Niestety o ile uzywam UE od dawna i uwielbiam za wiele rozwiazan ktore bardzo ulatwiaja prace o tyle to co sie dzieje z UE5 to jest juz rak. Ulatwienia dla nowych "tworcow" maja swoja cene w postaci braku jakiejkolwiek optymalizacji w nowym, czystym projekcie. Wiec na start mamy krowe do ktorej pakujemy jeszcze z czasem kolejny bloat. Starsze wersje jeszcze wymagaly jakiejs znajomosci kodu a teraz... Dzis juz nie kupuje gier na UE5 bo wszedzie wazelina. Wole starocie na emulatorze niz kał serwowany przez studia trypl A. A no i indyczki. Indyczki wciaz daja rade.
Ja z kolei cenię sobie starsze filmy(starsze, czyli dla mnie takie z przełomu lat 90-2000) właśnie za to, że poza samym wykorzystaniem CGI, czy innych efektów i silników, twórcy potrafili wykorzystać też inne, rzeczywiste sztuczki i efekty filmowe, które nie sprawiały, że film wyglądał jak cinematic do promocji gry. Taki Władca Pierścieni, czy właśnie Piraci z Karaibów - to filmy, które zawsze będzie się dobrze oglądało, bo mają też trochę rzeczywistych efektów i obiektów, nie tylko takich wygenerowanych w studiu na green screenie i komputerze.