Mnie się nie podoba idea, że gramy Grace i Leonem na przemian, w równych proporcjach, bo to moim zdaniem zabije klimat horroru, odzierając przeciwników z ich przerażającej otoczki (po masakrowaniu ich jako Leon, trudno będzie czuć wobec nich respekt jako Grace). Wolałbym konstrukcję, że od początku do połowy kierujemy Grace, a od połowy do końca Leonem, np. poznając odmienną perspektywę tych samych wydarzeń (trochę jak DLC do The Evil Within).
W tej prezentacji jedna rzecz przykuła moją uwagę. Klasyczny system trudności ma limitować ilość zapisów, ale wyraźnie zaznaczono "gdy gramy jako Grace". Czyżby to oznaczało, że sekcje z Leonem w ogóle nie mają ręcznych zapisów? Nie byłoby to dziwne, gdyby stanowiły one jedynie krótką "wstawkę", ale reżyser zapewniał we wcześniejszym wywiadzie, że Leon ma dostać 50% czasu ekranowego...
co do Twojego drugiego punktu. nie odebrałem tego w ten sposób, dlaczego miałoby tak być?
ja zrozumiałem to tak, że kiedy gramy jako Grace, na tym klasycznym poziomie, to zapisy ręczne wymagają posiadania atramentu, ale zgaduję, że w etapach z Leonem maszyny do pisania też będą występować, będą po prostu nielimitowane, tak jak w RE4 i rimejkach RE2 oraz RE3. taki podział ma według mnie sens, jeżeli faktycznie mocno idą w to rozróżnienie, że Grace to horror, a Leon to akcyjniak.
co do pierwszego punktu to sie zgadzam, niestety.