
Ogólnie chętnie bym więcej pograł, ale jakieś niedorozwoje zrobiły premierę idealnie dzień po zakończeniu świąt. Brawo. Tym bardziej, że wręcz w takiej Szwabii to nawet wielki piątek jest wolny, może w czasie wolnym ludzie co mają pracę by chcieli sobie pograć? Zapomnijcie. Brawa dla speców od marketingu.
No i gra okazała się crapem. Za taką cenę nie ma się co dziwić. A mogli dopracować i sprzedać za 250 PLN... Teraz już im się nawet nie opłaca tego naprawiać za tą cenę gry... jedynie będą "łatać" w celu mydlenia oczu.
Podsumowanie recenzji użytkowników wygenerowane przez AI, 9 kwietnia 2026- hahahaha AI musi podsumowywać takie proste rzeczy.
To jeszcze lepsze niż ten Occultist też jest na torrent, gram dalej w crimson desert.
Zapewne chodzi o 4K z RT i wszystkim na Ultra, ale te opcje zawsze był eksperymentalne przyszłościowe. Przez takie marudzenie producenci zablokują ustawianie Ultra i zostawią High żeby zadowolić ludzi co wydali majątek na kartę i nie mają 60fps.
Słabizna. Na trailerach wyglądało to fajnie, a jak wyszła i zagrałem to od razu odinstalowałem. Nie polecam.
Drewno optymalizacyjne co przy śmieciowej grafice wymaga framegena aby miało płynność jakakolwiek na rtx 5060 w 1080p, samochód skręca gorzej od czołgu, postać ledwo łazi, po 15 minutach do wyjebania z dysku

Bardzo chciałem polubić tę grę, bo to idealny tytuł, na jaki czekałem. Prócz Yakuz to pewnie nic obecnie innego takiego nie ma, przyziemnego i realistycznego, a i Yakuzy mają pełno dziwactw.
Samson ma super miejscówkę. Miasto wygląda obłędnie, szczególnie w dzień, wszędzie pełno jest szczegółów, murali, banerów czy miejscówek, zaprojektowane jest to tak, że bardzo mało występuje ślepych zaułków, wszędzie pełno jest dodatkowych przejść, więc nie trzeba jeździć dookoła. Grafa też absolutnie wymiata jak chodzi o miejscówki. Twarze ludzi wiadomo są brzydkie, ale ulice to poezja. No i w nocy jest gorzej, jakieś takie wszystko pomarańczowe. Jednym słowem klasyczny UE5.
Dobra jest też jazda samochodami. Czuje się ciężar, jedne bryki lepiej się trzymają, te długie i lekkie są słabe, no i my mamy od początku najlepszy samochód w grze, co ma swoje plusy dodatnie jak i plusy ujemne, ale finalnie bardzo spoko się jeździ, nawet jeśli przy większych prędkościach najbardziej klatkarz kuleje.
System walki nie jest najgorszy, nie jest też za dobry. Pełen dziwnych motywów jak to że pierwszy atak przechodzi jedynie przez przeciwnika, ale nie zadaje mu obrażeń. Ogólnie trochę czuje się kolejkowość akcji. Kontry wychodzą często niezręcznie, gdy obie strony po prostu się klepią, no i nie ma opcji obrony, postawienia gardy, to w sumie dziwne. Aczkolwiek głównym problemem jest monotonia walki, jej prostota i łatwość. Nie nabijamy tu kombosów jak w Mad Maxie, ale przynajmniej przeciwnicy nie mają tyle życia co w Sleeping Dogs i padają sprawnie. Brakuje też dobrych, efektownych finisherów.
Ale co jest najgorsze, no to Samson jest sandboxem bez głownej lini fabularnej. Gra składa się praktycznie z samych, randomowo generowanych questów pobocznych. W całej grze jest dosłownie tylko jedna cutscenka. I mogę wybaczyć, że fabuła to ten sam motyw co w Robocopie, no ale to jak ją opowiedziano woła o pomstę do nieba. Zero budowania postaci, czy to naszych kumplli, czy przeciwników. Poznajemy imię, np. Wojtek, dowiadujemy się, gdzie Wojtka znaleźć, zabijamy go i fajrant. Zaledwie dwie dodatkowe lokacje stworzono na rzecz misji fabularnych, brakuje skryptów dobrych jakichś, jakiegoś zróżnicowania. To jest tak nijakie i powtarzalne, że aż boli odbyt. Nawet jak spłacimy dług, to nie możemy się skupić na fabule, bo gra i tak czasem każe po prostu czekać i dwa dni robić randomowe questy bez żadnego powodu, zanim na trzeci dzień pojawi się opcja kolejnej misji głównej.
Do tego balans jest spartolony. Misje polegające na walce na pięści są bardzo proste, możemy znaleźć nawet nieco dodatkowego hajsu z pokonanych przeciwników, no a misje samochodowe są znacznie trudniejsze, no i możemy rozwalić samochód, co będzie wymagało wydania hajsu na jego naprawę, więc się nijak nie opłacają, kiedy jest mowa o spłacaniu długu. Zresztą wczoraj w patchu to poprawiono i teraz misje przejeżdżania na czas kosztują mniej. System walki samochodami jest dziwny. Dodano na LPM opcję ataku samochodem, ale ona albo nie działa, albo powoduje że nasz samochód niespodziewanie skręca i wjeżdża w niezniszczalny słup. Też system obrażeń jest nieintuicyjny często i niby wjeżdżamy w przeciwnika, ale to my otrzymujemy większe obrażenia, no a samochody są bardzo wrażliwe i błyskawicznie się psują.
Samson to jest ogólnie grind, grind i ciągle męczący grind, za który nie ma nagrody ani fajną znajdźką, ani fajną cutscenką czy jakąś przemyślaną misją. Widać, że za mało kontentu zrobili i zamiast ograniczyć czas gry, no to przekopiowali ten kontent po wielokroć, tak by gracz ciągle tłukł to samo i to samo. Dokładnie w takim klimacie gry chciałem, byłem mega zajarany, a zostałem zajechany bez litości.
Przecież to jest ten sam poziom co te wszystkie pełniaki w gazetkach 15-25 lat temu za 10-20 zł tylko narzędzia do produkcji gier się zmieniły no i grafika jest bardziej realistyczna.
Chciało ci się o czymś takim tyle pisać? Przecież to już podczas pierwszej zapowiedzi od razu bez żadnego problemu można wyczuć takie gry.