Turalyon i Lothraxion to kolejne postacie, które padły ofiarą pościgu Blizzarda za "rule of cool". Łopatologiczne przedstawianie, że Światłość też może być zła, przerobiło dwóch honorowych wojowników w zaślepionych fanatyków. W końcu Lothraxion należy do rasy dreadlordów, którą od kiedy znamy, służyła Legionowi. No że w tym wypadku nie zauważył problemu oskarżając wszystkich o możliwą zdradę itd. to naprawę by musiał przejść mentalną gimnastykę. Odejście od addonów to największy plus, chociaż blizzardowe odpowiedniki wciąż wymagają poprawy, z czego najbardziej chyba damage meter, któremu brakuje dodatkowych funkcji.
Sam się sobie dziwię, ale nie grało mi się w WoW tak dobrze od czasu Legionu. Zgodzę się co do tego, że housing w obecnej formie nie daje powodów, aby do tego domu po cokolwiek wracać. Gdyby były tam wspomniane w tekście stacje do profesji, jakieś przepisy do gotowania, które tylko w domku można zrobić (i dają lepszy bonus) to pewnie miałbym motywację aby ten hasiok zwany moją parcelą jakoś ogarnąć.
Tak liczę to grałem około 18 lat temu to wtedy to nawet wyglądało ale jak dzisiaj patrzę jak to obecnie wygląda to porażka.
Pogra się pewnie za rok, jak już Blizz wypuści łaty i da promocję ;)
Autorze, bardzo fajna recenzja. Naprawdę przyjemnie się czytało.
W WoWa nie gram od kilku lat, mimo że w Azeroth spędziłem sporą część życia, a parę dekad na karku już mam. Mimo to cieszy fakt że gra wciąż się rozwija.

Dobra recenzja, choc osobiscie dalbym te pol oczka wyzej na chwile obecna. Min. dlatego ze zarzut odnosnie housingu jest troche z pupy... ten system zawsze mial byc oddzielony od "glownej gry" jesli chodzi o "uzytecznosc" i jakikolwiek "character power".
Ot albo lubisz sobie zbierac itemki i budowac, albo nie. Zwlaszcza dziwi takie narzekanie, skoro w ostatnim zdaniu autor ostrzega przed systemem ala garnizony. No wlasnie dlatego min. nie ma chracter power ani ulitity w domkach.
Albo grasz i budujesz "for fun", albo to nie jest feature dla ciebie.
Fabularnie tez daje rade, i choc mozna oczywiscie wszystko uproscic, nie czytajac questow, nie ogldajac cutscen i nie rozmawiajac z npcami i napisac "Swiatlo - zle = klisza"... ale kto powiedzial ze fajnie przedstawiona klisza jest zla?
Tutaj mamy nie tyle swiatle zle, co raczej slepe i bedace jednak sila, ktora ciezko opanowac i dzialajaca z czasem jak narkotyk. Czyli troche jak nasze swiatlo/slonce irl.
A jesli nie slepe, to poprostu "realizujace swoje cele" (zakladajac swiadoma istote kierujaca tym wszystkim) i Azeroth oraz jej rasy sa poprostu narzedziami i pylem (Do you feel it Arator? All its left is ASHES!") pod butami, ktory pozostaje po tym jak zostana przemielone.
minizona "Lightbloom" to kawal swietnego enviromental storytellingu i lore wlasnie skupiajacego sie na tym.
Moze to tylko ja, ale widze tutaj spore inspiracje Elden Ringiem i tym jak tam dziala swiatlo w kosmologii tamze.
Mamy tez podobny build up w strone "schizmy w kosciele" (min cytat, ktory zalaczylem).
Teraz wlasciwie juz tylko czekamy az zacznie sie masowe mordowanie.
Polubielem sie tez z Aratorem, jest calkiem fajnie napisana, tragiczna postacia. Najnowszy cinematic ladnie to pokazuje.
Takze ode mnie na ten moment, 8/10 rowniez z zastrzezeniem ze niektore rzeczy wydaja sie zrobione na zasadzie "probujemy a potem sie zobaczy" (pruning, ktory ogolnie jest mocno na plus, ale tak jak pisze autor... nie zawsze). Po dwoch patchasz, o ile nic nie zawala spokojnie moze byc pol oczka albo i oczko wyzej.
Zwlaszcza jesli utrzymaja poziom artystyczny i designu. To jest zadziwiajace jak sliczna i immersyjna potrafi byc 21 letnia gra. Choc afc na niektore przeczy nie ma zabardzo rady, np. animacje ust/mowienia/mimika w cutscenkach na silniku gry liczonych w czasie rzeczywistym sa jakie sa. Ale i tak to juz sa cuda co z tej technologii wyciagaja ogolnie.
Chciałem się do tego odnieść, bo zabrzmiało jakbym krytykował housing :)
"Polubielem sie tez z Aratorem, jest calkiem fajnie napisana, tragiczna postacia."
To brzmi jakby Arator był kobietą, a "fajnie napisana, tragiczna postacia" to już zupełnie odlot.
W czasach gdzie nie ma problemu by nawet na mikrofalówce zainstalować język polski z polskimi znakami, takie posty świadczą jedynie o Twoim lenistwie.
Taki to ogromny problem używać polskich znaków diakrytycznych?
Tak. Mam na to papier od kominiarza. Ze moge.
takie posty świadczą jedynie o Twoim lenistwie.
Lenistwo to jedna z moich najwiekszych zalet. Nie chcesz, nie czyt
90% mojego czasu w internecie oraz zawodowego, to strony anglojezyczne i interakcja po angielsku. Nie nie bede specjalnie dla ciebie, czy kogokolwiek innego uzywal polskich znakow diaktrycznych, bo bez nich pisze mi sie lepiej i szybciej. Jestem tu dla swojej przyjemnosci, nie twojej. Zreszta mozg sam je dodaje automatycznie jak sie czyta. Jesli twoj tego nie robi, to zle dziala.
W zacytowanym przez ciebie fragmencie razi literowka, ktorej tam nie powinno byc. Ale zostawie, bo ustawa o ochronie sztuki wyzszej i etyka mi nie pozwala.
O wiele gorsza cecha jest pisanie nie na temat i pretensjonalnosc.
Jak juz napisalem wyzej, mozesz nie cz
Pograłem parę godzin, ale musiałem przestać, bo wyszła nowa liga w POE ;) . Zapewne po wyczyszczeniu atlasu wrócę co by dolevelowac mojego palka i pobawić się "bardziej" w Delve'ach.
Dzięki za recenzję
Czekaj czekaj czekaj. Ostatni raz w WoWa grałem chyba z 5 lat temu? Może trochę więcej? To było już po tych zmianach, gdzie wszystkie klasy zostały okrojone ze skilli a do tego każda podklasa mogła korzystać tylko z tych "narzuconych". I wtedy do grania używało się może z 5 klawiszy maksymalnie. I chcesz mi powiedzieć dorgi recenzenie, że jeszcze to zostało zredukowane??? To ile teraz klawiszy się używa, jak na początku istnienia WoWa u paladyna - dwa???
Tak dokladnie, jest tak jak mowisz. Oprocz tego ze nic sie nie zgadza.
Bo klasy zostaly okrojone ze skilli duzo dawniej niz 5 lat temu (system wszefl w Cataclysm, potem kazdy dodatek to pruning). Nic nie jest "narzucane". W Dragonflight zostal dodany nowy system talentow, kktory przez dwa ostatnie dodatki rozrosl sie do dosc niebotycznych rozmiarow. Oprocz tego dodano hero classes.
To wszystko zostala teraz przyciete. Dodam ze dosc sensownie.
I tak wlasnie wyglada "krytyka" WoW'a na tym forum. Pierdzielenie oderwanych od rzeczywistosci ludkow, ktorzy nie maja pojecia o czym mowia.
btw. Juz widze jak tobis robi klucze albo raidy. 5 klawiszy to sobie mozesz uzywac farmiac dziki po Orgrimmarem.
Gram w WoWa tankiem od 5 lat, skończyłem S2 TWW jako Top 500 protection paladin world wide(Top 0.1%) w mythic+.
Podstawowa rotacja to owszem 4 przyciski. Mimo to, dalej ta gra jest hard to master. Oto moje keybindy:
Klawiatura:
1 - 4 - rotacja podstawowa;
F1 - F8, Q, R, T - utility spelles;
Dodatkowo: Tylda, caps lock, F - extra action button, pingowanie, interact key;
Mysz(Razer naga trinity):
7 - spelli na kciuku;
5 - spelli na scrollu(m.in. wsiadanie na mounta i lay on hands);
2 - defaultowow do zmiany dpi, u mnie interrupt i macro na bursta (CD + burst trinket + burst potion)
Wychodzi 32 keybindy. W midnight straciłem aż 2 z nich. (Eye of Tyr i Hammer of Wrath).
A na Vengeance DH mam dosłownie tylko 1 bind mniej. Najtrudniejszy content dalej będzie wyzwaniem.
Szkoda że autor nie wspomnial o genialnych soundtrackach. To co team dzwiekowy zrobil to majstersztyk a scieżki krain sa po prostu genialne czy to eversong czy kraina haranirow..
Jakim cudem grasz bez mapcoords, handynotes i rarescannera? Tracisz bez tych addonów wiele frajdy z czyszczenia mapy i zdobywania chociażby mountów ze skrzynek i rare mobów. Brzmi troche casualowo.